Minister: Potrzebna nowelizacja przepisów o postępowaniach dyscyplinarnych nauczycieli

Ustaliliśmy, że potrzebna jest szybka nowelizacja części zapisów Karty nauczyciela o postępowaniach dyscyplinarnych, zwłaszcza czasu na zgłoszenie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego – poinformował minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski po spotkaniu zespołu ds. statusu zawodowego.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Jednocześnie wskazał, że duża część przepisów wymaga głębszego namysłu, dlatego ustalono, że powinno to znaleźć się w dużej nowelizacji ustawy.

W środę w MEN doszło do drugiego spotkania zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty w sprawie postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli. Do pierwszego doszło pod koniec stycznia.

W uchwalonej w czerwcu ub.r. nowelizacji Karty nauczyciela zapisano m.in., że dyrektor w ciągu trzech dni musi powiadomić rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli, jeśli jego zdaniem doszło do "czynu naruszającego prawa i dobro dziecka". Przepis ten posłowie wprowadzili na wniosek rzecznika praw dziecka.

Zdaniem związkowców niedookreślenie, co należy rozumieć przez "dobro dziecka" powoduje, że nie wiadomo, czy za jakieś przewinienie dyrektor może nałożyć – tak jak było wcześniej – karę porządkową, czy też nie i musi od razu złożyć zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego. W efekcie – jak sygnalizowali – dyrektorzy prewencyjnie wszystkie sprawy zgłaszają do rzecznika dyscyplinarnego. Zwracali też uwagę na to, że trzy dni to zbyt krótki czas dla dyrektora na podjęcie decyzji, czy zgłosić daną sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

Minister edukacji po styczniowym spotkaniu zespołu poinformował, że strony zgodziły się, że powinien zostać wydłużony czas na zgłoszenie do rzecznika dyscyplinarnego, czy doszło do czynu naruszającego prawa lub dobro dziecka. Wyjaśnił, że wydłużony czas ma umożliwić wyjaśnienie sprawy przez dyrektora szkoły lub placówki oświatowej.

"Jesteśmy po kolejnym spotkaniu zespołu trójstronnego rządowo-samorządowo-związkowego. Po raz drugi rozmawialiśmy o postępowaniach dyscyplinarnych. Podobnie jak podczas pierwszego spotkania była dobra merytoryczna dyskusja, szereg uwag ze strony związków zawodowych mających doprecyzować przepisy. W wielu sprawach się zgadzamy, w niektórych były jakieś kwestie dyskusyjne. Zresztą między samymi związkami zawodowymi także były dyskusje i niejednolite stanowisko. Generalnie ustaliliśmy, że potrzebna jest szybka nowelizacja przepisów w niektórych fragmentach ustawy, zwłaszcza w tych, gdzie dyrektor jest zobowiązany w ciągu trzech dni zgłosić do rzecznika postępowania dyscyplinarnego wniosek o wszczęcie postępowania" – powiedział dziennikarzom szef MEN po środowym spotkaniu.

"Natomiast duża część przepisów wymaga przemyślenia, powiązania z innymi zapisami Karty Nauczyciela. Wymaga to głębszego namysłu. Ustaliliśmy, i co do tego była powszechna zgoda, że to powinno nastąpić w kolejnym etapie, kiedy będzie duża nowelizacja Karty nauczyciela. Do tego będziemy się przygotowywali. Tam gdzie nie ma jednolitego stanowiska będziemy zastanawiali się, który wariant przepisów ostatecznie zaproponować w ustawie" – dodał szef MEN.

"Cieszę się, że do tego spotkania doszło, bo mam nadzieję, że to częściowo pozwoliło trochę zmniejszyć emocje z tym związane, wyjaśnić część rzeczy. Okazało się, że po wyjaśnieniach także związki zawodowe w niektórych sytuacjach zmieniały swoje nastawienie i swój pogląd na konkretny przepis. I mam nadzieję, że podobnie będzie wyglądała, będzie taka merytoryczna przy kolejnych tematach" - mówił.

Minister pytany był przez dziennikarzy, czy poprze złożony w styczniu w Sejmie przez posłów Lewicy projekt nowelizacji Karty Nauczyciela, dotyczący postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli przygotowany razem ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Proponują w nim wydłużenie czasu na złożenie wniosku do rzecznika dyscyplinarnego tak, aby dyrektor szkoły miał czas na zbadanie sprawy. "Są różne możliwości. Nie wszystkie zapisy tego projektu nam odpowiadają. Być może będzie inny przepis, być może jakaś propozycja poprawki" - odpowiedział Piontkowski. Zaznaczył, że nie ma jeszcze stanowiska rządu wobec tego projektu.

Dopytywany zaś czy w projekcie, którego szybkie przygotowanie zapowiedział, znajdzie się zapis o wydłużeniu czasu na zgłoszenie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego oraz czy pozostanie zapis o "dobrze dziecka" szef MEN odpowiedział: "Proponowaliśmy, aby spróbować uregulować pojęcie dobra dziecka, ale jest to kwestia trudna do uregulowania. Sami związkowcy to przyznali, chociaż na poprzednim spotkaniu proponowali, że spróbują przygotować jakieś propozycje. Nie uzyskaliśmy tutaj jakiejś jednolitej propozycji, więc chyba będzie to trudne do doprecyzowania".

"Natomiast z naszego punktu widzenia wydłużenie czas, w którym dyrektor powinien złożyć zawiadomienie do rzecznika powinno zostać wydłużone, np. do 14 dni. I jeżeli już to będziemy prawdopodobnie tego typu wersję proponowali. W domyśle dając czas dyrektorowi na to, by próbował wyjaśnić, czy takie zdarzenie miało miejsce i czy w ogóle jest zasadne, aby zgłaszać dane zdarzenie do rzecznika postępowania. Może się okazać, że w ciągu tych kilkunastu dni dyrektor rozmawiając z uczniem, nauczycielem, rodzicami dojdzie do wniosku, że nie zostało naruszone dobro dziecka i wtedy oczywiście nie powinien zgłaszać takiej sytuacji do rzecznika postępowania dyscyplinarnego" - mówił Piontkowski.

Zaznaczył, że resort edukacji nie jest zainteresowany tym, by w całej Polsce pojawiły się tysiące postępowań dyscyplinarnych. "Raczej chodzi nam o to, by w sytuacji, gdy rzeczywiście dobro dziecka zostało naruszone, komisja dyscyplinarna szybko, rzetelnie i uczciwie rozpatrzyła taką sprawę" - wskazał.

Przedstawiciele związków zawodowych po środowym spotkaniu w MEN mówili, że strony doszły do kilku ustaleń, ale też do kilku rozbieżności. "Między innymi wszystkie związki zawodowe domagają się usunięcia z przepisów określeń, takich jak +dobro dziecka+, które nigdzie nie są skodyfikowane i nigdzie nie są uregulowane, ani w doktrynie, ani w orzecznictwie, a naszym zdaniem odpowiedzialność musi wiązać się z konkretnym deliktem, konkretnym przewinieniem, a nie odczuciami w danej sprawie" - powiedział PAP Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych. "Na podstawie tych dwóch spotkań, styczniowego i dzisiejszego, MEN ma przygotować szybką nowelizację przepisów oraz rozpocznie pracę nad przygotowaniem całościowej nowelizacji regulacji dotyczących postępowań. Jeżeli zostaną uwzględnione wszystkie nasze uzgodnienia dzisiejsze, to naszym zdaniem będzie to bardziej ucywilizowany system" - dodał.

Minister edukacji poinformował, że następne spotkanie zespołu będzie zwołane pod koniec marca, dotyczyć będzie zasad finansowania oświaty. "Będziemy opierali się na różnych propozycjach, które pojawiły się w przestrzeni publicznej. Były to różne propozycje ze strony korporacji samorządowych. Wiemy tez, że jest projekt obywatelski w tej sprawie. Podczas spotkania przypomniano nam, że były rozmowy na ten temat w 2016 r., kiedy też zgłoszono szereg propozycji" - powiedział Piontkowski. "Postaramy się pokazać, jakie są, albo, jakie już były proponowane warianty finansowania zadań edukacyjnych w Polsce. Będziemy o tym rozmawiali. Nie wiem, czy uda się znaleźć jakieś jedno rozwiązanie, które zadowoli wszystkich, może to być trudne, ale myślę, że warto jeszcze raz całą sprawę przedyskutować, bo ona w ostatnim czasie budzi spore zaciekawienie, spore zainteresowanie" - zaznaczył.

Zespół do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty został powołany w listopadzie 2016 r. przez poprzedniczkę Piontkowskiego na stanowisku ministra edukacji Annę Zalewską. Do udziału w nim zaproszono przedstawicieli związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty oraz przedstawicieli korporacji samorządowych. W ramach zespołu powołano cztery zespoły problemowe do spraw: finansowania oświaty, wynagradzania nauczycieli i pracowników, awansu zawodowego oraz czasu i warunków pracy.

W styczniu 2018 r. ZNP podjął decyzję o zawieszeniu rozmów z MEN w ramach zespołu do spraw statusu zawodowego. Decyzję tę związkowcy uzasadniali tym, że ze spotkań zespołu wynikało, że został on powołany do "legitymizowania działań MEN" i był instrumentalnie traktowany przez minister Zalewską. W sierpniu tego roku wznowiono prace zespołu. Styczniowe posiedzenie zespołu było pierwszym po październikowych wyborach parlamentarnych. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mhr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil