Lekarze oburzeni nową ulgą podatkową

Ministerstwo Zdrowia proponuje, by każdy z nas mógł od przyszłego roku odliczyć od podatku 19 procent wydatków na leczenie, nie więcej jednak niż 380 zł. Musimy jednak mieć rachunki potwierdzające zapłatę i wydruk z kasy fiskalnej. Ministerstwo Finansów chce, by lekarze zostali objęci obowiązkiem prowadzenia kas fiskalnych. Świat medyczny jest wzburzony.

Zwolnienia ze stosowania kas stopniowo mają być likwidowane. Nie jest to żadna nowość. Jedną z ostatnich decyzji Mirosława Gronickiego, ministra finansów rządu Marka Belki, przyjętą przez kończącą kadencję sejmową Komisję Finansów Publicznych, było opracowanie planu likwidacji zwolnień z kas w latach 2006-2007. W przyszłym roku obowiązkiem tym mieli być objęci ci, którzy zapewniają usługi medyczne oraz związane z poprawą kondycji. Zdaniem posłów poprzedniej kadencji, usługi ochrony zdrowia są wykonywane w szarej strefie.

- Skoro kasy fiskalne mają taksówkarze i kioskarze, dlaczego mieliby nie mieć ich lekarze? - pyta teraz retorycznie Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia.

Krzysztof Bukiel z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy protestuje. Tłumaczy, że sam miał praktykę lekarską, której roczne obroty nie pokrywały połowy kosztu zakupu kasy fiskalnej. Wychodzi na to, że lekarz ten w ciągu 12 miesięcy nie zarobił we własnym gabinecie więcej niż 750 zł - to bowiem połowa ceny średniej klasy kasy fiskalnej... Tymczasem wystawianie rachunków przydatne będzie nie tylko dla celów fiskalnych, ale i dla pacjentów, by mogli skorzystać z ulgi na leczenie. Planowany jest odpis od podatku składki na prywatne ubezpieczenie kosztów leczenia oraz wydatków na leczenie niepracujących współmałżonków i dzieci, które są na naszym utrzymaniu. Podstawą uznania ulgi byłaby faktura z wydrukiem kasy fiskalnej. To pozwoli ograniczyć szarą strefę usług medycznych. Pacjenci - mając w perspektywie uzyskanie odpisu - będą bowiem sami domagali się rachunku. Resort zdrowia szacuje, że Polak średnio dopłaca do leczenia z własnej kieszeni około 30 zł miesięcznie. Rocznie wydajemy 13 mld zł.

Szacuje się, że jeśli kasy fiskalne ujawnią tylko co czwartą złotówkę z rzeczywistych przychodów lekarzy, to zapłacą 600 mln zł podatków. Tymczasem ulga będzie kosztowała budżet maksymalnie 520 mln zł. Według wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, warto je wydać, bo kwota, jaką można uzyskać od ukrywających swoje dochody lekarzy, będzie znacznie wyższa.

Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 stanczyk

"państwo" weźmie i zmarnuje każdy grosz który ściągnie od podatników. Zabierze lekarzom - da górnikom albo rolnikom. Albo kupi limuzyny urzędnikom. Państwo powinno dbać żeby wszyscy w tym państwie byli równi wobec prawa - więc jeśli kasy fiskalne - to u wszystkich albo u nikogo. PROSTE. Jeśli zwracać majątki zagrabione po II wojnie - to wszystkim, a nie tylko kościołowi (ręcę mnie już świerzbią kiedy czytam o zachłanności tej instytucji) itd. Nasze państwo swobodnie wybiera "świete krowy" które obdarza rozmaitymi przywilejami nakazując reszcie społeczeństwa utrzymywanie pastwiska przy którym te "święte krowy" mogłyby się spokojnie paść. Nie gadaj więc o lekarzach co to "nie zbiednieją" tylko o państwie które okrada słabszych żeby uspokoić silniejszych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~GSM

LEKARZE POWINNI MIEĆ KASY FISKALNE I BASTA , PAŃSTWO WZBOGACI SIĘ A LEKARZY WCALE TAK BIEDNIEJSI NIE BĘDĄ .

!
Polecane
Najnowsze
Popularne