MSZ Rosji: śmierć żołnierzy na Krymie nie pozostanie bez konsekwencji

2016-08-11 18:59
publikacja
2016-08-11 18:59
fot. Maxim Shemetov /

MSZ Rosji oświadczyło w czwartek, że śmierć na Krymie żołnierzy rosyjskich "nie pozostanie bez konsekwencji". W wystosowanym komunikacie ministerstwo zaznaczyło, że kieruje to ostrzeżenie do władz ukraińskich i ich "zagranicznych kuratorów".

W oświadczeniu MSZ powołało się na informację o wydarzeniach na Krymie przedstawioną przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB).

Według MSZ na Krymie została zatrzymana "grupa dywersantów". Doszło też do dwóch prób, podjętych przez oddziały specjalne Ministerstwa Obrony Ukrainy, przedarcia się na półwysep "grup dywersyjno-terrorystycznych".

Oświadczenie MSZ głosi, że "w rezultacie działań przeprowadzonych przez stronę rosyjską na terytorium Krymu zlikwidowana została sieć agenturalna" ukraińskiego wywiadu wojskowego i że zatrzymano obywateli Ukrainy i Rosji, którzy "wspierali przygotowywanie aktów terrorystycznych".

Ministerstwo w komunikacie zarzuciło władzom Ukrainy, że "nie są zainteresowane poszukiwaniem pokojowego sposobu rozwiązania istniejących w kraju problemów, nie są gotowe do poszukiwania kompromisów, a ich zamiarem jest rozwiązanie pojawiających się kwestii poprzez wykorzystanie metod siłowych, a obecnie - także terrorystycznych". Według MSZ Rosji dochodzi do "licznych prowokacji, tworzenia obrazu Moskwy jako wroga, świadomego podtrzymywania nastrojów antyrosyjskich", co - jak głosi komunikat resortu - "jest niczym innym, jak próbą władz w Kijowie odwrócenia uwagi własnego narodu" od sytuacji w kraju.

"Jak zauważył 10 sierpnia prezydent Władimir Putin, w obecnych warunkach i do tej pory, dopóki nie zobaczymy ze strony Kijowa jakichś realnych pozytywnych postępów, rezygnacji z polityki terroru i prowokacji, nie ma raczej sensu przeprowadzanie spotkań w +formacie normandzkim+" - głosi komunikat. Jak dodało MSZ, chodzi o spotkanie na początku września w Pekinie, o które zabiegał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

W środę FSB poinformowała, że Ukraińcy planowali przeprowadzenie na Krymie ataku terrorystycznego, którego celem byłaby krytyczna infrastruktura. Według FSB zlikwidowano tworzącą się ukraińską siatkę szpiegowską i udaremniono próbę przerzucenia innej grupy dywersyjnej na Krym; podczas zatrzymań zginęło dwóch żołnierzy rosyjskich.

Po tych doniesieniach Putin oskarżył Ukrainę o stosowanie "praktyki terroru" w celu sprowokowania nowego konfliktu i zdestabilizowania zajętego przez Rosję Krymu.

Informacjom FSB zaprzeczyły kategorycznie ukraińskie ministerstwo obrony i wywiad wojskowy. Poroszenko oświadczył ze swej strony, że rosyjskie oskarżenia to fantazje i cyniczny pretekst do dalszych militarnych gróźb wobec Kijowa.

Rosyjska telewizja pokazała zeznania rzekomego ukraińskiego "dywersanta"

Rosyjska telewizja próbuje udowodnić obecność ukraińskich dywersantów na Krymie. Kanał "Rossija 24" wyemitował wieczorem fragmenty przesłuchania mężczyzny, który miał brać udział w przygotowaniu operacji terrorystycznej na okupowanym przez Rosję półwyspie. Ma to być obywatel Ukrainy Jewhen Panow. Według Kijowa, oskarżenia Moskwy dotyczące obecności dywersantów mogą być pretekstem do rozpoczęcia kolejnej agresji na Ukrainę.

Mężczyzna ze śladami pobicia na twarzy mówił przed kamerą, że uczestniczył w operacji antyterrorystycznej w Donbasie. Później, w Kijowie dowiedział się o utworzeniu grupy "do przeprowadzenia akcji dywersyjnych na terytorium Krymu".

Jewhen Panow opowiedział też rosyjskim widzom o planowanych atakach na: przeprawę promową, bazę naftową, fabrykę chemiczną i jednostkę wojskową.

Sąd w Symferopolu na Krymie wydał decyzję o areszcie Panowa na dwa miesiące. Wcześniej media w Kijowie -powołując się na bliskich Ukraińca - informowały, że Panow został uprowadzony przez rosyjskie służby z obwodu zaporoskiego i przewieziony na Krym.

Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji poinformowała wczoraj, że udaremniła zamachy terrorystyczne na Krymie. Miał je według Rosjan, organizować Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. W starciach miał zginąć rosyjski żołnierz i funkcjonariusz FSB. Ukraińskie ministerstwo obrony odpowiedziało, że Kijów nie ma nic wspólnego z tymi wydarzeniami.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ mc/IAR/Włodzimierz Pac/em/łp

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~rei
Ale jacy żołnierze rosyjscy? Toż to byli jacyś samozwańcy i krymscy tubylcy.
~Ra
Następna prowokacja rosyjskich braci

Powiązane: Konflikt na linii Ukraina-Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki