REKLAMA

Kiedy skończy się srebrny rajd?

2011-03-03 12:00
publikacja
2011-03-03 12:00

Srebro świeci na inwestycyjnym panteonie niezwykle jasno. W ciągu roku dało zarobić ponad 100 procent – trzy razy więcej niż złoto. Czy był to tylko chwilowy rajd?





W ślad za złotem


To, że srebro chwilowo przyćmiło złoto, nie znaczy, iż tamto przestało nadawać ton na rynku kruszców. Gdy w 2001 roku rozpoczęła się, trwająca jak dotąd nieprzerwanie, fala wzrostów złota, niewielu inwestorów myślało o inwestycji w metale szlachetne. Ci zaś, którzy to czynili, wybierali złoto nie srebro. Tym drugim zainteresowano się dopiero dwa lata później, gdy złoto wzrosło już o połowę. Odtąd, aż do kryzysu finansowego w 2008 roku, stosunek ceny złota do ceny srebra malał (srebro drożało szybciej niż złoto).

Miało to szereg przyczyn. Po pierwsze, inwestorzy obawiali się, że złoto nie będzie już dalej tak rosnąć, a ze względu na osiągnięcie wysokich poziomów cen, ewentualna korekta mogłaby być bardzo dotkliwa. Srebro zaś ciągle postrzegano jako bliską alternatywę, która nie jest aż tak wysoko wyceniana. Po drugie, srebro było znacznie łatwiej dostępne dla drobnych inwestorów pragnących wejść w posiadanie fizycznego kruszcu. Złote monety lub sztabki to wydatek równowartości kilku tysięcy złotych, podczas gdy takie same wyroby ze srebra można mieć już za równowartość kilkudziesięciu złotych. Po trzecie, doceniano wzrost znaczenia srebra w szeroko pojętych zastosowaniach przemysłowych.

Cenny składnik


Ten ostatni czynnik zasługuje na to, by poświęcić mu więcej uwagi. Srebro stosuje się w elektronice (jest pierwiastkiem o najlepszych właściwościach przewodzących), w optyce (najlepiej ze wszystkich pierwiastków odbija światło), a także do wyrobu baterii oraz w przemyśle kosmetycznym. Duże nadzieje budzi zwłaszcza kosmetyka. Choć antybakteryjne właściwości srebra znane są od setek lat, stosunkowo niedawno zaczęto stosować go jako dodatek do kosmetyków, bielizny i obuwia.

Chcesz zarabiać na giełdzie? » Załóż rachunek inwestycyjny


Kulą u nogi dla rynku srebra przez wiele lat była fotografia, w której przejście na technologię cyfrową powodowało spadek zużycia srebra. Jeszcze w 2000 roku prawie 25 proc. światowej produkcji srebra zaspokajało potrzeby wyłącznie tej branży, dziś jest to około 8 proc. Pozostałe gałęzie zużywające srebro dynamicznie się za to rozwijają.

Wykorzystanie srebra w przemyśle ma jedną bardzo ważną cechę. Metalu tego używa się w małych ilościach i jego udział w koszcie wyrobu finalnego jest niewielki. Jego wykorzystanie jest przy tym niezbędne do tego, by produkt miał pożądane właściwości. W efekcie popyt na srebro jest mało elastyczny – nawet duży wzrost cen nie powstrzymuje odbiorców przemysłowych od kupowania kruszcu.

Bliskie związki srebra z przemysłem widać we wpływie wskaźnika zaufania amerykańskich przedsiębiorstw ISM na ceny metali szlachetnych. Utrzymywanie się tego wskaźnika w ostatnich latach powyżej 50 (co oznacza ekspansję gospodarczą), sprzyjało temu, że srebro drożało w stosunku do złota.

Powtórka z historii


Wydaje się, że podobna sytuacja, jak w latach 2003-2008, występuje obecnie, tyle że tempo zachodzących procesów wyraźnie przyśpieszyło. Wydarzenia związane z kryzysem finansowym zaowocowały gwałtowną wyprzedażą złota i jeszcze większą srebra, gdyż obawiano się gwałtownego spadku aktywności gospodarczej oraz deflacji. Stosunek ceny złota do ceny srebra znalazł się na poziomie 80. Szybko jednak obawy deflacyjne rozwiała zdecydowana interwencja banków centralnych, a rynki po gwałtownych spadkach zaczęły dyskontować ożywienie. Cena srebra znów zaczęła rosnąć szybciej od ceny złota.

Wszystkie wspomniane wcześniej trzy czynniki zadziałały z wielką intensywnością. Srebro na początku kryzysu finansowego zostało znacznie dotkliwiej przecenione niż złoto, wolniej zyskiwało też na utrzymującej się później niepewności. Nie pobiło w 2009 roku (w przeciwieństwie do złota) ustanowionych rok wcześniej rekordów. Nabrało więc cech niedowartościowanej alternatywy inwestycyjnej. Drobni inwestorzy zaniepokojeni kryzysem, od którego huczało w mediach, ruszyli do mennic kupować monety i sztabki.

Sprzedaż sławnej, jednouncjowej monety American Silver Eagle poszybowała w górę. W styczniu bieżącego roku sięgnęła 6 milionów uncji, podczas gdy do 2007 roku średnia roczna sprzedaż wynosiła około 10 milionów uncji. Wzrosło także zainteresowanie ze strony odbiorców przemysłowych, którzy powrócili do zakupów metalu ograniczonych wcześniej w trakcie recesji.

To, co wcześniej zajęło osiem lat, w tej chwili nastąpiło w ciągu nieco ponad dwóch. Wystarczył silny wzrost cen złota w 2009 roku, by srebro gwałtownie wystrzeliło do góry już rok później. Olbrzymie zainteresowanie inwestycjami w metale szlachetne, w powszechnej świadomości chroniącymi przed kryzysem i odpornymi na zawirowania na rynkach, spowodowało, że dała o sobie znać płytkość rynku srebra.

Szybki wzrost, szybki spadek?


Roczna produkcja srebra jest około dziewięciu razy mniej warta od produkcji złota. Kruszec zgromadzony w popularnych wehikułach inwestycyjnych lokujących powierzone im środki w fizyczne srebro (ETF-ach) jest wart około 20 mld dolarów, czyli mniej więcej sześć razy mniej niż zgromadzone w funduszach ETF złoto. Z tego powodu kilka miliardów dolarów świeżych środków wywołuje na rynku srebra bardzo znaczące wzrosty cen. Inwestorzy, którzy wciąż jeszcze stanowią zdecydowaną mniejszość nabywców srebra odpowiadają za gwałtowny wzrost popytu i cen. Mało elastyczny popyt przemysłowy nie powoduje zaś spadku zapotrzebowania ze strony zakładów używających w produkcji srebro.

To jednak, co na razie bardzo pomaga wzrostom, będzie utrudniało wyhamowanie spadków cen srebra. Gdy zainteresowanie inwestorów spadnie a w ślad za nim podążą ceny, próżno liczyć na to, że odbiorcy przemysłowi zaczną nagle kupować więcej metalu. Warto o tym pamiętać, gdyż scenariusz korekty na rynku srebra coraz bardziej się przybliża. Gwałtowny spadek współczynnika ceny złota do ceny srebra zwykle poprzedzał spadki na rynku kruszców. Miało to miejsce także w 1980 roku, chwilę przed tym nim pękła wieloletnia bańka na złocie. Warto dodać, że spadek owego współczynnika wynosił około 50 procent (z nieco poniżej 40 do nieco poniżej 20). Obecnie stosunek ceny złota do ceny srebra wynosi 41,5, czyli także już o połowę mniej od szczytu w listopadzie 2008 roku.

Nie jednak we współczynniku cen kruszców leży klucz do przewidzenia momentu korekty. Znak do odwrotu da złoto. Jeśli nie uda mu się poprawić grudniowych rekordów przy okazji niepokojów na Bliskim Wschodzie, będzie to znak, że entuzjazm inwestorów dla inwestowania w kruszce słabnie. Jeżeli efektu nie da nawet powrót zamieszania na rynku długu państw strefy euro, to niedawnych nabywców srebrnych trofeów czeka rychło spore rozczarowanie.

Maciej Bitner / Wealth Solutions

Źródło:
Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Jacek
W długookresowych inwestycjach spadki i wzrosty są nieuniknione i nie tak dokuczliwe.
Metale najbezpieczniej przechowują nasz majątek. Zawsze są coś wart. Papierowe, drukowane przez Banki Centralne bzdety mogą mieć wartość makulatury. Zazdrościć tym co część majątku przechowują w kruszcach. Nawet po wielkim krachu kupią np:
W długookresowych inwestycjach spadki i wzrosty są nieuniknione i nie tak dokuczliwe.
Metale najbezpieczniej przechowują nasz majątek. Zawsze są coś wart. Papierowe, drukowane przez Banki Centralne bzdety mogą mieć wartość makulatury. Zazdrościć tym co część majątku przechowują w kruszcach. Nawet po wielkim krachu kupią np: za 1oz srebra porównywalną ilość chleba czy benzyny. Kruszce nie nadają się jednak na zarabianie kasy, nie mają dużej płynności, a częste korekty mogą być dokuczliwe.
~rolnik z pola
nom wszystko fajnie ale co w sytuacji gdy srebro jest niedocenione 3x ?
powinno byc 3 razy droższe niż jest obecnie , a przemysł kupuje srebro po każdej cenie i nawet po $100 za uncje kupi

i co w sytuacji gdy jest tylko 1,5 Miliarda uncji inwestycyjnych na powierzchni ?

wydobywamy rocznie 700 MLN uncji a popyt
nom wszystko fajnie ale co w sytuacji gdy srebro jest niedocenione 3x ?
powinno byc 3 razy droższe niż jest obecnie , a przemysł kupuje srebro po każdej cenie i nawet po $100 za uncje kupi

i co w sytuacji gdy jest tylko 1,5 Miliarda uncji inwestycyjnych na powierzchni ?

wydobywamy rocznie 700 MLN uncji a popyt 889 MLN wynosi i rośnie z każdym rokiem , w tym roku popyt na monety się podwoił z rokiem poprzednim który tez był wzmożony w porównaniu z 2009 , popyt na sztabki też jest oszałamiający , jeden z największych banków bullionowych Scotia Mocatta ma braki sztabek w swojej ofercie

co w sytuacji gdy popyt przewyższa podaż ? cena musi rosńąć , a jeszcze rynek metali szlachetnych nie został osaczony bo wall street nie rzuciło się jeszcze na metale w ratunku przed upadkiem dolara , zobaczymy co będzie po 31 marca jak kongres usa nie uchwali podwyzli limitu zadłużenia i ogłąszą USA niewypłacalnym


~je
spoko.Odczekaj pół roku i kupisz po 25$.Pociąg odjedzie ale narazie układają tory.
~fghg
wykorzystanie srebra w przemysle wzrasta a zasoby nie . Watpie ze srebro będzie taniec. Złoto i owszem bo ma wartośc tylko inwestycyjną ale srebro ma przyszłość.
~rolnik z pola
Srebrny Rajd skończy się wtedy kiedy FED i inne banki centralne zaprzestaną zwiększania podaży pieniądza (czyt. drukowania pieniędzy) , a na to sie narazie nie zapowiada , więc $55 za uncje srebra bedzie niedługo ceną minimalną jeżeli wzrost popytu na srebro w fizycznej postaci się utrzyma , a patrząc na ilość sprzedawanych monet Srebrny Rajd skończy się wtedy kiedy FED i inne banki centralne zaprzestaną zwiększania podaży pieniądza (czyt. drukowania pieniędzy) , a na to sie narazie nie zapowiada , więc $55 za uncje srebra bedzie niedługo ceną minimalną jeżeli wzrost popytu na srebro w fizycznej postaci się utrzyma , a patrząc na ilość sprzedawanych monet przez mennice będzie ciekawie w tym roku na rynku srebra , patrząc tylko na US Mint widać 80% wzrost sprzedazy z rokiem poprzednim , Scotia Mocatta ma cały czas braki w swoim sklepie jezeli chodzi o sztabki , ja nawet postanowiłem wziąść kredyt na zakup 1000 oz srebra :)

a 1,5 Miliarda uncji zostało do wzięcia na powierzchni , to średnio 1/3 uncji na osobę, więc cena musi poszybować w góre aby recycling srebra był opłacalny
~ja
..."Jeśli nie uda mu się poprawić grudniowych rekordów" - szanowny panie autorze, rekord grudniowy jest już nieaktualny, w tym tygodniu padł nowy...
~goldted
jest pytanie to i jest odp .....................jestesmy w cyklu byka /b upartego/ i cyklu co najmniej 20 letniej hossy na au i ag/liczac od 1999r/ ,slusznie zauwazyl tu mlody autor ze nie ma zwyzki ag bez zwyzki na au ,fakt ze dzis ag jest na przodzie tego rajdu ,zasieg zwyzki au realny na,dzis w perspektywie roku to ok 1600-1800 jest pytanie to i jest odp .....................jestesmy w cyklu byka /b upartego/ i cyklu co najmniej 20 letniej hossy na au i ag/liczac od 1999r/ ,slusznie zauwazyl tu mlody autor ze nie ma zwyzki ag bez zwyzki na au ,fakt ze dzis ag jest na przodzie tego rajdu ,zasieg zwyzki au realny na,dzis w perspektywie roku to ok 1600-1800 usd /i onz ag ok 40 usd /onz ,oczywiscie beda korekty to normalne ,chce sie tez odniesc co do tzw baniek na tych metalach przypominam ze bankami nazywano juz ceny 500,800 czy 1000 osd/onz au ,a rynek idzie dalej bo jest wcyklu 20 lat wzrostu i nic go nie zatrzyma a tylko moze przyspieszyc eskalacje wzrostow ,pozatym o prawdziwej hossie powiemy wtedy gdy cena w usd przebije ta nominalma z 1980 roku co dzis daje ok 2150 usd /onz ,a co do ag to szkoda ze bracia Hunt nie doczekali ze swoimi aktywami do dzis /mlodych odsylam do ksiazek na temat owych braci/

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki