Mieszkaniowa hossa trwa. Ponad 200 tys. nowych mieszkań w 2019 roku

W 2019 r. na rynku pojawiło się 207,2 tys. nowych mieszkań – o 12 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To prawdopodobnie jednak nie ostatni rok mieszkaniowej hossy. W 2019 r. wzrosła także liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń.

(fot. Wojciech Kryński / FORUM)

Mieszkania budowali głównie deweloperzy, którzy w 2019 r. oddali klucze do 130,9 tys. mieszkań (wzrost r/r o 16,6 proc.). Inwestorzy indywidualnie zakończyli w tym czasie budowę 69,6 tys. lokali (wzrost r/r o 5,1 proc.).

Pojawiło się także 4575 mieszkań komunalnych, społecznych czynszowych i zakładowych (wzrost r/r o 30,6 proc.). Mniej niż przed rokiem oddano z kolei do użytku mieszkań spółdzielczych – 2115 (spadek r/r o 30,1 proc.).

W 2019 r. wzrosła także liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę, choć dynamika nie była tak znaczna jak w przypadku mieszkań oddanych do użytku. Deweloperzy i inwestorzy indywidualni rozpoczęli budowę 237,3 tys. mieszkań (wzrost r/r o 6,9 proc.). Większość (59 proc.) z nich to inwestycje deweloperskie.

W tym samym czasie wydano 268,5 tys. pozwoleń na budowę i dokonano zgłoszeń budów. To o 4,4 proc. więcej niż w 2018 r. W tej materii także dominują deweloperzy, którzy otrzymali 62,3 proc. ze wszystkich wydanych pozwoleń.

Co piąte mieszkanie oddane do użytku w 2019 r. zostało zbudowane w woj. mazowieckim (43,1 proc.). Dwukrotnie mniej mieszkań deweloperzy i inwestorzy indywidualni oddali do użytku w woj. wielkopolskim (22,3 tys.) i małopolskim (21,9 tys.).

Na Mazowszu wydano także najwięcej pozwoleń na budowę oraz rozpoczęto najwięcej budów – odpowiednio 48,9 tys. i 45,5 tys.).

Mieszkania oddawane do użytku są coraz mniejsze. Średnia powierzchnia użytkowa mieszkania, do którego zostały przekazane klucze wyniosła 88,8 mkw. i była średnio o 1,7 mkw. mniejsza niż w 2018 r. W porównaniu z 2017 r. średni metraż zmniejszył się o blisko 4 mkw.

Mimo tak dobrego wyniku w budownictwie mieszkaniowym, cały sektor znalazł się grudniu pod kreską. Był to trzeci z rzędu miesiąc, w którym roczna dynamika produkcji budowlano-montażowej przyjęła wartość ujemną. To kolejne potwierdzenie hipotezy o końcu boomu budowlanego w naszym kraju.

W 2019 r. do użytku oddano najwięcej mieszkań od 1980 r. Natomiast powierzchnia mieszkań oddanych do użytku - 18,4 mln km2 - była druga najwyższa w powojennej historii Polski.

(Bankier.pl na podstawie danych GUS)

Marcin Kaźmierczak/MKa

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 44 pluto85md

Z jednej strony stac nawet singli na wlasne m -obserwacja wlasna. Z drugiej, patrzac po znajomych, wkrotce bedzie tyle mieszkan/lokali/domow, ilu doroslych mieszkancow, to przy naszej demografi, za kilka lat bedzie sporo pustostanow. Zapewne jednak rynek sie mocno spolaryzuje. Na dalekiej wsi domy po 1tys za m^2, w miastach po 20tys za m^2.

! Odpowiedz
9 15 kerad_

Ale one są nie w tych lokalizacjach gdzie ludzie chcą mieszkać!

! Odpowiedz
2 48 jkendy

Tak jest smutna prawda. Małe miejscowości umierają a w dużych miastach tłok nie do zniesienia. Ludzie nie maja wyjścia i idą za pracą.

! Odpowiedz
7 18 jasiek2017

To prawda. Ceny w centrach dużych miast są astronomiczne jeśli wziąć pod uwagę przeciętne zarobki. ALe też kupują te mieszkania osoby o ponadprzeciętnych dochodach.
Nikt nie mówił, że centrum jest dla każdego. Będzie tak jak na zachodzie za którym biegniemy od zawsze. Centrum dla bogatych a dla biednych obrzeża i małe miasta wokół dużych miast.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 63 rafal-wit

Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty dla pracodawców, którzy będą zmuszeni szukać oszczędności poprzez redukowanie etatów, itp. Po czym wzrośnie stopa bezrobocia i inflacja, a wraz z nią koszty życia. Polacy będą zmuszeni szukać oszczędności co odbije się także na rynku nieruchomości. Spadek popytu zahamuje podwyżki na tym rynku. Dodatkowo wzrost płacy minimalnej nie powinien mocno zachwiać rynkiem nieruchomości, ponieważ zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka
- wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększy się inflacja, co spowoduje wzrost stóp procentowych, natomiast ich wzrost spowoduje mniejszą ilość zaciąganych kredytów co poskutkuje spadkiem popytu na nieruchomości, aby deweloperzy utrzymali sprzedaż będą musieli obniżyć ceny nieruchomości
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, spowoduje to spadek popytu na wynajem i kupno mieszkań
- powoli rośnie bezrobocie i tym samym obniży się skłonność do zaciągania kredytów hipotecznych
- recesja w USA i Niemczech oraz zachwiania polityczno-gospodarcze w końcu dotrą do Polski, co spowoduje zaostrzenie polityki kredytowej (mniej udzielonych kredytów)
- banki sugerują od kilku kwartałów trudniejszy dostęp do finansowania kredytów
- ostatnie największe podwyżki były w mniejszych miastach (Łódź, Zielona Góra, Katowice, itp.) co oznaczać może, że inwestorzy zaczynają lokować pieniądze w mniejszych miejscowościach ponieważ tylko tam jest jeszcze impuls wzrostowy, w dużych miastach jest już za drogo i zbyt ryzykownie. Oznacza to, że jesteśmy przy końcówce boomu i zbliża się korekta
- z kwartału na kwartał zawierane jest mniej transakcji, ale po droższej cenie, wskazuje to na kończący się trend

dlaczego nieruchomości mogą drożeć:
- historycznie niskie stopy procentowe napędzają inwestycje w nieruchomości, jeśli RPP utrzyma niskie stopy procentowe to lokaty nadal będą nisko oprocentowane przez co popyt na lokowanie pieniędzy w nieruchomościach nie zmaleje
- napływ ludności z Ukrainy, którzy muszą gdzieś mieszkać
- płaca minimalna będzie rosnąć, co spowoduje, że zwiększy się zdolność kredytowa niektórych ludzi (ale jednocześnie wzrośnie inflacja i wzrosną stopy procentowe, co może zmniejszyć ich zdolność. Jednocześnie zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka)
- rosną ceny prądu i paliwa co powoduje wzrost cen materiałów budowlanych, przez co rosną koszty budowy
- rosną ceny gruntów budowlanych, przez trudności ze znalezieniem dobrej lokalizacji działki
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, co spowoduje niedobór tanich pracowników budowlanych, ponieważ stanowią oni większość na rynku deweloperskim. Doprowadzić to może do niedoboru pracowników i wymuszeniu na deweloperach walkę o nich oferując wyższe zarobki, co podwyższy koszty budowy
- zostanie uruchomiony DFG (Deweloperski Fundusz Gwarancyjny), którego koszty zapewne poniosą klienci
- Ze względu na mniejszą ilość wydań pozwoleń na budowę, spadnie podaż mieszkań, co przy nieustannym popycie ze strony kupujących może spowodować rosnące ceny
- ludzie mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, chcą je wymienić na nowe, chcą podwyższyć swój standard życia
- ceny mieszkań w Polsce są niższe niż ceny europejskie, więc wraz z wyrównywaniem się płacy Polskiej do EU, ceny mieszkań również będą się wyrównywać

Zmierzam do tego, że nie możemy zakładać jednego scenariusza, który się wydarzy. Możemy jedynie oszacować z jakim prawdopodobieństwem dany scenariusz się ziści. Nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie wiemy w jakim kierunku to podąży, ale możemy się przygotować gdy pewien scenariusz będzie bardziej klarowny. Pozdrawiam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 23 hfjdj

A jak sie przygotujecie? Przeciez to wy wlasciciele mieszkan decydujecie o ich cenie. Nie mozecie zdecydowac czy cena ma rosnac czy spadac jedboczesnie sami nia kierujac chcecie siw przygotowac? Chlopie... beda wlasciciele trzymac mueszkania i nie sprzedawac to bedzie cena rosla. Jak aie obsraja i zaczna sprzedawac to cena bedzie spadac.

! Odpowiedz
5 22 terrainahead

Wspaniała robota !
Uważam, że na rynku nieruchomości, głównie mieszkań największym drajwerem jest stopa bezrobocia oraz dynamika wynagrodzeń. jeśli więc bezrobocie zacznie rosnąć, a zacznie a wynagrodzenie maleć, a zaczną ( efektywnie ) to boom na nieruchach się zatrzyma. Sporo ludzi kupiło na inwestycję w wynajem krótkoterminowy na booking i airbnb. Jeśli oni zaczną napędzać podaż, to przy słabnącej gospodarce ( a więc rosnącym bezrobociu i malejących wynagrodzeniach ) na rynku tym może nastąpić tąpnięcie, które będzie miało wpływ na całą gospodarkę przecież, a więc znowu na sektor nieruchomości.
Nieładnie wygląda też rosnący wolumen kred. hip.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 6 jasiek2017

Znowu ta sama wklejka z + i - co do cen.

! Odpowiedz
3 30 rafal-wit odpowiada jasiek2017

I co w tym złego? Jestem autorem tej analizy i chcę żeby jak najwięcej ludzi ją przeczytało, tymbardziej że jest obiektywna i przedstawia obie strony medalu;)

! Odpowiedz
3 13 rafal-wit odpowiada jasiek2017

I co w tym złego? Jest to moja własna analiza i chcę aby jak najwięcej osób ją przeczytalo, tymbardziej że jest ona obiektywna i nie nagania na żadną ze stron ;)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne