REKLAMA

Ludwik Sobolewski: Rynek NewConnect nie ma wad

2007-08-29 16:29
publikacja
2007-08-29 16:29
Gość Radia PiN 102 FM

Ludwik Sobolewski

29.08.2007 r

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Ludwik Sobolewski - prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Dzień dobry panie prezesie.

Ludwik Sobolewski: Dzień dobry.

CS: Jutro debiut nowego rynku. New Connect na warszawskim parkiecie. Trema?

LS: Trema nie. Raczej taki stan podwyższonego napięcia, ale nie, tremy nie ma, bo wszystko jest bardzo dobrze przygotowane i start wydaje się, że będzie dosyć imponujący, bo 5 spółek, to jest bardzo dobrze. Giełda wiedeńska otworzyła coś takiego pod koniec czerwca. Trzy spółki (nadal są trzy spółki) w tym dwie, które przeszły z rynku regulowanego, także my zaczynamy na pewno dobrze.

CS: Pięć spółek jutro, a na koniec września?

LS: Na koniec września łącznie, ok. dziesięciu, a są bardzo poważne szanse...

CS: Czyli kolejnych pięć debiutów we wrześniu?

LS: Tak, cztery - pięć.

CS: A do końca roku?

LS: Nagrywamy te kolejne debiuty, a do końca roku, to zależy od tego, jak ten rynek będzie się rozwijał teraz, kiedy już go oddamy inwestorom, jak będzie przebiegał obrót. Ale myślę, że piętnaście, czy nawet bliżej dwudziestu spółek, to jest całkiem realne.

CS: Porozmawiamy w takim razie o wadach i zaletach tego rynku z punktu widzenia zarówno inwestorów, jak i tych firm, dla których ów rynek jest przeznaczony.

LS: Wad nie ma. Będziemy rozmawiać chyba o zaletach.

CS: Na pewno nie ma wad?

LS: Chyba nie.

CS: Chyba czy na pewno?

LS: Chyba na pewno.

CS: Ale tak czy inaczej doradcy wskazują, i to można uznać za wady, czyli z punktu widzenia inwestorów ponadprzeciętne ryzyko, jeżeli chodzi o grę na tym nowym rynku, biorąc pod uwagę jego wielkość, to raczej nie jest przeznaczone dla wielkich instytucji finansowych, a raczej dla drobnych inwestorów. No i to ponadprzeciętne ryzyko i drobny inwestor, to czasami to nie idzie w parze, prawda?

LS: Dlaczego ja się przekomarzam, że ten rynek nie ma wad, dlatego że to jest prawda. To jest rynek podwyższonego ryzyka, i to jest rynek, gdzie prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia z drastycznymi wahaniami cen, kursów, może tak być, ale...

CS: I stanu zdrowia potencjalnych inwestorów, panie prezesie.

LS: Być może tak, ale trudno uznać, to za wadę. To jest po prostu w typie tego rynku. Ten typ właśnie tak ma. Trudno po prostu uznać to za wadę. To jest właściwość rynku o takiej cesze, że jest on rynkiem dla spółek o niskiej kapitalizacji, o stosunkowo niskim free float, czyli liczbie akcji, które są realnie efektywnie dostępne w obrocie, rynku, który ma swoją strukturę inwestorów. Można powiedzieć, że są to cechy normalne takiego rynku, i dlatego właśnie przekomarzam się, że tutaj nie ma wad.

CS: No właśnie, a propos spółek i a propos wielkości ofert spółek. Przy założeniu takim, bo może się taka sytuacja zdarzyć, że temu znacznemu napływowi spółek do końca roku nie będzie towarzyszył napływ inwestorów, i może się okazać, że na rynku będzie mała płynność. Chociażby przykład CeTO, prawda, i co wtedy?

LS: Szalenie lubię właśnie ten przykład, mówię teraz ironicznie, bo on niewiele ma wspólnego z tym, co my tworzymy. Natomiast oczywiście muszę powiedzieć, że może tak być i pewnie tak będzie, że będzie to rynek o niskiej płynności. I znowu nie ma w tym nic dziwnego, ani nic zaskakującego. Tak właściwie powinno być na rynku spółek o niskiej kapitalizacji, i co więcej spółek, które często będą miały bardzo krótką historię biznesu. Więc to jest coś zupełnie normalnego. Co jest kluczowe? Że wszyscy muszą o tym wiedzieć.

CS: Myśli pan, że wszyscy wiedzą?

LS: Zrobiliśmy wiele w ciągu ostatnich tygodni, czy nawet miesięcy z pomocą różnego rodzaju współpracowników; autoryzowanych doradców, firm szkoleniowych, mediów, żeby taka wiedza była jak najszersza. Uważam, że każdy mógł się dowiedzieć jak szybko można tym samochodem pojechać, i nie będzie rozczarowany ani zaskoczony, że on nie jest taki jak inne samochody dostępne na rynku.

CS: No właśnie, mówimy o prędkości, jak szybko będzie można tym samochodem pojechać, samochodem jadącym po torze New Connect. Bo skoro mówimy o ponadprzeciętnym ryzyku, to również mówimy o ponadprzeciętnych zyskach. Ponadprzeciętny, czyli ponadto, co przeciętnie możemy zarobić na giełdzie. Pan pokusi się o prognozę, o te ponadprzeciętne zyski?

LS: Nie w liczbach, ale proszę wziąć pod uwagę, że spośród pięciu spółek, które jutro znajdą się w notowaniach mamy jedną spółkę typowo "start - up". Mamy dwie-trzy spółki, które mają bardzo krótką historię i dopiero rozwijają swoją działalność. W związku z tym, to jest zupełnie oczywiste, że jeżeli ich projekty się powiodą, to wycena tych spółek zmieni się diametralnie w kierunku podwyższenia tej wartości. Tak, to jest rynek wyższego ryzyka tkwiącego właśnie w tym, że mamy tam firmy na wczesnym etapie rozwoju i firmy nieduże. To jest także rynek, gdzie może dojść do bankructwa pod kontrolą rynku. Często podkreślałem, że naszą największą troską jest to, żeby na tym rynku nie znalazły się firmy, które czyhają na pieniądze inwestorów, żeby je ukraść, zabrać, oszukać, itd.

CS: Ale takie ryzyko właśnie jest, panie prezesie.

LS: Takie ryzyko jest zawsze...

CS: O wiele mniejsze na rynku normalnym, niż na New Connect, prawda? Na New Connect, to ryzyko jest o wiele większe.

LS: Nie powiedziałbym tego w ten sposób, dlatego że New Connect ma swoje specyficzne instrumenty zabezpieczania przed tego rodzaju ryzykiem. Najpoważniejszym ryzykiem, z jakim możemy mieć do czynienia na tym rynku to; autoryzowani doradcy, animatorzy, którzy też określają swój stosunek do spółki, którą się zajmują, sama giełda, która kontroluje ten proces, dokument informacyjny. My możemy wyrazić sprzeciw, sprzeciw wobec wejścia danej spółki na rynek. To nie jest tak, że każdy może sobie wejść, dlatego że jest New Connect, aż tak wolnościowo to nie jest. Mamy też taki komitet doradczy złożony z kilku wybitnych ludzi, znawców rynku finansowego i praktyków gospodarczych. Będziemy z nimi zajmować się jakością takiego rynku.

CS: Kończąc wątek New Connect, 44 autoryzowanych doradców na chwilę obecną. Czy ta liczba do końca roku się zwiększy, i o ile?

LS: Proces prawdopodobnie będzie wyglądał w ten sposób, czy też ta tendencja, że ona się jeszcze trochę zwiększy. To bardzo dobrze. Dlatego że jednym z celów...

CS: A to "trochę", panie prezesie, to jest ile?

LS: To trochę, to 10-15 podmiotów. To bardzo dobrze, dlatego że chcieliśmy, żeby ta idea, czy ta koncepcja New Connect się rozprzestrzeniła, a autoryzowani doradcy są właśnie medium dla roznoszenia tej koncepcji, dla interesowania tą koncepcją biznesu. Natomiast my chcemy żeby to były bardzo dobre podmioty, żeby to były podmioty, które realnie działają na rynku, o który nam chodzi, a nie tylko chciałyby po prostu sobie wzmocnić brand poprzez przyszycie sobie znaczka z napisem: autoryzowany doradca New Connect, za czym stoi Giełda Papierów Wartościowych. Dlatego też brzydkie, brutalne słowo, ale użyję go, będzie też coś takiego jak weryfikacja autoryzowanych doradców.

CS: Czyli po miesiącu, dwóch może się okazać, że giełda będzie wnioskowała o wykreślenie kogoś z nowej listy?

LS: Nie tyle wnioskowała, bo to my wpisujemy i wykreślamy, więc nie będziemy do samych siebie wnioskować. Natomiast damy jeszcze trochę czasu...

CS: Ile?

LS: Za pół roku przyjrzymy się, jaka jest efektywność, i jaka jest jakość pracy autoryzowanych doradców. Bo to jest nie frazes tylko prawda, że to jest ważny element bezpieczeństwa całego systemu. Zdarzyło się już, że podmioty aplikujące nie uzyskały tej akredytacji, i mamy też taki mały salonik odrzuconych już teraz. To nie jest tak, że każdy, kto złożył aplikację dostał się na tę listę czterdziestu kilku podmiotów, o których pan wspomniał.

CS: Przenosząc się już na duży parkiet. Podpisano porozumienie z Wietnamem. To drugie po Ukrainie. Spodziewać się trzeciego?

LS: Nie poświęcałbym temu większego komentarza, bo to są zjawiska o różnej wadze.

CS: To krótko.

LS: Porozumienie z Ukrainą jest dla nas porozumieniem o wadze strategicznej, a porozumienie z giełdą w Ho Chi Minh jest "kwiatuszkiem po drodze" i nie poświęcałbym temu specjalnie uwagi.

CS: Pytałem o trzecie porozumienie. Czy będzie trzecie porozumienie?

LS: My w ogóle staramy się porozumiewać z rynkami, z operatorami, którzy leżą w obszarze naszego zainteresowania, bo to może wspomagać nasz proces budowy centrum regionalnego. Zresztą od New Connectu, od którego zaczęliśmy, to jest fundamentalnie ważny krok w tym kierunku. Chciałbym powiedzieć, to jest ciekawe i dosyć ważne dla nas, że rozpoczęliśmy współpracę z giełdą w Baku, czyli z Azerbejdżanem, gdzie pomagamy im, a właściwie to pracujemy nad koncepcją indeksów giełdowych, dla giełdy w Baku. Może nawet bym o tym nie mówił, gdyby nie to, że Azerbejdżan różne konotacje u nas ma, z reguły dosyć istotne.

CS: Poza taką współpracą przy przygotowaniu owych indeksów będzie miała ona jakiś szerszy wymiar?

LS: Niewykluczone, że tak. I to będzie nasza działalność na tym odleglejszym Wschodzie. Byliśmy już w Kazachstanie, mieliśmy pewne rozmowy z firmami kazachskimi. Azerbejdżan, ważny kraj...

CS: I może to się skończyć również podpisaniem podobnego porozumienia, chociażby nawet jak z Ukrainą?

LS: My już mamy takie porozumienie z Baku, więc rzeczywiście to trzecie, o które pan pytał, to już zostało zawarte. Kilka miesięcy temu skupiłem się nie na porozumieniu tylko na tym, co z niego wynika. Bo zawsze mnie cieszy nie tylko to, że porozumienie zawieramy, ale że ono przynosi realne efekty. I tu przynosi. Ta giełda w Baku, giełda bardzo ciekawa, gdzie współwłaścicielem jest Giełda Papierów Wartościowych w Stambule, jest najwyraźniej zainteresowana współpracą z nami, a nie np. z Rosją, można by powiedzieć pół żartem, pół serio. Pół serio, bo dla tamtych rynków jest to dosyć typowe, to dążenie do Rosji, do giełd moskiewskich.

CS: Panie prezesie, rekord wszechczasów z 1997 roku - 62 debiuty. W tym roku zostanie pobity?

LS: Bez najmniejszych wątpliwości.

CS: O ile?

LS: Tu już miałbym wątpliwości. Przypuszczam, że będzie to między 60 a 70.

CS: Zaczęliśmy naszą rozmowę od pytania o tremę. Powtórzę to pytanie, ale w odniesieniu do tego typu informacji, kiedy przed otwarciem sesji w Warszawie słyszy pan, np. takie informacje jak chociażby z dzisiejszego poranka, że za oceanem znów mocna przecena, Dow Jones o 2,1 % w dół, Nasdaq 2,3 %, Tokio w dół 1,7 %. Jak pan wtedy reaguje?

LS: Reaguję wtedy tak, że humor mi na pewno nie rośnie. To po pierwsze, ale po drugie natychmiast zaczynam mówić, że polska gospodarka, czy gospodarka nawet europejska ma swoje fundamenty. To już nie jest tak, że gospodarka światowa jest totalnie uzależniona od tego, co się dzieje w Stanach. Jeszcze nie wiemy nawet, co tam się dzieje na rynku kredytu, to się dopiero wyjaśnia. Potrzeba mniej nerwów, potrzeba trochę mniej emocji, i potrzeba trochę więcej wiary. Te firmy, które np. wchodzą na nasz główny rynek, w sierpniu było kilka nowych firm, czy te firmy, które zdecydowały się wejść na New Connect, to zupełnie coś nowego. Właściciele, menedżerowie tych firm pokazują, że rynek kapitałowy to jest coś dla ludzi poważnych i odpowiedzialnych, którzy nie uzależniają swoich decyzji od tego, co się dzieje 18 października o 12.30 gdzieś. Nie uzależniają od takich rzeczy swoich decyzji. Na szczęście odporność naszego społeczeństwa inwestorskiego na pewne sugestywne relacje mediów, mówiących o tym, jak to miliony emerytów i miliony klientów funduszy inwestycyjnych przystępują do masowego wyrywania sobie włosów z głowy, bo takie były obrazki. Na szczęście odporność jest wysoka, na tego rodzaju pejzaże kreślone w mediach, więc podchodzę z dużym spokojem do zawirowań, które się odbywają na innych rynkach.

CS: Dziękuję bardzo, Ludwik Sobolewski - prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Dziękuję.

LS: Dziękuję.

Źródło:
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki