Komisja weryfikacyjna: zwrot nieruchomości przy ul. Senatorskiej, Miodowej i Podwale - z naruszeniem prawa

Komisja weryfikacyjna uznała, że decyzje prezydenta m.st. Warszawy z 2010 i 2011 r. ws. zwrotu nieruchomości u zbiegu ul. Senatorskiej, Miodowej i Podwale zostały wydane z naruszeniem prawa; Maciej M. ma zwrócić miastu 10 mln zł - oświadczył przewodniczący komisji Sebastian Kaleta.

Nieruchomości położone u zbiegu ulic Senatorskiej, Miodowej i Podwale składają się obecnie z dwóch działek. Beneficjentem decyzji reprywatyzacyjnych został biznesmen Maciej M., który kupił prawa i roszczenia do nieruchomości od spadkobierców przedwojennych właścicieli.

Sebastian Kaleta ogłosił we wtorek na konferencji prasowej w resorcie sprawiedliwości, że komisja uznała, iż decyzje prezydenta Warszawy z października 2010 r. i stycznia 2011 r. ws. zwrotu tych nieruchomości, zostały wydane z naruszeniem prawa.

Komisja nałożyła na beneficjenta decyzji Macieja M. obowiązek zwrotu ponad 10 mln zł z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz miasta.

Kaleta argumentował, że decyzja reprywatyzacyjna została wydana z naruszeniem zasady prawdy obiektywnej, a prezydent stolicy m.in. nie ustalił stanu faktycznego dot. działek przy ul. Senatorskiej, Miodowej i Podwale; nie ustalono także prawidłowo przesłanek posiadania i kręgu stron postępowania zwrotowego. A większość przedwojennych współwłaścicieli - jak mówił Kaleta - zmarła niedługo po wojnie.

Przewodniczący komisji podkreślił, że prezydent stolicy wydając decyzję z 2011 r. nie zastosował się do wskazania Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ponadto - zdaniem Kalety - przeniesienie roszczeń do nieruchomości było sprzeczne z interesem społecznym i odbyło się za "świadczenie rażąco niewspółmierne do wartości nieruchomości", czyli maksymalnie za 20 proc. rzeczywistej wartości.

Szef komisja przypomniał, że na zwróconych gruntach na Podwalu kilka lat temu powstał biurowiec, który ingeruje w historyczny charakter zabudowy tej części miasta. "Gdyby m.st. Warszawa funkcjonowało jak komisja weryfikacyjna, czyli wnikliwie badało sprawy, prawdopodobnie nigdy nie doszłoby do budowy tego budynku" - powiedział Kaleta.

Jak mówił także "tunel trasy W-Z został bezrefleksyjnie zreprywatyzowany" razem z nieruchomościami przy ul. Senatorskiej, Miodowej i Podwale. Dodał, że stało się tak, ponieważ miasto nie przeanalizowano sprawy "tak, jak było to wskazane w wytycznych SKO". W efekcie dopiero po wybuchu sprawy związanej z tunelem miasto zajęło się próbą uregulowania statusu tej części trasy W-Z.

Kaleta podkreślił, że przez kilkadziesiąt lat po wojnie nikt nie interesował się gruntami przy ul. Senatorskiej, Miodowej i Podwale, a to oznacza, że te nieruchomości powinny być przedmiotami spadkobrania na rzecz Skarbu Państwa.

Wiceprzewodniczący komisji Paweł Lisiecki (PiS) zwrócił uwagę, że w miejscu, w którym stanął biurowiec na Podwalu wcześniej stał pomnik upamiętniający ofiary zbrodni katyńskiej. Ale po zwrocie gruntu pomnik został przeniesiony.

Adam Zieliński (w komisji z rekomendacji Kukiz'15) podkreślił, że sprawą budowy biurowca na Podwalu zainteresowało się UNESCO i ta inwestycja zaszkodziła co najmniej wizerunkowi Polski pod względem ochrony dziedzictwa kulturowego.

W sprawie działek, którymi zajmowała się komisja doszło do nieodwracalnych skutków prawnych, dlatego komisja uznała decyzje zwrotowe za wydane z naruszeniem prawa, a nie je uchyliła. Natomiast rozstrzygnięcie komisji jest podstawą żądania od Macieja M. zwrotu nienależnego świadczenia. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ godl/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne