REKLAMA

Morawiecki: Wojna na Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym

2022-06-27 19:15, akt.2022-06-27 20:02
publikacja
2022-06-27 19:15
aktualizacja
2022-06-27 20:02
Morawiecki: Wojna na Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym
Morawiecki: Wojna na Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Opieszałość i bierność działają na korzyść rosyjskiego najeźdźcy; Zachód powinien przestać się łudzić, że wsparcie, jakiego dotychczas udzielił ukraińskiej armii, jest wystarczające - apelował premier Mateusz Morawiecki w opublikowanym w poniedziałek artykule dla portalu Politico. Wojna na Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym - dodał.

"Inwazja Rosji na Ukrainę z pewnością zwiastowała koniec ery złudzeń. Kolejne zbrodnicze działania armii rosyjskiej — masakra ludności cywilnej w Buczy, Borodziance, Mariupolu i Irpieniu — dowiodły, że postsowiecka Rosja nie jest krajem, jaki sobie wyobrażał Zachód. Połączenie staroświeckiego nacjonalizmu, imperializmu i kolonializmu, doładowane przez hipernowoczesne narzędzia propagandowe - to jest obraz państwa totalitarnego XXI wieku. To prawdziwe oblicze Rosji Władimira Putina i trzeba być cynikiem, żeby tego nie dostrzegać. A jednak samo zdiagnozowanie choroby nie jest lekarstwem. Nie wystarczy odrzucić złudzeń co do Rosji, musimy też odrzucić złudzenia w stosunku do samych siebie" - napisał Morawiecki.

"Od początku wojny minęło ponad 120 dni. Ukraina i jej wojsko mogą być dumni z niezłomnego oporu, jaki stawiły jednej z rzekomo najpotężniejszych armii na świecie. 24 lutego nikt nie dawał Ukraińcom szansy na przetrwanie dłużej niż kilku dni. Tymczasem nie tylko obronili Kijów, ale i odepchnęli wroga daleko na wschód" - przypomniał szef polskiego rządu.

Jednak jego zdaniem dopiero teraz konflikt osiągnął punkt krytyczny.

"Wielu uważało, że celem Putina był blitzkrieg i zajęcie całej Ukrainy. Pomimo ogromnego potencjału Rosji przejęcie kontroli nad krajem tak dużym jak Ukraina, liczącym ponad 40 milionów mieszkańców, zawsze byłoby prawie niewykonalnym zadaniem. Jednak głównym celem Rosji pozostaje nie tylko sparaliżowanie Ukrainy, ale i dalsza destabilizacja Zachodu. I mimo sukcesów wojsk ukraińskich Rosja posuwa się naprzód w realizacji swojego głównego celu, niszcząc po drodze przemysł, drogi i szkoły. (...) przedłużająca się wojna może oznaczać nie tylko upadek Ukrainy, ale – w dłuższej perspektywie – powstanie nowej globalnej hegemonii, która będzie mogła zmarginalizować świat zachodni" - prognozował Morawiecki.

Jego zdaniem "Rosja jest jak pyton, który chwyta swoją zdobycz i czeka, aż ta osłabnie na tyle, by mógł ją połknąć w całości". Dlatego zwlekanie i bierność "będą działać na korzyść najeźdźcy". Stąd ważne jest - podkreślił polski premier - by Zachód "przestał się łudzić, że wsparcie, jakiego dotychczas udzielał armii ukraińskiej, jest wystarczające".

Morawiecki przywołał najnowsze dane wywiadowcze, z których wynika, że Rosjanie wzmacniają swoją obecność na okupowanych terytoriach obwodów chersońskiego i zaporoskiego.

"Nie tylko zwiększają liczebność swoich wojsk, ale także wykorzystują momenty ukraińskiego zmęczenia do budowy fortyfikacji, które uniemożliwią skuteczną kontrofensywę. Ukraina jest w pułapce. Normalne funkcjonowanie gospodarki jest dziś w dużej mierze niemożliwe, a Rosja paraliżuje eksport zboża i żywności. To nie jest już konflikt lokalny. Deficyty na rynku żywności na całym świecie, zwłaszcza te, które mogą wystąpić w Afryce i na Bliskim Wschodzie, są zwiastunem kolejnego kryzysu migracyjnego. Właśnie tego chce Putin. Działania Rosji mają swoje globalne konsekwencje w postaci putinflacji, a dalsze skutki są nawet trudne do oszacowania" - ocenił premier. Zwrócił uwagę, że działania Kremla mogą spowodować, że Egipt, Algieria, Libia, Pakistan, Tunezja, Maroko i kraje Sahelu wpadną w orbitę silniejszych wpływów rosyjskich, a Chiny mogą wykorzystać okazję, by wzmocnić swoją pozycję na światowej scenie.

"Bierność geopolityczna świata zachodniego niesie ze sobą ryzyko jego marginalizacji. Historia uczy, że przedłużające się konflikty wykrwawiają obie strony, ale dyktatury mają przewagę nad demokracjami. Nie odpowiadają przed swoimi społeczeństwami i mogą zapłacić cenę krwi, nawet przy sprzeciwie swoich obywateli. Nie powinniśmy zapominać o lekcjach Afganistanu i Wietnamu: oba te tragiczne konflikty dowiodły, że niezdecydowanie i uwikłanie w wieloletnie działania partyzanckie przynoszą ostatecznie same straty. Tamte porażki nie doprowadziły do szybkiego upadku globalnego porządku tylko z jednego powodu: nie było kandydatów na nowego hegemona" - podkreślił Morawiecki, zauważając, że obecnie sytuacja jest inna. Według niego klęska Ukrainy będzie miała daleko poważniejsze konsekwencje niż chaotyczne wycofanie się z Afganistanu czy porażka w Wietnamie.

"Jeśli Ukraina upadnie, rozpadną się również fundamenty, na których zbudowaliśmy nasze plany na przyszłość. Stany Zjednoczone i Europę mogą zastąpić Chiny – lub Chiny w tandemie z Rosją. Znajdziemy się w zupełnie nowym rozdziale historii świata, który może się zapisać niezwykle krwawymi zgłoskami. Coraz więcej wskazuje na to, że brak zdecydowanych działań wobec Rosji może być krytyczny dla Tajwanu. Chiny dostrzegają względną słabość Rosji, a jednocześnie widzą, o ile słabszy jest Zachód, skoro nie jest w stanie powstrzymać upadającego imperium" - zaznaczył.

"Wojna na Ukrainie stawia przed nami jedno kluczowe pytanie: czy transatlantycki wolny świat nadal chce zajmować pozycję lidera? Czy nadal wierzymy w uniwersalność wartości, takie jak wolność i prawo do samostanowienia narodów? Czy mamy determinację, by ich bronić? Jeśli nie, to już straciliśmy naszą przyszłość. Jeśli jednak płomień, który od wieków ożywiał naszą cywilizację, wciąż się tli, to najwyższy czas, abyśmy go ponownie rozniecili i zrobili wszystko, co w naszej mocy, by uratować Ukrainę" - zaapelował Mateusz Morawiecki na łamach Politico.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Komentarze (2)

dodaj komentarz
valk
Sam baranie sprowadziłeś ją do Polski, poprzez przerzut broni oraz uchodźców, których zapraszaliście przed jej wybuchem, archiwum nie kłamie jak Maląg przed wojną obiecywała zasiłki, jakby Ukraina nie była 2 razy większa od Polski i nie było dla nich miejsca,
ptokbentoniczny2
No pewnie że nie panie Morawiecki. Jak się po cichu powysyłało najemników i wysłało się (oficjalnie lub nie) broń, to trudno mówić o lokalnym konflikcie. Tylko pelikany i parapety łykają te bzdety o lokalnym konflikcie.

Powiązane: Gospodarcze skutki inwazji Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki