REKLAMA

Michael Pettis dla Bankier.pl: Wojny handlowe to wojny klasowe

Maciej Kalwasiński2020-09-14 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-09-14 06:00
Bankier.pl

– Uważam za bardzo niefortunne, że konflikty handlowe są postrzegane jako konflikty pomiędzy krajami – mówi prof. Michael Pettis z Peking University w rozmowie z Bankier.pl. Jego zdaniem u podstaw wojny handlowej leży nierówny rozkład dochodów, a te same grupy w różnych państwach mają wspólne interesy.

"20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl" to specjalny program, w ramach którego redakcja razem z zaproszonymi gośćmi rozmawia o przyszłości 20 gorących obszarów gospodarki. W tym odcinku rozmawiamy o globalnych nierównowagach, wojnie handlowej i chińskiej gospodarce.

– W Chinach udział dochodów gospodarstw domowych w PKB, a w efekcie także udział konsumpcji, jest najniższy w historii. Chińczycy po prostu nie mogą skonsumować tyle, co wyprodukowali, dlatego muszą wyeksportować nadwyżkę oszczędności [nad inwestycjami - red.] – zauważa Pettis.

A to odbija się na dochodach zwykłych Amerykanów. – Dochód amerykańskiej klasy robotniczej, drobnych przedsiębiorców, a także gospodarstw domowych klasy średniej pozostał na podobnym poziomie, pomimo że USA w ciągu 40 lat odnotowały gwałtowny wzrost. Bardzo dobrze poradził sobie jednak system finansowy oraz właściciele majątku ruchomego i biznesowe elity, podobnie jak zresztą w przypadku systemu finansowego i elit biznesowych w Chinach – zaznacza.

Jak rozwiązać problem globalnych nierówności? Zdaniem współautora książki "Trade Wars are Class Wars" najlepiej byłoby stworzyć nowy system handlu międzynarodowego i przepływów kapitałowych. – Myślę jednak, że to będzie bardzo trudne (...). Drugą najlepszą opcją, przy czym podkreślam, że nie jest to dobra opcja, byłoby jednostronne wystąpienie USA z obecnego systemu i ograniczenie napływu nadwyżek finansowych do Stanów Zjednoczonych – przekonuje.

A co mogą zrobić sami Chińczycy, by zrównoważyć własną gospodarkę? – Jeśli chcemy, aby krajowa konsumpcja była źródłem wzrostu, musimy zwiększyć udział gospodarstw domowych zwykłych Chińczyków w PKB. Jak to osiągnąć gospodarczo? Można wyeliminować ograniczenia dotyczące osiedlania się, podnieść wynagrodzenia, wzmocnić system zabezpieczeń społecznych, zmniejszyć degradację środowiska, wprowadzić darmowy transport publiczny. Problem jest jednak taki, że ten dochód musi być przeniesiony od kogoś innego, a tym kimś innym będzie albo biznes, albo rząd – wyjaśnia Pettis.

» Zobacz też inne odcinki z serii "20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl"

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (15)

dodaj komentarz
sel
Świat potrzebuje lidera który pokaże pracą i postępem jak rozwijać cały świat , a nie tylko jak stosować przemoc, embarga, naciski i zwyczajnie okradać biedniejszych żeby samemu nic nie robić a dobrze żyć.
sel
Raczej chciałby żeby rozprawili się rozegrali Chiny tak jak kiedyś Japonię i Koreę, zdusili Japończyków naciskami z góry i kraj który się najszybciej rozwijał tworzył najwięcej nowych technologii stanął w miejscu Firmy podupadły wartość gruntów i firm spadła wielokrotnie PKB zbliżało się do USA i zostało Raczej chciałby żeby rozprawili się rozegrali Chiny tak jak kiedyś Japonię i Koreę, zdusili Japończyków naciskami z góry i kraj który się najszybciej rozwijał tworzył najwięcej nowych technologii stanął w miejscu Firmy podupadły wartość gruntów i firm spadła wielokrotnie PKB zbliżało się do USA i zostało daleko w tyle.., ale Chiny PKB już mają dużo wyższe od USA .
Najbardziej to się boją że kapitał z całego świata właśnie napływający do tej pory siedzący w funduszach w USA żeby zarabiać , dający im możliwość zatapiania całych regionów świata ( zamiast rozwijać) zauważy że zarobku tam nie ma i nie będzie i właśnie przeniesie się gdzie indziej ...
kasanowaistara
Przede wszystkim to widac ze pan profesor byl dlugo pod wplywem indoktrynacji jedynej slusznej partii Chin. To ze istnieja nierownosci w dochodach powinnismy celebrowac (!!!) a nie tepic. Trzeba szukac jednostek ktore sa wstanie wyprodukowac wartosc dodana i im wiecej takich jednostek tym lepiej dla danego narodu. Naturalne jest Przede wszystkim to widac ze pan profesor byl dlugo pod wplywem indoktrynacji jedynej slusznej partii Chin. To ze istnieja nierownosci w dochodach powinnismy celebrowac (!!!) a nie tepic. Trzeba szukac jednostek ktore sa wstanie wyprodukowac wartosc dodana i im wiecej takich jednostek tym lepiej dla danego narodu. Naturalne jest ze wiecej jest debili i nierobow niz ludzi myslacych i pracujacych ale nawet ci pierwsi korzystaja na sukcesach tych drugich co widac na postepach gospodarczych tak panstw zachodu jak i wschodu. Im wiecej egalitarianizmu tym wiecej morderstw, kradziezy i wszelkiego dramatu (patrz kraje upadlego juz w duzej czesci dzieki Bogu komunizmu). Pozdrawiam!
and00
Ty chyba nie masz pojęcia o czym piszesz
Produkty trzeba komuś sprzedawać, a gdy robotnicy nie mogą tego kupić, to się pojawia kryzys
Popatrz na Amerykę południową, kiedyś bogate kraje porównywalne z USA, teraz nędza i rozpacz na dołach, oligarchia w strzeżonych posiadłościach do góry
Chińczycy zarabiają
Ty chyba nie masz pojęcia o czym piszesz
Produkty trzeba komuś sprzedawać, a gdy robotnicy nie mogą tego kupić, to się pojawia kryzys
Popatrz na Amerykę południową, kiedyś bogate kraje porównywalne z USA, teraz nędza i rozpacz na dołach, oligarchia w strzeżonych posiadłościach do góry
Chińczycy zarabiają mało w stosunku do PKB nie bo są leniwi, ale dlatego że takie są tam realia
Poza tym możesz byc najbardziej kreatywny i pracowity na świecie, ale ze slamsów trudno się wybić
Nie patrz na świat przez pryzmat zamożnego europejczyka dla którego wyższe wykaształcenie i znajomość języków jest oczywistością
sel odpowiada and00
Ameryka Południowa od wielu lat " rozwijana " jest przez USA..
open_mind
„Wojny handlowe to wojny klasowe” Moim zdaniem:
Jak żyjemy każdy widzi. Materializm, egoizm, brutalność, cywilizacja śmierci i embrionów, mnóstwo plugastwa oraz zalew propagandy w mas-mediach. Media sterują nami o tym co mamy myśleć jakiego dokonać wyboru, odłączają nas od naszego rozumu. To co się dzieje to
„Wojny handlowe to wojny klasowe” Moim zdaniem:
Jak żyjemy każdy widzi. Materializm, egoizm, brutalność, cywilizacja śmierci i embrionów, mnóstwo plugastwa oraz zalew propagandy w mas-mediach. Media sterują nami o tym co mamy myśleć jakiego dokonać wyboru, odłączają nas od naszego rozumu. To co się dzieje to początek boleści, które będziemy musieli przyjąć, bo przekroczyliśmy próg własnej logiki. Globalnie do militarnych wojen kolej jest taka. Sankcje, wojny handlowe militarne wojny. Aby zachęcić plebs do tego wprowadza się niedogodności, jak dezorganizację społeczną, braki w zaopatrzeniu szczególnie we wszelkiego rodzaju energie, powoduje się chaosy polityczno- ekonomiczne, skłóca się społeczeństwa do maksimum, trenuje się karność społeczeństwa różnymi nakazami np. obowiązkowe maseczki . Świat jest właśnie w ostatnim stadium tej gierki gdzie np. W USA za założenie czapeczki z napisem „make america great again” - z pewnością zarobimy uderzeniem w twarz.

Uważam że gdyby ludzkość odciąć od środków masowego przekazu, to nastąpił by powrót do korzystania z własnego umysłu który jest wspaniałym narzędziem i zawsze pomoże nam w wyborze trafnej decyzji.

Podpowiedz dla „plutarch” Rosji to też dotyczy.
innowierca
No czas jest trudny na swiecie trzeba przyznac.Bandytow pladrujacych sklepy
I bijacych ludzi ktorzy ich zywia oficjalnie przepraszano.
Jezeli ktos kogos zabil, niewazne czy to strazak czy policjant to powinien poniesc kare w sadzie.Natomiast uliczny bandytyzm powinien byc karany bez zadnych wachan.
masekrut555
Solidny artykuł. Kto się zna na świecie i tym co nasz czeka, to się z nim zgadza.

Dolar amerykański powoli odchodzi od łask.

Imperium zachodnie powoli upada.

Przyszłość to Chiny i jej koalicja.

Zobaczymy, jak USA rozegra konflikt między nim i Iranem oraz Polską-Rosją już w najbliśze 10 lat!

demeryt_69
Jak USA rozegra konflikt między nim i Iranem? Nim czyli dolarem?
bt5
Jak mówi stare przysłowie "Lepsze deko handlu niż kilo roboty". W ciagu statnich 40 lat mógł jak najbardziej nastepować wzrost bogactwa w krajach rozwiniętych mimo systematycznej deindustrializacji zwłaszcza w USA. W internetach sa pokazywane przykłady ile w danym wyrobie jest zarobku robotnika , zarobku producenta,Jak mówi stare przysłowie "Lepsze deko handlu niż kilo roboty". W ciagu statnich 40 lat mógł jak najbardziej nastepować wzrost bogactwa w krajach rozwiniętych mimo systematycznej deindustrializacji zwłaszcza w USA. W internetach sa pokazywane przykłady ile w danym wyrobie jest zarobku robotnika , zarobku producenta, a ile marży handlowej. Marza handlowa to zwykle 10 - krotnośc zarobku robotnika i producenta z Azji. więc tylko idiota by produkował prostsze wyroby w krajach wysokorozwiniętych. Tym że robotnicy w krajach typu USA nie maj pracy w przemyśle to niokgo to dziś nie obchodzi, część pracowników rzeczywiście była absorbowana przez stanowiska pracy w handlu i logistyce. Ale ciekawie będzie jak bardziej upowszechnia się zautomatyzowane magazyny i samoobsługowe sklepy. Prawdobodobnie kraje najbogatsze sobie i z tym poradza wprowadzajac dochód bezwarunkowy. Ale kraje tkwiace w pułapce średniego rozwoju (typu Polska) po prostu nie będa w stanie nic wymyslić bo już dziś ich budżety s pod presja oczekiwań płacowych pracowników budżetowych.

Powiązane: 20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki