Korporacje samorządowe: oświata pogrąża samorządowe kasy

Koszty zmian w systemie oświaty oraz niedoszacowania środków przekazywanych samorządom na podwyżki płac nauczycieli w latach 2017 - 2018 szacujemy na kwotę 6,6 mld złotych - wynika z raportu przygotowanego przez korporacje samorządowe.

(fot. Michał Dyjuk / FORUM)

Raport, przygotowany przez Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Powiatów Polskich, Unię Metropolii Polskich i Unię Miasteczek Polskich ma zostać przekazany stronie rządowej.

"Luka finansowa pomiędzy subwencją a wydatkami w ciągu dwóch lat (2017-2018) wzrosła do 23,45 mld zł" - podaje raport zaprezentowany w czwartek podczas II Samorządowej Debaty Oświatowej.

"Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w tych latach wzrosły także niemal dwukrotnie (łącznie o blisko 5 mld zł) nieobjęte subwencją wydatki majątkowe w oświacie, w związku z koniecznością dostosowania szkół, zwłaszcza podstawowych, do wymogów reformy. Luka finansowa oświaty w ciągu dwóch lat wzrosła do 23,45 mld zł (54,3 proc. otrzymanej subwencji oświatowej, która pokrywała jedynie 85 proc. wydatków płacowych)" - wynika z raportu.

"Wielkość luki finansowej (różnicy między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi, bez UE) różni się znacznie w różnych kategoriach jednostek samorządu terytorialnego" - czytamy w raporcie.

W miastach na prawach powiatu luka finansowa w 2018 roku wyniosła ponad 9 mld zł, w gminach wiejskich - 4,6 mld zł, w gminach miejsko-wiejskich - 4,35 mld, w gminach miejskich - 3,1 mld, a w powiatach - prawie miliard złotych. Razem stanowi to ponad 22 miliardy zł (w 2004 roku - 8,2 mld)" - podają autorzy raportu.

Obecnie finansowanie oświaty opiera się na otrzymywanej przez samorządy subwencji oświatowej. Z raportu wynika, że zdecydowana większość gmin i powiatów dokłada do tej subwencji znaczne środki, co świadczy o tym, iż naliczona kwota jest zbyt niska, a algorytm stanowiący podstawę wyliczenia środków przeznaczanych przez państwo na cele oświatowe, nie zapewnia obiektywnego, jasnego i przejrzystego sposobu wyliczania potrzebnych na ten cel środków.

Autorzy raportu podkreślają, że największą część dodatkowych kosztów spowodowała konieczność utworzenia ponad 25 tysięcy nowych oddziałów w szkołach podstawowych oraz zatrudnienia 20 tysięcy nowych nauczycieli. W efekcie, w ciągu 2 lat skokowo zmniejszyła się liczba dzieci w oddziałach szkół podstawowych, z blisko 20 do 15 na oddział oraz znacząco zmniejszyła się liczba uczniów przypadających na jednego nauczyciela.

"Konieczne jest wyznaczenie zakresu odpowiedzialności państwa za koszty obsługi zadań oświatowych, wynikające z obiektywnych (wystandaryzowanych centralnie) przesłanek" - czytamy w raporcie. Jego autorzy podkreślają, że choć nie da się zapewne odejść od subwencji oświatowej, to konieczna jest jej modyfikacja - zarówno w aspekcie jej wielkości, jak i sposobie podziału.

W II Samorządowej Debacie Oświatowej wzięło udział 250 przedstawicieli miast, gmin i powiatów. Zorganizował ją Związek Miast Polskich i korporacje samorządowe - Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Powiatów Polskich, Unia Metropolii Polskich i Unia Miasteczek Polskich, przy współpracy Urzędu Miasta st. Warszawy. Miejsca przewidziane dla przedstawicieli rządu były puste.

Otwierająca II Samorządową Debatę Oświatową Renata Kaznowska, zastępca prezydenta Warszawy podkreśliła, że spotkanie było zaplanowane wcześniej i nie jest związane z trwającym od poniedziałku strajkiem nauczycieli.

"Będziemy debatować o finansach, ponieważ padło dużo nieprawd i zwyczajnych kłamstw, że samorządy nie dokładają się do oświaty. Warszawski samorząd wydatkuje w tej chwili prawie 4,5 mld zł. Subwencja to niecałe 2 mld zł. Od paru lat koszty edukacji skoczyły na pierwszą pozycje w budżecie miasta i pewnie na długo tak zostanie" - powiedziała.

"Dopłacamy, ale kiedyś trzeba będzie powiedzieć stop. Jeżeli nie powiemy stop, to mieszkańcy naszych miast, naszych gmin będą musieli razem z nami zdecydować, z czego zrezygnujemy: z walki ze smogiem, z pomocy społecznej, z usług komunalnych, z utrzymania parków? Odpowiedzmy sobie na to pytanie" - dodała Kaznowska.

"To, że jest za mało pieniędzy - czują nauczyciele, ale czują też samorządowcy(...) Ale co się stało z luką oświatową? Ile nam brakuje z roku na rok na oświatę? W 2004 brakowało nam, w całym sektorze oświatowym 8 mld, w 2018 - 23 mld" - mówił Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu Związku Miast Polskich.

"Apelujemy do rządu o to, żeby została urealniona subwencja oświatowa do rzeczywistych wydatków jednostek samorządu terytorialnego" - mówił Przemysław Krzyżanowski ze Związku Miast Polskich, wiceprezydent Koszalina.(PAP)

Autorka: Monika Witkowska

mowi/ mhr/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 7 bt5

Od czasu wprowadzenia obowiązkowego chodzenia do szkół w XIX wieku to z tą pasożytniczą zarazą nauczycielską są tylko cały czas kłopoty . Tylko wołają więcwj i więcej. W XIX wieku rodzice musieli na głodniaka i bosaka wysyłać dzieci do szkoły aby na ta szkołę zapłacić podatek. I strata był podówjna , raz że nie miał kto się zająć krową czy gęsiami , a dwa że na tych nauczycielskich pasożytów trzeba było płacić. Mój prapradziadek powiedział ni uya i nie topił kasy w ten podatek szkolny. A na rynku pracy albo jest praca albo nie ma. Jak nie ma pracy do i doktorat nie pomoże. W XIX wieku analfabeta wyjechał do Niemiec czy USA , czy nawet na terenie Polski i było go stać na utrzymanie niepracującej żony i kilkoro dzieci. Ano dlatego było go stać bo nie płacił na służbe zdrowia i oświatę i emerytury policjantów i prokuratorów. Szkolnictwo miało nauczyć czytac i pisać rekrutów do milionowych ówczesnych armii. Dziś takich armi nie ma i nie będzie, ani nie ma i nie będzie tysięcy miejsc pracy w fabrykach ani nawet w biurach bo wejdą masowo algorytmy komputerowe. Tak że całą tą idiotyczną oświatę należy rozformować i wprowadzić tylko 4 klasy nauki czytania i pisania. Resztę w dobie internetu kazdy kto chce nauczy się sam. A jak ktoś nie chce to i wbijanie kafarem wiedzy do głowy nie pomoże.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 14 greatmongo

To jest wlasnie glupota tego rzadu. Nie jakies tam chodzenie do kosciola czy inne tematy zastepcze.

Zle przygotowana reforma, ktora tak de facto robi kto inny czyli dyrektorzy szkol i samorzady.

A MEN umywa rece

! Odpowiedz
1 9 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil