REKLAMA

"Licznik długu" Balcerowicza już nie w miliardach, a w bilionach

2013-09-30 11:47
publikacja
2013-09-30 11:47

Jawny dług publiczny przekracza 57 proc. PKB, ale wraz z częścią ukrytą sięga 250 proc. PKB - szacuje Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza. W poniedziałek na billboardy w centrum Warszawy wrócił licznik długu FOR, uzupełniony o część ukrytą.

FOR zaktualizował wiszący w centrum Warszawy licznik, który przekracza 900 miliardów złotych. Nowa wersja informuje też o długu ukrytym, który wynosi ponad 3 biliony złotych. Lekceważenie ukrytego długu publicznego grozi Polsce powtórzeniem losów Grecji, czy Portugalii - ostrzega fundacja.

Inicjator wywieszenia licznika w stolicy Leszek Balcerowicz podkreśla, że proponowana reforma OFE to zamach na oszczędności emerytalne Polaków i ukrywanie długu, który i tak trzeba będzie spłacić. Jak dodał - zarówno zobowiązania jawne, jak i niejawne stanowią zagrożenie dla wzrostu gospodarczego i grożą między innymi podnoszeniem podatków.

Balcerowicz: Polska wpadnie w trwałe spowolnienie

Oficjalnie dług publiczny w Polsce wynosi 57 proc. PKB kraju, jednak gdy weźmiemy pod uwagę zobowiązania ustawowe państwa do przyszłych wydatków, to nasz dług sięga już 193% PKB, co w przeliczeniu przekracza 3 biliony złotych. Szacunki te, które opublikowało Forum Obywatelskiego Rozwoju, to impuls do dokładniejszego rozliczania rządu, ale i powód do dużych niepokojów.

Licznik długu publicznego będzie wyświetlany na jednym z budynków i trzech tablicach świetlnych w centrum Warszawy. Jak tłumaczył Aleksander Łaszek z FOR, część jawna została uzupełniona - według metodologii ESA 95 - o sztucznie wyłączone z liczenia długu wydatki Krajowego Funduszu Drogowego, co oznacza jego wzrost do 57,3 proc. PKB i o 1400 zł na osobę. Według FOR, obecnie ten dług przekracza 25 tys. zł na mieszkańca i wynosi ogółem prawie 936,5 mld zł.

Będzie jak w Grecji

"Dług ukryty to zobowiązania legislacyjne niemające pokrycia w papierach skarbowych. Tak jak jawny, tak i ukryty dług w pewnym momencie zaczyna zagrażać rozwojowi" - mówił dziennikarzom prezentując zmodyfikowany licznik długu szef FOR Leszek Balcerowicz. "A w pewnym momencie niejawne staje się jawne, jak w Grecji" - dodał. Ukryty dług publiczny pokazuje ustawowe zobowiązania państwa do przyszłych wydatków. Chodzi głównie o emerytury, które trzeba będzie wypłacić osobom ubezpieczonym.

Licznik przedstawia też największą część długu ukrytego, czyli przyszłych zobowiązań państwa z tytułu emerytur z ZUS, bez emerytur z KRUS, "mundurowych" oraz rent. Wartość ta przekracza dziś 3 bln zł i 190 proc. PKB. Łaszek wyjaśnił, że wartość ta obejmuje wyłącznie przyszłe zobowiązania ZUS wobec dzisiejszych emerytów oraz osób, które dziś już pracują, nie zawiera natomiast zobowiązań rentowych - które są znacznie trudniejsze do policzenia czy emerytur tych, którzy jeszcze nie zaczęli pracy. W sumie dług jawny i ukryty sięga 250 proc. PKB.

Jak tłumaczył ekspert BCC i b. wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka, dług ukryty to kapitał potrzebny, aby wywiązać się ze zobowiązań w przyszłości, a dzisiejsze składki to środki na obsługę tego zadłużenia i wynoszą dziś ok. 12 proc. PKB.

Gomułka zauważył, że dług ukryty silnie zależy od tempa realnego wzrostu świadczeń emerytalnych, obniżenie go np. z 2,5 proc. do zera obniża ten dług o 50 pkt proc. PKB, a podniesienie z 2,5 proc. do 4 proc. podwyższa o 70 pkt proc. PKB. W ciągu następnych 20-30 lat można oczekiwać dużego wzrostu tego długu, może nawet do 300 proc. PKB - ocenił Gomułka.

Główny ekonomista Invest Banku Wiktor Wojciechowski zwrócił uwagę, że nie powinno wiązać się długu ukrytego z ratingami dotyczącymi bieżących możliwości pożyczkowych państwa. Zobowiązania z ZUS wymagalne będą później niż dzisiejsze papiery skarbowe o najdalszym terminie zapadalności - zauważył.

Reforma OFE nie rozwiązuje problemu długu ukrytego

Balcerowicz podkreślał, że rząd, realizując ostatni pomysł ws. kapitałowego filara systemu emerytalnego doprowadzi do krótkotrwałego zmniejszenia części jawnej długu, ale niczego to nie zmienia w części ukrytej, gdzie zapisane są m.in. przyszłe zobowiązania emerytalne. "Można to porównać do wyrzucania śmieci za próg twierdząc, że poprawia się poziom higieny w mieszkaniu" - ocenił.

Słynny skarb ze Środy Śląskiej prawdopodobnie został zakopany przez bankiera, czy lichwiarza, który pożyczył królowi pieniądze pod ich zastaw, to symbol długu ukrytego Piastów Śląskich - mówił z kolei Maciej Bukowski z SGH. "Ale dziś rząd bierze prawdziwe kosztowności Polaków, wydaje od razu na własne cele i nikt nie ma nawet czego zakopać" - dodał. Problemem dzisiejszej polityki jest zbyt łatwe zaciąganie długów i duże możliwości ich ukrywania - ocenił Bukowski.

"W Polsce recepty na klęskę są przedstawiane, jako recepty na cud, rywalizacja polityczna polega na proponowaniu rozwiązań złych z punktu widzenia perspektyw wzrostu czy wiarygodności. Politycy zabiegają o popularności przy pomocy sloganów i pustych haseł, a to nie jest typowa cecha demokracji. W Niemczech czy Wlk. Brytanii jest inaczej" - mówił Balcerowicz.

Jego zdaniem, opinia publiczna powinna przeciwdziałać takiemu stawianiu sprawy przez polityków. Jak mówił, kilka lat temu w Bułgarii część opozycji i związki zawodowe doprowadziły do zablokowania rządowej próby znacznie mniej radykalnej zmiany systemu emerytalnego. "Społeczeństwo obywatelskie obroniło swój kraj przed złym działaniem własnego rządu. I my powinniśmy zrobić podobnie" - mówił Balcerowicz. (PAP)

Według obliczeń FOR wysokość długu na mieszkańca Polski wynosi ponad 83 tysiące złotych.

PAP/wkr/ je/Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Arkadiusz Augustyniak/K.P.

Źródło:
Tematy
Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~wqwqwqw
Kilkaset dzieci rocznie, często większych od Ksawerego, jest zabijanych w Polsce. O ich życie nie walczy się miesiącami, nie przeprowadza terapii, nie troszczy o ich każdy oddech. Oddech dzieci urodzonych przedwcześnie w wyniku „nieudanej” aborcji jest niepożądany. Personel szpitala w takich wypadkach czeka niecierpliwie, aż ten Kilkaset dzieci rocznie, często większych od Ksawerego, jest zabijanych w Polsce. O ich życie nie walczy się miesiącami, nie przeprowadza terapii, nie troszczy o ich każdy oddech. Oddech dzieci urodzonych przedwcześnie w wyniku „nieudanej” aborcji jest niepożądany. Personel szpitala w takich wypadkach czeka niecierpliwie, aż ten oddech ustanie. Wielokrotnie położna lub lekarz „dopomagają”, by ustał szybciej. Ze zgrozą słucha się opowieści o zawijaniu żywych dzieci w plastikowe worki bądź wkładaniu żywych wcześniaków do słoików z formaliną.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/139267,a-co-z-innymi-wczesniakami.html
~Jan
Spoko, jedyne panstwo jakie zbankrutowało i się rozpadło za długi to Nowa Funlandia-poczytajcie.Żydkowie nie pozwolą zabić kury , która znosi im złote jajka.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki