Latkowski: Lista polityków lokujących środki w Amber Gold była blefem

Pojawiła się lista polityków, którzy albo wzięli pożyczki, albo lokowali pieniądze w Amber Gold, szybko okazało się, że to był blef - mówił b. dziennikarza tygodnika "Wprost" Sylwester Latkowski w środę przed komisją śledczą ds Amber Gold.

W trakcie przesłuchania Latkowski podkreślił że w czasie funkcjonowania Amber Gold nie był naczelnym "Wprost", ale nadzorował stronę internetową wprost.pl. "Ja zostałem redaktorem naczelnym dopiero w 2013 r. i wtedy miałem wpływ na pracę redakcyjną tygodnika" - zaznaczył.

Jak dodał strona, którą zarządzał miała promować tygodnik "Wprost" oraz towarzyszące media w grupie, czyli "Bloomberga".

"To +Bloomberg+, którym zarządzał Cezary Szymanek, a nie +Wprost+ przeprowadził wywiad z Marcinem P.; chodziło o to, by strona wprost.pl wypromowała ten numer" - wskazał tłumacząc, że był to numer, w którym Marcin P. po raz pierwszy pokazał swoją twarz i pozował ze sztabką złota.

Latkowski poinformował, że przed publikacja tego wydania "Bloomberga" Szymanek i Michał Kobosko (ówczesny naczelny "Wprost") kontaktowali się z nim "mówiąc co chcieliby zajawić i kiedy na stronach wprost.pl".

"Jak każdy dziennikarz uważałem, że to dobrze, że udało się porozmawiać z człowiekiem, z którym nikt do tej pory nie rozmawiał, który ukrywał swoją tożsamość. Uważałem, że to jest sukces +Bloomberga+ i Cezarego Szymanka, ale uważałem, że podawanie tego w pewien sposób intensywny, kłóci się z moim wyczuciem. Mieliśmy już na tym etapie spory w redakcji" - relacjonował Latkowski.

Dodał, że Szymanek poinformował go, że P. powiedział mu o współpracy z Michałem Tuskiem. "To już była ważna informacja dla każdego dziennikarza, że oto w firmie, o której się mówi, która zaczyna mieć problemy pracuje syn znanego polityka. Jednocześnie Szymanek wspomniał, że jest jakaś lista polityków, którzy albo wzięli pożyczki, albo wzięli lokaty z Amber Gold" - mówił.

Latkowski zaznaczył, że on takich rzeczy "nie przyjmuje zero-jedynkowo" dlatego poprosił o zweryfikowanie tej listy. "Dziennikarze wprost.pl zaczęli wydzwaniać do polityków, a ci zaczęli zaprzeczać. Jednocześnie wspomnieli, że te same pytania dostali z tygodnika +Newsweek+. Wychodzi na to, że ktoś inny posiadał tę listę, nie tylko +Bloomberg+, który przekazał to +Wprost+" - powiedział świadek.

"Okazało się, że ta lista jest niewiarygodna, my jej nie sprawdzaliśmy do końca, ale już po pięciu nazwiskach, takich jak Ewa Kopacz, okazało się, że to jest blef" - podkreślił.

Podczas czerwcowego przesłuchania Marcina P. był pytany przez komisję śledczą o listę nazwisk polityków, którą rozsyłał Emil Marat, a którzy mieli lokować środki w Amber Gold.

"W chwili obecnej nie jestem w stanie (powiedzieć), bo tych nazwisk było około trzydziestu, na pewno było nazwisko Adamowicz (Paweł, prezydent Gdańska), na pewno była pani Kopacz Ewa, na pewno był znany polityk PiS" - mówił Marcin P. Jak dodał, w bazie były wszystkie opcje polityczne na szczeblach: centralnym i wojewódzkim. "Wszystkie partie polityczne były, po prostu Ewa Kopacz i Paweł Adamowicz, to są takie nazwiska, które medialnie często występują, dlatego je wymieniłem" - wyjaśnił P.

Jak mówił, to były imiona i nazwiska osób, których wyszukiwał system danych Amber Gold. "Żadna z osób, która była na tej liście, nie potwierdziła dziennikarzom, że jest osobą, która lokowała środki (w Amber Gold). Nie umiem powiedzieć, czy to była zbieżność nazwisk, czy nie. Według mojej wiedzy na dzień dzisiejszy, mogła to być zbieżność nazwisk. Nazwisko Ewa Kopacz, czy Paweł Adamowicz występuje wielokrotnie" - powiedział Marcin P.

Latkowski dodał, że wraz z innym dziennikarzem "Wprost" Michałem Majewskim uznali, że należy sprawdzić też informację, czy rzeczywiście Michał Tusk pracował dla Marcina P. a jeśli tak to w jakiej formie.

"Wykonałem telefon do syna premiera, a ten przyznał, że to miało miejsce. Zaczęliśmy rozmawiać, umawiać się na spotkanie. Okazało się jednak, że chyba dzień po rozmowie ukazał się wywiad na gazecie.pl z Michałem Tuskiem, gdzie on sam się przyznał do współpracy z Marcinem P. i rozbroił bombę" - stwierdził. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ mok/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil