REKLAMA

Koniec władzy Netanjahu po 12 latach. Rząd Izraela pod nowym przywództwem

2021-06-13 20:08
publikacja
2021-06-13 20:08
Koniec władzy Netanjahu po 12 latach. Rząd Izraela pod nowym przywództwem
Koniec władzy Netanjahu po 12 latach. Rząd Izraela pod nowym przywództwem
fot. RONEN ZVULUN / / Reuters

120-osobowy parlament Izraela, Kneset, 60 głosami za i przy 59 przeciw zatwierdził w niedzielę nowy rząd pod przywództwem Naftalego Beneta. Oznacza to odsunięcie od władzy rządzącego od 12 lat premiera Benjamina Netanjahu.

Benet, szef niewielkiej nacjonalistycznej partii Jamina (hebr. W Prawo), jest pierwszym ortodoksyjnym i noszącym jarmułkę szefem rządu Izraela.

Jair Lapid, wywodzący się z centrowego ugrupowania Jesz Atid (hebr. Jest Przyszłość), do września 2023 roku będzie ministrem spraw zagranicznych, a następnie ma zastąpić Beneta na stanowisku premiera. Mimo że w izraelskim parlamencie zasiada 17 członków partii Lapida, a zaledwie siedmiu Jaminy (z czego sześciu popiera koalicję), obaj politycy porozumieli się co do rotacyjnego sposobu sprawowania najważniejszej funkcji.

Do koalicji weszło osiem partii - prawicowych, centrowych i lewicowych, w tym po raz pierwszy w historii Izraela ugrupowanie reprezentujące mniejszość arabską, stanowiącą ponad 20 proc. ludności Izraela. Większość z nich nie jest ze sobą związana ideologicznie, a wszystkie łączy to, że odmówiły przyłączenia się do gabinetu kierowanego przez Netanjahu, najdłużej urzędującego premiera kraju.

Tysiące przeważnie młodych ludzi zgromadziły się wieczorem na placu Rabina w Tel Awiwie, by uczcić odejście Netanjahu, a budynek władz miejskich rozbłysnął barwami narodowymi. Z kolei w Jerozolimie przed siedzibą premiera kilkaset osób wyrażało poparcie dla polityka, który nadal cieszy się dużym zaufaniem społecznym.

Partia Likud Netanjahu zdobyła najwięcej mandatów w wyborach przeprowadzonych 23 marca, ale nie była w stanie stworzyć większości ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami: ugrupowaniami religijnymi i nacjonalistycznymi.

Architektem nowej koalicji jest 57-letni Lapid. W 2012 r. zrezygnował z kariery dziennikarza i prezentera telewizyjnego i założył własną partię, obiecując polepszenie sytuacji ekonomicznej klasy średniej i zmniejszenie finansowanych przez państwo przywilejów, jakimi cieszą się żydzi ultraortodoksyjni, co od dawna jest źródłem rozgoryczenia wielu świeckich Izraelczyków.

49-letni Benet, który dorobił się wielomilionowego majątku na założonej przez siebie firmie informatycznej, przewodzi partii Jamina, opowiadającej się za osadnictwem żydowskim na okupowanym Zachodnim Brzegu i sprzeciwiającej się utworzeniu niepodległego państwa palestyńskiego. On sam należał do poprzednich rządów kierowanych przez Netanjahu, m.in. jako minister obrony.

W ostatnich tygodniach Benet znalazł się pod silną presją ze strony konserwatywnych wyborców, by nie dołączać do przeciwników Netanjahu. Członkowie Likudu, religijnych ugrupowań żydów ultraortodoksyjnych oraz skrajnie nacjonalistycznego Religijnego Syjonizmu próbowali nawet zakrzyczeć go, kiedy ten w niedzielę zaczął wygłaszać swoje expose w Knesecie. Niektórzy musieli zostać wyprowadzeni z sali przez ochronę.

Oprócz Jaminy i Jesz Atid do koalicji weszły: dotychczas rządzący z Netanjahu centrowi Niebiesko-Biali, świecko-nacjonalistyczny Israel Bejtenu (hebr. Izrael Nasz Dom, partia imigrantów z b. ZSRR), socjaldemokratyczna Partia Pracy kierowana przez byłego "likudnika" Gideona Saara, Tikwa Hadasza (hebr. Nowa Nadzieja), lewicowy Merec (hebr. Wigor) oraz islamistyczna Zjednoczona Lista Arabska (zwana w skrócie Raam).

Zgodnie z umową koalicyjną lider Niebiesko-Białych Beni Ganc pozostanie ministrem obrony, Saar będzie pełnił funkcję ministra sprawiedliwości, resort finansów obejmie przywódca Israel Bejtenu Awigdor Liberman, a zastępczyni Beneta w Jaminie, Ajjelet Szaked, będzie ministrem spraw wewnętrznych. Dziewięć spośród 27 stanowisk ministrów objęły kobiety - najwięcej w historii kraju.

Netanjahu, który jest sądzony za korupcję, pozostaje szefem największej partii w parlamencie i jak oświadczył, będzie zdecydowanie sprzeciwiał się nowemu, "lewicowemu" rządowi. W Knesecie zapowiedział, że "jeszcze tutaj wróci" i przypomniał, że już dwukrotnie udało mu się sięgnąć po władzę, gdy był w opozycji (w 1996 i 2009 r.). Ubolewał również nad tym, że Benet nie ma wystarczającej pozycji na arenie międzynarodowej, by "postawić się" Iranowi czy Stanom Zjednoczonym w kwestiach bezpieczeństwa państwowego.

Prezydent USA Joe Biden pogratulował Benetowi i Lapidowi, mówiąc, że oczekuje na współpracę "w celu wzmocnienia wszystkich aspektów bliskich i trwałych relacji" między dwoma krajami. W oświadczeniu wydanym przez Biały Dom Biden powiedział, że "Izrael nie ma lepszego przyjaciela niż Stany Zjednoczone" oraz że "Stany Zjednoczone pozostają niezachwiane w swoim poparciu dla bezpieczeństwa Izraela".

Joanna Baczała

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
anty12
Pejsa moze podstawia pod sad za afery korupcyjne.
talmud
nie można bo to byłby czysty antysemityzm :(
itso_argumentum_ad_ignorantiam odpowiada talmud
zagadka logiczna
gucio_222
No to tow. Biden tj. sołtys siódmego dystryktu Izraela będzie musiał zapitalać po błogosławieństwo nowego prezydenta Izraela by mógł dalej rządzić
talmud
bidet tylko jest twarzą - rządzą przedstawiciele oryginalnych 9 plemion....:):)
max5000
Ameryka pod rządami demokratów nie przepada za Benjaminem więc go odsunęli.
prs
Tam dopiero musi byc mlyn, klotnie, wrzaski, zacietrzewienie, spory, rywalizacja..

Netanjahu do puchy za korupcje i juz nie wroci, bedzie niegrozny..

Gdzie sa wogole granice tego niby panstwa, wie ktos?..
stachsgh
Czyżby $zmall OFF ??
Panie @demeryt 69 czekamy na Twój super juduistyczny komentarz w tej sprawie.

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki