Krajowy Rejestr Długów już działa

Długo oczekiwane przez przedsiębiorców biuro informacji gospodarczej (BIG), czyli Krajowy Rejestr Długów (KRD) S.A. z Wrocławia funkcjonuje już trzy miesiące. Rejestr ten ma być przede wszystkim dużą pomocą dla przedsiębiorców, którzy borykają się z problemem zaległych należności. W pierwszym miesiącu działalności KRD, wnioski o ujawnienie danych o nierzetelnych dłużnikach złożyło 6263 firmy – informują eksperci poradnika „Windykacja w praktyce. Zabezpieczanie i odzyskiwanie należności”.

Dyscyplina na dłużnika

Jeśli wierzyciel uprzedzi dłużnika o swoim zamiarze przekazania informacji na jego temat do rejestru, jest duża szansa na to, że zapłaci mu on należne pieniądze. Z danymi zawartymi w KRD mogą przecież zapoznać się inni przedsiębiorcy, banki, firmy leasingowe itp., gdy znajdą w nim informacje na temat danego dłużnika i wysokości jego zadłużenia, prawdopodobnie straci on w ich oczach wiarygodność finansową.

W KRD można sprawdzać swoich klientów, przed podpisaniem z nimi umowy lub w trakcie trwającej współpracy.

Dostęp tylko przez Internet

Z bazy danych o nierzetelnych dłużnikach, którą prowadzi KRD można korzystać tylko przez Internet (po zalogowaniu się i podaniu hasła) oraz po podpisaniu z tą firmą tzw. umowy o współpracy. Bazę danych KRD można przeszukiwać:

· podając Numer Identyfikacji Podatkowej (NIP), przy szukaniu informacji o długach przedsiębiorców,

· podając numer PESEL, jeśli przy szukaniu informacji o długach konsumentów,

· podając pierwsze imię i nazwisko danej osoby, jeśli przy szukaniu informacji o przypadkach posłużenia się cudzymi lub podrobionymi dokumentami tożsamości.

System informatyczny, na którym opiera się świadczenie usług przez KRD nie pozwala natomiast na wyszukiwanie informacji o przedsiębiorcy, poprzez podanie jedynie nazwy, pod którą prowadzi on swoją działalność.

BIG znaczy duży... i drogi

Aby korzystać z usług KRD, należy podpisać z tą firmą umowę (z minimum trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia). Tymczasem najniższy abonament miesięczny, który upoważnia do korzystania z bazy danych to 250 zł netto (305 zł brutto). W ten abonament wliczona jest możliwość przeprowadzenia w ciągu jednego miesiąca 8 sprawdzeń (pobrania informacji gospodarczych) interesujących nas kontrahentów. Każde sprawdzenie ponad tę normę jest płatne dodatkowo – 2,50 zł. Bezpłatne jest natomiast samo przekazanie do KRD informacji o nierzetelnych dłużnikach.

Na takie warunki świadczenia usług przez Krajowy Rejestr Długów narzekają przede wszystkim mali przedsiębiorcy. Uważają oni, że ceny są zbyt wygórowane. Trzeba jednak pamiętać, że KRD to prywatny przedsiębiorca, który chciałby, aby jak najszybciej zwróciły mu się koszty uruchomienia tego biura informacji gospodarczych. A w przypadku KRD były to prawdopodobnie koszty w wysokości kilkunastu milionów złotych... Z drugiej jednak strony, na rynku nie ma żadnego innego rejestru, który zawierałby takie informacje jak KRD. Funkcjonuje jedynie Krajowy Rejestr Dłużników Niewypłacalnych prowadzony przez Krajowy Rejestr Sądowy. Nie sprawdza się on jednak w praktyce.

W przyszłym roku zacznie działać konkurencja

W styczniu 2004 r. rozpocznie swoją działalność kolejne biuro informacji gospodarczych. Intensywnie przygotowuje się do jego uruchomienia austriacka grupa Kreditschutzverband (KSV), która jest udziałowcem jednej z największych na polskim rynku wywiadowni gospodarczych - Cofaceintercredit. Ponadto na wiosnę wystartuje też kolejne konkurencyjne biuro, w którym akcjonariuszem będzie Biuro Informacji Kredytowej, z którego korzystają banki.

Jest to dobra wiadomość, ponieważ dzięki temu, że na rynek wejdą konkurencyjne biura, ceny za korzystanie z ich usług powinny zacząć spadać – mówi Joanna Choroszczak-Magiera, redaktor poradnika „Windykacja w praktyce. Zabezpieczanie i odzyskiwanie należności”. Należy jednak pamiętać, że każde z tych biur będzie prawdopodobnie dysponowało danymi o różnych przedsiębiorcach czy konsumentach. Dla przedsiębiorców byłoby niewątpliwie lepiej, gdyby poszczególne biura zawarły pomiędzy sobą porozumienie i stworzyły system wymiany posiadanych przez siebie informacji. Wtedy składając wniosek w jednym z nich, otrzymywałoby się dane ze wszystkich. Oczywiście taka usługa niewątpliwie miałaby swoje odzwierciedlenie w jej cenie.

Więcej informacji w Poradniku „Windykacja w praktyce. Zabezpieczanie i odzyskiwanie należności”.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Kalendarium przedsiębiorcy

Brak wydarzeń

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.