Mieszkaniowa hossa trwa. Ponad 200 tys. nowych mieszkań w 2019 roku

W 2019 r. na rynku pojawiło się 207,2 tys. nowych mieszkań – o 12 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To prawdopodobnie jednak nie ostatni rok mieszkaniowej hossy. W 2019 r. wzrosła także liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń.

(fot. Wojciech Kryński / FORUM)

Mieszkania budowali głównie deweloperzy, którzy w 2019 r. oddali klucze do 130,9 tys. mieszkań (wzrost r/r o 16,6 proc.). Inwestorzy indywidualnie zakończyli w tym czasie budowę 69,6 tys. lokali (wzrost r/r o 5,1 proc.).

Pojawiło się także 4575 mieszkań komunalnych, społecznych czynszowych i zakładowych (wzrost r/r o 30,6 proc.). Mniej niż przed rokiem oddano z kolei do użytku mieszkań spółdzielczych – 2115 (spadek r/r o 30,1 proc.).

W 2019 r. wzrosła także liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę, choć dynamika nie była tak znaczna jak w przypadku mieszkań oddanych do użytku. Deweloperzy i inwestorzy indywidualni rozpoczęli budowę 237,3 tys. mieszkań (wzrost r/r o 6,9 proc.). Większość (59 proc.) z nich to inwestycje deweloperskie.

W tym samym czasie wydano 268,5 tys. pozwoleń na budowę i dokonano zgłoszeń budów. To o 4,4 proc. więcej niż w 2018 r. W tej materii także dominują deweloperzy, którzy otrzymali 62,3 proc. ze wszystkich wydanych pozwoleń.

Co piąte mieszkanie oddane do użytku w 2019 r. zostało zbudowane w woj. mazowieckim (43,1 proc.). Dwukrotnie mniej mieszkań deweloperzy i inwestorzy indywidualni oddali do użytku w woj. wielkopolskim (22,3 tys.) i małopolskim (21,9 tys.).

Na Mazowszu wydano także najwięcej pozwoleń na budowę oraz rozpoczęto najwięcej budów – odpowiednio 48,9 tys. i 45,5 tys.).

Mieszkania oddawane do użytku są coraz mniejsze. Średnia powierzchnia użytkowa mieszkania, do którego zostały przekazane klucze wyniosła 88,8 mkw. i była średnio o 1,7 mkw. mniejsza niż w 2018 r. W porównaniu z 2017 r. średni metraż zmniejszył się o blisko 4 mkw.

Mimo tak dobrego wyniku w budownictwie mieszkaniowym, cały sektor znalazł się grudniu pod kreską. Był to trzeci z rzędu miesiąc, w którym roczna dynamika produkcji budowlano-montażowej przyjęła wartość ujemną. To kolejne potwierdzenie hipotezy o końcu boomu budowlanego w naszym kraju.

W 2019 r. do użytku oddano najwięcej mieszkań od 1980 r. Natomiast powierzchnia mieszkań oddanych do użytku - 18,4 mln km2 - była druga najwyższa w powojennej historii Polski.

(Bankier.pl na podstawie danych GUS)

Marcin Kaźmierczak/MKa

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 4 jurnydziadek

Za wysokie ceny mieszkan to podziekujcie Wlochom, Hiszpanom, Grekom, Portugalczykom i Francuzom. To przez nich EBC musi trzymac stopy procentowe na rekordowo niskim poziomi i drukowac Euro. A nasza rada polityki pienieznej tak naprawde tylko nasladuje EBC. Bo co innego ma robic jak 70-80% handlu Polski to wymiana ze strefa Euro? Nie moga pozwolic, zeby kurs EUR/PLN sie za bardzo rozjechal. Tylko nie moga tego wprost powiedziec, bo w konstytucji Rada Polityki Pienieznej ma wpisane pilnowanie stabilnosci cen.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 bt5

A jak były przed Unią wysokie stopy i niskie ceny to się więcej sprzedawał mieszkan ? Sprzedaż był bardzo mizerna bo ludki nie milei ani gotówki ani szans na kredyt. potem przyszły cudowne franki i zaczła się szał, kupowałem wtedy materiały budowlane to apmiętam jak wiara zamawiał najdroższe lakierowane dachówki, najdroższą armaturę. No ob wydaję się łatwo. A spłacanie jest żmudne, dziś to banki sa winne ble ble ble. A dziś jaki jest szał na niskich stopach w PLN, 3 lata temu na modnym osiedlu w moim mieście mieszkania były po 250 tys. , osiedle na po ruskim poligonie, przy gigantycznym cmentarzu i dalej się jedzie autem niż na moją zapadłą wiochę, a słyszę że przychodzą do ludzi i pukają do drzwi i mówią że dają zaraz 400 tys. za te same mieszkania. Normalnie brak jakiejkolwiek racjonalności ekonomicznej bo za 400 tyś sa domy blizniaki i szeregowe 130 m2 przy przystanku mpk i z dojazdem aute, 15 minut do centrum. Ale nikt tego nie kupuje bo to nie jest to modne osiedle i jak się pochwalić przed znajomymi. A recesja i tak przyjdzie i nawet stopy moga być ujemne , ale masowe zwolnienia się w końcu zaczna i będzie płacz że banki oszukały. bo wydaje sie hop łatwo a spłacanie to długie lata.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 2 znawca_inwestor

Zaklinanie rzeczywistosci - chodziło mi oczywiście o komentarze pod artykułem, nie o dane powyżej

! Odpowiedz
4 4 alex_brzezinski

siedż na d... i żle życz innym - bankructwa, typowe polactwo. Ty tak masz sśodki własne jak świnia siodło.

! Odpowiedz
5 10 znawca_inwestor

Dalszy ciąg zaklinania rzeczywistości.

! Odpowiedz
3 6 xxpp

To sa konkretne dane, a nie zaklinanie.

! Odpowiedz
6 14 search

Kupno nieruchomosci to jak kazde inne aktywo inwestycyjne. MOwa o tych co kupili by zarobic. Czesc zarobi a czesc poplynie. Jesli kupujesz dla siebie to w sumie nie ma zanczenia czy zarobisz czy starcisz bo korzystasz z tego. NIskie bezrobocie, inflacja, niskie stopy procentowe, wzrost cen energii i materialow a nadto rzadowe regulacje min. pensji podbija cene mieszkania. Ci co czekaja na mieszkania +, bo rzad PIS im da beda musieli jeszcze troche poczekac i glosowac na kolejne obiecanki i wine Tuska. POciag jedzie a psy szczekaja i tak czytam juz od 10 lat ze bedzie nizej i zalamanie. Penwie bedzie tylko nikt nie wie kiedy ale na pewno gdy bezrobocie zacznie rosnac bo kospodarka zacznie sie walic.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 41 nostsherlock

Super! Ludzie pokupują na kredyt, będzie większa podaż jak będą bankrutować. Wtedy pomyślę o zakupie nieruchomości ze środków własnych

! Odpowiedz
14 25 hfjdj

Pamiętaj tylko że nieruchomości ciągle zyskują na wartości a twoje "środki własne" tracą. Nie jest powiedziane że kupisz taniej choćbyś kupował wtedy kiedy "będą bankrutować". Nie jest powiedziane.

! Odpowiedz
11 15 hfjdj

Zresztą popatrz sobie na wykres cen nieruchomosci. W kryzysie 2008 straciły one na wartości tylko 10% a teraz one drożeją 10% na 2 lata. Więc jeżeli od teraz w ciągu 2 lat nie rypnie kryzys to jesteś do tyłu na swojej mądrej decyzji.

! Odpowiedz
6 14 olecko odpowiada hfjdj

Do hfjdj

Tylko problem jest taki ze kryzys w 2008 zostal tylko zaleczony
i polska w miare go przeszla
jak bedzie teraz nikt nie wie

! Odpowiedz
2 12 hfjdj odpowiada olecko

Jakby nie było i co by nie było to długoterminowo napewno na mieszkaniach sie nie straci. Nawet po wojnach, epidemiach, rewolucjach, komunistach..... po każdych wypadkach jakie by nie były ceny mieszkań dalej rosną a to dlatego że są podstawowym dobrem i zawsze są potrzebne. Są skorelowane z zarobkami, a zarobki z gospodarką a gospodarka z pracą a praca z wartością. Zobacz takich żydów... co by oni mieli gdyby nie mieli kamienic? Nic... a kamienice przetrwały i sa drogie. Weź sobie przykładową kamienicę, jej wartość przed i po wojnie, zobacz ile się wydarzyło, ile kryzysów, politycznych zawirowań a kamienica stoi i jej wartość rośnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 11 jsunday odpowiada hfjdj

Na pewno to się umiera i płaci podatki.

! Odpowiedz
1 7 xxpp odpowiada olecko

Jeżeli bedzie duży kryzys na jaki liczysz, to i tak nic nie kupisz, bo zapewniam cię - będziesz miał ważniejsze sprawy na głowie.

! Odpowiedz
2 4 bt5 odpowiada hfjdj

Po epidemiach biznes mieszkaniowy i budowlany pada na pysk. A dziś nie ma możliwości zajścia epidemi to nie był bym taki pewien bo 2 lata temu Jackowski mówił że ludki będą chodzić w maseczkach i będa bali sie oddychać. A ten SARS w Chinach wcale nie opuszcza.

! Odpowiedz
1 0 hfjdj odpowiada bt5

pada jak w kazdym kryzysie ale potem sie odradza.

! Odpowiedz
2 21 1a2b

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Budownictwo-wciaz-pod-kreska-2019-rok-duzo-gorszy-od-2018-roku-7807091.html

! Odpowiedz
4 51 nonnn

ludziska mieszkania i domy TAK, ale nie na kredyt!! lichwa nie jeden narod juz wykonczyla.

! Odpowiedz
7 55 marxs

do mieszkaniowej "hossy" dopasowują sie komornicy których ilość obecnie jest największa w historii

! Odpowiedz
18 9 hfjdj

Ale co tak straszysz? Nie masz?

! Odpowiedz
7 31 rekin1986

Jak się kupuje mieszkanie za kasę której się nie ma do tego pożyczając nie rzadko 80 procent wartości mieszkania a w stosunku do wypłaty 100 wypłat singiel i 200 para to się nie ma co dziwić , że ceny mamy z kosmosu


Jak bank pozwala na współczynnik DSTI na 40 procent to mamy co mamy gdybyśmy mieli Brytyjski limit kredytowy czyli singiel 42 wypłaty para 84 skończyły by się chore ceny

Jedyne z czego może wynikać różnica w cenie mieszkania to metraż i cena gruntu na którym blok stoi


Jak widzę ceny po 10 tys za 1 m2 to nie wiem czy się śmiać czy płakać

Cena gruntu to ok 1 tys za 1 m2 materiały plus robocizna 2 tys za 1 m2 wykończnie z instalacjami to kolejny 1 tys za 1m2 czyli ok 4 tys za 1 m2 plus VAT 8 procent czyli 4320 za 1m2 doliczając marżę deweloperską ok 5 tys za 1 m2 nie wiem kto kupuje mieszkania po 10 tys za 1 m2 bo chyba nie do mieszkania chyba , że na wynajem to inna para butów

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 34 muhh5 odpowiada rekin1986

Ostatnio z ciekawości zacząłem przeglądać wyniki finansowe dużych deweloperów w Gdańsku. Zysk NETTO to nawet 40% i to nie wliczając kosztów zarządu (15mln zł), niesprzedanych mieszkań itd. Firma, która ma przychody 500mln zł ma 180mln zysku. Historie o wzroście cen spowodowanych drożejącymi gruntami i wzrostem cen materiałów budowlanych można włożyć między bajki. Na prawdę szkoda mi wszystkich młodych par, które będą jeszcze długo za to płacić...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 15 rekin1986 odpowiada muhh5

Bo nie ma odważnego który by wprowadził zapis o limitach kredytowych czyli ile wypłat może wziąć singiel albo para

W UK ceny nieruchomości dochodziły do poziomu wypłata x 200 singiel i 400 para zrobili limit 42 wypłaty singiel i 84 para i się skończył szał

Jak by u nas był limit singiel 42 wypłaty para 84 wypłaty to mieszkaniaa w cenie powyżej 300 tys zł nikt by nie kupił bo by go nie było stać

To teraz jak Wibor 3m jest 1,7 niech skoczy na 3 procent bo wyższym to nawet nie ma co wspominać to ilość mieszkań wystawionych za hipoteki będzie większa niż nowo oddanych do użytku plus z wolnej reki

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 xxpp odpowiada muhh5

Być może kupił jeszcze tanio ziemię i ma taniego wykonawcę.
W moim mieście duży deweloper mia w tym kwartale przychody netto 127 mln i zysk netto 20 mln. To jest tak dużo? Inaczej w ogóle nei opłacałoby się prowadzić biznesu.

! Odpowiedz
1 5 muhh5 odpowiada xxpp

Uważam, że 15% marża jest ok, 20% też jest ok. Tak jak mówisz, każdy chce zarabiać, a to skomplikowany biznes pod kątem ryzyka prawnego/projektowego. Marża, o której pisze ja jest dobrze ponad dwukrotnie wyższa od tej, o której piszesz Ty. Nie wiem o jakim mieście piszesz a to jednak dużo zmienia. W Gdańsku ceny są w zasadzie Warszawskie i widać bardzo mocną korelację cen nieruchomości do marż deweloperów - jeśli spojrzysz na wzrosty %zysku w korelacji ze wzrostami cen w danym mieście. Teza, którą stawiam jest taka, tak duże wzrosty cen mieszkań w Gdańsku, nie są tylko wynikiem cen materiałów budowlanych, robocizny, cen ziemi. Bardziej wygląda to na zwiększenie marży w odpowiedzi na wysoki popyt. Ktoś mógłby się kłócić, że wygląda to na zmowę cenową i pewnie znalazłby argumenty do poparcia tej tezy. Podsumowując: Popyt jest, Deweloper zwiększa marże, Bank zwiększa marżę. Płaci Kowalski.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 39 jordanbelford

Niech tylko.przyjedzie kryzys , wzrośnie , bezrobocie , Grubasy będą zbierać frukty , fakt że ludzie żyją dniem dzisiejszym , i mają w d...ie co będzie w przyszłości po co martwić się na zapas .

! Odpowiedz
26 20 hfjdj

Ale po kryzysie mieszkania znowu beda drozec i beda jeszcze drozsze niz przed kryzystem. Dlugoterminowo nieruchomosci zawsze beda drozec. A ze od czasu do czasu jest zwala to co z tego?

! Odpowiedz
5 26 dziki_losos odpowiada hfjdj

Nie wiadomo. Jeśli liczba ludności będzie spadać, to ceny nieruchomości też powinny z powodu spadku popytu.

! Odpowiedz
2 9 jbakalarus odpowiada hfjdj

tak tylko trzeba go przetrwac, kazdy kryzys straca chore gruszki, I na to czekam

! Odpowiedz
3 6 hfjdj odpowiada jbakalarus

A no to sobie czekaj tylko nieruchomości codziennie zyskują na wartości a gotówka traci.

! Odpowiedz
5 6 jsunday odpowiada hfjdj

A na to, że w Polsce w okresie 2008-2018 lat ceny nieruchomości wzrosły tylko o 0,2%. Przez ten czas można było dostać więcej na lokacie.
Ceny wzrosły po 2018 i za chwilę będzie kolejna korekta i koniec zysków.

The average price of existing flats in Poland’s 7 big cities was up slightly by 0.2% in 2018 compared to a decade ago.

https://www.globalpropertyguide.com/Europe/Poland/Price-History

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 11 jsunday odpowiada hfjdj

Kolejny uczestnik szkoleń na temat flipingu, który właśnie traci. bo ceny zaczęły spadać?

! Odpowiedz
2 2 hfjdj odpowiada jsunday

A ile wzrosły od 2015-2020?

! Odpowiedz
3 2 hfjdj odpowiada jsunday

Rozumiem ze argumentow brak skoro wycieczki ad persona.

! Odpowiedz
4 26 encjusz

Większość tych obcokrajowców pracuje w fast food, uber, bolt, to nie są i długo nie będą klienci deweloperów. Dopisałeś itd. Rozwiń swoją wypowiedź, chyba że nie masz kolejnych argumentów.
Obecnie ceny rosną szybciej niż pensje, a pensje rosną wolniej niż inflacja i pomimo tego że raty kredytów są niskie to może dojść do sytuacji że ludzie którzy kupili mieszkania na górce, za kilka lat będą mieć problem z obsługą rat.
Obecne ceny nominalnie są niższe w niż w 2008, więc teoretycznie jest jeszcze pole do wzrostów, ale to nie znaczy że obecnie na mieszkaniach da się zarobić, a nawet jeśli to nie na wszystkich.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 fred_

Wczoraj czytalem artykul, gdzie spec z rynekpierwotnyPL napisal, ze w PL wciaz brakuje 2.25-2.5mln mieszkan. Czy wciaz brakuje tak duzo?

! Odpowiedz
0 3 alex_brzezinski

"spec od rynku nieruchomości" niech napisze czy zna taki kraj gdzie mieszkań nie brakuje ? I czy w takim kraju po nasyceniu ceny spadły ? Ja nie znam takiego kraju. no..Nibylandia....

! Odpowiedz
4 29 londonern

Czyli wciaz nie osiagnelismy poziom PRL, jesli chodzi o oddawanie mieszkan. No i wtedy bloki staly w sporych odleglosciach od siebie,nikt nikomu w okna nie zagladal. O cenach nie wspomne. No coz - powodzenia w kupowaniu tych 3 pokoi na 60m2 za 9 tys zl/m2. No ale ponoc ida jak cieple buleczki...

! Odpowiedz
1 36 glos_rozsadku

bo nie było kredytów. Powodem obecnie wysokich cen mieszkań są kredyty.

! Odpowiedz
2 3 xxpp odpowiada glos_rozsadku

Były kredyty. Spółdzielnie płaciły kredyty.
Te mieszkania nei były za darmo. Teraz dzieciaki z Razem jakieś mity o PRL rozpowszechniają.

! Odpowiedz
3 1 xxpp

"wtedy bloki staly w sporych odleglosciach od siebie,nikt nikomu w okna nie zagladal."

Naprawdę cud, że w miastach zburzonych po wojnie była masa miejsca i architekci szaleli.
Te czasy nie wrócą, chyba, że po kolejnej wojnie.

! Odpowiedz
41 16 jasiek2017

A teraz złapmy się za ręce, stańmy w kółeczku i ponarzekajmy jak jest drogo.
A może zamiast narzekać warto zacząć używać głowy w celu zwiększenia zarobków ?

! Odpowiedz
1 36 r4k

Zwiększmy inflacje, wtedy zarobki wszystkich wzrosną. Nawet tych co nie myślą.
Przynajmniej nominalnie.
Dobry pomysł ? :)

! Odpowiedz
1 4 jsunday

Trzeba sprzedać futures na GPW,

! Odpowiedz
4 97 andregru

W Krakowie widać hossę na coraz większej ilości bilbordów zachęcających do zakupu mieszkań .

! Odpowiedz
43 7 jasiek2017

Większa konkurencja to i więcej bilbordów. Nic w tym nadzwyczajnego.

! Odpowiedz
2 30 xaron

No jak za m2 mieszkania chcą po 12-15k, to i reklama jest potrzebna. Jak by wrzucili po 9k to by się pewnie rozeszły jak świeże bułeczki.

! Odpowiedz
7 18 jasiek2017 odpowiada xaron

Dokladnie tak. Lepiej sprzedac za 12tys + z kosztem kilku bilbordow niz bez nich sprzedawac po 9 tys.

! Odpowiedz
3 7 kmierz odpowiada jasiek2017

Zależy. Czasami lepiej sprzedać za mniej niż sprzedawać za więcej.

! Odpowiedz
1 6 jsunday odpowiada jasiek2017

Więcej billbordów to i więcej sprzedających, którzy chcą pierwsi wyskoczyć z tonącego rynku.

! Odpowiedz
1 6 bankier_david

Ktoś wie czy pozycja „budowa budynków” (-8,5 proc.) to worek w którym znajduje się ogół wszystkich budynków, tzn. zarówno budownictwo mieszkaniowe jak i infrastrukturalne oraz komercyjne czy może to jest jakiś wydzielony podzbiór?

! Odpowiedz
38 14 potiomkin

Czym jest 200 tys skoro ok 3 mln rodzin nie ma własnego dachu nad głową? Do tego kolejne kilka milionów nie spełnia nie tylko dzisiejszych wymagań, ale nawet powojennych np. brakuje w mieszkaniu nawet toalety. Tylko na Śląsku będzie z milion takich mieszkań, które nadają się właściwie do wyburzenia, ale ciągle sa zamieszkiwane, bo ludzie nie mają dokąd się wyprowadzić. Jeśli będą oddawali po 200 tys mieszkań rocznie, to może za 50 lat dogonimy standardy zachodnie. Niestety, jeśli jest mała podaż, to i cena musi być adekwatna. Więc nie zdziwię się, że mieszkania w Pcimie będą droższe niż we Frankfurcie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 33 anna_domagalczyk

Tak, w Pcimiu droższe niż we Frankfurcie (nad Menem). I wyburzać Śląsk, wszyscy przecież chcą się wyprowadzać i sprzedaż tych niewielu nowobudowanych kwitnie, a ceny są wyższe niż w Warszawie (bo podaż mała).

! Odpowiedz
4 10 markso

Wszystko po prostu zależy z jakiej perspektywy się patrzy : dość tanim kosztem da się takie budynki adaptować na takie spełniające wymagania, o ile oczywiście ma się jakieś środki. Ostatnio rynek "flipów" mocno pod tym względem działa i sam widziałem na śląsku całkiem ładne kawalerki zrobione z budynków które wg mnie wcześniej nadawały się tylko do wyburzenia. Pamiętajmy też że mamy w Polsce relatywnie dużo domów wielopokoleniowych, gdzie zwyczajnie z góry zakłada się że będą 2 rodziny razem mieszkać, szczególnie gdy rodzic został wdowcem etc etc (sytuacja u sąsiada - 85 wdowa i jej 62 letni syn po rozwodze - a dom 190m^2 , wg tej statystyki jedna rodzina wchodzi w pulę tych 3 milionów). Nie chcę oczywiśce tego negować że mamy braki mieszkaniowe - bo skoro się sprzedają to znaczy że jest popyt i nie ma z tym co się kłócić. Po prostu na tego typu dane nie można patrzeć bardzo liniowo bo może się okazać że przy sytuacji gdy 2 miliony rodzin nie będzie miało własnego dachu nad głową - nie będą oni chcieli takiego mieć. Dodatkowo masa osób po 40 przywykła do pewnych warunków i "się w nich dobrze czuje", zwyczajnie po prostu boją się zmian i będzie sobie te mieszkania remontować, nawet jeżeli nie spełniają jakiś norm.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 tatatam

Cały śląsk powinni wyburzyć, może by się ludzie wzięli za robotę wreszcie zamiast drzeć morde jak im źle

! Odpowiedz
2 4 jsunday

Ależ oczywiście, będą droższe nawet niż w Nowym Jorku. A teraz zjedz Snickersa ;-)

! Odpowiedz
15 63 rafal-wit

Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty dla pracodawców, którzy będą zmuszeni szukać oszczędności poprzez redukowanie etatów, itp. Po czym wzrośnie stopa bezrobocia i inflacja, a wraz z nią koszty życia. Polacy będą zmuszeni szukać oszczędności co odbije się także na rynku nieruchomości. Spadek popytu zahamuje podwyżki na tym rynku. Dodatkowo wzrost płacy minimalnej nie powinien mocno zachwiać rynkiem nieruchomości, ponieważ zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka
- wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększy się inflacja, co spowoduje wzrost stóp procentowych, natomiast ich wzrost spowoduje mniejszą ilość zaciąganych kredytów co poskutkuje spadkiem popytu na nieruchomości, aby deweloperzy utrzymali sprzedaż będą musieli obniżyć ceny nieruchomości
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, spowoduje to spadek popytu na wynajem i kupno mieszkań
- powoli rośnie bezrobocie i tym samym obniży się skłonność do zaciągania kredytów hipotecznych
- recesja w USA i Niemczech oraz zachwiania polityczno-gospodarcze w końcu dotrą do Polski, co spowoduje zaostrzenie polityki kredytowej (mniej udzielonych kredytów)
- banki sugerują od kilku kwartałów trudniejszy dostęp do finansowania kredytów
- ostatnie największe podwyżki były w mniejszych miastach (Łódź, Zielona Góra, Katowice, itp.) co oznaczać może, że inwestorzy zaczynają lokować pieniądze w mniejszych miejscowościach ponieważ tylko tam jest jeszcze impuls wzrostowy, w dużych miastach jest już za drogo i zbyt ryzykownie. Oznacza to, że jesteśmy przy końcówce boomu i zbliża się korekta
- z kwartału na kwartał zawierane jest mniej transakcji, ale po droższej cenie, wskazuje to na kończący się trend

dlaczego nieruchomości mogą drożeć:
- historycznie niskie stopy procentowe napędzają inwestycje w nieruchomości, jeśli RPP utrzyma niskie stopy procentowe to lokaty nadal będą nisko oprocentowane przez co popyt na lokowanie pieniędzy w nieruchomościach nie zmaleje
- napływ ludności z Ukrainy, którzy muszą gdzieś mieszkać
- płaca minimalna będzie rosnąć, co spowoduje, że zwiększy się zdolność kredytowa niektórych ludzi (ale jednocześnie wzrośnie inflacja i wzrosną stopy procentowe, co może zmniejszyć ich zdolność. Jednocześnie zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka)
- rosną ceny prądu i paliwa co powoduje wzrost cen materiałów budowlanych, przez co rosną koszty budowy
- rosną ceny gruntów budowlanych, przez trudności ze znalezieniem dobrej lokalizacji działki
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, co spowoduje niedobór tanich pracowników budowlanych, ponieważ stanowią oni większość na rynku deweloperskim. Doprowadzić to może do niedoboru pracowników i wymuszeniu na deweloperach walkę o nich oferując wyższe zarobki, co podwyższy koszty budowy
- zostanie uruchomiony DFG (Deweloperski Fundusz Gwarancyjny), którego koszty zapewne poniosą klienci
- Ze względu na mniejszą ilość wydań pozwoleń na budowę, spadnie podaż mieszkań, co przy nieustannym popycie ze strony kupujących może spowodować rosnące ceny
- ludzie mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, chcą je wymienić na nowe, chcą podwyższyć swój standard życia
- ceny mieszkań w Polsce są niższe niż ceny europejskie, więc wraz z wyrównywaniem się płacy Polskiej do EU, ceny mieszkań również będą się wyrównywać

Zmierzam do tego, że nie możemy zakładać jednego scenariusza, który się wydarzy. Możemy jedynie oszacować z jakim prawdopodobieństwem dany scenariusz się ziści. Nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie wiemy w jakim kierunku to podąży, ale możemy się przygotować gdy pewien scenariusz będzie bardziej klarowny. Pozdrawiam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 23 hfjdj

A jak sie przygotujecie? Przeciez to wy wlasciciele mieszkan decydujecie o ich cenie. Nie mozecie zdecydowac czy cena ma rosnac czy spadac jedboczesnie sami nia kierujac chcecie siw przygotowac? Chlopie... beda wlasciciele trzymac mueszkania i nie sprzedawac to bedzie cena rosla. Jak aie obsraja i zaczna sprzedawac to cena bedzie spadac.

! Odpowiedz
5 22 terrainahead

Wspaniała robota !
Uważam, że na rynku nieruchomości, głównie mieszkań największym drajwerem jest stopa bezrobocia oraz dynamika wynagrodzeń. jeśli więc bezrobocie zacznie rosnąć, a zacznie a wynagrodzenie maleć, a zaczną ( efektywnie ) to boom na nieruchach się zatrzyma. Sporo ludzi kupiło na inwestycję w wynajem krótkoterminowy na booking i airbnb. Jeśli oni zaczną napędzać podaż, to przy słabnącej gospodarce ( a więc rosnącym bezrobociu i malejących wynagrodzeniach ) na rynku tym może nastąpić tąpnięcie, które będzie miało wpływ na całą gospodarkę przecież, a więc znowu na sektor nieruchomości.
Nieładnie wygląda też rosnący wolumen kred. hip.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 6 jasiek2017

Znowu ta sama wklejka z + i - co do cen.

! Odpowiedz
3 30 rafal-wit odpowiada jasiek2017

I co w tym złego? Jestem autorem tej analizy i chcę żeby jak najwięcej ludzi ją przeczytało, tymbardziej że jest obiektywna i przedstawia obie strony medalu;)

! Odpowiedz
3 13 rafal-wit odpowiada jasiek2017

I co w tym złego? Jest to moja własna analiza i chcę aby jak najwięcej osób ją przeczytalo, tymbardziej że jest ona obiektywna i nie nagania na żadną ze stron ;)

! Odpowiedz
17 8 jasiek2017 odpowiada rafal-wit

Tyle, że z analizą ma mało wspólnego. Pomijane są ważne informacje, które wywracają do góry nogami to co napisałeś.
np nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań

realia są takie, że być może Polaków będzie mniej ale oczywiście nic nie napisałeś, że z roku na rok w Polsce mieszka co raz więcej obcokrajowców a z każdym rokiem podwyżki minimalnej będzie ich co raz więcej. Taki mały szczegół.
itd

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 18 bt5 odpowiada jasiek2017

Jasiek masz bezpodstawne wyobrażenia w kwestii rosnąca płaca minimalna a przyrost imigrantów. W Norwegii przez 10 lat płaca minimalna w mojej branży wzrosła ze 125 nok/h do 210 nok/h , a Polaków szybko tam ubywa bo ceny rosną znacznie szybciej niż ta płaca minimalna, a biały imigrant nie dostanie od gminy mieszkania socjalnego. W UK płaca minimalna przez 10 lat wzrosła o 30 % i Polaków i Litwinów ubywa bo jednoczesnie zakręcono dla nich dostep do mieszkan socjalnych. W Niemieczech np. ilość mieszkanców jest największa w histori- dzięki imigrantom - lecz 90 % tych imigrantów żyje z socjalu. Ci finansowani przez państwo imigranci są doskonałym interesem dla właścicieli mieszkan na wynajem bo specjalna agencja państwowa najmuje hurtem całe kwartały bloków inwestycyjnych. Do Polski pies z kulawą nogą nie przyjedzie bo socjal dla imigrantów to 100 zł miesięcznie, a z samego 500 + jak muszą wynając mieszkanie to też nie wyżyją. A o mieszkaniach socjalnych czy opłacaniu najmu to imigranci w Polsce nawet nie mają co marzyć bo pieniędzy nie ma i nie bendzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 13 bt5 odpowiada jasiek2017

Jasiek , mylisz się ze swoją analizą. W krajach gdzie przybywa imigrantów to są to AZYLANCI na SOCJALU. W Polsce nie ma kasy na mieszkania socjalne dla azylantów ani najmowanie hurtem od inwestorów mieszkaniowych mieszkan przez agencję imigracyjna . Niem a takze kasy w PL na intersujący dla azylantów socjal. W Norwegi , Niemczech , UK, płaca minimalne rosną systematycznie, to czasem sporo, np. w Norwegi w mojej branzy przez 10 lat ze 125 nok/h do 210 nok/h ale imigrantów pracujących ubywa bo ceny zwłaszcza mieszkaniowe rosną jeszcze szybiciej a NIEazylant figę dostanie nie mieszkanie socjalne. Natomiast na wolnym rynku nie nastarczy pieniędzy żeby wynając. W Polsce z zawodów imigranckich także nie najmie się samodzielnego mieszkania z pensji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 (usunięty) odpowiada jasiek2017

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
10 44 pluto85md

Z jednej strony stac nawet singli na wlasne m -obserwacja wlasna. Z drugiej, patrzac po znajomych, wkrotce bedzie tyle mieszkan/lokali/domow, ilu doroslych mieszkancow, to przy naszej demografi, za kilka lat bedzie sporo pustostanow. Zapewne jednak rynek sie mocno spolaryzuje. Na dalekiej wsi domy po 1tys za m^2, w miastach po 20tys za m^2.

! Odpowiedz
9 15 kerad_

Ale one są nie w tych lokalizacjach gdzie ludzie chcą mieszkać!

! Odpowiedz
2 48 jkendy

Tak jest smutna prawda. Małe miejscowości umierają a w dużych miastach tłok nie do zniesienia. Ludzie nie maja wyjścia i idą za pracą.

! Odpowiedz
7 18 jasiek2017

To prawda. Ceny w centrach dużych miast są astronomiczne jeśli wziąć pod uwagę przeciętne zarobki. ALe też kupują te mieszkania osoby o ponadprzeciętnych dochodach.
Nikt nie mówił, że centrum jest dla każdego. Będzie tak jak na zachodzie za którym biegniemy od zawsze. Centrum dla bogatych a dla biednych obrzeża i małe miasta wokół dużych miast.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne