Loty myśliwców MiG-29 wstrzymane

Myśliwiec MiG-29 rozbił się w poniedziałek po południu na Mazowszu. Pilot się katapultował, jego stan zdrowia jest dobry. Loty na maszynach tego typu wstrzymano. Na miejsce zdarzenia udali się wysłannicy prokuratury i komisji, która zbada wypadek.

(fot. Alexander Ryumin / Forum/TASS)

Rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Marek Pawlak poinformował, że samolot rozbił się w Drgiczu (powiat węgrowski), ok. 8 km od Łochowa. Samolot spadł na teren niezabudowany, nie ucierpiał nikt na ziemi. Wrak dogaszało 10 jednostek straży pożarnej.

Do awarii MiGa z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim doszło w trakcie oblotu technicznego po pracach wykonywanych przy samolocie - poinformował mjr Mirosław Guziel z mińskiej bazy. Po wypadku MON poinformowało o wstrzymaniu lotów na samolotach tego typu.

W miejsce zdarzenia wysłano śmigłowiec stacjonującej w Mińsku 2. Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej. Według resortu obrony, pilota "podjęto w stanie ogólnym dobrym" i przewieziono do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie. Rzecznik WIM płk dr n. med. Grzegorz Kade poinformował, że wstępne badanie nie stwierdziło zagrożenia życia, a pilot zostanie poddany szczegółowej diagnostyce.

"Potwierdzam, pilot trafił do szpitala. Jest w trakcie diagnostyki. Wstępne badanie nie stwierdziło zagrożenia życia i to jest bardzo dobra informacja. Szczegółowy zakres obrażeń poznamy po diagnostyce" - powiedział PAP rzecznik Prasowy WIM płk dr n. med. Grzegorz Kade.

Dr Kade potwierdził w rozmowie z PAP, że pilot został przetransportowany do szpitala przy ul. Szaserów. Jego stan jest dobry, jest przytomny. "Wstępne badanie nie stwierdziło zagrożenia życia i to jest bardzo dobra informacja. Szczegółowy zakres obrażeń poznamy po diagnostyce" - powiedział płk dr n. med. Grzegorz Kade.

Okoliczności i przyczyny zdarzenia będzie wyjaśniać Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Do czasu przybycia prokuratora i komisji, miejsce upadku samolotu zabezpieczyły policja i żandarmeria, która - jak powiedział w poniedziałek rzecznik Żandarmerii Wojskowej ppłk Artur Karpienko - dalsze czynności będzie prowadzić pod nadzorem prokuratury i KBWLLP.

Do zdarzenia doszło ok 13.10; według świadków samolot "leciał nierówno, bardzo nisko", a po upadku nad lasem pojawił się grzyb wybuchu; pilot miał się katapultować ok. 2 km od Drgicza. Jeden z gapiów, który do miejsca zdarzenia podjechał samochodem, opowiadał, że kopnął osłonę kabiny leżącą 15-20 m od wraku, a samolot "był stary".

Fotoreporter PAP Przemysław Piątkowski, który był przy miejscu zdarzenia, powiedział, że wrak samolotu leży w naturalnym zagłębieniu w środku lasu, a jego trasę znaczą ścięte drzewa.

"On tak niby leciał i w bok i w górę i w dół, tak jak po schodkach, już się psuł. Później było słychać huk, potem drugi i z nad lasu pojawił się +grzyb wybuchu+" - relacjonował jeden z mężczyzn, którzy dotarli do wraku samolotu.

"To było tu w lesie, kilkaset metrów od miejsca, gdzie stoimy (środek wsi Drgicz - PAP), jak myśmy we czterech tam zajechali, byliśmy tak jak tu po drugiej stronie samochodu stoją, ale przyjechała policja i nas odganiała. To się paliło, nie można było bliżej podejść. Jak samolot spadł, to akurat byłem na podwórku, wsiadłem w samochód i podjechałem do miejsca zdarzenia. Podszedłem bliżej, kopnąłem tą osłonę kabiny, która leżała 15-20 m od samolotu, który spadł i wybuchł. Taki zardzewiały ten samolot był, stary" - tłumaczył inny naoczny świadek.

Według relacji mieszkanki wsi Drgicz, która widziała wypadek, pilot katapultował się około 2 km od wioski.

Po wypadku MON wydało komunikat, w którym przypomniało, że jednym z priorytetów podpisanego w ubiegłym tygodniu planu modernizacji technicznej sił zbrojnych jest program Harpia - zakup 32 wielozadaniowych myśliwców piątej generacji. Zapowiadając zakup minister obrony Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę na niewielką przydatność samolotów Su-22 i MiG-29 na współczesnym polu walki; przypomniał też ostatnie zdarzenia z udziałem MiGów, w tym ubiegłoroczną katastrofę. Pod koniec lutego Inspektorat Uzbrojenia unieważnił przetargi na bomby do Su-22 i MiGów-29.

W 2016 r. w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku doszło do pożaru maszyny tego typu spowodowanej usterką podczas rozruchu technicznego. Samolot nie nadawał się do naprawy. 18 grudnia 2017 w pobliżu Kałuszyna na Mazowszu rozbił się MiG-29 podchodzący do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim. Pilot przeżył, chociaż się nie katapultował.

Nocą 6 lipca 2018 r. MiG-29 z bazy w Malborku rozbił pod Pasłękiem (woj. warmińsko-mazurskie). Pilot katapultował się, ale nie przeżył.

15 lutego br. myśliwiec MiG-29 z bazy w Malborku lądował awaryjnie z powodu rozhermetyzowania kabiny w czasie lotu.(PAP)

Autorzy: Jakub Borowski, Aleksander Główczewski

brw/ ago/ mrr/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil