Kolizja z Ukraińcem - co robić?

Coraz częściej zdarzają się wypadki na terenie Polski spowodowane przez przybyszów ze wschodu Europy. Wyjaśniamy, jak wygląda procedura likwidacji szkód związanych z takimi kolizjami.

Krajowe media często donoszą o dużej liczbie wypadków drogowych spowodowanych przez Polaków na terenie innych krajów Starego Kontynentu. Warto zdawać sobie sprawę, że często zdarzają się też sytuacje odwrotne. Mowa o kolizjach będących winą cudzoziemców, które wydarzyły się na drogach naszego kraju.

Kolizja z Ukraińcem będzie dużym kłopotem?
Kolizja z Ukraińcem będzie dużym kłopotem? (YAY Foto)

Emigracja zarobkowa setek tysięcy pracowników ze wschodu Europy na pewno zwiększa prawdopodobieństwo takich wypadków spowodowanych przez obcokrajowców. Właśnie dlatego eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili wytłumaczyć, jak wyglądają kwestie związane z likwidacją szkody wyrządzonej przez obywatela Ukrainy, Rosji, Białorusi lub Mołdawii.

Kraj rejestracji samochodu ma kluczowe znaczenie

Na wstępie warto wyjaśnić bardzo ważną rolę, jaką w kontekście sposobu likwidacji szkód odgrywa kraj rejestracji samochodu. Cała procedura związana z wypłatą odszkodowania i naprawą pojazdu będzie znacznie łatwiejsza, jeżeli cudzoziemiec powodujący wypadek posiadał auto zarejestrowane na terenie Polski.

Rejestracja auta w naszym kraju skutkuje bowiem koniecznością zakupu obowiązkowej polisy OC od jednego z rodzimych ubezpieczycieli. Właśnie dlatego cudzoziemiec posiadający samochód
z polskimi tablicami rejestracyjnymi w kontekście likwidacji wyrządzonej szkody będzie postrzegany tak samo jak Polak użytkujący auto zarejestrowane na terenie swojego ojczystego kraju.

Wielu Ukraińców ma samochód zarejestrowany w Polsce

Warto zdawać sobie sprawę, że wielu Ukraińców oraz innych obywateli państw Europy Wschodniej posiada obecnie pojazd z polską rejestracją. Takie zjawisko często dotyczy Ukraińców, którzy kupili pojazd w naszym kraju i jednocześnie chcą uniknąć wysokiego cła płaconego po sprowadzeniu auta z Polski na Ukrainę.

„Kolejna korzyść dla Ukraińców związana z rejestracją auta na terenie Polski to brak konieczności posiadania Zielonej karty podczas podróżowania po naszym kraju. Zielona karta staje się natomiast potrzebna po przekroczeniu wschodniej granicy Polski” - wyjaśnia Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Stosunkowo duża liczba obywateli krajów Europy Wschodniej posiadających pojazdy na polskich numerach rejestracyjnych może być czynnikiem ułatwiającym wypłatę odszkodowań
i zadośćuczynień poszkodowanym Polakom.

„Trzeba jednak pamiętać, że spora grupa Ukraińców oraz innych kierowców pochodzących ze wschodniej części Europy (Rosja, Białoruś, Mołdawia), przyjeżdża do Polski samochodem zarejestrowanym w swoim macierzystym państwie. Taka sytuacja dotyczy przede wszystkim osób, które dość rzadko przebywają na terenie RP albo dopiero zaczęły pracę w naszym kraju” - zwraca uwagę Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Po kolizji trzeba zapisać numer Zielonej karty

Właściwe postępowanie po kolizji spowodowanej przez cudzoziemca posiadającego polskie numery rejestracyjne nie różni się wcale od działań, które trzeba podjąć, kiedy szkodę wyrządził rodzimy kierowca z autem zarejestrowanym w Polsce. Sytuacja wygląda inaczej, jeżeli sprawca szkód poniesionych przez Polaka użytkuje samochód zarejestrowany na terenie Ukrainy lub innego państwa Europy Wschodniej. W tym kontekście warto przypomnieć, że takie kraje, jak Ukraina, Rosja, Białoruś oraz Mołdawia nie należą do Porozumienia Wielostronnego, czyli międzynarodowego porozumienia znoszącego obowiązek posiadania Zielonej karty podczas zagranicznej podróży.

W związku z powyższym właściciel pojazdu zarejestrowanego na terenie Europy Wschodniej po spowodowaniu szkody drogowej w Polsce powinien bezzwłocznie okazać swoją Zieloną kartę. Trzeba uważnie zapisać numer takiego dokumentu, jego datę ważności oraz nazwę ubezpieczyciela chroniącego sprawcę wypadku. Równie ważne informacje dotyczą marki, modelu i numeru rejestracyjnego pojazdu sprawcy.

Jeżeli kolizja była drobna i nie spowodowała szkód na osobie, to kierowcy nie muszą wzywać policji. Mogą za to podpisać wspólne oświadczenie o okolicznościach zdarzenia. „Policja powinna interweniować nie tylko wtedy, gdy przynajmniej jedna osoba została ranna. Przyjazd patrolu jest też niezbędny, jeśli istnieją wątpliwości dotyczące trzeźwości uczestników wypadku lub strony mają problem z ustaleniem odpowiedzialności za kolizję” - mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.  

Kto jest korespondentem ubezpieczyciela sprawcy?

Osoba poszkodowana na skutek kolizji z udziałem auta zarejestrowanego w Europie Wschodniej powinna sprawdzić na stronie internetowej Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, czy zakład ubezpieczeniowy sprawcy posiada swojego przedstawiciela (tzw. korespondenta) na terenie naszego kraju. Szkodę trzeba niezwłocznie zgłosić do takiego korespondenta. Brak polskiego korespondenta dla zakładu ubezpieczeń z Europy Wschodniej oznacza konieczność zgłoszenia szkody do PZU SA albo TUiR Warta SA.

„W razie kłopotów z ustaleniem nazwy ubezpieczyciela sprawcy, należy zgłosić problem do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Jeśli okaże się, że posiadacz auta jeżdżącego na wschodnioeuropejskich „numerach” nie posiadał ważnego ubezpieczenia OC, to odszkodowanie dla polskiego obywatela wypłaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny” - podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 76 po_co

Po co w takim razie są te wszystkie papierki skoro za każdym razem trzeba szukać i sprawdzać samodzielnie ?
Dochodzi do kolizji, wzywana jest Policja (zawsze), spisywane są numery samochodów, powstaje notatka, kopia tej notatki ZAWSZE powinna być dostępna dla wszystkich stron i od tego momentu poszkodowanego lub uczestników zdarzenia nie powinna obchodzić administracja.

Jeżeli jest ona zbyt rozbudowana to od tego są odpowiednie organy aby ją uprościć ale to nie ja powinienem biegać po urzędach. Tak właśnie wygląda idiotyczny, komunistyczny i podejrzliwy system. System który z góry i wbrew konstytucji zakłada moje złe zamiary.

A że ludzie są naiwni i krótkowzroczni to dajemy się od lat wmanewrować w te komunistyczne podejście, generując rok rocznie tysiące nowych miejsc w urzędach dla osób przebijających pieczątki.
W mojej okolicy 3/4 znajomych pracuje w UP/UM czy US. Ledwo gimnazja i szkoły średnie pokończyli ale mogą decydować o tym, czy mój dokument składany na ich ręce zostanie przyjęty czy też nie. To ja mam się im tłumaczyć, a nie oni wykonywać usługi tak jak to powinno mieć miejsce. Żenujące.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz