Morawiecki: Polacy zasługują na takie życie, jak mieszkańcy Europy Zachodniej

Polska jest w sercu Europy i dlatego Polacy zasługują na takie życie, jak mieszkańcy Europy Zachodniej; ku takiemu modelowi dążymy i dojdziemy tam szybciej, niż się niektórym zdaje - mówił premier Mateusz Morawiecki w czwartek na spotkaniu wyborczym w Żywcu.

(fot. Jacek Szydłowski / FORUM)

"Do tej pory taki był los Polski, że ktoś inny często konsumował owoce wzrostu, taki był model gospodarczy. My ten model zmieniliśmy razem z solidarnością - przez duże +s+ i przez małe +s+, przez solidarność jako pewnego rodzaju filozofię społeczną. Nie ma gospodarki bez społeczeństwa. Gospodarka i społeczeństwo to jest jedno, wszyscy jedziemy na jednym wózku" - mówił Morawiecki.

Premier nawiązał w ten sposób do obietnicy z konwencji lubelskiej PiS o podniesieniu płacy minimalnej do 2600 zł w przyszłym roku oraz następnie do 3000 zł i 4000 zł.

Jak powiedział, poprzedni rząd podnosił wiek emerytalny. "My podnosimy płacę minimalną. I to nam wypominają, bo są jeszcze zanurzeni w przeszłości, w tych swoich pożółkłych karteczkach neoliberałów. My jednak prowadzimy gospodarkę inaczej: inwestycje, rozwój, ale też solidarność, praca i rodzina. To są nasze najświętsze wartości" – dodał.

Mateusz Morawiecki mówił, że rządzący powinni "twardo stąpać po ziemi i dbać o interesy Polski". "Polska jest w sercu Europy i dlatego Polacy zasługują na takie życie, jak średnio Europejczycy w zachodniej Europie i ku takiemu modelowi dążymy. I szybciej tam dojdziemy, niż się niektórym zdaje" - powiedział szef rządu.

Jak podkreślił, aby tak się stało "trzeba było uporządkować podstawowe rzeczy". Dlatego - jak mówił - "rząd zrobił porządek z takimi współczesnymi rozbójnikami, mafiami VAT-owskimi".

Płaca minimalna, kontrowersje maksymalne

Kwestia płacy minimalnej dzieli nie tylko Polaków i to wcale nie od wczoraj. Temat ten, jak żaden inny, pokazuje na konflikt między myśleniem politycznym a ekonomicznym. Przedstawiamy argumenty za i przeciw płacy minimalnej.

 

Według Morawieckiego, wynikające z tego zyski posłużą wdrożeniu w przyszłości kolejnych programów, w tym tzw. czternastki dla emerytów oraz budowie dróg ekspresowych.

Premier zaznaczył jednak, że cztery lata rządów PiS "mogą zostać odwrócone". "Za 4 tygodnie mogą być zmienione, bo wprowadziliśmy zupełnie nowy sposób realizacji spraw gospodarczych. Gospodarka ma pracować dla ludzi przede wszystkim, ale są tacy, którzy chcą, żeby, nawet sami tak mówią - było tak, jak było" - mówił szef rządu.

Apelował do sympatyków PiS, aby zmobilizowali się 13 października. "Wcześniej też trzeba się zmobilizować, rozmawiać, dyskutować, przytaczać przykłady, o których też dzisiaj mówiłem - np. o naszych nowych funduszach – modernizacji szkół, szpitali, obwodnic, czystego powietrza. (...) Utrzymajmy i pozwólmy rozwijać dalej skrzydła Polsce. (...) Musi być wykonany przez nas ten dodatkowy wysiłek. Spotkania, rozmowy, tłumaczenie każdemu, komu będziecie mogli. Od tego będzie zależała przyszłość naszych dzieci. I winni to jesteśmy również naszym dziadom i pradziadom, którzy wywalczyli naszą niepodległość" - dodał Morawiecki.

Morawiecki zachęcał, by uczestnicy spotkania "przekonywali nieprzekonanych" do głosowania na PiS, podając choćby dane dotyczące programu 500 plus. Jak mówił, rocznie na ten program rząd przeznaczy 42 mld zł, z czego ok. 35 mln "płynie do Żywca".

Szef rządu podkreślił także w swoim wystąpieniu, że należy "twardo walczyć o interesy Polski". Przypomniał, że w czwartek spotkał się z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, gdzie rozmawiał m.in. o proponowanym przez nową szefową KE Ursulę von der Leyen składzie Komisji.

"Mamy komisarza ds. rolnictwa - to jest jedna z absolutnie najważniejszych tek, najważniejszych jakby ministerstw po naszemu, w Komisji Europejskiej. Komisarz będzie dbał o to, żeby było wyrównanie dopłat do hektara (które zapowiedział w swoim wystąpieniu w Lublinie prezes PiS Jarosław Kaczyński - PAP), żeby były najlepsze możliwe warunki dla polskiej wsi, mamy naszego człowieka w Brukseli" - przekonywał premier.

"Żywiec jest znany z takiego festiwalu +Męskie granie+. My potrzebujemy takie męskie granie, w wykonaniu i kobiet, i mężczyzn, potrzebujemy w polityce - twardo stąpać po ziemi i dbać o interesy Polski" - mówił także szef rządu.

Żegnając się z mieszkańcami Żywiecczyzny Mateusz Morawiecki przypomniał, że z leżącej na tej ziemi Milówki wywodzą się bracia Łukasz i Paweł Golcowie, którzy śpiewają piosenkę "Crazy is my life". "Czasem się wydaje, że to co się dzieje teraz jest szalone. Że jest nie możliwe. Uwierzcie! To jest możliwe i można jeszcze więcej. A więc uwierzmy w Polskę! Uwierzmy w siebie! Uwierzmy w Polaków!" – apelował.

Premier po spotkaniu otrzymał od żywczan ciupagę i góralski kapelusz. (PAP)

autorzy: Marek Szafrański, Wiktoria Nicałek, Mateusz Roszak

szf/ mro/ wni/ pś/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 ibuprom

Oczywiście, że tak Panie Premierze! I cieszy mnie, że ten rząd woli uszczelnić prawo podatkowe względem mafii vatowskich, czy z premii polityków żeby ludzie mogli mieć większe wynagrodzenia i godniej żyć!!! Socjal, który oferujecie to już prawie poziom europejski

! Odpowiedz
2 2 2kbb

To nie jest przypadek że Rząd teraz mówi o podniesieniu płacy minimalnej... Takie decyzje nie zapadają po konsultacji z kotem Kaczyńskiego czy po tym jak ktoś z kierownictwa PIS wstał lewą nogą z łóżka ... Rząd nie podaje do wiadomości prawdziwych danych na których podstawie podjął taką decyzję... Dzisiaj Polska jest w kluczowym momencie od czasu wybuchu II Wojny Światowej.. Większość dzisiaj żyjących Polaków nie zdaje sobie sprawy jak będzie wyglądał nasz kraj pod względem świadomości narodowej i ekonomicznym za 10-15 lat... Polacy wracają do korzeni i odszukują swoich bohaterów z II RP i czasu walki o odzyskanie Niepodległości w 1918 roku... Okupacja Sowiecka która nastąpiła po wyniszczeniu ludnościowym i gospodarczym, dobiła i złamała mentalnie Polaków z czego nie możemy wyjść jeszcze do dzisiaj...Rząd wie że priorytetem na odbudowę Polski jest utrzymanie wzrostu gospodarczego a jego nie da się zrobić bez dokończenia infrastruktury i podniesienia poziomu technologicznego Polski... Te zmiany wynagrodzenia będą wstrząsem dla niektórych małych i rodzinnych firm szczególnie na wschodzie Polski. Jednak dzisiaj walka toczy się o wolną Ukrainę i Białoruś... Łukaszenka utrzyma się tak długo u władzy jak długo pozwolą mu na to Białorusini... Rząd nie może uchwycić zysków sklepów wielkopowierzchniowych, i innych branż. Sposobem na to jest zwiększenie konkurencji wśród tych sklepów i zmuszenie ich do większych wynagrodzeń swoich pracowników...Za rządów Trumpa mamy ostatnią szansę na zbudowanie sojuszu 3Morza i postawienie Polski na czele tych Państw...wraz z infrastrukturą i wzajemnym handlem... 30 % wymiany handlowej z Niemcami dzisiaj jest zdecydowanie zbyt dużą wartością....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 jacyna2017

A PO miało inną strategię ' rozwoju' i osiągnięcia tego celu - latami wyganiali miliony rodaków na Zachód do p Angeli etc. na szparagi i zmywak utrzymując w kraju bezrobocie i brak perspektyw!

! Odpowiedz
8 1 karbinadel

Nie potrafisz odróżnić tego co robią, od bajek które opowiadają. Typowe

! Odpowiedz
6 0 khh

I bardzo dobrze, kawalek swiata zobaczylismy, inna jakosc i wrocilismy z pieniedzmi. Po 5 latach na zachodzie mieszkanie w Polsce kupilem za gotowke, ty ile-dziesiat lat bedziesz splacal swoj kredyt? Pinokio ci obieca miliony i ja wierze, ze bedziesz mial miliony, ale ja juz w takiej Polsce milionerow zylem i wcale nie bylo tak fajnie.

! Odpowiedz
13 4 karbinadel

Mówi, że Polacy zasługują, a nie że będą żyć jak na Zachodzie. Ale ciemnemu ludowi to pewnie wystarczy

! Odpowiedz
4 5 do_niczego

Patrząc na przykład na samą kwotę wolną od podatku POLITYKÓW nie wspominając o innych przywilejach to wy żyjecie na europejskim poziomie tylko nie społeczeństwo które ma na was tylko głosować.To pokazuje jakim podłym narodem jesteśmy wobec siebie.Nie trzeba III wojny światowej bo my POLACY sami siebie wyniszczamy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 5 histeryk

Oczywiście, że zasługują, ale mieszkańcy Europy Zachodniej nie osiągnęli takiego poziomu życia "bo im się należało" tylko ciężką pracą i rozważną polityką gospodarczą ich rządów. Polityka tego rządu według bardzo wielu ekonomistów prowadzi nas w zupełnie innym kierunku. Zarówno krótkowzroczna polityka gospodarcza skierowana na "tu i teraz" i ignorująca przyszłość jak też polityka w innych obszarach, związanych z gospodarką.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 samsza

Ci co pokpiwali z pytań referendalnych Dudy bardzo się zdziwią jak zobaczą wszystkie te programy socjalne w konstytucji

! Odpowiedz
8 8 sammler

Oczywiście, że zasługują. Ale jeżeli za punkt odniesienia przyjąć II wojnę światową, która zdewastowała praktycznie całą Europę (na pewno pod względem gospodarczym), to ta "Europa Zachodnia" - w rozumieniu takim, jakie ma w głowie przeciętny Polak, czyli wszystko, co nie było w bloku wschodnim - pracowała na swoje bogactwo od nowa 74 lata. My jakieś 30 lat.

I choć co do zasady się zgadzam, to jednak wolałbym, żebyśmy dalej na to bogactwo PRACOWALI, a nie wymuszali je decyzjami administracyjnymi, bo ekonomia już dawno poznała odpowiedź na praktyki wymuszonego podnoszenia płac, które nie ma pokrycia w realnym wytwarzaniu PKB.

Zresztą takich zagadnień nigdy nie należy rozpatrywać czysto teoretycznie (a teoria jest przeciw - przypominam), ale trzeba wziąć również pod uwagę realia. A one ten obraz niestety jeszcze pogarszają, przynajmniej z perspektywy inflacji: rozszerzone rozdawnictwo pieniądza (500+ po zmianach), spadające tempo wzrostu PKB (które ograniczy podaż), galopująca już teraz inflacja, oczekiwany wzrost bezrobocia (który zostanie pogłębiony w wyniku podniesienia pracy minimalnej), setki miliardów oszczędności na rachunkach firm, które zostaną spożytkowane na automatyzację (postrzeganą jako inwestycja, gdy na rachunkach realnie tracą).

Te efekty się na siebie nałożą i skończy się tak, jak już parę osób pisało: pensja będzie wynosiła 4000, ale wszystko podrożeje. Na dodatek rozwarstwi to dochody u najgorzej zarabiających (zakładam, że to elektorat PiS), bo ci szczęśliwcy, którzy zachowają pracę dostaną 4000, owszem, ale ci zwalniani (przez spowolnienie i inwestycje) nie dostaną nic (lub w najlepszym razie zasiłek przez rok).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne