Lekkie wzrosty na Wall Street

Środowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się lekkimi wzrostami głównych indeksów po posiedzeniu Fed, po którym jego członkowie zasygnalizowali, że w przyszłym roku nie będzie potrzeby podwyższania stóp procentowych.

(fot. Bart Sadowski / Shutterstock)

Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł 0,11 proc. i wyniósł 27.911,30 pkt.

S&P 500 zyskał 0,29 proc. i wyniósł 3.141,63 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 0,44 proc., do 8.654,05 pkt.

Amerykańska Rezerwa Federalna utrzymała w środę główną stopę procentową w przedziale 1,50-1,75 proc. Decyzja o stopach procentowych była podjęta jednogłośnie i była zgodna z oczekiwaniami rynku.

Rezerwa Federalna usunęła z komunikatu sformułowanie o tym, że "niepewności dla perspektyw wzrostu PKB w USA utrzymują się".

W grudniu członkowie Fed przewidują w 2020 r. stabilizację stóp procentowych na obecnym poziomie, a w 2021 r. i 2022 r. po jednej podwyżce stóp procentowych, podczas gdy w poprzedniej projekcji spodziewano się stabilizacji w polityce monetarnej w 2020 r., a w 2021 r. oczekiwano jednej podwyżki.

Mediana prognoz dotyczących oczekiwań odnośnie stóp procentowych w długim terminie, czyli tzw. neutralnej stopy procentowej, wyniosła w grudniu 2,50 proc. vs. 2,50 proc. we wrześniu.

Polityka pieniężna nie znajduje się na z góry określonej ścieżce - ocenił prezes Fed Jerome Powell na konferencji po posiedzeniu. Dodał, że nastawienie do polityki monetarnej może pozostać na obecnym, właściwym poziomie, jeśli prognozy gospodarcze się sprawdzą.

Powell wskazywał, że co prawda Fed wykreślił sformułowanie o niepewnościach dla perspektyw wzrostu PKB w USA, ale w komunikacie zaznaczono, że Fed kładzie nacisk na monitorowanie rozwoju wypadków w światowej gospodarce oraz monitorowanie przytłumionych presji inflacyjnych.

Dodał, że pojedyncze czynniki nie powinny spowodować reakcji Fedu w zakresie polityki monetarnej. Dopiero znaczny, trwały wzrost inflacji oznaczałby konieczność podniesienia stóp procentowych.

Doradca Białego Domu ds. handlu Peter Navarro powiedział w wywiadzie dla Fox Business, że nie ma żadnych sygnałów, czy prezydent USA Donald Trump podjął decyzję w sprawie wprowadzenia podwyżek taryf na chińskie towary 15 grudnia, czy też wstrzyma się z takim działaniem.

Sekretarz handlu USA Wilbur Ross we wtorek w wypowiedzi dla Fox Business Network stwierdził, że uzgodnienie korzystnych warunków umowy jest ważniejsze niż to, czy jej zawarcie nastąpi przed 15 grudnia, czy po.

Doradca ekonomiczny Białego Domu Larry Kudlow powiedział we wtorek, że podwyżka ceł jak na razie pozostaje w grze. Kudlow dodał, że Trump był zachęcony postępami, które widzi w rozmowach.

Agencja Bloomberga podała w środę, powołując się na źródła, że Chiny oczekują od Trumpa, że wstrzyma się jak na razie z podwyżkami ceł na chiński eksport o wartości ok. 160 mld USD, dając więcej czasu na negocjacje wstępnej umowy handlowej.

Trump nie chce podnosić ceł przed świętami Bożego Narodzenia. To wyglądałoby strasznie źle” - powiedział William Reinsch, ekspert ds. handlu w Center for Strategic and International Studies. (PAP)

kkr/ pr/ wr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil