REKLAMA

Morawiecki: Dobrnęliśmy do końca negocjacji ws. Umowy Partnerstwa

2022-06-30 13:27, akt.2022-06-30 14:56
publikacja
2022-06-30 13:27
aktualizacja
2022-06-30 14:56
Morawiecki: Dobrnęliśmy do końca negocjacji ws. Umowy Partnerstwa
Morawiecki: Dobrnęliśmy do końca negocjacji ws. Umowy Partnerstwa
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Dobrnęliśmy do końca negocjacji z Komisją Europejską ws. Umowy Partnerstwa - poinformował w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Przypomniał, że Polska jest największym beneficjentem środków z polityki spójności i otrzyma z niej ponad 76 mld euro.

"Dobrnęliśmy do końca procesu negocjacji" - powiedział w piątek na konferencji prasowej szef rządu.

Mateusz Morawiecki ocenił, że negocjacje zakończyły się "wielkim sukcesem". "To ponad 76 mld euro, czyli ponad 300 mld zł z samej tylko polityki spójności. Polska jest największym beneficjentem całej polityki spójności - polityki wyrównywania szans" - zaznaczył premier.

Umowa Partnerstwa to kluczowy dokument dotyczący pozyskiwania środków unijnych w perspektywie 2021-2027. W ramach polityki spójności Polska będzie mogła pozyskać ok. 76 mld euro (348 mld zł).

30 listopada 2021 r. Rada Ministrów przyjęła projekt Umowy Partnerstwa, który następnie stał się przedmiotem negocjacji z Komisją Europejską.

Premier: Umowa Partnerstwa to strategia wykorzystania środków z budżetu UE

Umowa Partnerstwa to strategia wykorzystania środków pochodzących z budżetu UE - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Zwrócił uwagę, że Polska jest największym beneficjentem polityki spójności.

Premier zwrócił uwagę podczas czwartkowej konferencji, że nasz kraj jest beneficjentem całej polityki spójności - "polityki wyrównywania szans, polityki tworzenia nowych dróg, wyrównywania szans między regionami".

Jego zdaniem to "szczególnie dobra wiadomość, bo na tym chcemy się też koncentrować, aby tereny wiejskie, powiaty, mniejsze miasta, tereny, które wymagają transformacji środowiskowej, energetycznej, żeby otrzymały środki na transformację, na zmiany, które są potrzebne".

Dodał, że umowa pozwala też uruchomić środki na Wspólną Politykę Rolną i polityki sektorowe.

Szef rządu zaznaczył, że Umowa Partnerstwa to strategia wykorzystania środków pochodzących z budżetu UE na najróżniejsze projekty, które do tej pory wszyscy Polacy znają. "Polska się zmieniła także dzięki tym funduszom" - podkreślił.

Dodał, że nasz kraj "pozostaje największym beneficjentem polityki spójności w wielu sektorach". Wskazał, że np. polscy rolnicy odczują to wyrównywanie szans. "Chcemy, aby średnia dopłata do hektara była dla ogromnej większości rolników, dla 95-97 proc. rolników na poziomie średniej unijnej, a nawet powyżej średniej UE" - mówił Morawiecki.

Zwrócił uwagę, że Polska jest też liderem w jakości wykorzystania środków UE. "Ponieważ bardzo dbamy o uczciwe wykonanie budżetu. W naszym DNA jest walka z korupcją. I chciałbym, by tak było dalej" - stwierdził premier.

Premier: U progu globalnego kryzysu stabilizujące środki europejskie są bardzo potrzebne

 "Do zrealizowania mamy bardzo wiele projektów; zwłaszcza teraz, u progu rozwijającego się globalnego gospodarczego kryzysu stabilizujące środki z Unii europejskiej są bardzo, bardzo potrzebne" - powiedział.

Jak dodał, "będzie to impuls rozwojowy, które teraz nam się bardzo przyda, zwłaszcza w czasie wysokiej inflacji".

"Podobnie jak w przypadku wykonania poprzednich perspektyw unijnych są różne wskaźniki i cele - tak jak i wcześniej, większość wykonaliśmy, o część się spieramy z Komisją Europejską. To jest jak najbardziej normalne w relacjach pomiędzy państwami członkowskimi a Unią Europejską. Różne wskaźniki są tak skonstruowane, by służyły rozwojowi gospodarczemu i społecznemu naszego kraju - to będą wskaźniki naszego rozwoju" - oświadczył premier.

Morawiecki odniósł się również do opinii, że "wynegocjowanie takiego budżetu nie będzie możliwe, że poprzedni budżet był największy, a w obecnej Unii Europejskiej ten musi być mniejszy". "Życie pokazało, że nasza skuteczność negocjacyjna, ale także wola dogadania się były kluczowe i zakończyliśmy te negocjacje ogromnym sukcesem" - stwierdził.

Puda: Środki z UE przeznaczymy głównie na rozwój nauki, przedsiębiorczości i cyfryzację

Środki UE na lata 2021-2027 wynegocjowane w ramach Umowy Partnerstwa z Komisją Europejską zostaną przeznaczone głównie na rozwój nauki, przedsiębiorczości i cyfryzacji - powiedział minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda.

Minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda w czwartek podczas konferencji z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego oraz unijnej komisarz ds. spójności i reform Elisy Ferreiry powiedział, że środki UE na lata 2021-2027 wynegocjowane w ramach Umowy Partnerstwa z Komisją Europejską będą rozdysponowane "głównie na rozwój nauki, ogromne wsparcie dla przedsiębiorczości, a także cyfryzację".

Puda zaznaczył, że oprócz cyfryzacji, która jest czymś, co "z pewnością budzi dziś wiele obaw", choć jest "przyszłością nie tylko Polski, ale i całej Europy", równie istotna jest także transformacja energetyczny. "W tej chwili jest przede wszystkim możliwością uniezależnienia się energetycznego od Rosji" - dodał.

Jak zaznaczył, unijne środki mają finansować obszary, które w większym stopniu "pozwolą nam się uniezależnić od energetyki związanej bezpośrednio z importem gazu czy paliw".

Minister wspomniał o wykorzystaniu nowych środków do rozwoju rynku pracy, infrastruktury, kształcenia czy zdrowia. Dodał, że po raz pierwszy w unijnej perspektywie mamy Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, co do którego udało się wynegocjować, aby był poszerzony o dwa dodatkowe województwa: małopolskie i łódzkie.

Puda zapowiedział również kontynuację programu "Polska Wschodnia", którego funkcjonowanie według poprzedniej umowy partnerstwa miało się już zakończyć. "Udało nam się przekonać również KE, żeby w tych obszarach, gdzie tych środków brakowało, jeszcze raz uruchomić program dla Polski Wschodniej" - podkreślił.

Minister przypomniał, że Polska jest liderem wykorzystania środków europejskich - "na dzisiaj ponad 95 proc. całej alokacji już jest zainwestowana".

"Nie tylko wydawania, ale przede wszystkim inwestowania środków europejskich, aby zapewnić dalszy pozytywny rozwój naszego kraju" - zaznaczył Grzegorz Puda. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk, Ewa Wesołowska

Premier o Umowie Partnerstwa: pożyczenie takiej kwoty byłoby kosztowne

Pożyczenie takiej kwoty byłoby kosztowne, o ile w ogóle możliwe - powiedział Morawiecki. "Chcemy jak najszybciej zostawić kryzys za sobą i walczyć z inflacją, dlatego czekamy na środki europejskie" - powiedział szef rządu.

Zwrócił uwagę, że ubolewa nad opiniami, że moglibyśmy bez tych środków sobie poradzić, pożyczając je np. na międzynarodowym rynku finansowym. "Osoby, które tak uważają, nie znają natury rynków finansowych" - ocenił.

Dodał, że rząd musi mieć na uwadze kryzys rozwijający się w wyniku wysokich cen surowców i rosnącej z tego powodu inflacji.

"Z drugiej strony pożyczanie tak wielkich pieniędzy nie byłoby bezbolesne, o ile w ogóle byłoby możliwe, bo dziś rynek finansowy wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze 12 miesięcy temu" - wyjaśnił szef rządu.

"My te pieniądze zdobyliśmy, w dobrych negocjacji z KE. Jestem przekonany, że przełożymy to na wyrównanie szans rozwojowych miedzy Polską a innymi krajami UE, będziemy szybciej doganiać średnią unijną, a także w ramach rzeczypospolitej, różnicę między regionami" - zaznaczył.

Ferreira o nowej Umowie Partnerstwa dla Polski: to historyczny moment

To moment historyczny, gdyż rozpoczynamy teraz nasz wspólny przyszły rozwój na kolejne dziesięć lat - powiedziała podczas czwartkowej konferencji prasowej komisarz ds. spójności i reform Elisa Ferreira odnosząc się do przyjęcia nowej Umowy Partnerstwa dla Polski.

Komisarz ds. spójności i reform Elisa Ferreira zaznaczyła, że jest bardzo szczęśliwa, że może tutaj dzisiaj ogłosić przyjęcie nowej Umowy Partnerstwa dla Polski.

W jej ocenie jest "to moment historyczny, gdyż rozpoczynamy teraz nasz wspólny przyszły rozwój na kolejne dziesięć lat". "Umowa ta - pomiędzy Polską a Komisją Europejską - ustanawia wizję i kierunek tego wzrostu, wpierając go przez ponad 76 miliardów euro wsparcia europejskiego, pieniędzy podatników, na lata 2021-2027" - powiedziała.

Jak wyjaśniła, to oznacza "ok. 2 tys. euro dla każdego obywatela Polski, aby wspierać ich rozwój, ich życie w ciągu najbliższych siedmiu do dziesięciu lat".

Podczas konferencji podkreśliła również, że "szerokie partnerstwo jest konieczne, ponieważ nasze inwestycje mają na celu wsparcie transformacji i kontynuację fundamentalnej transformacji w Polsce". Zaznaczyła, że "partnerstwo to jest konieczne nie tylko na początku strategii inwestycyjnej i przy projektowaniu programów operacyjnych, ale także na poziome ich wdrażania i monitorowania na miejscu". "Jest to więc pierwszy moment, początek kolejnych faz, a nie koniec" – podkreśliła.

Ferreira: Europa musi osiągnąć niezależność energetyczną od Rosji

"Fundusze będą wspierały Polskę cyfrową. Dodatkowe 1,5 mln gospodarstw domowych, zgodnie z propozycją rządu, która została przez nas przyjęta, otrzyma wsparcie w postaci szybkiego internetu do roku 2027. Fundusze będą wspierać także cyfrową administrację publiczną, tak aby zwykli Polacy mogli uzyskać dostęp do usług publicznych w internecie" - wskazała.

Ferreira przypomniała, że "inwestycje strategiczne - 800 mln euro - wesprą rozwój nowych miejsc opieki nad dziećmi". "Za pomocą funduszy odbudowy będziemy wspierać budowę infrastruktury" - dodała.

Komisarz podkreśliła znaczenie procesu uniezależniania się od paliw kopalnych i wsparcia "bardziej zielonej Polski". "Prawie 22 mld euro zostanie skierowane (do Polski - PAP) na gospodarkę niskoemisyjną" - powiedziała.

Zauważyła, że będą ją stymulowały fundusze europejskie, które w przeszłości już odgrywały główną rolę we wsparciu Polski, by stać się bardziej niezależną od importu gazu. "Rosyjska inwazja na Ukrainę uczyniła to tym jaśniejszym, że Europa musi teraz pójść dalej - osiągając niezależność energetyczną, a nie polegając na paliwach kopalnych" - wskazała komisarz.

"Będziemy zatem wspierać energetykę odnawialną i kolejne 20 mld euro zostanie zainwestowane w zielony transport publiczny w Polsce" - powiedziała Ferreira. "Tę propozycję także oceniamy bardzo dobrze" - dodała.  (PAP)

Autorzy: Michał Boroń, Anna Kruszyńska, Ewa Wesołowska, Mikołaj Małecki, Magdalena Jarco,  Ewa Nehring

mick/ ewes/ mmu/ maja/  mk/ mml/ amac/ akr/ neh/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Komentarze (8)

dodaj komentarz
karbinadel
W takim razie chyba czas pozbyć się z rządu wewnętrznej opozycji Zbigniewa Z. , która prowadzi systematyczną wojnę z UE
trolley
Już to słyszałem Moravitzky. Nawet plakaty rozwiesiłeś ale ja nie o tym. Ja się pytam gdzie jest ta kasa Moravitzky co ją obiecałeś wyrwać z Unii? No gdzie?? hehehehe. Ja ci powiem gdzie. Tam gdzie twój samochód elektryczny XD. W d.!
samsza
Patologi... wróć, Europejczycy się ucieszą.
Patologia jest wtedy gdy pienionżki rozdają w kraju, jak z Unii, to powód do dumy!
_as
Politycy rządzacy odpowiedzialni za tak długie opóźnienia wypłaty Polsce dziesiątek miliardów euro z Krajowego planu odbudowy powinni po utracie immunitetu odpowiadać karnie za niegospodarność ogromnych rozmiarów
tb2
Reforma wymiaru sprawiedliwości przedstawiona przez prezydenta Andrzeja Dudę nie spełnia kamieni milowych planu odbudowy - powiedziała w Parlamencie Europejskim wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova. Przypomnijmy, że to od wypełnienia tzw. kamieni milowych KE uzależnia wypłaty w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
RMF24
wibor3m
Gdybym był premierem, powiedziałbym im: "W naszym kraju robimy, co nam się podoba i nie będziecie nam narzucać swojej woli. Jesteśmy inni i nie dostosujemy się do waszych prawnych życzeń. Jeśli odetniecie pieniądze, otworzymy nasze wschodnie granice i w ciągu dwóch lat sprowadzimy do UE (w rzeczywistości do Niemiec) 5 milionów Gdybym był premierem, powiedziałbym im: "W naszym kraju robimy, co nam się podoba i nie będziecie nam narzucać swojej woli. Jesteśmy inni i nie dostosujemy się do waszych prawnych życzeń. Jeśli odetniecie pieniądze, otworzymy nasze wschodnie granice i w ciągu dwóch lat sprowadzimy do UE (w rzeczywistości do Niemiec) 5 milionów ludzi z Afganistanu i Pakistanu". Wtedy pojechałbym do Mińska, żeby zorganizować logistykę. W opozycji do Afryki, z Afganistanu do UE można pojechać ciężarówką. Uzbekistan, Kazachstan, Rosja, Białoruś i wreszcie Polska, to nie jest takie skomplikowane. Zajęłoby im to tydzień, byłoby realnie wolne od ryzyka i pomoglibyśmy ofiarom Talibów. Mam nadzieję, że PiS zniknie, ale nadal chciałbym, żeby Warszawa miała coś do powiedzenia, zamiast tylko wykonywać polecenia Brukseli i Berlina.
tomkooo odpowiada wibor3m
hie hie, na razie prowazdimy "polityke" "na zlosc mamusi odmroze sobie uszy" - doprowadzilo nas to "donikad" :)
ziobrze sie opcja bialoruska marzy - prokuratura i sady pod wplywem 1 slusznego obywatela zbyszka ;) to ja juz wole rozkazy z brukseli, niz druga bialorus ;)
wibor3m odpowiada tomkooo
Ziobro niedługo odejdzie, a październik 2020 pokazał, że PiS niewiele może zrobić, jeśli na ulicach pojawi się 100.000 ludzi. Ja się tym nie przejmuję. Bardziej martwi mnie polityka, która jest całkowicie oderwana od lokalnych realiów. Spójrzmy na politykę energetyczną UE, może ona doprowadzić do tego, że tej zimy ludzie będą marznąć,Ziobro niedługo odejdzie, a październik 2020 pokazał, że PiS niewiele może zrobić, jeśli na ulicach pojawi się 100.000 ludzi. Ja się tym nie przejmuję. Bardziej martwi mnie polityka, która jest całkowicie oderwana od lokalnych realiów. Spójrzmy na politykę energetyczną UE, może ona doprowadzić do tego, że tej zimy ludzie będą marznąć, bo z węglem walczyli z całych sił.

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki