Rostowski: PO nie tolerowała oszustw VAT-owskich

Zupełnie niedopuszczalne jest twierdzenie, że luka VAT w latach 2008-15 wyniosła 300 mld zł, jak również, że luka wzrosła za rządów PO - zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister finansów Jan Vincent Rostowski. Podkreślił, że PO nie tolerowała oszustw VAT-owskich.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Rostowski stawił się przed komisją wraz z pełnomocnikiem; na początku posiedzenie skorzystał z możliwości swobodnej wypowiedzi.

"Jest zupełnie niedopuszczalne twierdzenie, że luka (VAT) w latach 2008-2015 wyniosła 300 mld zł; po drugie, że luka VAT to oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane; po trzecie, że luka VAT wzrosła za rządów Platformy Obywatelskiej; po czwarte, że rząd PO kierował lub zezwalał lub w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT" - oświadczył Rostowski.

Przekonywał, że niedopuszczalne i nieprawdziwe jest twierdzenie, że "sytuacja VAT" poprawiła się po 2015 r. na skutek działań rządu Prawa i Sprawiedliwości.

"Wszystkie te twierdzenia są fałszywe, co mam zamiar wykazać, a natężenie takich wypowiedzi w ostatnich tygodniach ma jedynie cel polityczny, czyli przykrycie afery łapówkarstwa przez przewodniczącego KNF" - powiedział Rostowski.

Jak mówił, luka VAT "oczywiście istnieje wszędzie" i zawsze tam, gdzie wprowadzono podatek VAT. "Luka VAT jest różnicą pomiędzy nieznaną teoretycznie należną kwotą VAT w całej gospodarce a rzeczywistymi dochodami VAT" - stwierdził b. minister finansów.

Rostowski będzie - jak mówił PAP szef sejmowej komisji śledczej Marcin Horała przed rozpoczęciem przesłuchania - jednym z ważniejszych świadków, ponieważ w latach 2007-2013 pełnił funkcję ministra finansów i odpowiadał za tzw. rozwiązania systemowe. W 2009 r. - jak twierdzi były wiceminister finansów i ekspert podatkowy prof. Witold Modzelewski - nastąpił gwałtowny i bezzasadny przyrost zwrotów podatku VAT, który nie miał żadnego uzasadnienia makroekonomicznego.

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie.

Porównywanie luki VAT przed i po 2009 r. jest zupełnie niedopuszczalne, jest to manipulacja - mówił Jan Vincent Rostowski. Dodał, że nikt nie rewidował szacunków luki VAT dla okresu przed 2009 rokiem.

Rostowski zwrócił uwagę, że dane dotyczące luki VAT, które są przywoływane przez polityków PiS, są obliczane za pomocą metody opartej na nieznanych wartościach. "Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków" - zaznaczył.

Były minister finansów odniósł się także do wyników raportu "Luka VAT w świetle analiz makroekonomicznych" autorstwa Ludwika Koteckiego (w latach 2008-2012 wiceministra finansów) i Andrzeja Bratkowskiego, który został zamieszczony na stronie Instytutu Obywatelskiego. "Największa rewizja w szacunku luki VAT dla Polski miała miejsce w raporcie dotyczącym lat 2009-2012. Na skutek tej rewizji szacunek luki VAT wzrósł o 5 proc., czyli o 1/3. Kluczowe jest, że nigdy nie zrewidowano szacunków luki za lata sprzed 2009 r." - dodał Rostowski.

Jego zdaniem szacunki luki VAT za lata 2008-2009 i za lata 2009-2016 są zupełnie nieporównywalne. Jak dodał, w mediach "widzieliśmy wykres, który porównuje 2007 r., który jest sprzed rewizji, z latami od 2009 dalej. To jest po prostu manipulacja. To jest coś zupełnie niedopuszczalne. To są zupełnie inne szacunki i różnią się skokowo o 5 punktów procentowych" - oświadczył Rostowski.

B. minister wniósł o zaliczenie raportu do materiału dowodowego.

W 2009 r. nie zniknęło żadne 20 mld zł z budżetu państwa z dochodów z VAT; dochody te spadły ze 101,8 mld zł w 2008 r. do 99,5 mld zł w następnym roku - zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Rostowski w zeznaniach odniósł się do budżetu państwa i wpływów z VAT w 2009 roku. Wskazywał, że przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) mówiąc o przyzwoleniu na oszustwa VAT-owskie podał, że projekt budżetu na 2009 roku przewidywał dochody na 120 mld zł, a wykonanie wyniosło tylko 99 mld zł. Rostowski zaznaczył, że to prawdziwe dane, ale - jak dodał - Horała mówił o "zniknięciu" 20 mld zł z budżetu.

B. minister finansów powiedział, że dane z 2008 i 2009 roku w żaden sposób nie potwierdzają hipotezy Horały. Wskazywał na różnie między danymi w projektach budżetu a poziomem ich wykonania.

"W projekcie na 2008 rok przewidywano 111,7 mld zł dochodów z VAT (...), wykonanie było 101,8 mld zł. (...) W 2009 roku projekt przewidywał dochody z VAT na poziomie 120,3 mld zł i wykonanie było 99,5 mld zł, stąd te pana brakujące 20 mld zł" - powiedział do Horały Rostowski.

"Ale widzimy, że już w 2008 roku dochody VAT były o 10 mld zł niższe niż przewidywano w projekcie budżetowym (...). Żeby powiedzieć, że projekt budżetu państwa na 2009 rok był realny (...), to dochody w tym 2009 roku musiałyby wzrosnąć o 20 mld zł (...). To by wymagało 20-procentowego wzrostu dochodów z VAT w roku, kiedy PKB wzrosło o 1,8 proc." - wskazał Rostowski.

"Oczywiście w 2009 roku nie zniknęło żadne 20 mld zł z budżetu, jeżeli patrzymy na to, co się stało z prawdziwymi dochodami, to był spadek dochodów VAT (...); one spadły ze 101,8 mld zł w 2008 roku na 99,5 mld zł (w 2009). I jeśli się nie mylę w prostej arytmetyce, to wynosi to 2,3 mld zł, a nie 20 mld zł" - podał b. minister finansów.

Wszystkie kluby poparły w 2008 roku zniesienie 30-proc. sankcji VAT, także posłowie PiS, choć wszyscy wiedzieli, że może to mieć negatywny wpływ na dochody z tego podatku - mówił podczas swojego wstępnego wystąpienia przed komisją VAT były minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Rostowski w swym wystąpieniu przed komisją polemizował m.in. z tezą, że spadek dochodów z VAT w stosunku do spodziewanych w 2008 r. był wywołany likwidacją tzw. 30-proc. sankcji VAT. Przypomniał, że sankcja ta została zniesiona w ustawie uchwalonej w 2008 roku.

Zaznaczył, że wtedy tę ustawę poparły wszystkie kluby, także posłowie PiS, choć wszyscy wiedzieli, że może mieć negatywny wpływ na dochody z VAT. Za głosowali, jak mówił, m.in. posłowie Jarosław Kaczyński i Beata Szydło. "Pan na nich też złoży doniesienie na zaniechanie obowiązków?" - pytał przewodniczącego komisji Marcina Horałę (PiS), nawiązując do wniosku do prokuratury, jaki komisja złożyła w związku z działaniami samego Rostowskiego.

Były minister przypomniał również, że już w 2006 roku rząd PiS, w którym na czele resortu finansów stała Zyta Gilowska, przyjął projekt ustawy, w którym była likwidacja 30-proc. sankcji VAT.

Także w 2009 roku, zdaniem Rostowskiego, zniesienie sankcji nie miało wpływu na to, że projekt budżetu nie został zrealizowany w zakresie dochodów z VAT i był niższy o ok. 2 mld zł.

Za niższe dochody z VAT, jego zdaniem, odpowiadała przede wszystkim tzw. procykliczność podatku VAT, czyli większy proporcjonalnie spadek dochodów z tego podatku w sytuacji mniejszego wzrostu, a większy proporcjonalnie wzrost dochodów w sytuacji większego wzrostu gospodarczego.

Dowodzą tego dane np. z krajów bałtyckich, dowodzą tego także dane z lat 2010-11, gdy polska gospodarka zaczęła rosnąć, a dochody wzrosły aż o 24 proc., czyli o 20 mld zł - mówił.

"Co jest ciekawe, w 2011 roku relacja VAT do PKB powróciła do poziomu 7,8 proc. Przypomnę tylko, że to jest liczba, która nie została osiągnięta do dnia dzisiejszego. W 2017 roku, za uszczelniających rządów PiS, ta relacja wynosiła 7,6 proc." - podkreślał Rostowski.

"To wszystko, co powiedziałem to są po prostu fakty; żeby je sprawdzić, trzeba sięgnąć do roczników statystycznych" - zaznaczył.

Pełnomocnik Rostowskiego Marek Chmaj zaznaczył, że ponieważ wobec Rostowskiego zostało przez komisję złożone zawiadomienie o przestępstwie, mógłby on odmówić odpowiedzi na pytania. Nie zrobi tego jednak, bo - jak podkreślił - "nie ma nic do ukrycia".

Sławomir Nowak nie był szczególnie biegły w temacie finansów publicznych, ale jego rola była inna, przewodniczył spotkaniom ws. zmian, które miały pomóc przedsiębiorcom - zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Były wicepremier i minister finansów proszony był przez przewodniczącego komisji Marcina Horałę o ocenę kompetencji ekonomicznych Sławomira Nowaka, jego wiedzy z dziedziny finansów publicznych i osiągnięć w tej sprawie. "Czy był biegły w tej tematyce?" - pytał Horała.

"Nie myślę, żeby był szczególnie biegły, ale jego rola, jeśli dobrze pamiętam, (...) była, że przewodniczył tym spotkaniom gdzie strony - nie wiem, czy były tylko dwie, czy byli tylko przedstawiciele komisji Przyjazne Państwo i ministerstwa finansów, może jeszcze byli inni - tłumaczyły sobie nawzajem swoje racje. Proszę zrozumieć dwie rzeczy - po pierwsze wszyscy mieli ten sam cel: wszyscy chcieli pomóc przedsiębiorcom" - powiedział Rostowski.

Wyjaśnił, że resortowi finansów chodziło o to, żeby pomóc firmom bez zbytniego ubytku dochodów budżetowych. "Tego nie można zrobić bez dyskusji. Normalnie takie rozmowy miałyby miejsce na Komitecie Stałym między resortami. Ale skoro była komisja Przyjazne Państwo, która zapowiedziała, że będzie miała swoje własne projekty, to żeby to wszystko nie ugrzęzło (...), musiało być jakieś forum, gdzie można było nawzajem się porozumieć" - tłumaczył.

Podkreślił, że wszyscy uważali, że należy pomóc przedsiębiorcom jak najszybciej, co - jego zdaniem - okazało się słuszne, bowiem ułatwienia dla przedsiębiorców także odegrały bardzo ważną rolę w tym, że w Polsce nie było recesji w 2009 r.

Na spotkaniach w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów u Sławomira Nowaka nie zapadały żadne decyzje ws. zmiany w ustawie o VAT - zapewnił w poniedziałek b. minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że ostateczną decyzję ws. kształtu projektu ustawy o VAT podejmował minister finansów.

Rostowski na pytanie członków komisji śledczej ds. VAT, kto decydował o stanowisku resortu finansów wobec projektu zmian w ustawie o VAT prezentowanym przez sejmową komisję "Przyjazne Państwo" odparł, że ostateczne decyzje w tym zakresie podejmował minister finansów.

"Decyzje ostateczne podejmuje minister finansów na kierownictwie. Oczywiście jest cała procedura tworzenia projektów prawnych, często idzie to do departamentów i wydziałów. Mogą być jeszcze sprzeczności między departamentami. Na kierownictwie minister finansów rozstrzyga i potem idzie projekt ścieżką rządową do Komitetu Stałego Rady Ministrów" - powiedział Rostowski.

Były minister finansów był też pytany o spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów organizowane przez ministra Sławomira Nowaka, dyrektora gabinetu politycznego Donalda Tuska, na których toczyły się ustalenia dot. kształtu zmiany ustawy o VAT.

Zapewnił, że wiedział o tych spotkaniach, jednak nie decydował o składzie delegacji Ministerstwa Finansów. "Oczywiście wiedziałem, że były takie spotkania, ale kto jechał na te spotkania, to nie była sprawa ministra. Ja jako minister zająłem się absolutnie końcową fazą wewnątrz resortu i przedstawieniem tego projektu na Radzie Ministrów" - wskazał Rostowski.

Jak dodał, podczas spotkań u ministra Nowaka nie zapadały żadne decyzje. "To nie były uzgodnienia, to były dyskusje. W spotkaniach u ministra Nowaka chodziło o to, aby obie strony wytłumaczyły sobie swoje stanowiska, żeby zrozumiały drugą stronę. Tam nie zapadały żadne decyzje" - zapewnił.

Rostowski zaznaczył też, Renata Hayder nigdy nie była przedstawicielem resortu na tych spotkaniach. "Pani Hayder, jeżeli w ogóle była na tych spotkaniach, a ja o tym nie wiem, to była jedynie częścią delegacji MF, nigdy nie była szefem" - podkreślił b. minister finansów.

Wiceminister finansów z rządu PO-PSL Elżbieta Chojna-Duch zeznając wcześniej przed komisją śledczą przywołała osobę Renaty Hayder jako społecznej doradczyni ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i partnera w firmie doradczej Ernst&Young. Chojna-Duch zeznała, że według niej proces legislacyjny przejmowali od urzędników resortu finansów zewnętrzni doradcy. W resorcie finansów - jak mówiła - gabinet miał "superpracownik" - Renata Hayder zatrudniona w firmach doradczych - Arthur Andersen i Ernst&Young.

Z powodów proceduralnych w UE, odwróconego VAT na złom w Polsce nie można było wprowadzić szybciej - wynika z poniedziałkowych zeznań przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego. Zapomniał, że zgoda KE nie była potrzebna - odpowiedział przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS).

O wprowadzeniu odwróconego VAT-u na złom Rostowski mówił odpowiadając na pytania szefa komisji. Horała zauważył, że rozwiązanie to było w projekcie z lipca 2009 r., ale 17 grudnia 2009 r. projekt podzielono i zdecydowano, że w trybie pilnym będzie procedowana tylko implementacja nowej klasyfikacji PKWiU, a złom został wydzielony do innej nowelizacji, nad którą pracowano jeszcze dwa lata. Horała pytał Rostowskiego, dlaczego zgodził się, by do takiego rozdzielnia doszło.

"Tutaj nie miałem okazji odświeżyć swojej pamięci. Mogę tylko przypuszczać, ale z dość dużą dozą prawdopodobieństwa. Wprowadzenie odwróconego VAT-u poza kwestiami merytorycznymi (...) w tamtych czasach, wymagało nie tylko notyfikacji w Komisji Europejskiej, ale także zgody Komitetu VAT-owskiego UE. Wobec tego to musiała być dużo dłuższa procedura, szczególnie, że to był pierwszy raz, kiedy Polska ten odwrócony VAT wprowadzała. Przypuszczam, że to był powód dla którego rozdzielono" - powiedział.

Zdaniem Rostowskiego regulacje o odwróconym VAT na złom nie nadawały się na tryb pilny, bowiem "na pewno była potrzebna zgoda Komitetu VAT-owskiego i prawie na pewno była konieczna notyfikacja".

"Każdy kraj musiał uzyskać zgodę indywidualną i musiał wykazać szkodę i że nie ma innego (poza odwróconym VAT-em - PAP) sposobu na zwalczanie tych strat. Wobec tego to, że inne kraje to zrobiły wcześniej, to nie znaczyło, że Polska automatycznie by dostał taką zgodę i też nie znaczyło, że nie musieliśmy tę argumentację gruntownie przedstawić" - powiedział.

Pytany, kiedy Polska wystąpiła o zgodę, Rostowski powiedział, że nie pamięta, ale - jak podkreślił - "musieliśmy przygotować uzasadnienie". Zaznaczył, że wprowadzenie odwróconego VAT-u może być bardzo ryzykowne dla państwa, trzeba było sprawdzić, czy korzyści będą większe niż straty. Dodał, że państwo w pierwszej kolejności musi próbować walczyć z wyłudzeniami w inny sposób i musi to wykazać we wniosku.

Według niego jedyną odpowiedzią, jeżeli chcielibyśmy osiągnąć pełne bezpieczeństwo przeciwko przenoszeniu się zorganizowanych gangów oszustów do Polski, byłoby wprowadzenie odwróconego VAT-u w całej gospodarce.

"To po pierwsze byłoby nie do przyjęcia dla UE, po drugie spowodowałoby tak gigantyczną dezorganizację systemu VAT w Polsce, że skutki byłyby naprawdę katastrofalne" - powiedział. "Nie moglibyśmy prosić o wprowadzenie ogólnego powszechnego odwróconego VAT-u" - oświadczył.

Horała zauważył, że dyrektywa UE z 2006 r. zezwalała na wprowadzenie odwrotnego VAT na złom bez derogacji KE. "Zapomniałem o tym, ma pan rację (...), więc można było, ale to nie znaczy, że trzeba było" - powiedział. Przyznał rację Horale, że po czasie okazało się, że odwrotny VAT na złom trzeba było wprowadzić, ale "trzeba było wiedzieć gdzie to trzeba robić".

"Ale derogacja to jedna rzecz, ale czy nie musiała być zgoda Komitetu VAT-owskiego, to ja nie jestem w stanie tego dzisiaj powiedzieć" - zaznaczył świadek.

"Minister Rostowski tłumaczył 2 lata opóźnienia w uszczelnieniu złomu (2009-2011) czekaniem na zgodę KE. Zapomniał, że taka zgoda nie była potrzebna (na podstawie art. 199 i 199a dyrektywy WE 2006/112/WE)" - napisał na Twitterze Horała.

Zmasowane kontrole dotyczące elektroniki zaczęły się w 2012 r. i trwały przez cały 2013 rok - zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał byłego szefa resortu finansów, od kiedy wiedział, że telefony komórkowe, a szerzej - produkty elektroniczne - były szczególnie narażone na wyłudzenia VAT i od kiedy zna wnioski płynące z raportu brytyjskiej Izby Lordów.

"Wnioski z tego raportu były znane, choć nie pamiętam dokładnie od kiedy" - powiedział Rostowski. Na pytanie, czy znał owe wnioski jeszcze przed tym, nim został szefem resortu finansów, Rostowski odparł: "to, że w Wielkiej Brytanii były karuzele (VAT-owskie) używające +komórek+ jako fikcyjną podstawę, to - myślę, że przed (tym, nim został ministrem - PAP)" - powiedział.

Horała dociskał, kiedy Rostowski "nabrał świadomości", że zjawisko karuzel VAT-owskich zaczyna występować w Polsce. "Muszę przyznać, że nie pamiętam" - powiedział były szef resortu finansów. Podkreślił jednak, że przeprowadzano "zmasowane kontrole dotyczące elektroniki, które zaczęły się w 2012 r. i trwały przez cały 2013 r.".

"W końcówce 2013 r. wprowadziliśmy zaawansowane elektroniczne metody analizy. Na skutek tego były bardzo +duże ustalenia+, w okolicach miliarda złotych, wstrzymania zwrotów i zabezpieczenia - na dużą skalę" - wyliczał Rostowski.

Powiedział, że z tego co wie, "w końcówce 2013 r. pojawiła się dyskusja o wprowadzeniu odwróconego obciążenia (VAT - PAP)".

"To jest towar (elektronika - PAP), przy którym trzeba szczególnie ostrożnie podchodzić do odwróconego VAT-u, by nie pozbawić budżetu dochodów. Trzeba używać innych metod, jakich można używać - zresztą, które były ze znaczącym sukcesem wprowadzone" - podkreślił Rostowski.

"Dwa miliardy strat rocznie budżetu państwa na wyłudzeniach +komórek+" - ripostował Horała. (PAP)

drag/ pad/

Źródło: PAP
Ludzie:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 24 pakamera

Arogancja tego typa jest porażająca.Bezczelność i chamstwo są jego wizytówką.Świetnie wpisuje się obraz politykierów z Partii Oszustów.

! Odpowiedz
4 26 and00

A Graś mówił że wiedzą że są przekręty na VAT, ale nie potrafią nic z tym zrobić bo za trudno, to mgr Rostowski nie wiedział?
Poza tym obywatel Brytyjski izraelskiego pochodzenia ministrem w Polsce.
Fajnie
Wyobrażacie sobie Niemca tureckiego pochodzenia jako sekretarza stanu w USA?

! Odpowiedz
3 29 kapitaneo

Rostowski może opowiadać bajki na dobranoc dla lemingów. Dane są jednoznaczne. Zestawienie prognoz rządu Tuska z zrealizowanymi dochodami:
VAT:
2011 - 120 mld (prognoza)- 120 mld (wykonanie)
2012 - 132 mld - 112 mld
2013 - 136 mld - 113 mld
2014 - 137 mld - 124 mld
CIT:
2011 - 25 mld (prognoza) - 25 mld (wykonanie)
2012 - 32 mld - 25 mld
2013 - 36 mld - 23 mld
2014 - 42 mld - 23 mld
Wpływy podatkowe (ogółem) do budżetu państwa:
2015 - 260 mld zł
2018 - 340 mld zł
2019 - 360 mld zł
z VAT:
2008 - 102 mld zł
2009 - 99 mld zł
2010 - 108 mld zł
2011 - 121 mld zł (podniesienie stawek VAT przez Tuska)
2012 - 120 mld zł
2013 - 113 mld zł
2014 - 124 mld zł
2015 - 123 mld zł
2016 - 127 mld zł
2017 - 157 mld zł
2018 - 167 mld zł
2019 - 180 mld zł

Trzeba dodać, że ta mizeria podatkowa za czasów PO miała miejsce przy wzroście PKB dochodzącym do 4% i inflacji ponad 4%. To tak a propos komentarzy, że za PIS VAT rożnie bo rośnie PKB i inflacja.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 4 histeryk

gdyby na te dane nałożyć dynamikę wzrostu PKB to okazuje się, że wyższe wpływy podatkowe są skorelowane właśnie z dynamiką PKB. Gdy gospodarka rozwija się szybciej to ludzie i firmy więcej konsumują, więcej spalają paliw, więcej wykorzystują energii - a to wszystko przekłada się na wyższy wpływ z VAT. Więcej także sprzedają, co przekłada się na wyższe wpływy z CIT. Jest więcej zatrudnionych i wynagrodzenia rosną - wyższe wpływy z PIT.
Gdy zrozumiemy też, że aktualna wyższa dynamika PKB jest bardzo mocno skorelowana z dynamiką PKB w UE (wystarczy nałożyć te dwa wykresy) to już bardzo blisko do zrozumienia, że tak znacząco wyższe wpływy z podatków mają dużo więcej wspólnego z koniunkturą, a nie z partią rządzącą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 18 grzechu_comeback

czyli "niewykonanie budżetu" nie było z POwodu oskubania budżetu, tylko z POwodu fantazji i kaprysu Peło.... Ot! Tak sobie "niewykonali" i już! Bywały kraje, takie jak UK właśnie, gdzie z dziurą dali radę w KILKA TYGODNI a Peło w osiem lat nie mogło bo "powody proceduralne" przyblokowały. ....pewnie te powody mają konkretne nazwiska i historię trunków u SOWY

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 24 janek43

pytanie jakie ma Pan wykształcenie? Jestem podwójnym magistrem- magisterium z historii oraz z ekonomii. Więc jest Pan z wykształcenia magistrem? Ależ nie, jestem profesorem bo pracowałem jako profesor. hahaha i weźcie tutaj dyskutujcie z Rostowskim. Platforma w pigułce...

! Odpowiedz
5 30 prs

To nawet nie jest czlowiek...
Skandal na caly swiat, spalony jest i skomptomitowany wlasnymi slowami.

! Odpowiedz
5 33 janek43

ten rostowski to taki drugi Wałęsa - egocentryk co to wszystkie rozumy pozjadał. Czego on uczy tych studentów w tym UK, jak tracić pieniądze?? Bezwstydny typ mam nadzieję że mu się dobiorą do zada..

! Odpowiedz
35 15 trooper

Rostowski mądrze dziś gadał, PIS popełnił błąd dając mu publiczną szansę na tak długą wypowiedź. PIS grzęźnie coraz bardziej w swym bagnie, kogo nie zaatakują (wpierw Tusk, teraz Rostowski) ten rozkłada ich na łopatki. I bardzo dobrze, patologię trzeba wyczyścić.

! Odpowiedz
10 39 jurijkalevra

Skąd takich idiotów jak Ty biorą?

! Odpowiedz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

    Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

Kalkulator odsetek

Aby obliczyć wartość odsetek, podaj kwotę zaległości oraz zakres dat.

? Odsetki ustawowe nalicza się od dnia, gdy zobowiązanie staje się wymagalne. Jeżeli spłata miała nastąpić 10-tego, to odsetki naliczane są od 11-tego.
? Data kiedy zobowiązanie będzie regulowane. Jeżeli przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to należy wpisać datę pierwszego kolejnego dnia roboczego.
? Stawkę obniżoną do wysokości 75% stawki podstawowej stosuje się tylko do zaległości powstałych po 1 stycznia 2009 roku. Odsetki w obniżonej stawce pobiera się, gdy podatnik złoży korektę zeznania i w ciągu 7 dni od niej wpłaci zaległość.