Mimo ostatnich opadów wciąż zagraża nam susza

Ostatnie opady zwiększyły wilgotność gleby, mimo to nadal zagraża nam susza - informują eksperci z Wód Polskich. Zwracają uwagę, że problemem jest dość wysoka temperatura, która sprzyja szybszemu odparowaniu wilgoci z gleby.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Andrzej Sidor / FORUM)

Wody Polskie tłumaczą w analizie opublikowanej na stronie przedsiębiorstwa, że po ostatnich opadach wilgotność gleby na głębokości do 1 metra uległa poprawie, w porównaniu z okresem z początku roku. Jedynie w południowej części województwa wielkopolskiego oraz północnych obszarach województw śląskiego i opolskiego obserwowane są jeszcze deficyty wilgoci w strefie korzeniowej (wilgotność gleb sięga tam jedynie 45-35 proc.).

Eksperci Wód Polskich dodali, że wyniki modelu opracowanego w Europejskim Obserwatorium Suszy (EDO) dotyczącego uwilgotnienia gleb w porównaniu z normą z tzw. wielolecia (liczona za okres od 1995 do 2018 lub 2019) wskazują, iż najgorsza sytuacja, tzn. duży deficyt wody oraz susza rolnicza występują w pasie od centralnej Polski po Dolny Śląsk. Duży niedobór wody ma miejsce również w północnej części województwa podkarpackiego i południowej województwa lubelskiego.

W raporcie zwrócono uwagę, że ostatnie opady nie wpłynęły też znacząco na sytuację hydrologiczną. Susza hydrologiczna jest notowana na Odrze poniżej ujścia Warty oraz na Warcie, Prośnie, Pilicy, Wieprzu i Bugu.

Powołując się na lutową prognozę intensywności suszy w wodach podziemnych sporządzoną przez Państwową Służbę Hydrologiczną (PSH) dodano, że jeżeli w nadchodzących tygodniach utrzyma się niekorzystna sytuacja meteo, to na znacznych obszarach Polski może wystąpić tzw. niżówka hydrologiczna. To tendencja do obniżania się poziomu wód podziemnych, co przy płytkich ujęciach wody może powodować jej niedobór.

Wody Polskie wskazują, że niżówka hydrologiczna na dużą skalę może wystąpić w województwach: lubelskim, wielkopolskim, mazowieckim, warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, opolskim, śląskim.

"Zgodnie z komunikatem PSH o bieżącej sytuacji hydrogeologicznej – na obszarach objętych niżówką mogą wystąpić utrudnienia w zaopatrzeniu w wodę z płytkich ujęć wód podziemnych (indywidualne studnie gospodarskie) oraz z ujęć komunalnych eksploatujących pierwszy poziom wodonośny" - zaznaczono.

Wody Polskie dodały, że sumy opadów z lutego (stan na 19 lutego) wskazują, iż poziom zasilenia opadem na terenie Polski jest nadal niski. Na większości kraju wskaźnik sumy trzymiesięcznej opadów, wykazał wartości poniżej -1,5, czyli "nadal mamy warunki suszy zarówno atmosferycznej, jak i suszy hydrologicznej w małych ciekach". (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ mmu/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
17 25 sloneczkodzg

Zapraszam na pole mojego kuzyna w lubuskim . Od kilku tygodni stoi tam woda i nie wsiąka do gleby choć dużego mrozu nie było . W sąsiedniej wsi pokazała się woda w studni choć ostatnio była tam z 8 lat do tyłu . Gdzie ta susza ?

! Odpowiedz
7 13 samsza

Podobno lodowce się topią od globalnego ocieplenia, więc jest więcej wody.

! Odpowiedz
4 2 bha

Raczej słonej

! Odpowiedz
1 6 samsza odpowiada bha

Słodka woda nie rodzi się ze skały. Woda z oceanów paruje (bez soli), a potem opada na ziemię.

! Odpowiedz
11 2 oficerswka15

a gdyby wprowadzić warunki technicze zaopatrzenia w wodę tak, żeby zużywanie wód opadowych i budowa takich instalacji było finansowane przez wyższe opłaty za korzystanie z wód podziemnych niezbędnych tylko do higieny i żywienia

! Odpowiedz
1 25 oficerswka15

1 –woda
Zużycie wody pitnej, wydobywanej z głębokości czasem 100m, przez wszystkich mieszkańców naszego miasta stanowi tylko 3% z ilości wody przepływającej przez miasto
Polak 90% potrzeb wody używa podziemnej a tylko 10% z wód powierzchniowych, pochodzących z największego recyklingu jaki istnieje na Naszym Globie.
Należy odwrócić proporcje 10% wody podziemne i 90% powierzchniowe z recyklingu.
Zatrzymujmy wody w miejscu gdzie mieszkamy a nie wysyłajmy pomiędzy wysokimi wałami na stracenie do Bałtyku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
36 24 wizytator

Gdyby zamiast tego lało albo leżał śnieg to by głosili powodzie. Proponuje nad Polską roztoczyć parasol ochronny z nawadniaczem.
Jak długo można być zależnym od kaprysów pogodym. Mamy rok 2020 są inne metody niż modlitwy czy zaklinanie deszczu.

! Odpowiedz
42 41 andybrandy

Ciekawe ile Wody Polskie drenuja hajsu z naszych kieszeni ?

! Odpowiedz
55 48 antybolszewik

Jeszcze trochę i Wody Polskie doprowadzą do zupełnego wyschnięcia wód polskich

! Odpowiedz
34 26 pazdzioch_indastries

I bardzo dobrze!

Gdybyśmy mieli swój kraj na własność jaki byłby problem dla większości ludzi którzy potrzebują wody do nawadniania, wykopać zbiornik retencyjny do gromadzenia wody opadowej?
Raczej żaden.Ubiegam głosy że każdy by kopał gdzie popadnie bo to jest argument infantylny.Jaki problem stworzyć prawo które mówi tu możesz a tu nie, wymagania są takie i takie, jak nie spełnisz to dostaniesz karę?
Ale w polin trzeba tysiąc pozwoleń aprobat,błogosławieństw itd. dlatego nie zdziwię się jak nasi władcy będą chcieli nas niedługo zagłodzić.
Pamiętaj jak podwórko jest twoje to robisz co chcesz i kiedy chcesz...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil