REKLAMA

Liczka: I tak będziemy silni

2005-01-25 10:11
publikacja
2005-01-25 10:11
Nowy trener krakowskiej Wisły, Werner Liczka bardzo zadowolony wrócił ze zgrupowania w Chorwacji. – Jest tylko jeden problem – zaznacza. – Chciałbym, jak najszybciej mieć jasność – znać kadrę, która zostanie w klubie do czerwca. – Żurawski i Szymkowiak ciągle nie wiedzą, czy zostaną w klubie. Gorączka transferowa nie zakłócała panu treningów w Chorwacji?
– Nie, nie. Miałem rozmowy z Maćkiem i Mirkiem. Obaj mają długofalowe doświadczenia z transferami zagranicznymi. Tu jeden klub, drugi, trzeci, czwarty. Myślę jednak, że są spokojni – mają ważną umiejętność oddzielenia pracy od wydarzeń zewnętrznych. Podejście takiego Szymkowiaka jest idealne: może odejść, ale nie musi i robi wszystko, żeby się dobrze przygotować. Czuć to w grupie i pracy na boisku.
– Może są spokojni, bo już się pogodzili z tym, że zostaną?
– Może, może (śmiech). Na zajęciach z taktyki Szymkowiak pracował tak, jakby miał w moim systemie grać.
– Namawiał pan ich, żeby zostali?
– Od początku respektuję ustalenia, które zapadły w klubie odnoście tych piłkarzy. Życzę sobie, żeby zostali, ale pod jednym warunkiem. Muszą być przekonani, że tutaj jest ich przyszłość i w Wiśle mogą spełnić swoje ambicje. Pamiętajmy, że Polska jest blisko awansu na mistrzostwa świata i z Wisły będzie im bliżej do reprezentacji. Nie chcę, żeby zostawali tu pod przymusem, wiem też od nich, że nie chcą odchodzić za wszelką cenę. Chyba, że ktoś da im propozycję lepszą sportowo i finansowo.

– Żurawski nie uczestniczył w normalnych treningach. Może to skomplikować jego powrót do dawnej formy?
– Szczyt formy ma przypaść na pierwszy mecz pucharowy z Polonią Warszawa, który będzie za sześć tygodni, więc spokojnie. Maciek musi jeszcze wykonać trochę pracy indywidualnej, ale coraz więcej ćwiczy z piłką. Wie już, na czym będzie polegać gra ofensywna i zna kombinacje. Za pięć, osiem dni powinien wejść w trening z normalnymi obciążeniami. Myślę, że w Turcji zagra w jakimś meczu.

– Fakt, że w tej chwili nie nadaje się do gry, może mieć znaczenie przy transferze?
– Jeżeli miałby to być klub z ligi, w której jest teraz sezon – z Anglii, Hiszpanii, Włoch – to rzeczywiście miałby problem z wejściem do drużyny. Duży problem, bo ostatni mecz zagrał ponad miesiąc temu. Natomiast na taką Rosję ma jeszcze dużo czasu.

– Wyjeżdżacie teraz do Turcji, skąd jest poważna oferta dla nich. Nie boi się pan, że menedżerowie, wysłannicy Trabzonsporu będą ich kusić, zawracać im głowę.
– Na pewno nie. Spokój będzie stuprocentowy, żadnych kontaktów. Będziemy pilnować.

PRZEGLĄD SPORTOWY
Źródło:

Do pobrania

liczkajpg
Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki