REKLAMA

Kidawa-Błońska: politycy nie mogą lekceważyć sprawy żłobków

2019-10-08 16:38
publikacja
2019-10-08 16:38

Nie dopuścimy do tego, żeby politycy lekceważyli sprawę żłobków i mówili, że to relikt komunizmu - mówiła we wtorek kandydatka na premiera KO Małgorzata Kidawa-Błońska. Wezwała kandydata PiS do Senatu Jana Dudę, ojca prezydenta Andrzeja Dudy do przeproszenia za słowa nt. in vitro.

/ fot. Mateusz Wlodarczyk / FORUM

Kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła na konferencji prasowej w Warszawie, że 43 proc. kandydatów na listach KO to kobiety. "Te wybory są bardzo ważne. W tych wyborach toczy się walka o wartości, o szacunek, o prawa, także prawa kobiet" - mówiła.

Dodała, że Polki wielokrotnie pokazywały, że potrafią się jednoczyć, brać w sprawy w swoje ręce i podejmować się wyzwania. "To jest ten czas, kiedy my, wszystkie Polki, musimy zdecydować, jakiej chcemy Polski, namówić do głosowania innych. To my zagwarantujemy Polsce bezpieczeństwo, szacunek i nie dopuścimy do tego, żeby politycy lekceważyli sprawę żłobków w naszym kraju i mówili, że to relikt komunizmu" - powiedziała.

Zaznaczyła, że żłobki są dla kobiet sprawą bardzo ważną, bo dają im poczucie samodzielności. Podkreśliła, że kobietom, które tego chcą, państwo powinno stwarzać możliwość pracy po urodzeniu dziecka.

Kidawa-Błońska nawiązała w ten sposób do słów b. ministra środowiska Jana Szyszki (PiS), który na debacie "jedynek" w Pruszkowie stwierdził, że nie trzeba pomagać w sztuczny sposób w budowie żłobków i przedszkoli. "Są to sprawy chwilowe, jako spuścizna po poprzednim systemie komunistycznym i po Platformie Obywatelskiej" - mówił Szyszko.

Podkreśliła, że kobiety potrafią łączyć obowiązki matki i pracować zawodowo a żłobki są po to, by im w tym pomóc oraz by dzieci łatwej uczyły się funkcjonowania społecznego i pracy w grupie. "Jeżeli ktoś potrafi strzelać do bezbronnych bażantów i to jest jego główny cel, w ogóle nie jest w stanie zrozumieć, co myślą i robią kobiety" - powiedziała.

Kidawa-Błońska odniosła się też do opinii kandydującego z listy PiS do Senatu w Krakowie Jana Dudy, ojca prezydenta Andrzeja Dudy, który podczas lokalnej debaty kandydatów ocenił, że procedura in vitro to eksperyment i uznał ją za niezgodną z konstytucją, powołując się na artykuł 39. konstytucji, który mówi, że "nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". "Gdzie jest zgoda tego człowieka?" - pytał według doniesień medialnych ojciec prezydenta.

Kidawa-Błońska stwierdziła, że Jan Duda powinien przeprosić za swoje słowa, które w jej ocenie były skandaliczne. "Mówił o biologii zapominając, że mówi o dzieciach, które się urodziły, które mają rodziców, którzy je kochają, że mówi o rodzinach" - przekonywała. "To były słowa haniebne i powinien za to przeprosić. Przekroczył granice. W tak sposób o ludziach nie wolno mówić. Mówi się: szacunek dla człowieka. W jaki sposób on mówił o tych dzieciach? To jest niegodne, nieprzyzwoite i powinien za te słowa przeprosić" - powiedziała.

Kidawa-Błońska wezwała wszystkie Polki, by w niedzielę 13 października poszły na wybory, bo bez nich "może zdarzyć się katastrofa".

Do głosowania namawiała też kobiety Kamila Gasiuk-Pihowicz. "13 października spotkajmy się przy urnie wyborczej, żebyśmy nie musiały spotykać się na ulicznych demonstracjach w obronie naszych praw" - powiedziała. Według niej obecny rząd robi wiele, by utrudnić życie kobietom. "Wszyscy pamiętamy projekt zmuszający do rodzenia dzieci z gwałtów, dzieci śmiertelnie chorych. Pamiętamy czarne pokojowe protesty, którym udało się zatrzymać to szaleństwo polityków PiS" - powiedziała.

Dodała, że kobiety pamiętają likwidację finansowania programu in vitro, ograniczenie dostępu do środków antykoncepcyjnych, wycofanie się z konwencji antyprzemocowej oraz brak skutecznych metod egzekucji alimentów.

"W ostatnich dniach politycy PiS przypomnieli bardzo mocno, czym grożą dalsze ich rządy" - mówiła. "Jeżeli żłobki i przedszkola są reliktem komunizmu to trzeba powiedzieć, że podejście polityków PiS do kobiet jest reliktem dziewiętnastowiecznego myślenia o kobietach" - dodała.

Według Gasiuk-Piowicz nazwanie in vitro "eksperymentem medycznym" jest haniebne. "Nie eksperymentujmy dalej na prawach kobiet, nie eksperymentujmy na polskiej demokracji. 13 października oddajmy głos na Koalicję Obywatelską" - apelowała.

Warszawska kandydatka KO Kinga Gajewska podkreśliła, że przez osiem lat rządów kolacji PO-PSL wybudowano prawie pięć razy więcej żłobków niż było ich w 2007 roku, gdy przejmowała władzę. Podkreśliła, że w tym czasie "uprzedszkolnienie wsi" wzrosło z 21 proc. do blisko 70 proc. "Chcemy kontynuować ten program" - zapewniła.

Jak mówiła, to za poprzedniego rządu wprowadzono też najdłuższy w Europie urlop rodzicielski. "Prawie 52 tygodnie, kiedy rodzic może być z dzieckiem w domu" - powiedziała. Dodała, że KO chce poszerzyć ten program wprowadzając dwumiesięczny, pełnoprawny urlop ojcowski.

Na początku konferencji prasowej w warszawskiej siedzibie PO zaprezentowano też nowy spot wyborczy Kolacji Obywatelskiej, w którym główną rolę grają kandydatki KO w wyborach do Sejmu i do Senatu.

"Dziewczyny, Polski! Kto ma głowę na karku? Oczywiście wy. Kto ma dość rządów Kaczyńskiego? Na pewno wy. Kto ma tyle siły, żeby zmieniać Polskę? Jasne, że wy. Kto w niedzielę zagłosuje z rodziną i przyjaciółmi? My!" - mówią w spocie kandydatki Koalicji Obywatelskiej.

autor: Marzena Kozłowska

Źródło:PAP
Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
specjalnie_zarejstrowany1
Jaki kraj, taka Sofia Loren

Powiązane: Kobiety w biznesie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki