1000 km koleją za 1,5 dolara. Tylko na Kubie

Kuba chce przywrócić do świetności swoją sieć kolejową, której zazdrościła jej niegdyś Ameryka Łacińska. Od poniedziałku kolej kubańska ma 80 nowych chińskich wagonów. Pozostałe z zamówionych 250 i nowe lokomotywy dotrą na wyspę jeszcze w tym roku.

(YAY Foto)

Na całej wyspie trwają remonty torów kolejowych, zarosłych zielskiem i pordzewiałych szyn.

Większość taboru i wyposażenia kolei na Kubie ma ponad 50 lat i duża część poniewiera się na bocznicach, gdyż w ostatnich dziesięcioleciach bardzo spadła liczba pasażerów. Część pociągów elektrycznych obsługujących kiedyś lokalne połączenia zestarzała się do tego stopnia, że nie nadaje się do użytku.

Renowacja ponad 4 tysięcy kilometrów torów i kilkudziesięciu dworców będzie gigantycznym zadaniem.

Prace nad czteropoziomowym dworcem głównym w Hawanie, wybudowanym w 1912 roku, trwają już od 10 lat. Perony dworca mają blisko kilometr długości i przypominają o czasach, kiedy kolej stanowiła główny środek transportu. Według kubańskiego ministerstwa transportu koleje w zeszłym roku przewiozły na wyspie 6,7 mln pasażerów, podczas gdy w 2011 roku - 11 milionów. Rząd ma nadzieję na wzrost przewozu pasażerów o milion osób w przyszłym roku.

Generalny dyrektor kubańskich kolei Eduardo Hernandez powiedział, że renowacja sieci kolejowej ma na celu zapewnienie transportu Kubańczykom, ale wyraził też nadzieję, że dzięki nowym chińskim lokomotywom i wagonom z klimatyzacją w pierwszej klasie uda się przyciągnąć turystów.

Kubańczycy płacą za bilet na trasie Hawana-Santiago równowartość około 1,5 dolara i na podróż koleją może sobie pozwolić wielu z nich.

Według Hernandeza gruntowna modernizacja kubańskich kolei potrwa do 2030 roku.

Kuba jest jedynym karaibskim krajem pokrytym siecią kolejową. Miała pierwszą linię kolejową w Ameryce Łacińskiej. Nowe chińskie wagony to nowość na kubańskich kolejach od 2001 roku, kiedy sprowadzono sprzęt z Francji do obsługi linii Hawana-Santiago, najbardziej uczęszczanej trasy kolejowej na wyspie. Reszta taboru jest mieszanego pochodzenia, kanadyjskiego, niemieckiego i rosyjskiego.

Podróż z Hawany do Santiago, położonego około 1000 km od stolicy, trwa 20 godzin, a jeśli po drodze zdarzą się awarie - to i dłużej. Większość turystów - zdaniem agencji AP - nie chce na Kubie korzystać z pociągów ze względu na długi czas podróży i kiepską jakość usług. 

klm/ mc/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj