Mniej formalności do uzyskania pozwolenia na budowę. Rząd zajmie się zmianami w Prawie budowlanym

Zmniejszenie liczby koniecznych dokumentów potrzebnych na etapie składania wniosku o pozwolenie na budowę, prostsze i szybsze procedury, brak możliwości podważenia pozwolenia na budowę po 5 latach, to zmiany w Prawie budowlanym, którymi w środę ma zająć się rząd.

(fot. Krzysztof Ślusarczyk / Shutterstock)

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, które przygotowało projekt zmian, informowało wcześniej, że dzięki nowelizacji prawo budowlane ma być prostsze dla wszystkich zarówno dla inwestorów, którzy budują i dla administracji, która wydaje pozwolenia. Resort chce też, żeby proces udzielania pozwoleń na budowę przebiegał szybciej.

Według wcześniejszych informacji resortu inwestycji i rozwoju przygotowanie dokumentacji dla domu jednorodzinnego to często około 100 stron i trzeba taki projekt do właściwego urzędu złożyć w czterech egzemplarzach.

Po zmianach trzeba będzie złożyć projekt rozmieszczenia danej inwestycji na działce, trzeba będzie przedstawić projekt architektoniczno-budowlany, ale już sam techniczny projekt będzie składany dopiero na etapie, kiedy będziemy się starali o pozwolenie na użytkowanie danego obiektu.

Resort zapowiada, że projekt techniczny zawierający między innymi rozwiązania konstrukcyjne i instalacyjne będzie składany w urzędzie na etapie zgłoszenia zakończenia robót budowlanych lub wniosku o pozwolenie na użytkowanie. Zmniejszy się również liczba wymaganych egzemplarzy projektu dołączanego do wniosku z 4 do 3.

Proponowane zmiany legislacyjne zakładają też wprowadzenie granicznego, pięcioletniego terminu dla stwierdzenia nieważności decyzji pozwolenia na budowę i decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Do tej pory było tak, że nieważność decyzji o pozwoleniu na budowę można było stwierdzić wiele lat po tym jak budynek już powstał i był użytkowany. Nowe rozwiązania sprawią, że po 5 latach od doręczenia lub ogłoszenia decyzji nie będzie można już jej podważyć.

Zmiany w przepisach mają też pozwolić na łatwiejszą legalizację co najmniej 20-letnich samowoli budowlanych. Warunkiem skorzystania z uproszczonej, bezpłatnej procedury będzie przedstawienie ekspertyzy technicznej i geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej.

Z kolei kwestie bezpieczeństwa użytkowania wzmocnione będą w zakresie zmiany sposobu użytkowania budynku wpływającej na bezpieczeństwo pożarowe, na przykład przy zmianie mieszkania na przedszkole czy piwnicy w bloku na escape room. W takiej sytuacji konieczne będzie sporządzenie ekspertyzy przeciwpożarowej.(PAP)

autor: Łukasz Pawłowski

pif/ je/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 18 jendreka

Rzeczywiście niesamowite uproszczenia i oszczędności z tym związane. Tylko po rękach całować. Czekam na prawdziwe udogodnienia i uproszczenia, ale się chyba nie doczekam. Taki kraj i tacy ludzie.

! Odpowiedz
6 22 karbinadel

Rozumiem, że regulacjom podlegają obiekty użyteczności publicznej czy zakłady pracy. Ale dlaczego państwo ma mi wydawać pozwolenie na budowę mojego prywatnego domu na moim prywatnym gruncie?

! Odpowiedz
4 8 arkadiusz58

Bo nadal żyjesz w matrix czyli w komunie tylko kolesie u żłobu się zmienili i MO zmieniła nazwę na POLICE jak okolice Sczecia ale ZOMO jest tak jak i wtedy.

! Odpowiedz
1 5 wonsz

Dlatego, że ludzie są jednak w większości źli i głupi a nie mądrzy i dobrzy. I jak się im zdejmie kaganiec i pozwoli robić z ich własnością, co chcą, to natychmiast wpadną na pomysł wkopania szamba metr od położonej tuż za płotem studni sąsiada czy odprowadzenia wody deszczowej na jego posesję. Oczywiście to zrobią ci głupsi. Ci sprytniejsi najpierw zbudują sobie bez pozwolenia "swój prywatny dom na swoim prywatnym gruncie", a tydzień potem wpadną na pomysł, żeby jednak w piwnicy ulokować fabrykę azbestu. Mój wuj ze swoim szwagrem zrobili coś takiego na początku lat '90 - zbudowali sobie na dwóch sąsiednich działkach domki, na granicy zbudowali wspólny "garaż" na prywatne samochody (garaż przecież duży, bo dla dwóch rodzin), a potem się okazało, że w "garażu" stoją ciężkie maszyny, dudnią, trzęsą, produkcja idzie pełną parą i wszyscy mają się dobrze - z tym zastrzeżeniem, że prawie pionowa skarpa, na której "garaż" stoi, osuwa się w tym miejscu na poniemieckie domki stojące 20 metrów niżej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne