Koronawirus uderza w chińską gospodarkę

Tak długo, jak nie mamy pewnych informacji o skali i tempie rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa, ani nie potrafimy oszacować, kiedy uda się ją zatrzymać, nie jesteśmy w stanie ocenić, jak poważne może mieć skutki dla chińskiej gospodarki. Ale już teraz jest jasne, że niektóre sektory poważnie ucierpią.

(fot. Chen Jing / Forum)

Chińskie władze potwierdziły już ponad 4,5 tys. przypadków zakażenia koronawirusem i 106 ofiar śmiertelnych. Z kolei media donoszą, że ok. 60 osób opuściło szpitale po tym, jak wyzdrowieli. Informacje są na bieżąco aktualizowane i podawane do publicznej wiadomości. Tyle że nie możemy być pewni ich rzetelności. Dość powszechny (i uzasadniony) jest sceptycyzm wobec chińskich danych makroekonomicznych, traktowanych przez Pekin jako narzędzie propagandy, dlaczego więc mielibyśmy z pełnym zaufaniem podchodzić do statystyk dot. kwestii dużo bardziej wrażliwej i palącej, jaką jest skala epidemii koronawirusa i tempo jej rozwoju za Murem.

Wciąż nie widać również najmniejszego światełka w tunelu, które pozwoliłoby ocenić, jak długo chiński wirus będzie się rozprzestrzeniał i w konsekwencji wpływał na decyzje mieszkańców i władz Państwa Środka. Dlatego próby ilościowego oszacowania skutków epidemii są skazane na niepowodzenie.

Nie można wykluczyć, że koronawirus okaże się "czarnym łabędziem", czyli zaskakującym wydarzeniem o olbrzymich konsekwencjach, które regularnie starają się przewidzieć analitycy. Widać już jego pierwsze "gospodarcze ofiary" - usługi, turystykę, handel i transport.

Obawy przed zakażeniem oraz kwarantanny wprowadzane przez regionalne władze spowodowały gwałtowny spadek liczby podróży. Wirus uderzył w Państwo Środka w newralgicznym okresie przed Nowym Rokiem księżycowym, gdy setki milion Chińczyków podróżują w rodzinne strony lub udają się na urlop. W tym roku ruch jest o kilkadziesiąt procent niższy niż rok wcześniej, na czym cierpi sektor transportowy - linie lotnicze czy koleje. Poszkodowani mogą być również hotelarze, restauratorzy, właściciele kin i sklepów w centrach handlowych czy kasyn w Makao, parków rozrywki w różnych zakątkach Chin oraz świadczący przeróżne usługi w pobliżu zamkniętych atrakcji turystycznych, tj. fragmenty Wielkiego Muru czy Zakazane Miasto.

Na drugi ogień pójdzie przemysł. Na razie trwa typowa przerwa świąteczna, ale władze już zapowiedziały jej przedłużenie - na poziomie krajowym do 2 lutego włącznie (Chińczycy mieli wrócić do pracy 31 stycznia), natomiast w niektórych regionach (m.in w Szanghaju) nawet do 9 lutego. Podobne decyzje podejmują poszczególne firmy, choćby technologiczni giganci Tencent i Bytedance (właściciel Tik-Toka) nakazują pracownikom pracę zdalną w okresie po zakończeniu przerwy świątecznej, a deweloperzy zamykają biura sprzedaży. Poszkodowane będą także zagraniczne przedsiębiorstwa prowadzące działalność za Murem - tak w zakresie sprzedaży towarów i usług, jak i samej ich produkcji. Przedsmak efektów było widać w poniedziałek na globalnych rynkach, gdzie spadały ceny ropy czy miedzi oraz notowania spółek, a umacniały się aktywa bezpieczne - złoto czy frank szwajcarski.

Epidemia koronawirusa uderza w podstawę modelu gospodarczego Chin - konsumpcję i usługi. Dlatego może mieć poważniejsze skutki niż epidemia SARS z 2003 r., gdy ważniejszą rolę odgrywały inwestycje i przemysł, a i migracje ludności odbywały się na mniejszą skalę. Ekonomiści z Economist Intelligence Unit szacują, że w wyniku rozprzestrzeniania się chińskiego wirusa dynamika PKB w 2019 r. będzie o 0,5 - 1,5 p.proc. niższa, niż zakładano, czyli może spaść nawet poniżej 5 proc. To jednak kwestia decyzji Pekinu. Pierwsze dane obrazujące bieżący stan gospodarki ukażą się na dniach (wskaźniki PMI wg CFLP oraz "prywatny"), a następnie dopiero w połowie marca (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa i inwestycje za okres styczeń-luty), tyle że (jak co roku) będą trudne w interpretacji ze względu na ruchome obchody Nowego Roku księżycowego. Giełda w Szanghaju ma zostać otwarta 3 lutego.

Jeśli konsekwencje epidemii koronawirusa okażą się poważne, należy spodziewać się luzowania polityki fiskalnej i monetarnej przez chińskie władze.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 mapman

W POLSCE W WYNIKU POWIKŁAŃ ZWIĄZANYCH Z GRYPĄ UMIERA OD 25 DO 100 OSÓB ROCZNIE.
ŻRÓDŁO:
https://rcb.gov.pl/grypa-w-sezonie-epidemicznym-2018-2019-w-polsce-i-europie/
W USA W 2018 NA GRYPĘ ZMARŁO 8000 OSÓB.
NA ŚWIECIE : "Z najnowszych danych opublikowanych przez Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie (USA) wynika, że z powodu grypy sezonowej każdego roku umiera na świecie od 291 tys. do 646 tys. osób"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 sel

Niezłą Stonkę im podrzucili..

! Odpowiedz
7 6 open_mind

„Koronawirus uderza w chińską gospodarkę” Hahaha. Obecnie rynki są manipulowane i ten wirus jedynie napędzi kasę grającym na giełdach. A gospodarka chińska tak będzie zmanipulowana że bedą jeszcze na plusie. Światowe Giełdy nie mają innej opcji jak tylko szaleńczo pnąc się w górę.

! Odpowiedz
3 47 eresan

Sam wirus może być sporym problemem, ale dobra organizacja i odpowiedzialność służb i ludzi powinny ograniczyć jego rozprzestrzenianie na świecie.

Ale dużo większym problemem będzie, jeśli w samych Chinach rząd straci panowanie nad sytuacją, a dużo nie brakuje... Zamknięcie 11 milionowego miasta i zapewnienie jego mieszkańcom podstawowych środków do życia bez pomocy narzędzi rynkowych (prywatnych firm)? Ile jeszcze miast będzie trzeba zamknąć po chińskim nowym roku?
Znalezienie łóżek, leków i personelu dla osób nie tylko chorych, ale też potencjalnych nosicieli i ludzi na obserwacji?
Zatrzymanie rozprzestrzeniania wirusa gdy ludzie w panice tłoczą się w korytarzach szpitali? Jeden zarażony w tym korytarzu to 5 sąsiadów którzy tego dnia się zaraża, ale badania tego nie potwierdzają bo jest za wcześnie i są odsyłani do domu. Wracają 2 tygodnie później, po tym jak pojawią się objawy, wcześniej zarażając kolejnych.

Śmierć zacznie zbierać żniwo gdy ludzie zaczną umierać w domach, bo nie będzie dla nich miejsca w szpitalu. I umrą nie przez chorobę, a przez odwodnienie, powikłania i spadając z łóżek w gorączce.

Dlatego miejmy nadzieję, że Chińczykom wystarczy zasobów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 32 samsza

Ciekawe, czy tzw. naukowcy od wprowadzania ludzkich genów do zwierząt dostali premie na koniec chińskiego roku?

! Odpowiedz
39 18 marianpazdzioch

Śmiertelność taka jak przy grypie, więc więcej tutaj paniki niż warte to uwagi. No ale straszenie dobrze się sprzedaje, więc będziemy mieć długi serial zakończony zapewne opracowaniem leku lub po prostu ich dobraniem z już istniejących.

! Odpowiedz
7 36 eresan

Wiesz... zmarło na razie więcej osób niż zostało wyleczonych. Nie mamy statystyki umieralności bo chorobę znamy od miesiąca i nic o niej nie wiemy.

! Odpowiedz
9 21 smallsaver

Bzdura, w Polsce na grypę chorują miliony, a umiera kilkadziesiąt - sto kilkadziesiąt osób rocznie.

! Odpowiedz
25 14 marianpazdzioch odpowiada eresan

Jak na tak olbrzymie miasta, z higieną i gęstością zaludnienia daleko odbiegająca od europejskich, 4500 zarażonych to nie jest duża liczba. Dużo większe spustoszenie sieje choćby AIDS, a nikt blokad nie robi. Organizm ludzki jest w stanie przetrwać dużo gorsze kataklizmy niż wirus podobny do grypy. Udowodnili to ludzie, którzy przeszli przez Stalingrad, obozy koncentracyjne, raki itp. To jest jakiś tam katarek przy prawdziwych problemach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 15 marianpazdzioch odpowiada smallsaver

Łącznie z powikłaniami umiera 0,5-1,5 chorujących. Sam znam przypadek kiedy facetowi wysiadło serce, bo poszedł z grypą do pracy, i to fizycznej. Nie było co do gara wrzucić.

! Odpowiedz
0 7 eresan odpowiada marianpazdzioch

AIDS przenosi się przez krew, a ten wirus drogą kropelkową - to pierwsza różnica. Nie trzeba blokad, wystarczy używać gumek.

AIDS zabija po wielu latach, koronawirus po kilku tygodniach - to druga.

AIDS krąży od kilkudziesięciu lat, koronawirus od niecałych dwóch miesięcy i już zaraził tylu ludzi - to trzecia.

4500 osób to nie liczba wszystkich zarażonych. To liczba ludzi zdiagnozowanych. Szacunki mówią o ponad 100 000 już zarażonych, ale jeszcze nie zdiagnozowanych (BBC) - jak na dwa miesiące przyznasz że to dość niepokojące?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil