REKLAMA

Kredyt na innowacje technologiczne prosi o wzięcie

2015-10-16 16:54
publikacja
2015-10-16 16:54

Jak kredyt na innowacje technologiczne może wesprzeć innowacyjną inwestycję firmy? Na czym polegają założenia nowelizacji ustawy o premii technologicznej i w jaki sposób można ubiegać się o premię technologiczną nawet do 6 mln zł? Kto będzie oceniał innowacyjność projektów?

Jeżeli chcą Państwo poznać odpowiedź na te i inne pytania zapraszamy do obejrzenia relacji z debaty, w której udział wzięli Paweł Dziekoński, Dyrektor Departamentu Produktów Kredytowych Deutsche Bank Polska, Beata Tylman, Dyrektor z PwC, Anna Gajewska, Dyrektor Departamentu Programów Europejskich BGK, Urszula Zając, Dyrektor Departamentu Gospodarki Niskoemisyjnej w NFOŚiGW oraz Paweł Miller, Dyrektor Finansowy Bioelektra Group.

Już w grudniu przedsiębiorcy planujący innowacyjne inwestycje będą mogli składać wnioski w konkursie, w którym do wygrania jest premia technologiczna. Może pokryć nawet 70 proc. poniesionych nakładów. Jeśli, firma chce konkurować jakością, warto stanąć w kolejce i skorzystać z oferty – po 2020 r. takiej szansy już raczej nie będzie.

Już w listopadzie BGK ogłosi pierwszy nabór wniosków na kredyt na innowacje technologiczne. - W tej perspektywie finansowej do dyspozycji mamy 1,7 mld zł. W pierwszym naborze, który ogłosimy już w listopadzie, będzie 303 mln zł. Liczymy, że wpłynie do nas przynajmniej 500 wniosków. Zakładamy, że takie nabory będziemy ogłaszali każdego roku. A jeśli środków okaże się za mało, decyzję, czy podwyższyć pulę będzie podejmowało Ministerstwo Gospodarki - mówi Anna Gajewska, dyrektor departamentu Programów Europejskich BGK. O wsparcie będzie się mógł ubiegać każdy przedsiębiorca, którego inwestycja spełnia kryteria innowacyjności. Warunek, przedsiębiorca musi posiadać zdolność kredytową, by otrzymać od banku promesę, czyli zapewnienie, że dostanie pieniądze na realizację przedsięwzięcia, jeśli wygra w konkursie. BGK spłaci część tego kredytu w formie premii technologicznej - do 70 proc. wydatków kwalifikowanych, ale nie więcej niż 6 mln zł. Co oznacza, że w obecnej perspektywie finansowej zadbano o to, by zyskali przedsiębiorcy planujący większe inwestycje, ponieważ w porównaniu z ofertą z minionej perspektywy, wartość premii wzrosła o 2 mln zł. - Równocześnie, wbrew temu, na co często narzekają drobni przedsiębiorcy, nie jest to tylko propozycja dla dużych firm. Nie określono dolnej granicy wydatków kwalifikujących się do wparcia. Mogą się o nie ubiegać również mikro przedsiębiorcy, którzy zrealizują inwestycje za kilka czy kilkadziesiąt tysięcy złotych - twierdzili zgodnie eksperci uczestniczący w debacie z cyklu Przy kawie z Pulsem Biznesu.

Kredyt na innowacje technologiczne to ulepszona wersja kredytu technologicznego, który dostępny był w minionej perspektywie finansowej. W poprzednich latach przez innowacje technologiczne, które mogły być finansowane przy wparciu kredytu technologicznego, rozumiane było prawo własności przemysłowej w formie patentu lub nieopatentowanej wiedzy technicznej, ale tylko takiej, która zawierała kryteria patentowalności. Teraz finansowane będą także koszty prac badawczo - rozwojowych oraz badań przemysłowych.

- W poprzedniej perspektywie, gdy na sfinansowanie inwestycji można było uzyskać dotacje na poziomie 70 a nawet 90 proc. wartości, kredyt technologiczny był najbardziej popularny z całej oferty dotacji i cieszył się największym zainteresowaniem przedsiębiorców. Skala redukcji była jednak ogromna, tym bardziej, że wówczas liczyła się kolejność złożonych wniosków, a nie jak teraz jakość i skala innowacji. Obecna oferta jest wielką szansą dla przedsiębiorców, bo w tym rozdaniu zarówno pula środków jest większa, jaki i kryteria finansowania inwestycji szersze dlatego kredytowi na innowacje technologiczne wróżę wielki sukces - podkreśla Paweł Dziekoński, dyrektor departamentu Produktów Kredytowych Deutsche Bank Polska. Wyjaśnia, że bank, zanim wystawi promesę kredytową, będzie oceniał czy inwestycja ma szansę powodzenia, a następnie będzie trzymał pieczę nad tym, by się rozwijała zgodnie z planem zadeklarowanym we wniosku. Do BGK trafią więc projekty zweryfikowane posiadające uzasadnione kryteria i bezpieczny poziom ryzyk.

Jednak Beata Cichocka-Tylman, dyrektor PwC, zwraca uwagę na szeroki wachlarz programów. - W tej perspektywie, zarówno na poziomie krajowym jak i regionalnym, MSP mają ogromny wybór dotacji inwestycyjnych. Wynika to z tego, że Polska ma do dyspozycji o wiele więcej pieniędzy niż w poprzedniej perspektywie finansowej, o które, w dodatku, duże firmy już nie mogą się ubiegać. A ofertę kredytu z premią do 6 mln zł można porównać z konkursami ogłaszanymi w regionalnych programach operacyjnych, w których łatwiej uzyskać wsparcie, bo jest mniejsza konkurencja i bardziej liberalne kryteria - twierdzi. Dlatego w opinii Beaty Cichockiej-Tylman, popyt zależeć będzie od sposobu komunikacji, która musi być bardzo prosta, zrozumiała w szczegółach dla niefachowców. - Wielkim plusem jest to, że wiemy już jak będzie wyglądał proces przyjmowania wniosków, inwestycji i dotacji, a także kiedy ogłoszony zostanie pierwszy konkurs, i w przybliżeniu kolejne. Dla przedsiębiorcy ważne są również kryteria oceny: innowacyjność - przy której może mu pomóc doradca, potencjału rynkowego inwestycji - co może zweryfikować bank, równocześnie potwierdzając stopień innowacyjności i jej zgodność z krajowymi inteligentnymi specjalizacjami (KIS) - wyjaśnia Beata Cichocka-Tylman. KIS-y to dziedziny, w których Polska zadeklarowała chęć rozwoju. W niektórych konkursach inwestycja wpasowana w jedną ze specjalizacji jest warunkiem, a przy kredycie na inwestycje technologiczne daje dodatkowe punkty.

Ofertę BGK może uzupełniać NFOŚiGW. - Wprowadzamy nowy programem SOKÓŁ, który jest skierowany nie tylko do MSP, ale i dużych przedsiębiorców. Na inwestycje fundusz proponuje pożyczkę do 90 mln zł z możliwością umorzenia do 10 proc., jednak nie więcej niż 5 mln zł. Możemy także zaoferować wejście kapitałowe w przedsięwzięcia innowacyjne. Jednak aby dostać wsparcie, inwestycje muszą chronić środowisko i/lub poprawiać efektywność energetyczną - mówi Urszula Zając, dyrektor Gospodarki Niskoemisyjnej w NFOŚiGW. Podkreśla, że przedsiębiorca może pożyczką z funduszu uzupełnić niedobory kapitału, jeśli nie dostanie od banku kredytu w potrzebnej mu kwocie.

- Dla firm, jak Bioelektra, które myślą o inwestycjach na różnych rynkach w kwocie powyżej 1 mld euro, takie sumy wsparcia są mało atrakcyjne, niemal nieistotne. Równocześnie, patrząc lokalnie, nasza konkurencja stara się i otrzymuje dotacje, co czyni ją jeszcze bardziej konkurencyjną. Dlatego teraz chcemy wejść do tej gry i skorzystać z różnego rodzaju instrumentów, bo traktujemy to jako swoiste wyrównanie szans - deklaruje Paweł Miller, dyrektor finansowy Bioelektra Group. Dostrzega też, że firmy mówiąc o innowacyjności i szukając wsparcia, mogą mieć różne zrozumienie innowacji. - Dla nas innowacją jest to, co łamie zasady. Mamy poczucie, że to co proponujemy jest tak unikalne, że nawet powołani eksperci mogą nie być w stanie nadążać za ocenianym pomysłem.

Ale eksperci odbijają piłeczkę. - Przede wszystkim zarządzamy publicznymi pieniędzmi. Przez lata wypracowaliśmy zasady ich podziału, które z pewnością nie zadowolą każdego przedsiębiorcy, ale dają równe szanse, a co najważniejsze pozwalają na sfinansowanie inwestycji od najbardziej ryzykownego etapu badań po wdrożenie - przekonuje Urszula Zając. Poza tym instytucje finansujące także starają się edukować przedsiębiorców. - W BGK uruchamiamy cykl warsztatów dla beneficjentów, w których będziemy informować, jakie są procedury postępowania. Na wstępnym etapie ważna będzie współpraca przedsiębiorcy z bankami, bo to one będą przyjmowały wnioski o kredyt technologiczny. Natomiast eksperci branżowi przystąpią do wydawania opinii, gdy wniosek przejdzie ocenę formalną, czyli kryteria dopuszczające. Obecnie nabór tych ekspertów prowadzi Ministerstwo Gospodarki - tłumaczy Anna Gajewska. Wcześniej, jak wyjaśnia, to na przedsiębiorcę spadał obowiązek znalezienia eksperta, który wystawi opinię, co faktycznie mogło rodzić kłopoty z dotarciem do tych najbardziej kompetentnych.

- Deutsche Bank od wielu lat finansuje klientów korzystających ze wsparcia różnych programów, oferujących zarówno dotacje, jak i gwarancje - mówi Paweł Dziekoński. Przedsiębiorcy w przypadku kredytu na innowacje technologiczne konkurują o wsparcie zwrotne, a nie bezzwrotne jak do niedawna, dlatego w tym przypadku stałym elementem jest ocena zdolności finansowej, biznesplanu czyli szans na realizacje przedsięwzięcia i ograniczenia ryzyka - przekonuje Paweł Dziekoński. Uważa, że teraz rolą doradców klientów będzie informowanie, jakie są konkursy z jakich programów, gdzie i jakie oferują formy wsparcia i które z tych form można połączyć, a których nie.

Przedsiębiorca, który szuka finansowania, powinien spojrzeć na wiele źródeł, sprawdzając kryteria otrzymania wsparcia, wpisywania się planowanej inwestycji w dany konkurs czy program. - A biorąc pod uwagę te kryteria, kredyt na innowacje technologiczne jest bardzo elastyczny. Natomiast konieczność skorzystania z kredytu bankowego dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo powodzenia przedsięwzięcia - uważa Beata Cichocka-Tylman. - Teraz gdy BGK, spodziewa się dużego popytu na ofertę, powinien wybierać inwestycje-perełki, firmy z najwyższej półki innowacyjności. Innowatorzy mniejszego kalibru mogą szukać finansowania w programach regionalnych - dodaje.

- Rynek przedsiębiorców jest potrzebuje pieniędzy - kredytów i długu. Za to apetyt w bankach na ryzyko jest średni i trudny do przewidzenia. Dlatego polscy przedsiębiorcy, upraszczając i generalizując, w dotacjach czy refundacjach, szukają sposobu na to, by normalnie funkcjonować i rozwijać biznesy. Podciągają swoje projekty pod konkursy innowacyjne czy środowiskowe, ale tak naprawdę jest to plaster na ranę, którą powinny zaszyć przede wszystkim banki komercyjnym kredytem - tłumaczy Paweł Miller. Uważa, że z powodu tego głodu kapitału, firmy koncentrują się na tym, co zrobić, by dostać finansowanie. Zdecydowanie mniejszą uwagę przykładają do ryzyka inwestycji w długim terminie - np. związanego z wahaniem kursów walut, zmianą warunków rynkowych etc. Nie myślą, co zrobią, gdy bank wypowie im umowę. Miller zastanawia się także, jak po doświadczeniach ostatniego kryzysu, będą reagowały banki na zmieniające się warunki rynkowe.

- Jesteśmy racjonalni. Dostarczamy kredyty i gwarancje firmom, które się rozwijają i potrzebują wsparcia finansowego. Środki unijne, w tym kredyt na innowacje technologiczne są również do pewnego stopnia elastyczne. W każdej umowie kredytowej istnieje możliwość przesunięcia płatności gdy zmienia się kurs waluty, warunki rynkowe. Dlatego zawsze jesteśmy się w stanie porozumieć - przekonuje Paweł Dziekoński.

Podobnie sprawę widzi Anna Gajewska. - Z naszej praktyki wynika, że przesunięcia w harmonogramach realizacji inwestycji są codziennością. Nie zdarzyła się sytuacja, byśmy nie poszli na rękę przedsiębiorcy. Zależy nam na tym, by przedsięwzięcie zostało zrealizowane, dlatego jesteśmy bardzo elastyczni - podkreśla dyrektor BGK.

Paweł Miller doradza przedsiębiorcom, by zanim złożą wniosek kredytowy, znaleźli sobie dobrego doradcę. - Niektórzy przedsiębiorcy są zakochani w swoich pomysłach i sami racjonalnie nie są w stanie ich ocenić. Dlatego ktoś, kto prześwietli klienta, pozna jego rynek docelowy, oceni szanse wytworzenia i wdrożenia technologii, koszty, ceny, ryzyka, jest bardzo potrzebny - mówi.

Poza tym, jak podkreśla większość uczestników debaty, niezależnie od wątków dotacyjnych, projekt musi się bronić komercyjnie, ulga to tylko premia, którą można dostać lub nie.

Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki