Korea Południowa na krawędzi recesji

Koreańczycy nie dostali dziś dobrych wiadomości. Nie dość, że w ostatniej chwili przegrali towarzyskie spotkanie z Polską, to jeszcze Bank Korei potwierdził wstępne szacunki mówiące o pierwszym od 2008 roku spadku PKB.

We wtorek piłkarska reprezentacja Korei Południowej przegrała towarzyskie spotkanie z Polską 2:3, tracąc decydującego gola w ostatniej minucie meczu. Kilka minut wcześniej Koreańczycy błyskawicznie wyrównali stan meczu z 2:0 dla Polski na 2:2.

(fot. Petter Arvidson / BILDBYRüN)

Dokładnie odwrotny scenariusz rozgrywa koreańska gospodarka. Po 10 latach nieprzerwanego wzrostu czwarta największa gospodarka Azji znalazła się na krawędzi recesji. Dziś w nocy Bank Korei potwierdził wstępne szacunki: w IV kwartale 2017 r. produkt krajowy brutto zmalał o 0,2% kdk. Był to pierwszy spadek koreańskiego PKB od wybuchu globalnej recesji w 2008 roku. Porównując z IV kw. roku poprzedniego, PKB Korei wzrósł o 2,8%.

(OECD)

Pod kreską znalazły się dwa sektory koreańskiej gospodarki. Wartość dodana w przemyśle zmniejszyła się o 1,7% kdk, a w budownictwie o 1,6% kdk. Po stronie wydatkowej zaważyły dwa czynniki: spadek inwestycji (o 1,2% kdk) oraz eksportu (aż o 5,6% kdk).

Jeśli w pierwszym kwartale PKB także będzie pod kreską, to Korea Południowa znajdzie się w tzw. technicznej recesji. Jednak jak na razie Korea pozostaje na trzeciej pozycji wśród krajów notujących najdłuższy okres „bezrecesyjności”. Dłuższymi okresami bez dwóch z rzędu kwartałów spadku PKB pochwalić się mogą jedynie Polska oraz Australia.

Olimpijskie przekleństwo

Regres w inwestycjach i budownictwie nastąpiły po kilku kwartałach silnych wzrostów, których trudno nie powiązać z organizacją przez Koreę Południową zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Przez pierwsze trzy kwartały 2017 roku roczna dynamika inwestycji w Korei sięgała ok. 10%. Trudno oczekiwać, aby taka dynamika była do utrzymania bez olimpijskiego dopalacza.

Organizacja dużej imprezy sportowej niemal gwarantuje ich gospodarzowi kłopoty gospodarcze – tak przynajmniej było w ostatnich latach. Po igrzyskach w Soczi Rosja zaliczyła głęboką recesję, ze spadkiem PKB w porywach o 4,5% rdr. Kanada po Vancouver (2010) wybroniła się tylko spowolnieniem gospodarczym, ale już Włochy po imprezie w Turynie (2006) popadły w taki kryzys, że do dziś nie osiągnęły poziomu PKB na mieszkańca sprzed dekady. O Brazylii, która najpierw zorganizowała Mundial (2014), a potem lenie igrzyska (2016), lepiej nie wspominać – recesja trwała ponad dwa lata, znosząc w porywach ponad 5% PKB.

Dlatego też ekonomiści mówią o „syndromie wielkiej imprezy sportowej”. Boom inwestycyjny towarzyszący jej przygotowaniu sztucznie podkręca koniunkturę, ale po zakończeniu igrzysk czy mistrzostw kraj pogrąża się w recesji, przygnieciony ciężarem bezproduktywnych inwestycji. Czas – i dane za I kwartał 2018 – pokażą, czy także Korea padła ofiarą olimpijskiego przekleństwa.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 6 niepelnosprawny_org

bardzo malo stabilna gospodarka, jak tyko pojawi lub pojawia sie kryzys spada mocniej niz ktokolwiek (wyczulona), są tm duzi "gracze", ale to oni najbardziej tracą w kryzysie...

! Odpowiedz
2 11 tomekyy

A Ukraina euro 2012.. i Polska tez spowolnila

! Odpowiedz
4 29 ajwaj

Podobnie jest w Grecji, w opuszczonych, dawniej ekskluzywnych obiektach olimpijskich, rosna krzaki, leza smieci, strasza rozkradzione ruiny itd..
Dlugi naturalnie splacaja obywatele UE poprzez "pomoc dla Grecji", która to prakt. nie opuszcza banków-wierzycieli. :)

! Odpowiedz
0 1 aleks__

Igrzyska to taki transfer kapitału od szerokich mas do grupki uprzywilejowanej.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl