Eksperci apelują o zmniejszenie limitów prędkości na drogach

Aby odciążyć służbę zdrowia w czasie pandemii koronawirusa SARS-COV-2, konieczne jest chociażby czasowe zmniejszenie limitów prędkości na drogach - oceniają eksperci i naukowcy, którzy zwrócili się w tej sprawie z wnioskiem do szefów resortów zdrowia i infrastruktury.

(fot. Krzysztof Zatycki / FORUM)

Wniosek do szefów resortu zdrowia oraz infrastruktury o ograniczenie prędkości na drogach został opracowany we współpracy z ekspertami cyklu "Konferencje Specjalistyczne nauka-praktyka-biznes". Pod listem do ministrów Łukasza Szumowskiego i Andrzeja Adamczyka podpisało się 10 ekspertów i naukowców, m.in. z Politechniki Krakowskiej, Politechniki Lubelskiej, Polskiej Akademii Nauk, czy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Eksperci zwracają uwagę, że aby odciążyć służbę zdrowia, a tym samym pomóc w walce z koronawirusem, konieczne jest ograniczenie liczby ofiar wypadków drogowych, na co pozytywnie wpłynęłoby ograniczenie limitów prędkości.

We wniosku proponują oni, aby maksymalna prędkość pojazdów na autostradzie wynosiła 120 km/h, zaś na dwujezdniowej drodze ekspresowej 110 km/h. Dopuszczalna prędkość na jednojezdniowej drodze ekspresowej oraz na drodze dwujezdniowej co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - według tej propozycji - wyniosłaby 90 km/h. Na pozostałych drogach - poza obszarem zabudowanym – 80 km/h, zaś w terenie zabudowanym całodobowo 50 km/h.

Eksperci swój wniosek uzasadniają m.in. statystykami policyjnymi, które - jak wskazano - potwierdzają, że znacznemu zmniejszeniu natężania ruchu drogowego towarzyszył w ostatnim czasie wzrost liczby poważnych wypadków drogowych.

Zwracają również uwagę, że fakt, iż zmniejszenie prędkości wpływa na mniejszą liczbę ofiar wypadków drogowych potwierdzają bardzo liczne badania, zarówna zagraniczne, jak i własne, m.in. opracowane na zlecenie resortu infrastruktury. Podkreślają przy tym, że prędkość 120 km/h to dla "przeciętnego człowieka" granica możliwości sprawnego uczestniczenia w ruchu.

W ocenie sygnatariuszy listu stan przestrzegania obowiązujących ograniczeń prędkości "jest wysoce niezadowalający". "Badania potwierdzają, że w zależności od rodzaju drogi, nawet ponad 50 proc. kierujących pojazdami nie przestrzega obowiązujących ograniczeń" - wskazują we wniosku.

Eksperci chcą również, by sądy uznawały świadome przekraczania dopuszczalnej prędkości w czasie epidemii za działanie o wysokim stopniu szkodliwości społecznej i - w związku z tym - stosowały wobec takich osób górne limity kar. Postulują również o "natychmiastowe przywrócenie możliwości egzekucji dopuszczalnej prędkości przez straże gminne".

Zwolennikiem obniżenia limitów prędkości jest również Instytut Transportu Samochodowego (ITS). Jak zaznaczył w rozmowie z PAP dyrektor ITS prof. Marcin Ślęzak, obecne limity prędkości - zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu - są zbyt wysokie.

"Nadmierna prędkość to główny czynnik sprzyjający powstawaniu wypadków drogowych. Kierowcy jeżdżą zbyt szybko zarówno w miastach, poza obszarami zabudowanymi, jak i na drogach szybkiego ruchu. Potwierdzają to m.in. cykliczne wyniki badań ITS, realizowane na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego" - zaznaczył prof. Marcin Ślęzak.

Podkreślił, że ograniczenie prędkości tylko o 1 km/h daje nawet 3 proc. spadek liczby zabitych na drogach. Dodał, że zmniejszenie prędkości jest także istotne z punktu widzenia niechronionych uczestników ruchu drogowego.

"Redukcja prędkości z 60 do 50 km/h daje kierującemu większe szanse na dostrzeżenie pieszego i reakcję. Ponad 90 proc. pieszych ma szanse przeżyć wypadek przy prędkości mniejszej niż 30 km/h, m.in. stąd idea wprowadzania w miastach stref uspokajających ruch +Tempo 30+" - zauważa. Jak dodaje, szanse na przeżycie "drastycznie maleją", gdy prędkość uderzenia w pieszego jest większa niż 50 km/h.

ITS podkreśla również potrzebę systematycznego zwiększania sieci fotoradarów oraz odcinkowych pomiarów prędkości poprzez rozbudowę Automatycznego Systemu Nadzoru nad Ruchem Drogowym. (PAP)

Autor: Marcin Chomiuk

mchom/ robs/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 10 1a2b

A ja proponuję zakazanie wszystkiego wszystkim a potem jakiś samozwańczy król królów będzie po uważaniu rozdawał łaski temu kto mu się spodoba. Kasty będą miały dostęp do wszystkiego a "normalni ludzie" czyli dawcy podatków i innych dóbr materialnych będą musieli pokornie czekać na łaskawość. Można też uruchomić loterię w której nagrodą byłby dostęp do wybranych (przez króla królów) zasobów.

A tak na poważnie to już niech się tak nie rozpędzają z tymi restrykcjami bo my nie jesteśmy w więzieniu a oni nie są właścicielami Polski.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 18 carlito1

Lecimy z kretynizmami w kosmos.....:) Teraz wszystko da radę ciemnej masie wcisnąć... W końcu jest wirrruuusss

! Odpowiedz
1 29 eagleeye

Widzę ze pod przykrywka COVID19 zrobią takie rzeczy których nikt by się nie spodziewał. Co ma prędkość do wypadków. To co przy 120 km/h na autostradzie nie będzie wypadków z racji obniżenia prędkości???

A jak sobie eksperci wyobrażają jazdę DK do 80 km/h gdzie 80% ruchu na tych drogach to auta ciężarowe i im limity co pozostaną nie obniżone.

Idiotyzmów pod przykrywką COVID19 ciąg dalszy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil