REKLAMA

Mo-Bruk poza przejęciami rozważa budowę zakładów; I kw. dobrym prognostykiem na cały '21 (wywiad)

2021-05-17 13:30
publikacja
2021-05-17 13:30

Odnotowane w pierwszym kwartale wyniki traktujemy jako dobry prognostyk dla wyników na cały rok – ocenił w rozmowie z PAP Biznes prezes Mo-Bruku Józef Mokrzycki. Do końca maja zarząd działającej w branży przetwarzania odpadów spółki spodziewa się otrzymać raport firmy doradczej dotyczący potencjalnych akwizycji i ocenia, że aby zaspokoić rosnące potrzeby rynku, poza przejęciami, konieczna będzie budowa nowych zakładów.

"Traktujemy te wyniki (za pierwszy kwartał 2021 r. - PAP), które są wzrostowe kolejny kwartał z rzędu, jako dobry prognostyk dla wyników rocznych za 2021 r. Mamy zapełniony portfel zamówień, konkretny plan rozwoju firmy uwzględniający akwizycje - liczymy na kontynuację wzrostów” – powiedział prezes.

Mo-Bruk w pierwszym kwartale 2021 r. wypracował 60,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, 37,2 mln zł EBITDA oraz 28 mln zł zysku netto. Oznacza to wzrost rok do roku odpowiednio o 57,5 proc., 77,7 proc. oraz 77,7 proc.

W ocenie prezesa, działania zmierzające do uporządkowania systemu gospodarki odpadami w Polsce przynoszą efekty zauważalne w przebudowie mentalności, ale wprowadzanie zmian trwa, a przepisy nie zawsze są trafione i muszą być nowelizowane, więc przed Polską jeszcze długa droga do osiągnięcia dobrej sytuacji w tym zakresie.

Mokrzycki uważa, że przed branżą są bardzo dobre perspektywy właśnie ze względu na to, że musimy dogonić inne kraje w obszarze gospodarki odpadami.

„Musimy nadrabiać zaległości m.in. w likwidacji zgromadzonych bomb ekologicznych. Wiemy, że jest w Polsce ok. 300 miejsc z tysiącami ton odpadów niebezpiecznych, a w sumie ze wszystkimi odpadami 700-800 miejsc” – powiedział prezes.

Dodał, że spółka jest otwarta na wspieranie przedsięwzięć rządowych i samorządów w likwidacji bomb ekologicznych. Mo-Bruk jest także otwarty na bieżące potrzeby przemysłu.

„Likwidacja bomb ekologicznych może potrwać nawet 15 lat, ale jeśli w tym czasie nie będziemy obsługiwać przemysłu na bieżąco, to tylko spotęgujemy zjawisko nielegalnego gromadzenia odpadów. Jesteśmy w stanie poświęcić bombom ok. 40 proc. mocy przerobowych, na pewno nie przekroczymy połowy mocy na tę działalność” – powiedział Mokrzycki.

Poinformował, że Mo-Bruk przerabia w swoich instalacjach w szczycie ponad 1 tys. ton odpadów na dobę i odbiera odpady większości spalarni odpadów komunalnych w Polsce, więc nie może koncentrować się jedynie na likwidacji bomb ekologicznych.

W pierwszym kwartale 2021 r. firma zagospodarowała ponad 56 tys. ton odpadów, najwięcej w ramach segmentu zestalania i stabilizacji odpadów (blisko 35 tys. ton), przed produkcją paliw alternatywnych (ponad 14 tys. ton) oraz spaleniem odpadów niebezpiecznych i medycznych (ponad 7 tys. ton).

Mokrzycki dostrzega potencjał wzrostu także na rynkach zagranicznych, a w najbliższych kwartałach Mo-Bruk oczekuje wzrostu eksportu odpadów w ramach działalności spółki.

„Kilka lat temu – ze względu na szarą strefę - w większości spalaliśmy odpady z zagranicy. Teraz obsługujemy przemysł, uczestniczymy w przetargach na likwidację bomb, nie bardzo mamy miejsce na import odpadów. Realizujemy transporty wywozowe do Niemiec, a w najbliższych tygodniach rozpoczniemy eksport RDF na Ukrainę” – dodał prezes.

WKRÓTCE DECYZJA WS. POTENCJALNYCH AKWIZYCJI

„Będziemy się rozwijać, zwiększać moce przetwórcze i po to też dywersyfikować działalność, byśmy byli mobilni i dostosowywali się do zmieniającej się sytuacji” – powiedział Mokrzycki.

Mo-Bruk spodziewa się otrzymać wkrótce raport od firmy Deloitte na temat wytypowanych celów akwizycyjnych i wówczas zamierza podjąć decyzje co do kierunków rozwoju poprzez przejęcia.

„Jesteśmy otwarci na przejęcia, ale będziemy kontynuować także rozwój organiczny - spodziewamy się, że samymi przejęciami nie zaspokoimy całkowicie potrzeb rynku, które będą rosnąć w najbliższych latach. Prawdopodobnie będzie to wymagało budowy nowych zakładów, ale dla nas budowa zakładów nie jest wyzwaniem - mamy opatentowaną technologię, a nasze finanse nam na to pozwalają, pomimo planów wypłaty dywidendy” – powiedział prezes.

Zarząd rekomenduje, by prawie 100 proc. zysku jednostkowego za 2020 rok przeznaczyć na dywidendę – na ten cel może trafić łącznie 70,78 mln zł, czyli 20,15 zł na akcję. Pozostała część zysku, w kwocie ok. 11 tys. zł, miałaby trafić na kapitał zapasowy.

„Po wypłacie dywidendy w proponowanej wysokości pozostanie w spółce wystarczający zapas gotówki, aby nie zwlekać i przystępować do nowych inwestycji. Planujemy m.in. modernizację zakładu w Niecwi, chcemy dostosować instalacje do wymogów BAT. Inwestycje będą mieć nieco większy zakres niż planowaliśmy pierwotnie. Szacujemy, że koszt inwestycji przy instalacji zestalania w Niecwi to kilka milionów zł. Pracujemy też nad koncepcją modernizacji instalacji termicznego przekształcania, ale na razie nie jesteśmy w stanie określić jej kosztów” – powiedział prezes.

Spółka rozważa ekspansję w centralnej i północnej Polsce, by nie transportować odpadów np. ze Szczecina, czy Gdańska na południe kraju, gdzie ma zakłady. Mo-Bruk chce rozwijać segment spalania, a jednocześnie zestalania i stabilizacji odpadów, a przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji nowych zakładów weźmie pod uwagę m.in. plan budowy spalarni w Warszawie.

„Mamy dwa zakłady, które zajmują się unieszkodliwianiem oraz odzyskiem odpadów po termicznej obróbce. Im więcej odpadów będzie spalane, tym więcej będzie powstawać żużli i popiołów, które możemy utylizować. Jeśli więc w Warszawie zostanie zbudowana spalarnia na 200, czy 300 tys. ton, musimy się zastanowić, gdzie powinniśmy ulokować zakłady, żeby za daleko nie transportować” – powiedział Mokrzycki.

Należące do Mo-Bruku zakłady produkcji paliw alternatywnych znajdują się w Wałbrzychu i Karsach.

Szansę na rozwój zarząd dostrzega także w segmencie produkcji paliw alternatywnych w kontekście planowanych przystosowań elektrociepłowni do spalania.

„Wiążemy nadzieje z tym, że państwo pójdzie w kierunku modernizacji przedsiębiorstw energetyki cieplnej, aby spalać odpady w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej, a nie tylko w cementowniach” – dodał prezes.

„Chcemy się specjalizować w przetwarzaniu odpadów - mamy co robić w tym obszarze. W samych odpadach jest jeszcze tyle płaszczyzn do zagospodarowania, że pracy nam nie zabraknie” – ocenił Mokrzycki.

Grupa Mo-Bruk działa w branży przetwarzania odpadów przemysłowych, niebezpiecznych oraz wybranych frakcji odpadów komunalnych. Firma z odpadów produkuje m.in. paliwa alternatywne, a także wytwarza sztuczne kruszywo stosowane m.in. w drogownictwie lub jako materiał rekultywacyjny.

Dominika Antoniak (PAP Biznes)

doa/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki