Kryptowaluty mogą zastąpić tradycyjne waluty do 2030 roku

Przed 2030 roku popyt na kryptowaluty znacznie wzrośnie i do tego czasu mogą one już zastąpić tradycyjne waluty fiducjarne - prognozuje Deutsche Bank w ostatnim raporcie „Imagine 2030”. Zanim do tego dojdzie, potrzebna jest jednak m.in. ustabilizowana wycena i uzyskanie akceptacji w oczach rządów i organów regulacyjnych.

(fot. Alexander Demianchuk / TASS)

- Dopóki wyceniamy bitcoina w walucie deflacyjnej, dopóty będziemy mieć problem z tym, że jego kurs będzie rósł bądź spadał. Akurat w tym momencie kurs spada, ponieważ się stabilizuje. Jednak patrząc w dłuższym okresie, powinien rosnąć ze względu na medium, w jakim jest wyceniany, czyli dolara. Zakładamy, że tendencja spadkowa nie powinna się utrzymywać. Niemniej na cenę bitcoina wpływa tak wiele różnych elementów, że naprawdę trudno przewidywać, w jakim kierunku pójdzie - mówi agencji Newseria Biznes Filip Pawczyński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin.

Bitcoin jest wart nieco ponad 7,4 tys. dol., podczas gdy jeszcze w lipcu tego roku był wyceniany w okolicach 11 tys. dol. Wciąż daleko mu do rekordów z 2017 roku, kiedy cena oscylowała wokół 20 tys. dol. Duże wahania kursów są cechą charakterystyczną wszystkich kryptowalut i są uzależnione od wielu czynników. Jednym z podstawowych, jak podkreśla prezes PSB, jest popyt i podaż, czyli standardowe mechanizmy rządzące cały rynkiem. W przeciwieństwie do walut fiducjarnych, które są oficjalnym środkiem płatniczym i zawsze istnieje możliwość ich dodrukowania, podaż bitcoina jest ograniczona, docelowo będzie ich dokładnie 21 mln sztuk. W tej chwili wykopano już około 85 proc. wszystkich bitcoinów. Szacuje się, że ostatni pojawi się ok. 2140 roku.

Ograniczona podaż oznacza niemal pewny wzrost popytu i część analityków ocenia, że przekroczenie bariery 90-95 proc. znacznie zwiększy cenę najpopularniejszej kryptowaluty. Co istotne, jest niemal pewne, że przyczyni się do tego również planowany na maj 2020 roku tzw. halving, czyli podział nagrody dla górników za wykopanie bloku bitcoina (w wyniku którego spadnie liczba bitcoinów trafiających na rynek).

- Rosnąca akceptacja i rozwijająca się technologia kryptowalut, także w finansach i życiu codziennym, również wpływają bezpośrednio na cenę. Biorąc pod uwagę ten aspekt, wycena bitcoina powinna rosnąć - mówi Filip Pawczyński.

W tym roku Nowa Zelandia - jako pierwszy kraj na świecie - zalegalizowała wypłacanie pensji w bitcoinach (część można otrzymać w kryptowalucie, a część w formie tradycyjnej gotówki lub przelewu). Chiny pracują nad własnym, cyfrowym juanem, a sposoby wykorzystania cyfrowej waluty analizuje też Europejski Bank Centralny. Rewolucję - i znaczny wzrost wyceny kryptowalut - może też wywołać planowanie pojawienie się na rynku Libry, czyli kryptowaluty Facebooka, co ma nastąpić już w 2020 roku.

Mimo niestabilności bitcoin ma też wiele przewag nad tradycyjnym pieniądzem, jak np. brak możliwości jego sfałszowania czy prostota transferu środków, które mogą być przesyłane nawet bez dostępu do internetu. Stąd duża część analityków (m.in. Satis Group, założyciel Morgan Creek Mark Yusko) uważa, że bitcoin osiągnie pułap ok. 100 tys. dol. pomiędzy 2020 a 2022 rokiem.

Jak ocenia, rynek potrzebuje regulacji, które zapewnią większe bezpieczeństwo użytkownikom. W tej chwili nie podlega on żadnej kontroli, przez co możliwe są takie sytuacje, jak afera OneCoin. Twórczyni tej piramidy finansowej Ruja Ignatova jest obecnie poszukiwana m.in. przez FBI i podejrzewana o wyłudzenie ponad 3,5 mld funtów. Konieczne są więc przepisy, które będą piętnować takie projekty i ostrzegać przed nimi klientów. Regulacje obejmujące rynek kryptowalutowy nie powinny jednak iść za daleko, żeby nie hamować jego rozwoju. Odpowiednimi przepisami powinny zostać objęte m.in. giełdy kryptowalutowe.

- Samej technologii, protokołu czy użytkowników tego systemu nie da się w odpowiedni sposób regulować. Jednak usługi przechowywania, wymiany, użyteczności, wręcz powinniśmy wprowadzać i stosować przepisy, które umożliwią zabezpieczenie obydwu stron rynku. To oznacza większą dbałość o klienta, standardy związane z jego obsługą i wszystkie regulacje, które sprawią, że będzie mógł uczestniczyć w tym rynku bezpiecznie. Ważne jest  przede wszystkim określenie podstawowych norm i zasad współpracy - podkreśla prezes Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin.

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
12 4 silvio_gesell

Kryptowaluty można zgubić. Nie nadają się na pieniądz, bo nie odzwierciedlają populacji użytkowników ani deprecjacji dóbr kapitałowych.

! Odpowiedz
2 5 infinum

Ilość dostępnej energii dla społeczeństwa też nie zależy od liczby ludzi - wręcz przeciwnie, im więcej energii, tym większe możliwości zapewnienia bytu większej liczbie ludzi.

Potwierdzają to statystyki dla rewolucji przemysłowej, gdy wynaleziono maszynę parową i pokłady ropy naftowej - pozwoliło to na znaczące zwiększenie populacji świata.

Założenie, że ilość pieniądza musi być powiązana z liczbą ludzi jest założeniem z zakresu etyki i moralności, a nie z zakresu twardych danych naukowych mających swoje podstawy w prawach fizyki.

Moralność i etyka zawsze ostatecznie przegrywa z rzeczywistością, więc opieranie systemu finansowego na tak wątłych podstawach, to proszenie się o katastrofę.

Pieniądz musi przenosić wartość pracy w czasie - właśnie w 100% niezależnie od ilości ludzi na świecie. Jeżeli nie spełnia tego fundamentalnego warunku, to wcześniej czy później musi upaść - zazwyczaj wcześniej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
24 1 www_zostanmilionerem_pl

Zobacz jak ja zarabiam na kryptowalutach pasywnie. W tym roku ponad pół miliona złotych na plusie. Sprawdź sam na www.zostanmilionerem.pl

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 19 abcx

Niech tylko kryptowaluty zastąpią tradycyjny pieniądz to wtedy jakakolwiek katastrofa z uszkodzeniem infrastruktury teleinformatycznej np: powódź, trzęsienie ziemi, lub głupie uszkodzenie jakiegoś głównego światłowodu zamieni się w prawdziwie piękną katastrofę o zwiększonym zasięgu, wydłużonym czasie trwania i usuwania skutków. Taki MadMax w realu...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 26 33karol33

Już widzę jak banki centralne same dobrowolnie wytrącają sobie tak ważną oręż z ręki. Nawet jak wprowadzą e-waluty to: sterowane przez banki centralne, umożliwiające im sprawdzenie dokąd dana jednostka trafiła (pełna inwigilacja). Ile to ma wspólnego z obecnymi kryptowalutami? Tyle ile krzesło elektryczne z krzesłem

! Odpowiedz
9 26 nellington

Widzę to: wypłata w BTC 1go każdego miesiąca. 2go spadek BTC o 80%. Piekarnia przyjmuje BTC. Tylko pechunio, bo dziś za wszystkie swoje BTC kupisz pół bochenka. Mógłbyś poczekać aż cena odbije, ale rodzina woła żreć już dziś :) Niesiesz dumnie pół bochenka i z wyższością spoglądasz na sąsiadów, którzy ciągle trwają przy fiat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 21 liczygrosz

Jedyna szansa dla takich bankrutow jak DB

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil