Marynarka Wojenna szoruje po dnie

Lotnicy czy żołnierze obrony terytorialnej dostają nowy sprzęt. Marynarka Wojenna nie. Nikt nie ma na nią pomysłu i nie wiadomo, do czego ma nam służyć - pisze piątkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

(fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM)

"DGP" przytacza słowa prezydenta Andrzeja Dudy wygłoszone podczas ceremonii podpisania umowy kupna samolotów F-35. "To ważny dzień dla polskiego lotnictwa wojskowego, dla bezpieczeństwa RP, ale też dla bezpieczeństwa całej naszej części Europy" – mówił pod koniec stycznia prezydent.

Gazeta zwraca uwagę, że myśliwce wielozadaniowe piątej generacji będą nas kosztować ponad 20 mld zł. Dziennik zaznacza, że to "goła" cena kupna, która zazwyczaj stanowi ok. 30 proc. kosztów, jakie ponosi się w trakcie cyklu życia broni – dochodzą przecież wydatki na dostosowanie infrastruktury, eksploatację, szkolenia, modernizację i, po wielu latach, utylizację sprzętu.

"Ostrożnie szacując, można założyć, że przez następne cztery dekady tylko na F-35 wydamy ok. 60 mld zł. Półtora miliarda złotych rocznie. Dla porównania: roczny koszt utrzymania – nie licząc nowych zakupów – Marynarki Wojennej to nieco ponad 700 mln zł" - pisze "DGP".

Dziennik wskazuje, że symbolem tego, w jakim stanie jest dziś Marynarka Wojenna, może być patrolowiec "Ślązak", który wszedł do służby pod koniec ubiegłego roku.

"W 2001 r., gdy podpisano umowę na budowę tej jednostki, miała to być korweta rakietowa. W dodatku pierwsza z siedmiu tego typu jednostek. Przez kolejne lata wymagania i koncepcje się zmieniały, po drodze zdarzył się też kryzys finansowy, który wymusił cięcia w wydatkach na obronność, więc prace nie posuwały się do przodu. Ale wreszcie jednostkę zwodowano – tyle że zamiast korwety i jej sześciu sióstr mamy jeden patrolowiec, już bez braci" - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta wskazuje, że z nowych jednostek niedawno do służby wszedł niszczyciel min "Kormoran", a dwa kolejne okręty tego typu powstają. Z tym że - jak zaznacza dziennik - są to jednostki pomocnicze, które mają współdziałać z większymi. "Wciąż w służbie mamy dwie fregaty, które przejęliśmy używane od Amerykanów: +Gen. Kazimierz Pułaski+ wszedł do służby w Marynarce Wojennej równo 20 lat temu, +Gen. Tadeusz Kościuszko+ dwa lata później" - podkreśla "DGP".

Gazeta zwraca uwagę, że jeszcze bardziej zaawansowane wiekowo są okręty podwodne. "Dwa kobbeny zostały zbudowane w połowie lat 60. Dziś każde ich zanurzenie to ryzyko. Zdrowy rozsądek nakazuje, by w najbliższych latach je wycofać. Tymczasem my wciąż w nie inwestujemy. Mamy jeszcze okręt klasy Kilo, który dostaliśmy +w prezencie+ od Związku Sowieckiego w 1986 r. Od kilku lat toczą się na nim nieustannie prace remontowe i trudno traktować go jako jednostkę o poważnych walorach bojowych. Można wręcz zaryzykować tezę, że te okręty są utrzymywane w służbie po to, by marynarze mieli etaty, a Polska mogła oficjalnie mówić, że dysponuje okrętami podwodnymi" - pisze piątkowy "DGP".(PAP)

kkr/ krap/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 2 specjalnie_zarejstrowany1

Najbardziej heroiczne czyny Polskiej Armii byly dokonywane kiedy operowala w podziemiu dlatego nie widze nic dziwnego ze marynarka idzie pod wode.

! Odpowiedz
18 4 and-owc

Moja "marynarka" nie szoruje po dnie (bez przesady). Dawniej kupiłem elegancki mundur oficerki MW z demobilu. Leży na mnie jak ulał. Żonie nie podobają się guziki metalowe - więc obciąłem i przyszyłem cywilne. Materiał 1 klasa- wełna (ciężka). Muszę znów się wystroić w "dwurzędówkę-marynarkę). Wnuki walczyły o guziki z kotwicami - śmiechu warte.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 0 and-owc

Dalsze głupoty (podsłuchane dawniej). Idzie stary chłop garbaty (inwalida) i zona mówi do męża że to nieszczęsnik a móą odpowiada - trudno. Ale jak ma drogą i skrojoną na wymiar "marynarkę" - nie to co ja (łachmab). Liczy się zdrowie nie odzienie - modnisie.

! Odpowiedz
24 6 jarekzbyszek

Prawicowe gangi Kupują sobie za miliardy $ przychylność USA. Jedyne zagrożenie dla ich rządów to opozycja i marynarka raczej im się nie przyda.

! Odpowiedz
21 14 marianpazdzioch

Lepiej kupić rakiet i samolotów niż brnąć w tę aberrację. A przemytników ścigać motorówkami i helikopterami.

! Odpowiedz
23 23 sammler

Powołajmy wojska kosmiczne. Szanse na to, że ktokolwiek zaatakuje nas z przestrzeni kosmicznej (to raptem 100 km nad Ziemią) są chyba jednak większe niż że ktokolwiek zaatakuje polskie wybrzeże Bałtyku. A już na pewno większe niż prawdopodobieństwo, że taki atak zdołamy odeprzeć.

! Odpowiedz
22 6 zenonn

Kto ma nas napaść? Tylko któryś sąsiad. Wszystkich zraziliśmy do siebie.
Czekamy na 5 rozbiór Polski? Może tym razem Finowie z Czechami się Polską podzielą? :-)

! Odpowiedz
24 36 obronca_przebraza

Powinniśmy postawić na okręty podwodne pływające po morzu Barentsa, pływanie po Bałtyku jest pozbawione sensu. Oczywiście te okręty podwodne powinny być wyposażone w rakiety,
co najmniej średniego zasięgu, i najlepiej z głowicami.
Wiem kolonializm perelowski odcisnął na nas piętno, więc proszę lemingi
o nie wypowiadanie się.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
37 24 sztos1

Chłopie a niby po kiego uja Polsce okręty podwodne . Ta kasa powinna być przeznaczona na szkolnictwo i ochronę zdrowia . Z kim Ty niby chcesz wojować ?

! Odpowiedz
12 24 inwestor66 odpowiada sztos1

chcesz zachowac pokoj? szykuj sie na wojne, jak mowi stare sprzyslowie,

dobry sprzet odstrasza wiec warto cos dobrego miec,
rownie dobrze mozna mowic po co kupujemy F-35? po to ze jestesmy w nato i
zobowiazalismy sie do utrzymywania wojska

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil