REKLAMA

Chińczycy nie odpalili kredytowej bazooki z powodu koronawirusa

2020-03-11 13:15
publikacja
2020-03-11 13:15
fot. Zhong Min/Utuku/Ropi / ZUMA Press

Na pierwszy rzut oka kredytowa odpowiedź Chin na epidemię koronawirusa okazała się zaskakująco słaba. W lutym finansowanie realnej gospodarki było najniższe od co najmniej 3 lat. Jest to jednak głównie efekt czynników kalendarzowych, mniejszej skłonności do konsumpcji na kredyt przez Chińczyków oraz wolniejszego wzrostu długu publicznego. Tymczasem firmy otrzymały konkretne, ale nie ogromne, wsparcie.

Raptem 885,4 mld juanów zasiliło w lutym chińską gospodarkę - wynika z szacunków Ludowego Banku Chin. To najmniej co najmniej od początku 2017 r., odkąd istnieją porównywalne dane dot. AFRE - "zagregowanego finansowania realnej gospodarki" (kiedyś TSF - total social financing). Chiński bank centralny w swoich obliczeniach uwzględnia: kredyty w juanach i walutach zagranicznych, część bankowości cienia, środki pozyskane z giełd, odpisy z tytułu utraty wartości kredytów oraz obligacje korporacyjne i emitowane przez władze centralne i lokalne.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Niski poziom finansowania jest pewnym zaskoczeniem. Spodziewano się, że w obliczu epidemii koronawirusa banki (na skutek nacisku władz) będą bardziej skłonne udzielać kredytów, a biznes jeszcze częściej zmuszany do skorzystania ze wsparcia w obliczu odcięcia od źródeł przychodu.

Jednak nie jest to absolutnie sensacja - dane zaburzają bowiem wypadające pod koniec stycznia lub w lutym ruchome obchody Nowego Roku księżycowego. W styczniu instytucje finansowe starają się pozyskać najlepszych klientów (rolujących często w tym czasie zadłużenie) i "wypchnąć" jak najwięcej środków przed przerwą świąteczną, w lutym - pompują za to mniej długu. Tak było również w tym roku, gdy padł rekord - gospodarkę zasiliła kwota 5,1 bln juanów (więcej niż równowartość PKB Polski).

Ale nie tylko dlatego zaraportowana dziś "główna" liczba nie do końca oddaje obraz kredytowej rzeczywistości za Murem. Mocno zaniżył ją bowiem sektor gospodarstw domowych. Z powodu ograniczeń wprowadzonych przez władze setki milionów Chińczyków większość lutego spędziły w mieszkaniach (także poza metropoliami). W takich okolicznościach zmalała konsumpcja na kredyt, co ilustrują dane o krótkoterminowych zobowiązaniach, oraz zmalała aktywność na rynku nieruchomości.

O ile wartość nowych kredytów juanowych udzielonych mieszkańcom Państwa Środka spadła o ponad 400 mld juanów, to do przedsiębiorstw trafił ponad bilion "czerwonych" więcej. Z analizy Yuan Talks wynika, że to najwyższy lutowy wynik w historii. Większość stanowiły kredyty krótkoterminowe, co sugeruje tymczasowy zastrzyk środków w obliczu epidemii. Wsparcie dla firm widać także w danych dot. sprzedanych obligacji korporacyjnych - z ich emisji biznes drugi miesiąc z rzędu pozyskał przeszło 350 mld juanów.

Po styczniowym odrodzeniu ponownie skurczyła się za to dostrzegana przez bank centralny bankowość cienia. Wyraźnie zmalała również aktywność władz, które pozyskały z rynku niecałe 200 mld juanów - niemal 600 mld mniej niż miesiąc temu i blisko 300 mld mniej niż w lutym 2019 r. Teraz kluczowe jest, na co i jak szybko pieniądze te zostaną wydane.

Na koniec lutego wielkość zobowiązań z tytułu finansowania AFRE przekroczyła 257 bln juanów, czyli o 10,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Tempo wzrostu nieznacznie zwolniło w porównaniu do stycznia. Na koniec ubiegłego roku wielkość zobowiązań z tytułu AFRE sięgnęła niemal 254 proc. PKB Chin.

Więcej optymizmu mogą wlać w serca inwestorów dane o podaży pieniądza. Agregat M2 wzrósł o 8,8 proc. - o 0,4 p.proc. szybciej niż w styczniu i 0,8 punktu szybciej niż rok wcześniej. Niektórzy analitycy bacznie przypatrują się odczytom większego agregatu - M1 (gotówka oraz depozyty i inne zobowiązania bieżące), który sygnalizuje zmiany poziomu aktywności gospodarczej. Dynamika M1 odbiła po fatalnym styczniu do 4,4 proc. W ujęciu realnym - przy inflacji 5,2 proc. - pozostała ujemna.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

W obliczu epidemii koronawirusa Chińczycy nie zdecydowali się, w przeciwieństwie do innych krajów, na gwałtowne luzowanie polityki pieniężnej. O tym, że świat czeka na superbohaterów z banków centralnych, pisze w środę na Bankier.pl Michał Żuławiński.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
-romel-
Normalnie ekonomiczne perpetuum mobile :)
Miasta zamknięte, fabryki stoją a giełda rośnie :)

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki