REKLAMA

Kwarantanna po wjeździe do Chin – nawet 56 dni izolacji i hotel na własny koszt, bez możliwości wyboru

2021-11-27 06:26
publikacja
2021-11-27 06:26
Kwarantanna po wjeździe do Chin – nawet 56 dni izolacji i hotel na własny koszt, bez możliwości wyboru
Kwarantanna po wjeździe do Chin – nawet 56 dni izolacji i hotel na własny koszt, bez możliwości wyboru
fot. IHOR SULYATYTSKYY / / Shutterstock

Zawiła biurokracja, wielokrotne wymazy z nosa i gardła, badania krwi, transport z lotniska ambulansem i co najmniej dwa tygodnie w hotelu, za który trzeba zapłacić, ale nie można go wybrać – na takie utrudnienia muszą być przygotowane osoby lecące do Chin w czasie pandemii. Rekord bije miasto Shenyang na północy kraju, gdzie wprowadzono 28 dni kwarantanny hotelowej plus 28 dni domowej.

Chiny obstają przy strategii „zero covid», a ograniczenia wjazdu do kraju należą do najsurowszych na świecie. Od marca 2020 roku granice pozostają zamknięte dla większości cudzoziemców, a ci, którym władze pozwolą na wjazd, muszą liczyć się z poważnymi obostrzeniami.

Ostrożność Chińczyków widoczna jest w samolotach chińskich linii lotniczych. W Air China z Warszawy do Taiyuanu na północy Chin stewardesy w ochronnych kombinezonach medycznych zamiast ciepłych posiłków roznoszą zafoliowane kawałki mięsa przypominające mielonkę. Takie stroje zakłada też wielu Chińczyków w lotach międzynarodowych, by uchronić się przed zakażeniem.

Ale trudności zaczynają się jeszcze przed wylotem. Władze zezwalają zasadniczo tylko na przyloty bezpośrednie, a takich rejsów jest niewiele - z Polski dwa w tygodniu. Bilety są co najmniej trzy razy droższe niż przed pandemią, a loty często są odwoływane. Przed wylotem trzeba zrobić dwa testy na Covid-19 – PCR i serologiczny – w laboratorium z listy autoryzowanej przez ambasadę ChRL.

Dopiero w Chinach podróżni dowiadują się, gdzie będą zakwaterowani, ile to będzie kosztowało, i jakie konkretnie przepisy będą ich obowiązywały. Nawet długość kwarantanny nie jest przesądzona, bo poszczególne regiony stosują własne regulacje, a te często się zmieniają.

„Hotel to totolotek» – ostrzegają cudzoziemcy mieszkający w Chinach na grupach internetowych, gdzie wymieniają się doświadczeniami z powrotu.

Zwykle kwarantanna odbywa się w średniej klasy hotelach i kosztuje ok. 250 zł za dobę z wyżywieniem. Jedni mają szczęście i lokowani są w przestronnych, czystych pokojach, inni narzekają na brud i karaluchy, a niektórzy trafiają na dwa tygodnie do pokojów z oknami wychodzącymi na ścianę innego budynku, do których prawie nie dociera światło słoneczne – wynika z tych opisów.

Po wejściu do pokoju i zamknięciu drzwi nie wolno ich otwierać przez dwa tygodnie, za wyjątkiem odbierania posiłków, wynoszenia śmieci i badań. Korytarz obserwują kamery. Okno można tylko lekko uchylić, bo „niektóre osoby mogą być przygnębione w okresie izolacji» – wyjaśnia nadzorca kwarantanny w Taiyuanie, lekarz o nazwisku Liu.

Obecnie osoby jadące do Pekinu muszą przejść 21-dniową kwarantannę w mieście, do którego przylecieli. Kanton wymaga 14 dni w hotelu, a później tygodnia kwarantanny domowej i jeszcze tygodnia „obserwacji medycznej». Rekord pobiło ostatnio miasto Shenyang na północy kraju, gdzie wprowadzono 28 dni kwarantanny hotelowej plus 28 dni kwarantanny domowej.

Reguły kwarantanny też są niejednolite. W niektórych miejscach można zamawiać jedzenie z zewnątrz, w innych – trzeba się zdać na wyżywienie dostarczane przez obsługę o ustalonych porach. W Taiyuanie personel codziennie rano mierzy gościom temperaturę, ale w niektórych miejscach trzeba to robić samemu i zgłaszać nadzorcy wyniki.

W toku kwarantanny podróżni wielokrotnie poddawani są testom na Covid-19. W niektórych miastach wymazy pobierane są z nosa, w innych tylko z gardła. Od osób jadących do Pekinu czasem pobierane są też wymazy analne, co zdaniem chińskich władz pozwala na dokładniejsze badanie. Dodatkowo dwukrotnie trzeba oddać krew do testu serologicznego.

Liu cieszy się, bo w jego grupie wszystkie badania dały ujemne wyniki. „To wyjątek. Zwykle jest co najmniej jeden dodatni. Wtedy zakażonego zabiera się do szpitala, a wszyscy pozostali traktowani są jak bliskie kontakty i codziennie mają badania PCR» – mówi nadzorca.

Ostatnie badania wykonywane są dzień przed zakończeniem kwarantanny. Tym razem personel pobiera wymazy i krew dwukrotnie – jeden zestaw dla władz miasta, jeden dla władz prowincji. Badania trzeba powtórzyć, jeśli któreś wyjdzie dodatnie. W grupie Liu fałszywie pozytywne wyniki badań na przeciwciała dostało ok. 50 podróżnych. Prawie do ostatniej chwili nie byli pewni, czy będą mogli wyjechać, czy zostaną zabrani do szpitala.

Wyjście z hotelowej kwarantanny to zwykle nie koniec procedur. Służby sanitarne w miastach, do których zmierzają podróżni, są już poinformowane o ich przyjeździe. W Kantonie pracownicy w strojach ochronnych czekają na nich w rękawie samolotu i zabierają ich prosto do miejsca zamieszkania ambulansem na koszt podróżnego.

W drzwiach montowane są czujniki, a w korytarzach kamery, bo mieszkania nie wolno opuszczać przez kolejny tydzień. Kwarantanna domowa wiąże się z kolejnymi testami PCR: pierwszego i ostatniego dnia. Potem następuje okres „obserwacji medycznej», gdy trzeba teoretycznie zgłaszać temperaturę ciała, zakończony kolejnym badaniem.

Obowiązkowa kwarantanna w Chinach należy do najdłuższych na świecie i dotyczy zarówno Chińczyków, jak i obcokrajowców, bez względu na to, czy są zaszczepieni. Część epidemiologów ocenia, że nie ma naukowych podstaw dla tak długiego okresu izolacji. Chińskie władze twierdzą natomiast, że zdarzały się przypadki, w których u przyjezdnych wykrywano koronawirusa dopiero po ponad trzech tygodniach od przyjazdu, mimo że wszystkie wcześniejsze testy dawały wyniki ujemne.

Z Taiyuanu i Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (12)

dodaj komentarz
po_co
"Część epidemiologów ocenia, że nie ma naukowych podstaw dla tak długiego okresu izolacji."

Są, stosuje je każdy reżim czy każda dyktatura. Chodzi o pokazanie miejsca w stadzie, o udowodnienie wyższości systemu nad jednostką.
Nie ważny jest powód, ważny jest mechanizm i jego skutki.

W Chinach
"Część epidemiologów ocenia, że nie ma naukowych podstaw dla tak długiego okresu izolacji."

Są, stosuje je każdy reżim czy każda dyktatura. Chodzi o pokazanie miejsca w stadzie, o udowodnienie wyższości systemu nad jednostką.
Nie ważny jest powód, ważny jest mechanizm i jego skutki.

W Chinach zasadniczo nie ma wyjścia, można oczywiście się postawić ale jest się tam w takiej mniejszości, że w najlepszym wypadku skończy się z dożywotnim zakazem wjazdu, a w najgorszym można trafić do zamkniętego zakładu w którym zniknie się na wiele tygodni, lat, a może i na zawsze. Wiele osób pracuje tam w obozach za niesubordynację, wraz z całymi rodzinami służą za przykład.

W Europie wcale nie jest inaczej, są tylko inne metody. Dowolna czynność wykonywana w urzędzie jest przykładem tego jak system udowadnia wyższość nad jednostką. Niemal wszystkie sprawy załatwiane w urzędach nie wynikają z potrzeby ludzi ale z potrzeby sztucznie wygenerowanej przez państwo.

Dowód osobisty czy bliższy codziennemu życiu numer PESEL jest zupełnie do niczego nie potrzebny, to system wymusza jego posiadanie twierdząc, że tylko ten dokument i ten numer poświadcza o naszej tożsamości.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bgiem
Do 56 dni izolacji, hotel na własny koszt.
I tak trzeba żyć! (powiedział Chiński urzędnik)
qonradx
Chińczycy wiedzą dobrze jak rozprzestrzenili wirusa po świecie i wiedzą też jak nie pozwolić rozprzestrzenić go u siebie. Dziwnym zbiegiem okoliczności żółtki jakoś mniej chorują od reszty świata, dziwne bardzo dziwne. Przestałem kupować już to chińskie badziewie wole dopłacić trochę więcej za niemieckie lub Chińczycy wiedzą dobrze jak rozprzestrzenili wirusa po świecie i wiedzą też jak nie pozwolić rozprzestrzenić go u siebie. Dziwnym zbiegiem okoliczności żółtki jakoś mniej chorują od reszty świata, dziwne bardzo dziwne. Przestałem kupować już to chińskie badziewie wole dopłacić trochę więcej za niemieckie lub koreańskie produkty
dididif
Ty pacynko wierzysz w chińskie statystyki, prawda?
xiven
oby ten antyludzki chiński moloch upadł jak najszybciej, przyszłość jaką kreują dla nas chiny jest nie do zniesienia
dididif
w komunistycznych łbach bez zmian, wszystko pod "kontrolą", nawet wirusa "kontrolują". Jak zawsze wszystko jest propagandą i bełkotem. Chińskie pacynki chorujo i umierajo jak w zsrr za czasów sputnika. Prawda wyjdzie po latach.
bha
Może i jest w tym przesady?, ale przynajmniej coś konkretnego robią w walce z rozprzestrzenianiem się covid 19 profilaktyka to podstawa, a potem dopiero reszta, bez pozorowania i odstawiajania systematycznej prowizorki.

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki