REKLAMA

Media: Macron stawia na zbliżenie z Rosją

2019-08-20 08:57
publikacja
2019-08-20 08:57
fot. Boutria Luc / MAXPPP

Komentując konferencję prasową, jaką przed rozmowami z prezydentem Rosji Władimirem Putinem zorganizował we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron, francuskie media dość jednomyślnie uznały powitanie Putina w Forcie Bregancon za "wyciągnięcie ręki do Moskwy".

"Wyciągnięcie ręki" - tytułuje swój tekst na stronie internetowej dziennik "Le Monde". Wysłanniczka telewizji publicznej France2 mówiła o "zbliżeniu", a według dziennika ekonomicznego "Les Echos" "Macron stawia na zaufanie".

Niemal dla nikogo z komentatorów nie ulega wątpliwości, że przyjmując swego rosyjskiego odpowiednika na kilka dni przed szczytem G7 w Biarritz nad Atlantykiem, "prezydent (Macron) ustawia się w roli mediatora w samym centrum sceny międzynarodowej i przede wszystkim, korzystając z osłabienia Londynu i Berlina, jako główny przywódca Europy" – pisze Pauline Theveniaud, specjalna wysłanniczka dziennika "Le Parisien".

Według cytowanego w dzienniku "20 Minutes" politologa Bruno Cautresa z Państwowego Ośrodka Badań Naukowych (CNRS) "Emmanuel Macron posługuje się Władimirem Putinem aby zdobyć uznanie świata".

"Macron marzy, aby stać się tym, który zażegnał poważny kryzys międzynarodowy" - skomentowała w wieczornej debacie w telewizji BFM wicedyrektor dziennika "Liberation" Alexandra Schwartzbrod.

A komentator tej stacji Laurent Neumann uznał, że "Macron ustawia się jako lider, który zmieni porządek międzynarodowy. Tak należy rozumieć jego słowa o konieczności przekształcenia architektury bezpieczeństwa w Europie".

Przyjęcie prezydenta Rosji w Bregancon wypadło w dobrym momencie nie tylko z powodu zbliżającego się spotkania G7 w Biarritz – zauważa komentator. "To poszukiwanie punktów stycznych, podkreślanie szacunku, jaki wobec siebie żywią i afiszowanie wzajemnej sympatii, wynika z interesów politycznych obu przywódców" - dodaje Neumann.

Komentator przypomina niedawny wypadek nuklearny na poligonie rosyjskiej marynarki wojennej, pożary lasów na Syberii i wyniki sondaży wskazujące na malejącą popularność Putina, co powoduje, że znaczenie ma pokazanie rangi międzynarodowej Rosji i jej prezydenta. A prezydent Francji, który ma do załatwienia wiele trudnych kwestii wewnętrznych, ułatwił mu to spektakularnym przyjęciem – wskazuje Neumann.

Francuscy eksperci zauważyli, że w sprawie Syrii, a szczególnie zawieszenia broni w Idlibie na północnym zachodzie tego kraju, do czego wzywał Macron, rosyjski przywódca jest nieustępliwy i zapowiada "trwałe poparcie dla władz syryjskich walczących z terroryzmem".

Za "bardzo przesadne" lub "zbyt optymistyczne" uznano słowa Macrona, który określił Rosję jako "wielkie mocarstwo oświeceniowe" i kraj "liberalizmu politycznego".

Historyk Jean Garrigues wyraził opinię, że "Macron stara się znaleźć punkty zbieżne z Putinem". "I kolejny raz, przyjmując rolę lidera Europy, chce doprowadzić do jakiejś formy współpracy. Gdy (Macron) próbuje być pośrednikiem między Rosją, USA i Chinami to jest w tym coś z dyplomacji generała de Gaulle’a" - uważa Garrigues.

"Le Monde" cytuje Macrona, który stwierdził, że "Europa nie mieści się całkowicie w tym, czym jest Zachód i musi odkryć swą suwerenność". "To obrona trzeciej drogi, w tonie generała de Gaulle’a. Takie partnerstwo wymaga takiej samej ochoty do zamknięcia rozdziału minionych tarć. Ale Rosja chce rozbić układ powstały po zakończeniu zimnej wojny (...)" - pisze dziennik.

"Ostrożny optymizm" prezydenta Rosji w kwestii Ukrainy, podobnie jak zapowiedź "szczytu czwórki normandzkiej" - Rosja, Francja, Niemcy, Ukraina - uznano za możliwość postępu w sprawie zakończenia wojny w Donbasie. Koniec konfliktu na wschodzie Ukrainy ułatwi powrót Rosji do grupy G7, z której została wykluczona z powodu aneksji Krymu. Ale wygląda na to, że na tej sprawie Macron i jego partnerzy z G7 postawili krzyżyk – komentuje "Le Monde".

Wysłannicy tej gazety zauważają, że "we wtorek rano nic jeszcze nie wiadomo, o czym rozmawiali przy kolacji obaj przywódcy" i przyznają, że komentarze opierają się wyłącznie na wypowiedziach obu prezydentów przed rozmowami.

"Nie należy się łudzić, celem tego spotkania nie jest rozwiązanie poważnych problemów, choćby dlatego, że Francja nie może sama decydować o stanowisku UE czy NATO wobec Rosji. W tym spotkaniu chodzi bardziej o komunikację niż prawdziwy szczyt. Komunikacja się udała, reszta niewiele się liczy" – podsumowuje politolog Cautres z CNRS.

Z Paryża Ludwik Lewin

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
mooooo
Przed aneksja Krymu ruskie jasno do Polaków mówili bierzcie Lwów ? No ale gdzie to niehumanitarne j polecieli do jankesa jęczeć o wizy a tu o proszę Francją ma zbliżenie z Rosją bo ruskie nie są bankrutami tak jak jankesi i przecierają szlaki do # 1 gospodarki świata Chin ! Lazam tam bo czyja kasiore ! Tak to ciężko Przed aneksja Krymu ruskie jasno do Polaków mówili bierzcie Lwów ? No ale gdzie to niehumanitarne j polecieli do jankesa jęczeć o wizy a tu o proszę Francją ma zbliżenie z Rosją bo ruskie nie są bankrutami tak jak jankesi i przecierają szlaki do # 1 gospodarki świata Chin ! Lazam tam bo czyja kasiore ! Tak to ciężko zrozumieć tylko polaczki nosem kraca
eagleeye
Tak właśnie wyglądają "sankcje" za napaść na UA. Szanowni obywatele Ukrainy nie liczcie na UE która Was mami dobrobytem. Tu nie chodzi o żaden dobrobyt a o zwykłą ekspansję ekonomiczną UE na waszym terenie oraz potrzebie taniej siły roboczej. Nas tak samo zrobiono w przysłowiowe "jajo" a teraz jak Tak właśnie wyglądają "sankcje" za napaść na UA. Szanowni obywatele Ukrainy nie liczcie na UE która Was mami dobrobytem. Tu nie chodzi o żaden dobrobyt a o zwykłą ekspansję ekonomiczną UE na waszym terenie oraz potrzebie taniej siły roboczej. Nas tak samo zrobiono w przysłowiowe "jajo" a teraz jak jest rząd RP który sprzeciwia się imperjalistycznym zapendom UE jesteśmy obwiniani o brak praworządności i demokracji.

Dajcie sobie spokój z UE

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki