REKLAMA

MEN szykuje zmiany w Karcie nauczyciela

2020-06-04 07:11
publikacja
2020-06-04 07:11

Jeszcze w czerwcu rząd zajmie się nowelą, która doprecyzuje przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli – informuje w czwartek "Rzeczpospolita".

fot. Timothy Kuiper / / Shutterstock

Gazeta podaje, że w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów ukazała się w środę zapowiedź nowelizacji Karty nauczyciela. Z informacji przedstawionej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wynika, że jeszcze w II kwartale tego roku szeroka zmiana przepisów oświatowych ma zostać przyjęta przez rząd i trafić do Sejmu.

"Rzeczpospolita" informuje, że MEN przede wszystkim wskazuje na przepisy doprecyzowujące odpowiedzialność dyscyplinarną nauczycieli. Wydłużony do 14 dni ma być okres na zawiadomienie rzecznika dyscyplinarnego o podejrzeniu popełnienia przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Zostaną także doprecyzowane przypadki, gdy nie ma potrzeby takiego zawiadomienia.

Z zapowiedzi zmian nie wynika jednak, jakie to będą przypadki. Określony zostanie natomiast termin na złożenie wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego i zmieni się okres, w którym może być wszczęte postępowanie dyscyplinarne.

Doprecyzowane zostaną także przepisy dotyczące zawieszenia nauczyciela lub dyrektora szkoły w pełnieniu obowiązków.(PAP)

reb/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (16)

dodaj komentarz
drr77
Trzyma się darmozjadów w s koła do 18 r życia i państwo za to płaci. Darmowa powinna być podstawówka i to ta do 6 klasy. PO wróć niech skończy się darmocha
drr77
Świetnie niech zlikwidują całą oświatę. W końcu rodzice twierdzą że cały czas uczą wychowuje co widać.
Teraz już brak nauczycieli a tak dobrze się mają. I jakoś lud,ie nie walą oknami do tego dobrobytu.
Jestem za zlikwidowanie szkół niech zrobią tam lokalne fabryki dla nieletnich.
bankierro
Czytam te komentarze ponizej, czy tu ludzie chorzy pisza? Skad w Was tyle nienawisci?
agentnier
Wielu nauczycieli, szczególnie tych od bardziej wymagających przedmiotów, z chęcią przystanie na 40-godzinny tydzień pracy, ale proszę mieć na uwadze, że:
- praca tylko od 8 do 16. Po godz. 16 będą mieć wszystko w dupie jak większość przedstawicieli innych zawodów - koniec z odbieraniem telefonów od rodziców
Wielu nauczycieli, szczególnie tych od bardziej wymagających przedmiotów, z chęcią przystanie na 40-godzinny tydzień pracy, ale proszę mieć na uwadze, że:
- praca tylko od 8 do 16. Po godz. 16 będą mieć wszystko w dupie jak większość przedstawicieli innych zawodów - koniec z odbieraniem telefonów od rodziców wieczorami, wczytywania się w e-dziennik i odpisywanie rodzicom itp.
- zebrania z rodzicami tylko w godz. 14-16, jako że od 16 fajrant.
- koniec wycieczek i wyjazdów z dzieciakami, no chyba że jakieś wyjścia do kina/teatru, które mają miejsce w godz. 8-16
mógłbym tak wymieniać dalej

Mam nadzieję, że wszyscy się zgadzają na powyższe zmiany?
wonsz
Tak. Bez mrugnięcia okiem.

Jeszcze dodam, że koniec z tłumaczeniem dziecku przez rodzica, jak zrobić pracę domową. Od tego jest nauczyciel, jak pies od szczekania. Ma na to czas od 8 do 16.
wonsz
A, jeszcze jedno - interesowało mnie to od dziecka, a nigdy nie miałem dość determinacji, by samodzielnie to sprawdzić ani znajomego, żeby po prostu spytać - czy te wycieczki i wyjazdy, za które nauczyciel nie dostaje ani grosza, opłaca sobie samodzielnie (czyli jeszcze nie dość, że nie dostaje delegacji, to jeszcze dopłaca)?A, jeszcze jedno - interesowało mnie to od dziecka, a nigdy nie miałem dość determinacji, by samodzielnie to sprawdzić ani znajomego, żeby po prostu spytać - czy te wycieczki i wyjazdy, za które nauczyciel nie dostaje ani grosza, opłaca sobie samodzielnie (czyli jeszcze nie dość, że nie dostaje delegacji, to jeszcze dopłaca)? czy nocleg, wyżywienie i zwiedzanie europejskich stolic jest na koszt uczniów uczestniczących w wyjeździe?
agentnier odpowiada wonsz
Więcej kultury człowieku. Nie porównuj innych ludzi do psów. Nauczyciel ma do poświęcenia dokładnie 45min/30osób w klasie = 1,5 minuty na Twojego dzieciaka i ani minuty dłużej. Jeśli tak ciężko przychodzi mu rozumienie to widocznie wina genów.
wonsz odpowiada agentnier
Tak? To niech nauczyciel obleje wszystkich, którym geny i niewłaściwe stymulowanie rozwoju po urodzeniu nie pozwalają zrozumieć ani zapamiętać najprostszej rzeczy i odrobić prac domowych. Chętnie zobaczę tę hardą postawę i usłyszę pewność w głosie, gdy będzie dyrektorowi placówki i kuratorowi oświaty tłumaczył,Tak? To niech nauczyciel obleje wszystkich, którym geny i niewłaściwe stymulowanie rozwoju po urodzeniu nie pozwalają zrozumieć ani zapamiętać najprostszej rzeczy i odrobić prac domowych. Chętnie zobaczę tę hardą postawę i usłyszę pewność w głosie, gdy będzie dyrektorowi placówki i kuratorowi oświaty tłumaczył, że nikt w jego klasie nie odrabia zadać, a on sam nie przepuścił 90% uczniów do następnej klasy, bo mają złe geny.

Mój dzieciak jeszcze nie w szkole, więc problemów ze zrozumieniem czegokolwiek nie ma - ale nie martw się, jak do niej trafi, to będę wiedział, czego mogę wymagać od pracownika samorządowego opłacanego z moich podatków. Wszystko w ustawie, rozporządzeniach i regulaminach placówki jest napisane. Niczego mniej (ale też niczego więcej) żądał nie będę.

katzpodola odpowiada wonsz
na koszt uczniów. Nauczyciel jako wychowawca wycieczki nie płaci
wonsz odpowiada katzpodola
O ile informacja jest pewna - dzięki.
Czyli cudnie, kolejne przerzucanie koszów na ostatniego frajera (w tym wypadku - rodzica). Szkoła za zakwaterowanie i wyżywienie pracownika na delegacji nie płaci, pracownik przecież też jeszcze tak nisko nie upadł, żeby samemu sobie kupić bilet do Londynu, Edynburga czy Budapesztu
O ile informacja jest pewna - dzięki.
Czyli cudnie, kolejne przerzucanie koszów na ostatniego frajera (w tym wypadku - rodzica). Szkoła za zakwaterowanie i wyżywienie pracownika na delegacji nie płaci, pracownik przecież też jeszcze tak nisko nie upadł, żeby samemu sobie kupić bilet do Londynu, Edynburga czy Budapesztu (w takie miejsca jeździło się dwie dekady temu z wycieczkami w prowincjonalnym LO publicznym w pięciotysięcznym miasteczku w powiecie z bezrobociem podchodzącym pod 25% - strach pomyśleć, gdzie i za ile jeździ się teraz. No cóż, przyjdzie czas, to się dowiem...) - więc za wyjazd nauczyciela dopłaca rodzic.

Także, szanowny/a agentnier - pełna zgoda także i na punkt "koniec wycieczek i wyjazdów". Łaski mi nauczyciel nie robi, że weźmie moje dziecko na wycieczkę za moje pieniądze. Sam sobie świetnie poradzę, wiem, gdzie mogę sam mogę je zabrać i gdzie i z kim mogę je wysłać, żeby pobyło także z innymi dziećmi. Nauczyciel ma siedzieć w klasie i uczyć tabliczki mnożenia, a nie wozić się po świecie za cudze pod pozorem "walorów edukacyjnych" wycieczki.

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki