Kredyt „pod korek” może się zemścić

analityk Bankier.pl

Minęły ponad 4 lata od ostatnich poważniejszych zmian stóp procentowych. Kredytobiorcy zdążyli już zapomnieć, że wiadomość od banku opatrzona nagłówkiem „nowy harmonogram spłaty” może oznaczać emocje. Historia jednak uczy, że ryzyko wzrostu raty czai się za rogiem.

W krótkiej historii kredytów hipotecznych w Polsce nie było jeszcze tak długiego okresu stabilnych i rekordowo niskich stóp procentowych. Kredytobiorcy z nieco dłuższym stażem zdążyli już zapomnieć, że jeszcze kilka lat temu płacili sporo wyższe raty. Osoby dziś zaciągające zobowiązanie, zwłaszcza pierwsze w życiu, nie mają w ogóle tak nieprzyjemnych wspomnień. Tym łatwiej im wpaść w pułapkę zbytniego finansowego optymizmu.

Przypomnijmy, że znakomitą większość udzielanych dziś kredytów hipotecznych stanowią zobowiązania oparte na zmiennym oprocentowaniu. Składa się na nie marża banku oraz wskaźnik z rynku międzybankowego WIBOR (3- lub 6-miesięczny). Ten drugi składnik od 2015 r. znajduje się stale na niemal tym samym poziomie – około 1,7 proc. Dla starających się dziś o kredyt ma to ważne konsekwencje – pozwala się starać o wysoką kwotę finansowania, gdyż banki oceniają zdolność kredytową m.in. biorąc pod uwagę stosunek raty (dziś rekordowo niskiej) do dochodu klienta.

Wprawdzie kredytodawcy sprawdzając finansową wydolność potencjalnych klientów muszą brać pod uwagę scenariusz wzrostu oprocentowania (wymusza to rekomendacja KNF), ale jest on stosunkowo łagodny (wzrost o 4 pp.). Dodatkowo wymaga się, by prezentować kredytobiorcom dane dotyczące wysokości raty dla kilku wybranych poziomów WIBOR. Te informacje jednak zapewne giną wśród stosu papierów dostarczanych przed zawarciem umowy. Sami bankowcy w zeszłorocznym badaniu ZBP przyznawali, że ich zdaniem świadomość ryzyka stopy procentowej wśród klientów jest mizerna.

(ingimage)

Jak mocno może wzrosnąć rata?

W kwietniu zapytaliśmy banki o szacunkową maksymalną zdolność kredytową rodziny „2 plus 1” dysponującej miesięcznym dochodem w wysokości 7 tys. zł. Najbardziej liberalna instytucja proponowała ponad 725 tys. zł, co oznaczałoby ratę na poziomie 3,3 tys. zł (47 proc. dochodu). Sprawdźmy, jak wyglądałaby sytuacja finansowa przykładowych kredytobiorców, gdyby zdecydowali się zadłużyć „pod korek”, a stopy procentowe poszłyby w górę.

W symulacji przyjęliśmy następujące założenia:

  • Uśredniliśmy maksymalną zdolność kredytową dla wszystkich 13 banków – wyniosła ona 631,1 tys. zł.
  • Przyjęliśmy, że klienci zdecydują się pożyczyć na 30 lat dokładnie tyle, ile maksymalnie proponują banki.
  • Założyliśmy, że marża kredytu wyniesie 1,9 pp. – taka była średnia z ofert banków dla zobowiązania z 20-procentowym wkładem własnym.
  • W miejsce obecnego WIBOR-u 3M podstawiliśmy wartości sprzed 5, 10, 15 i 20 lat.
  • Pesymistycznie przyjęliśmy, że dochody klientów nie ulegają zmianie.

Już przy dzisiejszym poziomie oprocentowania wykorzystanie do pełna zdolności kredytowej byłoby mocno obciążające dla domowego budżetu. Rata wyniosłaby 2877 zł, czyli ponad 41 proc. miesięcznych dochodów. Gdyby WIBOR wzrósł do poziomu odnotowanego przed 10 laty, co miesiąc konieczne byłoby wyłożenie 3874 zł, czyli ponad 55 proc. dochodów.

Symulacja wysokości raty kredytu hipotecznego (na 30 lat, marża 1,9 pp., kwota 631,1 tys. zł) dla stawek WIBOR sprzed 5, 10, 15 i 20 lat

Rok

2019

2014

2009

2004

1999

Stawka WIBOR 3M w danym roku (odczyt z początku maja)

1,72%

2,72%

4,32%

5,85%

13,28%

Wysokość raty równej dla przykładowego kredytu

2 877 zł

3 243 zł

3 874 zł

4 522 zł

8 072 zł

DSTI – stosunek raty do dochodu miesięcznego

41,09%

46,33%

55,34%

64,60%

115,31%

Źródło: Bankier.pl.

Jeśli cofniemy się o dalsze 5 lat, rata rośnie do 4,5 tys. zł. Na wyobraźnię działa zwłaszcza porównanie oparte na danych sprzed 20 lat. WIBOR 3M znajdował się wówczas na poziomie 13,28 proc. Rata naszego przykładowego kredytu wyniosłaby wówczas ponad 8 tys. zł – więcej niż wynoszą łączne dochody gospodarstwa domowego.

Zaciągając kredyt na granicy zdolności pozbawiamy się bufora bezpieczeństwa finansowego – stosunkowo niewielki wzrost raty może oznaczać kłopoty z regulowaniem innych wydatków. Można pocieszać się, że wzrost płac będzie rekompensował ewentualny wzrost kosztów kredytu, a powrót do dwucyfrowego WIBOR-u jest mało prawdopodobny, ale w perspektywie 30 lat trudno o solidne prognozy.

Zrób własny stress test

Jeśli chcesz sprawdzić, jak w prezentowanych przez nas scenariuszach wypadłby Twój kredyt, sprawdź tabelę poniżej. Zakładamy w niej, że marża zobowiązania wynosi 1,9 pp.

Symulacja wysokości raty kredytu hipotecznego (na 30 lat, marża 1,9 pp.) dla stawek WIBOR sprzed 5, 10, 15 i 20 lat

Rok

2019

2014

2009

2004

1999

Stawka WIBOR 3M w danym roku (odczyt z początku maja)

1,72%

2,72%

4,32%

5,85%

13,28%

Kwota kredytu

Rata równa dla danej stawki WIBOR (plus marża 1,9 pp.)

100 000 zł

456 zł

514 zł

614 zł

716 zł

1 279 zł

150 000 zł

684 zł

771 zł

921 zł

1 075 zł

1 918 zł

200 000 zł

912 zł

1 028 zł

1 228 zł

1 433 zł

2 558 zł

250 000 zł

1 139 zł

1 285 zł

1 534 zł

1 791 zł

3 197 zł

300 000 zł

1 367 zł

1 542 zł

1 841 zł

2 149 zł

3 837 zł

350 000 zł

1 595 zł

1 798 zł

2 148 zł

2 507 zł

4 476 zł

400 000 zł

1 823 zł

2 055 zł

2 455 zł

2 866 zł

5 115 zł

450 000 zł

2 051 zł

2 312 zł

2 762 zł

3 224 zł

5 755 zł

500 000 zł

2 279 zł

2 569 zł

3 069 zł

3 582 zł

6 394 zł

550 000 zł

2 507 zł

2 826 zł

3 376 zł

3 940 zł

7 034 zł

600 000 zł

2 735 zł

3 083 zł

3 683 zł

4 298 zł

7 673 zł

Źródło: Bankier.pl.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 11 fjestis

Od stycznia 2020 WIBOR przestaje istnieć, będzie zastąpiony nową stawką referencyjną (wg rozporządzenia BMR UE). Czy Bankier mógłby napisać coś więcej o tej nowej stawce? Jak to przełoży się na wysokości rat kredytów?

! Odpowiedz
5 30 anna_domagalczyk

Podwyżki stóp procentowych nie będzie można uniknąć wyłącznie kosztem masakrowania polskiej złotówki, jak to na razie robi RPP do wyborów. Odbije się to na zakupach surowców (ropa i gaz realnie podrożeją w złotówkach) i obsłudze długu zagranicznego, co prosto poprowadzi do hiperinflacji.
Ale warto zauważyć jeszcze jeden możliwy aspekt wzrostu rat i bankructw kredyciarzy: koncentrację wynajmu mieszkań w dużych firmach i wymiecenie z rynku masowej wynajmującej drobnicy. Ostatnie zmiany w najmie zabezpieczają wyłącznie najem instytucjonalny. Nie płacącego najemcy "okazjonalnego" właściciel nie może wyrzucić na bruk, bez zapewnienia mu zastępczego lokum. W przypadku wzrostu cen najemcy mogą przestać płacić a raty kredytu nie poczekają. Za to duże firmy/fundusze taniej będą kupowały mieszkania komornicze (mniejsza konkurencja zakupowa i mogą wyprowadzać lokatorów np. do starych hoteli robotniczych), których nagle przybędzie. Ktoś może zrobić interes życia, wystarczy mieć finansowanie. Ciekawe, które narodowości będą w tym aktywne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 3 and00

Dawno takich bzdetów nie czytałem
Złoty jest masakrowany przez RPO, dobre, od roku wykres wygląda jak linia horyzontu
O najmie źle doczytałaś, akurat okazjonalnego można wykwaterować.
Jeżeli kobieto myślisz że duże firmy i fundusze polują na mieszkania komornicze... gratulacje

! Odpowiedz
3 12 anna_domagalczyk odpowiada and00

No to doczytaj jak można wykwaterować... teoretycznie:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zmiana-w-przepisach-dotyczacych-zadluzonych-lokatorow-Problemy-dla-wlascicieli-7654914.html.
"W przypadku osób fizycznych, które wynajmują lokale, nie będąc przedsiębiorcami, sytuacja również ulega pogorszeniu, ponieważ one także będą musiały tolerować lokatora, który nie wypełnia warunków umowy najmu do czasu, aż gmina znajdzie lokal zastępczy "
"Po nowelizacji przepisów gminy nie będą mieć już wyznaczonego terminu na znalezienie zastępczego lokalu. W praktyce dłużnik może zamieszkiwać lokal, dopóki gmina nie znajdzie zastępstwa, a taka sytuacja może trwać latami."

A co do złotówki ma RPO? Bierze pensję w złotówkach?

Kurs stały od roku...no właśnie.

Poradziłabym czytanie ze zrozumieniem i unikanie argumentacji ad hoc, ale nie wiem, czy warto.
Miłego dnia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 and00 odpowiada anna_domagalczyk

Literówka, RPO, RPP
Dla najmu okazjonalnego nic się ie zmienia, to nie to samo co najem prywatny, to szczególna forma takiego najmu
Kurs stały od roku, to jest masakra na złotówce???

! Odpowiedz
0 2 ruser

Dokladnie.
Kolega chyba podobnie jak ja przezyl ostatnikryzys za granica gdzie nikt w polsce nie zdaje sobie sprawy jak to bylo. Sam w tamtym okresie pracowalem w firmie ktora sprzedawala rzeczy dluznikow. Nie byla to firma windykacyjna bo mysmy od banku dostawali np. mieszkania, koparki, samochody itp. Tak, dokladnie bylo tak ze az trzeba bylo firme otworzyc by to sprzedawala. Nikt z was tutaj nie ma pojecia jak ludzi z mieszkan wywalai, rodziny na bruk, firmy plajtowaly, ludzie skkali z mostow. O tym w TV nie bylo, to trzeba bylo przezyc. Ale powiem wam cos, nawet tutaj ludzie po 10 latach od kryzysu juz to zapomnieli. Az przykro patrzec.
Czytam komentarze tutaj od 2015 roku i powiem ze wiedza ludzi na temat polityki monetarnej jest znikoma.
Polecam zainteresowanie sie rynkiem krypto gdyz bardzo szybko nauczycie sie podstaw gieldy i dzialania rynku a tym samym przeplywu pieniadza.
Do tekstu powyzej dodam iz krach ten juz sie zaczyna poniewaz dzisiaj ukazal sie artykul o malejacym leasingu. Leasing jest to wypadkowa paru istotnych czynnikow. Np kredytow, transportu, popytu, i kondycji rynkowej. Nie bezpowodu w USA obseruje sie DJI industry (transport) index poniewaz to on swiadczy o gospodarce.
Pozdrawiam wszytkich trzezwo myslacych i przepraszam za interpunkcje (klawiatora UK)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 4 bt5

Do and00. 3000 zł brutto to jest 2200 netto. A w praktyce w marketach i dyskontach liczą to z premią i za cały etat , premium łatwo nie dostać a przeważnie jest 6 m cy na 3/4 etatu. I rozwiązuje się zagadka braku chętnych do pracy i wysokiej rotacji. Co do zarobków w Polsce to placa minimalna jednak nie stała w miejscu, ale różne koszty jak paliwa, prąd, żywność też dość dynamicznie idą od lat wzwyż. A obecnie można zaobserwować że zaczyna się już syndrom z płacami jak na zachodzie , brak możliwości znalezienia obsady z powodu zbyt niskich wynagrodzeń ale jakos teoretyczny mechanizm rynkowy popytu i podaży nie działa i firmy zatrzymały się z pensjami +/- 2000 zł jak zaklęte.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 5 infinum

mechanizm nie działa, bo firmy jadą na bardzo tanich kredytach i niskich marżach - przy wzroście płac utracą płynność finansową i nie będą w stanie spłacać nawet tych ultra tanich kredytów.

Po prostu w UE zaczyna się powtarzać to, co znamy z PRL - jest zbyt dużo, zbyt mało wydajnych firm, które produkują rzeczy, których nie ma komu kupować.

A do tego dochodzą ograniczenia narzucane przez bankierów, kierujących całym systemem z tylnego siedzenia za pomocą długu. Europie potrzebne jest bankructwo i oczyszczający kryzys, tak żeby możliwa była realokacja zasobów do bardziej produktywnych zajęć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 arturjn

I jeszcze jeden wniosek. Jak zaczną rosnąć stopy, zacznie też spadać marża banku. Mimo iż rata pozostanie na podobnym poziomie warto rozważyć zmianę kredytodawcy i banku. Gdy stopy będą potem spadać, marża pozostanie niższa i tym samym tylko skorzystamy na tym w dłuższej perspektywie. Obecnie marża to 2% a były czasy że wynosiła 1,4%, przy tak dużych kredytach 0,6% to dużo kasy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ruser

Good luck

! Odpowiedz
1 15 arturjn

Boom na kredyty hipoteczne mamy dopiero od 2006 roku, czyli od momentu znacznego obniżenia stóp procentowych. By wibor wyniósł 14% musiałaby się pojawić hiperinflacja, ale i pensje musiałyby iść ostro w górę, inaczej ludzie umieraliby z głodu i doszłoby do odsunięcia siłowego władzy, tak jak w Wenezueli obecnie. Bliżej jestem skłonny twierdzić że stopy wzrosną max do 4%, bo inaczej rządzący mogliby się pożegnać z ciepłymi posadkami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 12 rekin1986

Kolego każda podwyżka stóp procentowych o 25 pb przy kredycie na okres 30 lat to jest 17 zł do raty za każde 100 tys kredytu weż sobie kredyt na 30 lat niech Ci zostanie 25 lat do spłaty to masz 300 miesięcy po 17 zł na miesiąc to masz 5 tys dokładki za każde 100 tys kredytu co 25 pb w górę ponieś WIBOR na 4 procent czyli o 225 punktów bazowych to masz wzrost raty o 225 zł przy 300 miesiącach masz 67500 zł dokładki za każde 100 tys kredytu

Przy takim scenariuszu koszt kredytu przekroczył by wartość nieruchomości z dnia oddania do użytku ten kto by podniósł WIBOR do 4 procent został by powieszony na szubienicy na dzisiaj WIBOR nie powinien wynosić więcej niż CPI czyli 2,5 procent bo tyle ma zapisane w ustawie o NBP przy WIBORZE powyżej CPI rynek nieruchomości leży i kwiczy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 mjwhite odpowiada rekin1986

Ale wiesz że jest projekt zastąpienie stopy wibor stopą referencyjną NBP. Wtedy to dopiero będziemy oderwani od rynku.

! Odpowiedz
2 14 rekin1986 odpowiada mjwhite

Nie ma gorszej rzeczy jak się z polityki monetarnej robi narzędzie do walki politycznej

Wtedy cenę za głupotę polityków niezależnie z której strony sejmu się siedzi płacą obywatele
a największą cenę płacą oszczędzający hiperinflacją zżerającą oszczędności szybciej niż obywatel doczeka kolejnej wypłaty

To , że nasi rządzący to w większość ludzie siedzący w sejmie od 1989 roku to nie ma się co czarować oni zrobią wszystko by utrzymać się na stołkach

Wygranym będzie ten co zdoła nakupić kruszcu i czekać na armagedon papierowy wtedy nawet za głupi pierścionek czy naszyjnik może spłacić cały kredyt jak kruszec będzie na współczynniku papier x 20

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 14 rekin1986

Prawda jest taka kto dzisiaj bierze kredyt na współczynnik LTV wyższy niż 50 procent wartości inwestycji ten kopie na siebie grób ceny nieruchomości równe wypłata na singla x 100 na parę x 200 tylko czekać aż to wszystko walnie na pysk

Pisk frankowców przy pisku kredyciarzy w złotych to będzie mały pikuś

Wystarczy , że z 3 mln hipotek złotówkowych nietrafionych będzie 300 tys czyli 10 procent hipotek złotówkowych i jest po rynku nieruchomości 300 tys mieszkań to się oddaje w Polsce do użytku w 2 lata a wtedy kaplica całkowita

Nowe nie schodzą bo za drogie i trzeba wykończyć a z wolnej sprzedaży nikt nie kupuje bo wystawione za nietrafiony kredyt jest tańsze i gotowe do zamieszkania

Wystarczy sobie to podstawić pod wzór 300 tys hipotek nietrafionych po 200 tys niech przypada na hipotekę to mamy 60 mld zł dokładki czyli jedna trzecia rezerwy banku centralnego musiała by pójść na spłatę nietrafionych hipotek

200 mld zł mamy gotówki w obiegu 200 mld zł mamy rezerwy krajowej w NBP złotówek drugie tyle dewiz i nieco kruszcu jak by doszło do armagedonu takiego jak był w USA czyli 20 procent hipotek nie do obsłużenia czyli 600 tys hipotek nietrafionych po 200 tys na hipotekę to mamy 120 mld zrzutki na banki z NBP wtedy to już leżymy i kwiczymy zwiększ podaż pieniądza nowo wpuszczonego do obrotu na poziomie + 60 procent wartości obecnego w krótkim cyklu rozliczeniowym to inflacja z 2 do 5 procent w ciągu 6 miesięcy a w ciągu 1 roku 10 procent jak nie lepiej i zjazd podobny do tureckiej liry

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 16 bt5

Do and00. Ale przykład Zachodu wskazuje że zarobki wcale nie muszą rosnąć i mogą być po 10-20 czy 30 lat jak w Japonii czy nawet w USA w stagnacji czy rachityczny wzroście. Rynek nieruchomości w Japonii leży od 3 dekad z powodu stagnacji płac. Skąd te zadymy we Francji , kto za tym stoi , wkurzeni ludzie za tym stoją. Zarobki pracowników we Francji a także w Niemczech są na dzień dzisiejszy żenadą. I tylko dlatego Zachód jeszcze nie zbankrutował jako państwa i ludność bardzo niskie stopy procentowe umożliwiają rolowanie i refinansowanie gór długów. Nawet jakby się dłuższy czas obyło bez istotnych podwyżek stóp procentowych to i tak polityka infkacyjna zżera dochody realne i wątłe podwyżki płac w żaden sposób nie gonią realnego wzrostu kosztów utrzymania. Mam znajomego który jako robotnik wybudował się 15 lat na prowincji , zarabiał 1500 zł i 2000 zł z kawałkiem biorąc nadgodziny. Dziś dokładnie w tym samym zakładzie nadgodzin nie ma bo eksport do Niemiec im spadł a zarobki to maksymalnie 2200 zł na rękę. Tylko że to jest dziś jeszcze skromniejsza realnie kwota niż 15 lat temu. Sam mówi tak, kiedyś te 2200 zł to miało jakąś wartość a dziś to malutko. I są całe sektory gospodarki nawet budżetówka gdzie zarobki są dziś nic nie warte. Zresztą nie tylko w Polsce tak jest. We Włoszech , Portugalii, Hiszpanii , Grecji co rusz są demonstracje sfery budżetowej domagającej się podwyżek płac.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 and00

Jeżeli będzie inflacja, to pensje też wzrosną, nawet jeżeli nie ponad inflację, ale w obecnej sytuacji raczej nie poniżej.
Ty na poważnie uważasz, że realne dochody od lat w Polsce spadają, ludziom żyje się coraz gorzej i na coraz mniej ich stać???
ps
W Biedronce koło mnie plakaty 3000zł brutto na początek, może powiedz znajomemu?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 crazycat odpowiada and00

3000 brutto to jest ok 2100 na ręke więc zarabiałby mniej a musiałby się przebranżowić, a po co jak na czarno dorobi drugie tyle bez wspierania madek, krowy 500+ i inwestycji rydzyka.

! Odpowiedz
5 18 marxs

hahaha mgr historii i specjalista od pałerpojnta ubrał chciwych głupków i chciwe głupki(jak mawiał o hipotecznych kredyciarzach i kredyciarach morawiecki w Sowie i Przyjaciele) w większości i to zdecydowanej w niespłacalne kredyty hipoteczne

! Odpowiedz
17 6 and00

To jest bez sensu.
Założenie że zarobki nie rosną, kiedy rosną średnio o ponad 7% (nauczycielom ponad 15%)
W wypadku inflacji na poziomie 13 %, zarobki będą rosły o 15-20%
Reszta OK, ale to jedno gigantycznie przekłamanie czyni wnioski bez sensownymi

! Odpowiedz
3 19 zmr1 odpowiada and00

Nigdzie nie jest powiedziane, że zarobki rosną razem z inflacją.

! Odpowiedz
8 1 and00 odpowiada zmr1

Powiedziane nie jest, ale u nas od prawie 30 lat rosną ponad inflację

! Odpowiedz
10 30 leonidass

Takie artykuły to były potrzebne 2-3 lata temu, a nie dzisiaj, kiedy większość co miała wziąć już wzięła.
Ja powtarzam uparcie, że przyjdą czasy, że to PLN-owcy będą żądać pomocy Państwa i trząść tyłkami, Ci sami, którzy dzisiaj tak plują na CHF-ów.

! Odpowiedz
11 10 mjwhite

Osobiście bardziej byłbym się utraty pracy niż wzrostu stóp procentowych(mam dwa kredyty mieszkaniowe, razem na 440tyś.)

! Odpowiedz
5 19 marxs

spoko będziesz miał i jedno i drugie jednocześnie i to już niebawem PISy ciągną bankrutującą i upadającą PISią gospodarke ostatkiem sił za pomocą kredytu i długu droga do piekła gospodarczego została otwarta

! Odpowiedz
8 8 mjwhite

Drogi autorze nikt nie wie co bedzie za 30 lat ale z duży prawdopodobienstwem mogę stwierdzić ze wtedy dzieci/wnuki będą mnie oddawać do domu dziecka.

A tak na serio, za 20-30 lat większość kredytu jest już spłacona, potrzeby mieszkaniowe są inne. Można sprzedać, zamienić... spokojnie życie jest długie i wciąż się zmienia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 23 zmr1

Malejące stopy procentowe to w obecnej sytuacji praktycznie warunek trwania obecnego systemu finansowego. W przeciwnym razie czekałaby nas bardzo ciężka recesja.

! Odpowiedz
5 13 greatmongo

Ten artykul to tylko czesc prawdy. Oczywisxie matematycznie poprawny, ale jest duze "ale".

Jakie?

Inflacja. Jelsli ktos wzial mieszkanie na kredyt i zamiast 2 tys bedzie placic 3,5 to oznacza, ze inflacja szaleje. Wiec pewnie tez bedzie wiecej zarabiac i wiec bedzie mogl wziac z wynajmu.


Ja pamietam jeszcze kredyty w 2004 gdzie ludzie dostawali 120% tzn na mieszkanie i wyposazenie, bez wkladu wlasnego.

To byly wesole czasy :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 fred_

@gronostaj
Na pewno? Skad wiesz, ze ECB nie ruszy stop? Obiecali Ci to w prywatnej rozmowie?

! Odpowiedz
11 1 greatmongo

Moze i ruszy, ale dalej beda nizsze niz teraz sa. Strefa euro nigdy nie bedzie miec stop na poziomie 10%

! Odpowiedz
0 10 kmierz

Się okaże: https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/inflacja-w-gore-zmiana-w-rpp-podwyzka-stop-procentowych/fe2wn9s

Dalsze rozdawnictwo pieniędzy raczej inflacji nie wyhamuje,

! Odpowiedz
55 13 gronostaj

Jakbyśmy przyjęli euro to problem by zniknął. Ale w tej chwili niestety nie ma szans.

! Odpowiedz
48 11 ziom80

Przez ostatnie 15 lat byłem przeciwny przyjęciu euro , ale w obecnej sytuacji jestem jak najbardziej za stabilna walutą . Polska musi przyjąć Euro !

! Odpowiedz
7 30 zmr1 odpowiada ziom80

Na euro korzystają bogate kraje, nie biedne. Nie mówiąc już o tym, że własna polityka monetarna jest podstawą suwerenności. Oddawanie jej, zwłaszcza przy tak dużych napięciach na rynkach finsansowych oraz różnicach zdań między Polską a np. Niemcami byłoby czystą głupotą.

! Odpowiedz
1 39 xxx_jdsfhsgfhjghjgh

osobiście jestem za przyjęciem Euro :)
przyjmę każdą ilość :)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne