REKLAMA

Kosiniak-Kamysz: Trzeba siedzieć przy głównym stole w UE

2020-05-01 11:46
publikacja
2020-05-01 11:46

Jeśli zostanę prezydentem, doprowadzę do powstania grupy północ-południe w Unii Europejskiej; Polska będzie przy głównym stole z Francją, Niemcami, Włochami, Hiszpanią, Szwecją - powiedział w piątek kandydat PSL na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz.

/ fot. Łukasz Błasikiewicz / Sejm RP

Lider PSL na konferencji prasowej w Rykach (Lubelskie) przypomniał, że w piątek przypada rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, w której nasz kraj "od 16 lat buduje wspólnie z innymi strefę bezpieczeństwa i rozwoju". Ocenił, że ostatnie pięć lat, czas prezydentury Andrzeja Dudy i "rządów, które on firmuje" to było "osłabianie pozycji Polski w UE".

"Jesteśmy dzisiaj czarną owcą w oślej ławce, na marginesie Unii Europejskiej, nie mający wpływu na kierunek działania Unii, ani tego w jaki sposób są wydatkowane pieniądze, ani w jaki sposób jest realizowana polityka" - powiedział.

"Trzeba to zmienić" – podkreślił i zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany prezydentem, to doprowadzi do powołania "grupy północ-południe, która będzie rozstrzygać o kierunkach i istocie działania Unii Europejskiej". Zaznaczył, że Unia potrzebuje reform - ograniczenia biurokracji, usprawnienia działania, przybliżenia do najważniejszych spraw "choćby ochrony zdrowia, pomocy najbardziej potrzebującym".

"Ale żeby o tym decydować trzeba siedzieć przy głównym stole, z Francją, Niemcami, Włochami, Hiszpanią, Szwecją. Grupa północ-południe to jest cel mojej prezydentury. Jeśli zostanę prezydentem doprowadzę do powstania grupy północ-południe, Polska będzie przy głównym stole Unii Europejskiej, będzie decydowała o najważniejszych sprawach" – obiecał Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię Polska powinna zająć jej miejsce w UE, "ale też być najlepszym ambasadorem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej". "Jest to w interesie naszych rodaków, którzy tam mieszkają, ale to jest też w interesie gospodarczym Polski" – uzasadnił.

Kosiniak-Kamysz zarzucił prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że nie dotrzymał on obietnicy, złożonej w Rykach pięć lat temu podczas poprzedniej kampanii prezydenckiej, dotyczącej doprowadzenia do zrównania unijnych dopłat bezpośrednich dla polskich rolników z poziomem francuskim i niemieckim. "Osiągnął swój efekt wyborczy, wyzyskał polską wieś, polskich rolników, ale obietnicy nie zrealizował. Nie wysłał wniosku o podniesienie dopłat, nie zawalczył o wyrównania dopłat z poziomem francuskim i niemieckim, nie zrealizował obietnicy" – zarzucił Dudzie Kosiniak-Kamysz.

Zapewnił, że on doprowadzi do zrównania dopłat i zaproponował swój plan dla rolnictwa, którego głównymi punktami są też odblokowanie handlu ze wschodem oraz "narodowy program małej retencji". "Nie może być tak, że rosyjski węgiel jedzie w milionach ton do Polski a polskie jabłka, mleko, masło nie jedzie na wschód" - powiedział.

Podkreślił, że w Polsce brakuje wody. "Program małej retencji – możemy wykorzystać 8 mld zł niewykorzystanych przez nieudolnych rządzących z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na modernizacje gospodarstw. Można z tego wybudować małe zbiorniki, do pół hektara, nawet pięć na wieś można by było takich zbiorników utworzyć" - przekonywał.

"To, czego nie zrobił Andrzej Duda, bo nigdy nie osiągał tych sukcesów w Unii Europejskiej, bo po prostu sprowadził Polskę do pozycji czekającego lokaja w przedpokoju" – powiedział Kosiniak-Kamysz.(PAP)

Autor: Zbigniew Kopeć

kop/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
dmisme
Zgadzam się. Kamysz na prezydenta!

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki