REKLAMA

Morawiecki: Kary za zanieczyszczanie rzek powinny być surowsze

2022-08-15 16:36, akt.2022-08-15 21:39
publikacja
2022-08-15 16:36
aktualizacja
2022-08-15 21:39
Morawiecki: Kary za zanieczyszczanie rzek powinny być surowsze
Morawiecki: Kary za zanieczyszczanie rzek powinny być surowsze
fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

We wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów odbędzie się specjalna debata, jak zaostrzyć przepisy wobec przestępców zrzucających odpady do rzek. Kary powinny być surowsze - poinformował premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w Urazie w woj. dolnośląskim.

W poniedziałek premier wziął udział w konferencji prasowej w Urazie (woj. dolnośląskie), gdzie spotkał się ze strażakami, żołnierzami wojsk terytorialnych oraz wolontariuszami przeciwdziałającymi skutkom katastrofy ekologicznej na Odrze.

"Ważne jest, że jeśli doszło do jakiegoś zatrucia toksynami, to żeby takie rzeczy się nie powtarzały. Dlatego jutro podczas Rady Ministrów będzie temu poświęcona specjalna debata, w jaki sposób zaostrzyć przepisy przeciwko tym przestępcom, którzy zrzucają różne substancje do cieków wodnych i rzek" - zapowiedział premier. Jak podkreślił, "niczego nie przesądza, ale kary w takiej sytuacji powinny być jeszcze bardziej surowe".

Premier mówił również, że "piękna polska przyroda jest naszym wspólnym dziedzictwem i dobrem narodowym". "Dlatego zrobię wszystko, nie tylko, by do końca wyjaśnić przyczyny tego fatalnego ekologicznego zdarzenia, ale również, by na przyszłość budować mechanizmy zabezpieczające, prewencyjne, zapobiegające tam, gdzie tylko się da" - oświadczył.

"Dlatego jeszcze raz w to przepiękne polskie święto - Święto Wojska Polskiego - chciałbym wszystkim jeszcze raz wszystkim pracującym w mundurach, funkcjonariuszom i żołnierzom, ale także tym, którzy pracują bez mundurów - wszystkich wolontariuszom - bardzo gorąco podziękować za akcje z ostatnich dni, za to, że już teraz staramy się robić wszystko, by Odra się odrodziła. Jestem przekonany, że te straty będą minimalizowane z każdym dniem i osiągniemy nasz cel, a z tego fatalnego zdarzenia ekologicznego wyciągniemy odpowiednie wnioski" - dodał Morawiecki.

Sygnały o śniętych rybach w jeziorze w Środzie Wlkp. i rzece Wełna w Rogoźnie

Każdy, nawet najmniejszy sygnał o pojawieniu się śniętych ryb na wielkopolskich wodach jest przez odpowiednie służby weryfikowany i skrupulatnie badany – podkreślił wojewoda wielkopolski. Podał, że otrzymał informacje o śniętych rybach w jeziorze w Środzie Wlkp. i rzece Wełna w Rogoźnie.

"Każdy, nawet najmniejszy sygnał o pojawieniu się śniętych ryb na wielkopolskich wodach jest przez dedykowanego służby weryfikowany i skrupulatnie badany. W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy informacje o pojawieniu się takiego zjawiska na jeziorze w Środzie Wielkopolskiej oraz na rzece Wełna w Rogoźnie” – poinformował w poniedziałek wieczorem w mediach społecznościowych wojewoda wielkopolski Michał Zieliński.

Dodał, że do obu lokalizacji natychmiast skierowano przedstawicieli WIOŚ, PSSE oraz KP PSP, Druhów OSP i KP Policji. "Na miejscu zabezpieczono wytypowany obszar oraz pobrano wodę do badań” – zaznaczył.

Wojewoda poinformował, że kąpielisko miejskie w Środzie Wlkp. do czasu otrzymania wyników próbek wody zostało wyłączone z użytkowania.

"Zgodnie z procedurą wdrożono działania w celu oczyszczenia zbiorników, jak również zlecono monitoring analizowanego obszaru” – podkreślił.

Wojewoda przypomniał również, że "każdą podobną sytuację, natychmiast po jej wykryciu należy zgłaszać do odpowiednich służb, tj. KP Policji lub KP PSP”.

W sobotę wojewoda wielkopolski zwołał posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego dotyczące zjawiska śniętych ryb w rzece Ner – przepływającej przez województwa łódzkie i wielkopolskie, stanowiącej dopływ Warty.

"Pozostaję w kontakcie ze służbami i koordynuję ich działania. Chciałbym podkreślić, że nie ma powodów do paniki, a sytuacja jest pod stałą kontrolą" – podkreślił po sobotnim posiedzeniu wojewoda wielkopolski Michał Zieliński.

"Na podstawie ustaleń Sztabu przekazujemy rekomendacje o niekąpaniu się w rzece Ner oraz o niepojeniu w niej zwierząt, a także o wstrzymaniu się od połowu ryb i wszelkiej aktywności rekreacyjnej. Nasze działania mają charakter prewencyjny, podejmujemy je w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców regionu" – zaznaczył wojewoda.

Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu (WUW) poinformował w sobotę wieczorem, że w związku ze wzmożonym monitoringiem stanu wód w rzekach województwa wielkopolskiego, delegatura WIOŚ w Koninie na wysokości m. Dąbie (pow. kolski) pobrała próbki wody z rzeki Ner wpływającej na teren wielkopolski z kierunku województwa łódzkiego. "Działanie spowodowane było wystąpieniem zjawiska śniętych ryb. Z przeprowadzonych oględzin nie odnotowano widocznych zmian na rzece, a podstawowe parametry mieszczą się w granicach normy" – wskazano.

WUW poinformował, że prowadzone są szczegółowe badania, o których wynikach odpowiednie służby będą informować na bieżąco. W działania zaangażowana jest także Państwowa Straż Rybacka z terenu całego województwa. "Państwowa Straż Pożarna postawiła zaporę na rzece Ner na wysokości miejscowości Rzuchów – w ciągu ostatnich godzin nie odnotowano przypadków gromadzenia się na niej śniętych ryb. Wszystkie ujęcia wody zlokalizowane w pobliżu rzeki Ner są codziennie badane przez służby sanitarne" – zaznaczono.

Dodano, że Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu pozostaje we współpracy ze swoim odpowiednikiem w województwie łódzkim, a także z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kole.

Premier: robimy wszystko, by doprowadzić do przywrócenia normalnego stanu Odry

Robimy wszystko, by doprowadzić do przywrócenia normalnego stanu Odry, czyli do jej odrodzenia - powiedział w poniedziałek w miejscowości Uraz (woj. dolnośląskie) premier Mateusz Morawiecki.

Premier podkreślił na konferencji prasowej w miejscowości Uraz (woj. dolnośląskie), że niedaleko tej miejscowości, gdzie przepływa Odra, zebrano wiele śniętych i martwych ryb. "Te działania są potrzebne po to, żeby ograniczyć jakiekolwiek następnie niepożądane następstwa, żeby ograniczyć fetor, żeby jednocześnie też doprowadzić do przywrócenia normalnego biegu, do normalnego stanu Odry, czyli do odrodzenia Odry" - powiedział Morawiecki.

Dodał, że na ten cel przeznaczane są odpowiednie środki. "Już wkrótce z powrotem na zarybianie, wtedy, kiedy będzie można zarybiać - po to, żeby Odra się odrodziła. Jak najszybciej cała substancja biologiczna cały ekosystem Odry, aby się odrodził" - zaznaczył premier.

Morawiecki zwrócił uwagę, że Państwowa Straż Pożarna jest odpowiedzialna wraz ze swoimi funkcjonariuszami za usuwanie wszystkich śniętych i martwych ryb. "I wszystkie te działania prowadzą - mam nadzieję wkrótce również po wyjaśnieniu przyczyn tej ekologicznej katastrofy - do tego, aby Odra mogła się odrodzić" - powiedział szef rządu. 

Premier o Odrze: są różne teorie, nie chcę spekulować, trwają badania; fake news o rtęci

Są różne teorie dotyczące Odry, nie chcę spekulować, trwają badania; strona niemiecka również nie jest w stanie powiedzieć dzisiaj, co się stało - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Teorie o rtęci to fake news - stwierdziłł.

Szef rządu był pytany na konferencji prasowej, kiedy znane będą szczegóły dotyczące skażenia Odry i kto jest odpowiedzialny, że strona niemiecka nie została poinformowana na czas.

"W pytaniu padło słowo zakażenie. Są różne teorie, a ja nie jestem specjalistą i nie chciałbym dywagować, nie chcę spekulować. Chcę tylko powiedzieć, że badamy, analizujemy, sprawdzamy wszystkie możliwe teorie" – powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że również strona niemiecka nie jest dzisiaj w stanie powiedzieć, co się stało. Szef rządu podkreślił, że laboratoria polskie, niemieckie, ale także w innych krajach za granicą, prowadzą bardzo specjalistyczne badania.

"Na razie nie wiemy, czy doszło do jakiegoś zakażenia, a jeśli tak to jakimi substancjami" – przekazał.

Zapewnił, że kontakt ze stroną niemiecką jest stały. "Stronę niemiecką poinformowaliśmy wtedy, kiedy pani minister dowiedziała się, podjęła odpowiednie kroki" – powiedział premier.

"Minister jest także w kontakcie z komisarzem do spraw środowiska naturalnego. (…) jest bardzo dobra współpraca i pełne zrozumienie po stronie Komisji Europejskiej. Oni wiedzą, że różne tego typu zdarzenia ekologiczne dzieją się także w innych krajach. Ale my chcemy to bardzo rzetelnie, bardzo dogłębnie i dokładnie wyjaśnić” – podkreślił szef polskiego rządu.

Premier powiedział, że politycy przedstawili fake news o rtęci. "Pan Donald Tusk podchwycił go bardzo ochoczo. Oni chyba trzymali kciuki za tę rtęć i zdziwili się temu dementi, zdementowaniu przez ministra po stronie niemieckiej" – dodał.

Ocenił, że można było usprawnić, przyspieszyć wymianę informacji pomiędzy stroną polską i niemiecką. "Ta współpraca teraz przebiega dobrze. Niemcy też nie mają żadnej dodatkowej wiedzy, ekstra informacji, poza tym, co my posiadamy. Ale nie mogłem nie wspomnieć o tym, co było wygenerowanym, bardzo nieładnym fake newsem. (…) Próbowano budować teorie rtęci. Ale spuśćmy zasłonę wstydu za tym działaniem marszałek Polak i pana Donalda Tuska" – powiedział.

"Cieszę się, że strona niemiecka wyjaśniła, co wówczas miała na myśli i co było mówione przez pana ministra Vogla. Robimy wszystko, by razem ze stroną niemiecką, tam gdzie oni mają coś wspólnego z Odrą, my po naszej stronie wyjaśnić tę ekologiczną katastrofę" – zaznaczył.

Ministerstwo środowiska RFN poinformowało w poniedziałek, że Niemcy i Polska chcą przeciwdziałać masowej śmierci ryb w Odrze, tworząc wspólną grupę zadaniową. Eksperci z obu krajów mają ściśle współpracować w celu ustalenia przyczyn katastrofy oraz opracowywania niezbędnych środków. „Rtęć nie wydaje się być przyczyną śmierci ryb” – stwierdziła minister Steffi Lemke.

Federalny resort środowiska stwierdził, że nadal nie ma informacji, co dokładnie spowodowało śmierć ryb w Odrze. Badania próbek wody i ryb w Brandenburgii nadal trwają.

"Rzeczpospolita" poinformowała w poniedziałek, że minister rolnictwa, klimatu i środowiska Kraju Związkowego Brandenburgia Axel Vogel wskazał na konferencji prasowej w Lebus w Brandenburgii, nad Odrą, w powiecie Märkisch-Oderland, że badania trwają. "Szukamy w ciemności - insektycydy, pestycydy, wszystko jest teraz badane. I to właśnie robią Polacy ze swoim centralnym laboratorium. To samo robimy z naszym krajowym laboratorium" - tłumaczył.

"Wracając do tematu rtęci, a także, aby to raz na zawsze wyjaśnić: mieliśmy sytuację w odniesieniu do rtęci, gdzie pierwsza próbka, która została przeanalizowana w laboratorium, wskazała wynik ponad skalę (...) I oczywiście nie mogliśmy z tego odczytać, jak wysoka jest zawartość rtęci. Oznaczało to, że trzeba było przeprowadzić dalsze dochodzenie" – podał.

"Rozmawiałem też o tym z marszałek województwa lubuskiego, panią Elżbietą Polak i poinformowałem ją o tym. Ale powiedziałem też bardzo wyraźnie, że może to być wartość odstająca, może to być anomalia, może to być wydarzenie lokalne, z którego nie możemy jeszcze wnioskować ogólnie" - tłumaczył Vogel, dodając, że zastrzegł, iż muszą zostać pobrane i zbadane próbki kontrolne, a pierwszy wynik nie może być podstawą do wyciągania wniosków dla całej Odry.

Minister zaznaczył, że choć rtęć została stwierdzona w Odrze, to otrzymano wartości, które mieszczą się w "ekologicznym zakresie tolerancji". (PAP)

autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Piotr Doczekalski

pdo/ ktl/ tgo/

GIOŚ: badanie próbek z Odry granicznej w woj. lubuskim nie potwierdziło obecności rtęci

Badanie próbek wody z Odry granicznej po stronie polskiej w woj. lubuskim, prowadzone od 10 sierpnia w sposób ciągły, realizowane przez Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ, nie potwierdziło obecności rtęci – podał w poniedziałek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.

GIOŚ przedstawił także udostępnione w poniedziałek przez stronę niemiecką wyniki badań.

Inspektorat zaznaczył, że w przesłanym, wraz z załączoną mapką miejsc poborów, raporcie badań laboratoryjnych okazało się, że są to punkty poborów wykonanych nie w głównym nurcie Odry, a tylko w jej dopływach lub starorzeczach. Próbki wody dla laboratorium GIOŚ są - jak wskazano - pobierane punktowo w głównym nurcie Odry.

Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazały obecność rtęci i wskazały na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza norm dopuszczalnych dla wody pitnej.

Wody Polskie: parametry odprowadzania ścieków Hotelu Arłamów najprawdopodobniej nie odpowiadają pozwoleniu wodnoprawnemu.

Badania potwierdziły, że parametry odprowadzania ścieków Hotelu Arłamów najprawdopodobniej nie odpowiadają tym, które są określone w pozwoleniu wodnoprawnym. Wyniki badań próbek z potoku będą znane w ciągu najbliższych kilku dni - informują Wody Polskie.

Hotel zapewnił alternatywny odbiór ścieków.

Jak poinformowały w komunikacie Wody Polskie, na terenie Hotelu Arłamów (gmina Ustrzyki Dolne, Podkarpackie) 10 maja przeprowadzony został przegląd pozwolenia wodnoprawnego wydanego przez dyrektora Zarządu Zlewni w Przemyślu. Stwierdzono m.in. niezgodność zapisów pozwolenia wodnoprawnego ze stanem rzeczywistym w zakresie schematu oczyszczania ścieków bytowych wprowadzanych do potoku bez nazwy. Przeprowadzona została też wizja w terenie wylotu odprowadzanych ścieków.

„W obrębie ww. wylotu nie zlokalizowano innych źródeł zanieczyszczenia. W chwili obecnej w przemyskim Zarządzie Zlewni procedowanie jest postępowanie w zakresie zmiany pozwolenia wodnoprawnego” –czytamy na stronie Wód Polskich.

Jak dalej podają Wody Polskie, w związku z obawą, że podczas dużego obłożenia hotelu klientami oczyszczalnia może nie funkcjonować prawidłowo, pracownicy Zarządu Zlewni w Przemyślu i Nadzoru Wodnego przeprowadzili w niedzielę wizję terenową, która potwierdziła odprowadzanie ścieków, których parametry najprawdopodobniej nie odpowiadają określonym w pozwoleniu wodnoprawnym.

„Aby to jednoznacznie stwierdzić na miejsce został wezwany WIOŚ i pobrał próbki wody z potoku powyżej i poniżej wylotu z oczyszczalni. Wyniki będą znane w ciągu najbliższych kilku dni” – informują Wody Polskie.

O sytuacji zostało powiadomione Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.

„Administrator hotelu został zobligowany do natychmiastowego odcięcia wylotu i zapewnienia alternatywnego odbioru ścieków np. przy użyciu wozów asenizacyjnych. Dodatkowo koryto cieku wodnego ma zostać oczyszczone z pozostałości osadów” – podają Wody Polskie.

Ponowna wizja terenowa, przeprowadzona przez pracowników PGW WP wspólnie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska (WIOŚ) w poniedziałek potwierdziła, że odpływ został ograniczony, a ścieki z oczyszczalni odbierane są wozem asenizacyjnym i na bieżąco wywożone do innej oczyszczalni. Ponadto administracja hotelu wynajęła cysternę z czystą wodą, którą płukany jest odpływ z oczyszczalni. Ma to na celu realizację nałożonego na administratora hotelu obowiązku oczyszczenia koryta z pozostałych osadów ściekowych.

„Niezwłocznie zostaną podjęte kolejne niezbędne czynności formalno-prawne” – zapewniają Wody Polskie. (PAP)

autorka: Agnieszka Pipała

api/ tgo/

Przeprowadzone w tym samym czasie przez Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ badanie próbek wody z Odry granicznej po stronie polskiej w woj. lubuskim nie potwierdziło obecności rtęci.

GIOŚ podał, że Państwowa Inspekcja Weterynaryjna wykluczyła rtęć jako przyczynę śnięcia ryb.

Inspektorat zamieścił kalendarium działań z ostatnich dni. Podano w nim, że 11 sierpnia, po medialnej informacji po stronie niemieckiej z tego dnia o obecności rtęci w Odrze, GIOŚ natychmiast zaczął sprawdzać prawdziwość informacji. Polecił wojewódzkim inspekcjom przeprowadzenie szczegółowych badań.

12 sierpnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska wystąpiło do strony niemieckiej o przesłanie wyników badań laboratoryjnych.

13 sierpnia w przesłanej na prośbę strony polskiej korespondencji Ministerstwo Rolnictwa, Środowiska i Ochrony Klimatu Brandenburgii potwierdziło jedynie przeprowadzenie analiz w zakresie temperatury wody, temperatury powietrza, pH, przewodniości elektrolitycznej (czyli zasolenia), całkowitego węgla organicznego, fosforanów i związków azotu. Przekazane wówczas dane były tożsame z polskimi analizami wykonywanymi w tym samym czasie.

W przesłanym 13 sierpnia przez stronę niemiecką zestawieniu - jak wskazał GIOŚ - nie było zawartej analizy dotyczącej obecność rtęci w Odrze.

Po otrzymaniu tej informacji strona polska tego samego dnia, zwróciła się raz jeszcze o przekazanie wyników badań pod kątem badań rtęci. Strona niemiecka poinformowała wówczas, że przekazała wszystkie wyniki, jakie posiada. Strona niemiecka poinformowała, że inne analizy, bez wskazania jakie, będzie prowadzić na początku następnego tygodnia.

15 sierpnia o godz. 12.00 strona niemiecka przesłała wyniki badań pobranych próbek. Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazują obecność rtęci i wskazują na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza – jak wskazał GIOŚ - norm dopuszczalnych dla wody pitnej.

"W przesłanym, wraz z załączoną mapką miejsc poborów, raporcie badań laboratoryjnych okazuje się, że są to punkty poborów wykonanych nie w głównym nurcie Odry, a tylko w jej dopływach lub starorzeczach. Natomiast próbki wody pobrane przez laboratorium GIOŚ są pobierane punktowo w głównym nurcie Odry. Podkreślamy, że przeprowadzone w tym samym czasie przez Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ badanie próbek wody z Odry granicznej po stronie polskiej w woj. lubuskim nie potwierdziło obecności rtęci” – przekazał GIOŚ.

Rtęć – jak zaznaczył Inspektorat - jest pierwiastkiem, który występuje w różnych związkach chemicznych w środowisku naturalnym, również w środowisku wodnym. Związki rtęci są zarówno obecne w wodzie płynącej, a szczególnie kumulują się w osadach dennych rzek, kanałów oraz zbiorników wodnych.

Inspektorat wskazał, że wyższe stężenia różnego typu związków rtęci, mogą się pojawiać z uwagi np. na funkcjonujący na danym terenie przemysł. Po wzruszeniu dna rzecznego związki rtęci mogą się uwolnić w większej ilości, wówczas rtęć pojawia się punktowo w próbach badawczych.

Dlatego też – jak zaznaczono - badania pod kątem występowania związków rtęci i innych metali ciężkich zawsze są powtarzane i robione w cyklach rocznych. W przypadku stwierdzenia występowania rtęci, służby środowiskowe prowadzą monitoring i analizę wyników badań pod kątem bezpieczeństwa ludzi i środowiska.

"Wyniki polskich i niemieckich badań są tożsame. Zostały również potwierdzone przez @MKiS_GOV_PL i @BMUV - w Odrze granicznej nie ma rtęci. Państwowa Inspekcja Weterynaryjna wykluczyła też rtęć jako przyczynę śnięcia ryb" - podał w poniedziałek wieczorem na Twitterze rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska Aleksander Brzózka. (PAP)

autorzy: Mikołaj Małecki, Piotr Doczekalski, Edyta Roś, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Anna Jowsa

mml/ pdo/ tgo/  agz/ ero/ ktl/  ajw/ 

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz ubezpieczenie, które działa w szkole i poza nią! Kun online! >>

Wybierz ubezpieczenie, które działa w szkole i poza nią! Kun online! >>

Komentarze (25)

dodaj komentarz
pancerowany
Nie zaostrzaj kar bo strzelisz se w kolano.
dermanka
Podnosić podatki, zaostrzac kary i drukowac pustą kasę - to jest wszystko co ten pajac umie.
baibina
Morawiecki: Kary za zanieczyszczanie rzek powinny być surowsze
Komisja Europejska : Ok ukarzemy Polskę za zanieczyszczenie Odry
...
zops
Prokurator Łukasz Pomagruk z prokuratury rejonowej w Gdańsku Gdańsk-Śródmieście ochrania laboratoria broni chemicznej na dzielnicach Stogi i Przeróbka.
nostsherlock
Cały rząd pisu do więzienia za zdradę. Nie da się być aż tak niekompetentnym, ich działania są celowe
itso_rozszczepici_umysl
czekam na winnego !
jezykminimalny
To jest sabotaż z ambasady we Wrocławiu, która ma kilkaset etatów, najwięcej na świecie, poza tym Trzaskowski ma duże doświadczenie mógłby pomóc, wystarczy poprosić.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
polityka_to_nie_ekonomia
Znów pod publiczkę. Co z ostrzejszych kar jak komendant główny Policji nie jest w stanie znaleźć winnego tylko - również żeby nie było, że nic nie robią - wyznacza milion złotych nagrody za pomoc w znalezieniu winnych. Szkoda, że ludzie znów to łykną...

Powiązane: Katastrofa ekologiczna na Odrze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki