Wirusowa hossa na polskiej spółce. 37 proc. w dwa dni

Akcje notowanego na warszawskiej GPW Mercatora wystrzeliły. Spółka produkuje w Azji rękawice diagnostyczne i inwestorzy liczą, że epidemia koronawirusa może napędzić jej sprzedaż. Zarząd spółki przekonuje, że jest gotowy sprostać zwiększonemu popytowi.

O ponad 37% podrożały przez poprzednie dwie sesje akcje Mercator Medical i to mimo fatalnego początku tygodnia na europejskich giełdach. To efekt przede wszystkim epidemii koronawirusa z Wuhan, który ogarnia już nie tylko Chiny. W środę rano akcje Mercatora drożały o kolejne 13%, o godzinie 9:35 osiągając cenę 13 zł.

(Bankier.pl)

Obawy o gospodarkę Państwa Środka i dalsze rozprzestrzenianie się choroby wystraszyły inwestorów - w cenie znów zaczęły być tzw. "bezpieczne przystanie" jak np. frank szwajcarski, wyprzedawano zaś akcje, szczególnie rynków wschodzących, które są uznawane za bardziej ryzykowne.

Na Mercatorze zamiast mocnych spadków, obserwowano jednak mocne wzrosty. Nie był on zresztą odosobniony. Mocno drożały też papiery Top Glove, Supermax Corp., Kossan Rubber Industries, czy Kawamoto. Co łączy te spółki? Cała trójka to zlokalizowani w Azji producenci rękawic diagnostycznych oraz medycznego sprzętu zabezpieczającego, jak np. maski. Biorąc pod uwagę czas wzrostów i profil tych spółek, ciężko uniknąć skojarzeń z epidemią w Chinach. Inwestorzy liczą, że zwiększone wydatki na bezpieczeństwo i higienę związane z koronawirusem, wywindują przychody branży.

Chorzy na koronawirusa na oddziale intensywnej terapii w szpitalu uniwersyteckim w prowincji Wuhan.
Chorzy na koronawirusa na oddziale intensywnej terapii w szpitalu uniwersyteckim w prowincji Wuhan. (fot. Xiong Qi / ZUMA Press)

Poruszenie w branży

Na polskim podwórku podobna historia pisze się na akcjach Mercatora, który nie tylko produkuje rękawice, ale dodatkowo ma zakład produkcyjny zlokalizowany w Tajlandii i jest obecny na rynku azjatyckim. Monika Żyznowska, członek zarzadu Mercator Medical, przyznaje, że spółka trzyma rękę na pulsie.

Jest jeszcze za wcześnie na wyciąganie głębszych wniosków biznesowych, natomiast faktem jest mocne poruszenie w branży i potencjalne ograniczenie lub nawet zamknięcie na jakiś czas chińskiego eksportu rękawic medycznych oraz produktów włókninowych, jak maski. Mercator Medical analizuje na bieżąco sytuację rynkową, aby maksymalizować osiągane rezultaty finansowe. Jesteśmy przygotowani na sprostanie zwiększonemu popytowi, którego symptomy można już zauważyć wyjaśnia w rozmowie z Bankier.pl Żyznowska.

Póki co nie wiadomo, jakie kroki zostaną podjęte w związku z rozwojem wirusa i jak szybko uda się go powstrzymać. Warto jednak dodać, że spółka z jednej strony, będąc obecna w Tajlandii, "ma blisko" do ogniska choroby, z drugiej w Tajlandii potwierdzono już przypadki zachorowania na "chińską" chorobę, co może negatywnie wpłynąć na tamtejsze zakłady.

 Nie spekulujemy co do ewentualnego rozprzestrzeniania się wirusa po świecie, bo przypadki zakażeń znane są na każdym kontynencie. Nasz zakład w Tajlandii zlokalizowany jest na spokojnej prowincji, jest relatywnie bezpieczny wyjaśnia Żyznowska.

Nie tylko Azja

Warto także zapamiętać, że Azja nie jest kluczowym rynkiem dla Mercatora, a w samych Chinach w pierwszych trzech kwartałach 2019 roku wypracował 10 mln zł przychodów. Jeszcze mniejszym Mercator jest z punktu widzenia rynku chińskiego, na którym zdecydowanie ustępuje rynkowym gigantom. Spółka już wcześniej stawiała jednak na dynamiczny rozwój w Państwie Środka.

— Główne rynki Grupy Mercator to Polska i inne kraje regionu CEE oraz USA, a sprzedaż na tych rynkach w trzech kwartałach 2019 roku stanowiła 82 proc. całkowitych przychodów. Cieszy nas, że w Chinach rośniemy bardzo szybko - rynek ten stanowił zaledwie 0,3 proc. sprzedaży w trzech kwartałach 2018 roku, podczas gdy - dzięki klientowi z USA z działalnością w Chinach - już 2,5 proc. w analogicznym okresie roku 2019. Chiny to duży rynek, jest to jeden z kierunków naszej ekspansji, szczególnie w zakresie zaawansowanych rękawic medycznych mówi przedstawicielka zarządu Mercatora. 

Efektu surowcowego póki co brak

Inną konsekwencją chińskiej epidemii są zmiany na rynku surowców. Te przede wszystkim tanieją, bo Chiny to bowiem przemysłowy gigant, którego działalność przetwórcza stanowi o sporej części światowego popytu na surowce. Jeżeli gospodarka Państwa Środka zaliczy poważniejszy przestój - a już mówi się o wydłużeniu wolnego (w Chinach obecnie trwa okres świąteczny związany z tamtejszym nowym rokiem) - popyt na surowce może spaść. Przecenę zaliczył m.in. potrzebny do wytworzenia lateksu kauczuk. Mercator i na tym może skorzystać, choć póki co rynek samego lateksu skory do przecen nie jest.

Wytwarzany lokalnie lateks naturalny oraz wytwarzany chemicznie lateks syntetyczny obecnie cechują się względną stabilnością cenową. Istotny potencjalny spadek cen surowców ważnych dla nas, jeśli nastąpi, będzie oczywiście działał na naszą korzyść. Surowiec odpowiada za około 40 proc. kosztu wytworzenia rękawicy jednorazowej tłumaczy Monika Żyznowska.

Zysk jest, ale nie netto

Kwestia kosztowa jest istotna, inwestorzy liczą bowiem na poprawę rentowności. W 2019 roku - według wstępnych danych - przychody rok do roku wzrosły wprawdzie o blisko 30 proc., ale Mercator miał 1,9 mln zł straty netto. Spółce ciążyły m.in. "nadmiarowe" rękawice z II połowy 2018 roku, które - ze względu na spadki cen lateksu - sprzedawano na początku 2019 po niekorzystnych cenach. Strata była także w IV kwartale. Żyznowska przekonuje jednak, że to problemy tymczasowe.

Mercator - wyniki finansowe
Mercator - wyniki finansowe (Bankier.pl)

- Rok 2019, bazując na opublikowanych wstępnych szacunkowych danych finansowych za IV kw., zamkniemy z 24 mln zł zysku EBITDA, przekraczając próg pół miliarda złotych obrotów. Z racji zdarzeń jednorazowych, wyższych kosztów finansowych (kredyt na rozbudowę mocy produkcyjnych) oraz niegotówkowych aktualizacji wycen aktywa podatkowego mówimy o księgowej stracie na poziomie netto - warto więc przeanalizować dekompozycję tej wartości. Na kolejne lata mamy zdecydowanie wyższe ambicje co do zyskowności, naszym celem średnioterminowym jest dojście do rentowności 10% na poziomie EBITDA - zapewnia przedstawicielka zarządu Mercatora.

Szans dla spółki doszukują się i analitycy. W rozmowie z PAP Biznes analityk DM BOŚ Tomasz Rodak powiedział, że "spodziewany, w związku z epidemią koronawirusa, wzrost popytu na rękawice medyczne powinien przełożyć się na wzrost ich cen na świecie". To z kolei - zdaniem Rodaka - "powinno pozytywnie wpłynąć na wyniki grupy Mercator Medical, ale jest jeszcze za wcześnie, aby określić jak mocny on będzie". Warto także pamiętać, że póki co Mercator musi przede wszystkim rozwiązać swój problem z rentownością. Spółka ma perspektywy, musi jednak wrócić do zarabiania pieniędzy.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
11 22 brawo_patrowicz

Fon 350 % w parę dni i nikt tego nie zauważył:)

! Odpowiedz
3 20 andregru

"Spółka produkuje w Azji rękawice" a co jak pracownicy z Azji się rozchorują i firma poniesie straty ?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
MERCATOR 15,38% 18,30
2020-03-30 17:03:48
WIG -0,15% 40 827,13
2020-03-30 17:15:02
WIG20 0,12% 1 477,65
2020-03-30 17:15:01
WIG30 -0,10% 1 699,74
2020-03-30 17:15:01
MWIG40 -1,10% 2 832,89
2020-03-30 17:15:01
DAX 1,90% 9 815,97
2020-03-30 17:37:00
NASDAQ 2,99% 7 726,83
2020-03-30 19:35:00
SP500 2,59% 2 607,33
2020-03-30 19:35:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.