REKLAMA
NIE PRZEGAP

Mało wakatów na polskim rynku pracy. Jesteśmy w ogonie UE

2017-05-09 09:26
publikacja
2017-05-09 09:26

Liczba wolnych miejsc pracy w Polsce w ciągu ostatniego roku zwiększyła się o 22 proc. Mimo to w całej Unii Europejskiej niższy odsetek wakatów niż Polska mają obecnie tylko Cypr i Grecja - pisze Bartosz Grejner, analityk Cinkciarz.pl.

fot. / / YAY Foto

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec IV kwartału 2016 r. w Polsce było 78 tys. wolnych miejsc pracy. To o 14 tys. więcej niż rok wcześniej w tym samym czasie. Kolejne korzystne zmiany? Utworzono o 2,2 proc. więcej nowych miejsc pracy, zlikwidowano o 19,7 proc. mniej.

Rynek potrzebuje specjalistów

Wakaty nie rozkładały się równomiernie na wszystkie branże czy regiony kraju. Najwięcej wolnych miejsc pracy na koniec IV kwartału ub.r. odnotowano w przetwórstwie przemysłowym, handlu i naprawie pojazdów oraz transporcie i gospodarce magazynowej. Te trzy branże odpowiadały za ponad połowę (dokładnie 51,9 proc.) wakatów w polskiej gospodarce. Znamienne, że przeciętne wynagrodzenie we wszystkich tych branżach znajdowało się poniżej średniej krajowej.

Wśród poszukiwanych zawodów największym zainteresowaniem cieszyli się robotnicy przemysłowi, rzemieślnicy, specjaliści, monterzy oraz operatorzy maszyn i urządzeń. Na pracowników biurowych czekało o połowę mniej wolnych miejsc, niż na robotników przemysłowych i rzemieślników, a na przedstawicieli władz publicznych, wyższych urzędników i kierowników - ledwie jedna piąta z całej puli.

Na wschodzie wyższe bezrobocie i niższe płace

Spore dysproporcje w liczbie wolnych miejsc pracy istnieją pomiędzy Polską wschodnią a zachodnią. Wyłączając woj. mazowieckie, w którym powstała niemal jedną czwartą wakatów w całym kraju, wolne miejsca pracy we wschodnich województwach - podlaskim, lubelskim, warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim oraz podkarpackim - stanowiły zaledwie 9 proc., podczas gdy zamieszkuje w nich 24 proc. ludności Polski.

Nie powinien zatem dziwić fakt, że w tych województwach panuje wysoki poziom bezrobocia - np. w podkarpackim 9 proc. (najwięcej w kraju), w świętokrzyskim 8,3 proc., a w warmińsko-mazurskim 8 proc. Jeżeli popatrzymy pod kątem wynagrodzeń, przeciętne miesięczne wynagrodzenie dla pozostałych województw było o ok. 15 proc. wyższe niż w wymienionej piątce.

Daleko za Niemcami, na równi z Hiszpanią, przed Grecją

Współczynnik wakatów powstaje po podzieleniu liczby wakatów przez sumę obsadzonych stanowisk pracy oraz liczby wakatów. Odzwierciedla on popyt na pracę, a także potencjalne niedopasowanie (w przypadku wysokiej jego wartości) pomiędzy posadami oferowanymi przez pracodawców a dostępnością ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami gotowych do podjęcia pracy. Niski współczynnik może oznaczać słabość danego rynku pracy oraz niższą presję na wynagrodzenia, czyli sytuację, w której pracodawcy nie muszą podnosić pensji, aby zwerbować pracowników.

Ograniczona liczba wolnych miejsc pracy w Polsce nie jest problemem dotyczącym wyłącznie wybranych województw. Najnowsze dane Europejskiego Urzędu Statystycznego (Eurostat) wskazują, że współczynnik wakatów wynosi w Polsce 0,7 proc. Stawia to nasz kraj na równi z Hiszpanią i Portugalią, których rynek pracy nadal pozostaje w słabej kondycji. Niższy współczynnik mają tylko Cypr (0,6 proc.) i Grecja (0,3 proc.), co również jest wypadkową ostatnich kryzysów finansowych, które dotknęły te kraje.

Średnia wartość współczynnika wakatów dla wszystkich krajów Unii Europejskiej wynosi 1,8 proc. W krajach lepiej rozwiniętych gospodarczo (np. w Wielkiej Brytanii) to 2,5 proc., a w Niemczech - 2,6 proc.

Zależność między współczynnikiem a podwyżkami

Ciekawe zjawisko można zaobserwować, porównując wartości tego współczynnika dla Polski i Niemiec. Na początku 2007 r. w Polsce wynosił on 2,1 proc. i od tego czasu spadał nawet do 0,3 proc. w 2012 r. Odwrotna sytuacja miała miejsce w Niemczech: na początku 2007 r. współczynnik wakatów wynosił 1,1 proc. i stopniowo wzrastał przez lata aż do 2,6 proc. - najwyższej wartości dla Niemiec odkąd Eurostat prowadzi statystykę.

Chociaż w polskiej gospodarce - w ujęciu rocznym - rośnie liczba wolnych miejsc pracy, to wciąż pozostaje ona na tyle niska, że może ograniczać wzrost płac. Nie dość, że Polska znajduje się w ogonie Unii Europejskiej pod względem współczynnika wakatów, to wewnętrzne różnice z polskiego rynku pracy dodatkowo mogą pogłębiać i tak już znaczne dysproporcje w wynagrodzeniach pomiędzy województwami.

kom doa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (17)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~niepelnosprawny_org
jest tylko jeden problem: pracodawcy niec chca podnosić pensji z czego ściagaja sobie obcokrajowców dla zamiany "roszczeń" płacowych i tymczasowo maja spokój, ale obudza sie "z reka w nocniku"... to do tych co nie podnosza... a ci co podnoszą, to bedą mieli na "starość" podpore, ale też przyjaźń, szacunek jest tylko jeden problem: pracodawcy niec chca podnosić pensji z czego ściagaja sobie obcokrajowców dla zamiany "roszczeń" płacowych i tymczasowo maja spokój, ale obudza sie "z reka w nocniku"... to do tych co nie podnosza... a ci co podnoszą, to bedą mieli na "starość" podpore, ale też przyjaźń, szacunek i głos w społeczeństwie, ci o wakaty czy posady...
~Le
Czyli raczej 2000 brutto i to po 20 latach pracy.. też ..
~lele
mieszkam na wschodzie, pensje tu sa smiech na sali. mlodych nei stac na wlasne M.
co to jest np. 5000brutto po 20 l. pracy i podnoszeniu kwalifikacji? nic!
a na pocz. daja 2000 brutto i ciesz sie ze w ogole daja.....
~Zdenek_Smetana
Wydaje mi się, że mała ilość wakatów przy spadającym bezrobociu to wcale nie jest złe zjawisko. Oczywiście, pensje rosną wolniej niż gdyby wakatów było więcej. Ale z drugiej strony wzrost kosztów wynagrodzeń osłabiłby konkurencyjność naszej gospodarki, która w dużej mierze wynika z niskich kosztów pracowniczych. Niemniej jednak pensje Wydaje mi się, że mała ilość wakatów przy spadającym bezrobociu to wcale nie jest złe zjawisko. Oczywiście, pensje rosną wolniej niż gdyby wakatów było więcej. Ale z drugiej strony wzrost kosztów wynagrodzeń osłabiłby konkurencyjność naszej gospodarki, która w dużej mierze wynika z niskich kosztów pracowniczych. Niemniej jednak pensje idą jednak w górę (choć nie dynamicznie) i sądzę, że obecnie mamy w miarę równowagę - rynek nie jest jeszcze całkiem rynkiem pracownika, ale też już nie całkiem pracodawcy.

A Ukraińcy bardzo dobrze, że przyjeżdżają. To bardzo często są dobrzy pracownicy (poza pijusami, których jednak również wśród nas nie brakuje) i wykonują pracę, której nam się nie chce lub nie opłaca. Tak jak my w Anglii. Co więcej, oni będą stosunkowo łatwo asymilowalni, dużo łatwiej niż nawet Polacy w UK, nie mówiąc o "beżowych" itp.
~gfdsg
za mało Ukraińców PIS się obija, a ludzie chcą mieszkania wynajmować
~ra
wszystko byłoby dobrze gdyby nie pracowali na czarno!!!!
~sheffield
Wniosek: trzeba zatrzymać napływ Ukraińców.
~endi
dokładnie , rok temu do pracy w Polsce przyjechało MILION Ukraińców , więlu z nich dostało jeszcze 500+ . Gdyby nie oni ludzie dostaliby podwyżki a bezrobotni znaleźli pracę
~121
i zawrócić Polaków z Niemiec dopisz

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki