REKLAMA

Minister Moskwa: w żadnej z próbek wody z Odry nie wykryto toksyn

2022-08-16 18:28, akt.2022-08-16 19:18
publikacja
2022-08-16 18:28
aktualizacja
2022-08-16 19:18
Minister Moskwa: w żadnej z próbek wody z Odry nie wykryto toksyn
Minister Moskwa: w żadnej z próbek wody z Odry nie wykryto toksyn
fot. Michal Adamski / / FORUM

W żadnej z dotychczas zbadanych próbek wody z Odry nie wykryto substancji toksycznych - poinformowała we wtorek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Jak dodała, w badaniach przyczyn masowego śnięcia ryb brane są pod uwagę trzy hipotezy.

Pierwsza hipoteza to potencjalne przedostanie się substancji toksycznej, czy to w wyniku działalności przedsiębiorstw funkcjonujących nad Odrą czy też nielegalnych zrzutów do rzeki - wyjaśniła. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przeanalizował próbki, żadna nie wykazała obecności żadnych substancji toksycznych - podkreśliła minister.

Druga hipoteza zakłada, że przyczyny były naturalne: wysoka temperatura, niski stan wody i wzrost stężeń zanieczyszczeń. "GIOŚ bada wszystkie uwarunkowania, które potwierdzają wysokie zasolenie i wysoką temperaturę" - zaznaczyła minister.

Jak dodała, trzeci badany wariant to odprowadzenie do Odry dużej ilości wód przemysłowych, w których jest dużo chloru. Chlor mógł potencjalnie uruchomić zanieczyszczenia z osadów dennych - wyjaśniła minister.

Podkreśliła też, że pod uwagę brane jest również jednoczesne wystąpienie tych czynników.

Moskwa: W badaniu śniętych ryb nie stwierdzono obecności pestycydów

Minister poinformowała, że zakończyła się pierwsza partia badania ryb pod kątem obecności pestycydów.

"Nie wskazano w żadnym z badanych gatunków (śniętych ryb - PAP) - obecności pestycydów. Trwają też badania bifenyli i metali ciężkich; te metale ciężkie zostały już w badanych gatunkach wykluczone" - poinformowała Anna Moskwa podczas konferencji prasowej poświęconej katastrofie ekologicznej w Odrze.

Moskwa powiedziała, że badania śniętych ryb odbywają się w laboratorium w Puławach, ale także w innych miastach. "Pozostałe parametry są na bieżąco badane, będziemy informować o poszczególnych zakończonych fazach badań" - zapowiedziała.

Jak dodała, przeprowadzono również badania nad obecnością izotopów promieniotwórczych. "Na dzisiaj one wszystkie są poniżej normy; nie stwierdzono też związku ze śnięciem ryb z tym czynnikiem. Prowadzimy też badania w kierunku dioksyn; dodatkowo Inspekcja Weterynaryjna rozpoczęła badania świeżych ryb - przede wszystkim sekcję, ale też badania histopatologiczne, które mogłyby wskazać na obecność substancji, które nie są badane innymi metodami, a także mikrobiologię i grzyby" - dodała minister.

"W tych wszystkich badaniach uczestniczy - w przygotowaniu metodyki, ale też w analizach i realizacji - duża grupa ichtiologów, między innymi Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu i Zakład Ichtiopatologii i Zdrowia Ryb w Żabińcu, a jednocześnie dwa instytuty, które zajmują się rybami - Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie oraz Morski Instytut Rybacki" - poinformowała minister klimatu i środowiska.

"Nie ma skażeń w ujęciach wody pitnej"

"Ujęcia wody pitnej są badane regularnie przez sanepid. Żadne z badań nie wykazało jakichkolwiek przekroczeń. Wszystkie parametry wody pitnej są prawidłowe i stabilne" - oświadczyła minister na konferencji prasowej.

Jak dodała, w trakcie ostatnich badań wyeliminowano kolejny pakiet potencjalnych substancji toksycznych, czyli pestycydów, których nie znaleziono w ciałach martwych ryb.

"Coraz bardziej oddalamy hipotezę o substancji toksycznej, tym samym przybliżając się do tego argumentu uwarunkowań naturalnych" - oświadczyła Anna Moskwa. Dodała, że "substancji toksycznej nadal nie wykluczamy, poszukując jej innymi metodami" - dodała minister klimatu. 

Moskwa: Chcemy stworzyć nowoczesny system stałego monitorowania wód powierzchniowych

"Podjęliśmy decyzję w ostatnich dniach, by kompleksowo zająć się zagadnieniem związanym z monitoringiem wód" - zapowiedziała minister Moskwa podczas wtorkowej konferencji w siedzibie MKiŚ dotyczącej sytuacji na Odrze.

Jak zaznaczyła, "w Polsce mamy zrealizowaną i wdrożoną dyrektywę wodną. Nasz monitoring odbywa się zgodnie ze standardami". "Ale co jakiś czas widzimy w Europie, w różnych miejscach, przypadki śniętych ryb czy też mamy regularnie, nie tylko w Polsce, w Europie przypadki nielegalnych zrzutów, które Wody Polskie wspólnie z Inspekcją Ochrony Środowiska wykrywają" - dodała.

"Widzimy potrzebę innego systemu monitorowania wody w związku z powtarzającymi się sytuacjami" - stwierdziła szefowa ministerstwa klimatu i środowiska. Jak dodała, "ta refleksja i ta dyskusja trwa w wielu państwach europejskich". "Unia Europejska, podobnie jak my, standardowo poszczególne wskaźniki w cyklu stałym monitoruje - w oparciu o plany gospodarowania wodami" - zaznaczyła.

"Chcemy stworzyć nowoczesny system stałego monitorowania wód powierzchniowych, wraz z systemem wczesnego reagowania na potencjalne kryzysy, awarie i katastrofy" - zapowiedziała Anna Moskwa. "Będziemy budować sieć stacji monitorujących i badawczych, które by wykorzystały techniki teledetekcji, techniki satelitarne, alerty środowiskowe i cały system wczesnego ostrzegania" - dodała minister. 

Adamczyk: zaproponowaliśmy stronie niemieckiej zapory do usuwania śniętych ryb. Czekamy na odpowiedź

Szef MI przekazał, że strona polska zaproponowała stronie niemieckiej ponad 700 metrów zapór. Jak oświadczył, liczy na to, że do końca dnia strona niemiecka na tę propozycję odpowie. Jeśli tak się nie stanie - zapowiedział minister - w środę strona polska będzie się upominała o to, by strona niemiecka te zapory wykorzystała.

"Pod kierownictwem i zarządzane za przyczyną wojewody zachodniopomorskiego, pana wojewody (Zbigniewa - PAP) Boguckiego, prowadzone są bardzo aktywne działania mające na celu usunięcie z wody śniętych ryb, które zalegały w dużych ilościach czy płynęły w dużych ilościach z nurtem Odry. Dzisiaj wydaje się, że sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż kilka dni temu. Mam tutaj na myśli ilość odławianych ryb" - powiedział na briefingu w Warszawie Adamczyk.

Dodał, że wojewoda zachodniopomorski wraz ze służbami, strażą pożarną, pracownikami Wód Polskich i przy wsparciu Urzędu Morskiego doprowadził do rozłożenia siedmiu zapór, które na co dzień przeznaczone są do blokowania i ograniczania możliwości rozlewania się środków chemicznych.

"I te zapory dzisiaj znakomicie służą do blokowania przepływających śniętych ryb, umożliwiając usuwanie ich bardzo szybko i w dużych ilościach. Te zapory są przesuwane w kierunku samego Szczecina tak, aby ochronić i kanały szczecińskie, i port, ale szczególnie zachodnią Odrę jak i wschodnią Odrę, a później już tor wodny między Szczecinem a Świnoujściem na Zalewie Szczecińskim" - podkreślił minister.

Dodał, że rozmawiał o tym podczas ostatnich rozmów z niemieckimi ministrami, którzy - jak zaznaczył - "bardzo pozytywnie ocenili polskie aktywności, rozkładanie właśnie zapory na rzece Odrze, te zapory rozkładane przez Państwową Straż Pożarną, które umożliwiały szybkie usunięcie śniętych ryb z nurtu rzeki".

"I wówczas strona niemiecka złożyła deklarację, że również przy swoim brzegu rozłoży tego typu zapory. My zaproponowaliśmy im sprzęt na ich prośbę. Kiedy zapytali, czy bylibyśmy im w stanie pomóc, gdyby nie mieli wystarczającej ilości sprzętu. Oczywiście takie deklaracje padły, komendant PSP zaproponował stronie niemieckiej w sumie ponad 700 metrów zapór tak, aby te działania po polskiej i niemieckiej stronie były bardzo wysoko efektywne. Niestety nie mamy do tej chwili odpowiedzi ze strony służb niemieckich, liczymy na to, że do wieczora dzisiejszego dnia taka zapowiedź napłynie, a jeśli nie, będziemy jutro upominali się o to, zwracali do strony niemieckiej o to, by też wykorzystała te zapory, które są przygotowane dla nich, a które strażacy PSP są gotowi po stronie niemieckiej również rozłożyć" - dodał Adamczyk. 

Inspektorzy Inspekcji Ochrony Środowiska wspierają działania prokuratorów

"Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury i w tym zakresie działania śledztwo prowadzi prokuratura. Inspektorzy Inspekcji Ochrony Środowiska wspierają swoją wiedzą ekspercką prokuratorów" - podkreśliła podczas wtorkowej konferencji prasowej zastępczyni GIOŚ.

Gosk zaznaczyła, że Odra płynie przez tereny silnie uprzemysłowione i wiele zakładów jest zlokalizowanych wzdłuż rzeki.

"Zgodnie z posiadanymi pozwoleniami odprowadzają one wody poprzemysłowe do Odry jako odbiornika i przy normalnych stanach wód te substancje tam zawarte ulegają rozcieńczeniu. Przy tak niskim stanie wody to zjawisko jest zahamowane i to jest jedna z tych potencjalnych przyczyn" - wskazała, odnosząc się do hipotez dotyczących masowego śnięcia ryb na Odrze.

Wiceszefowa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiskadodała, że zarówno GIOŚ jak i Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie prowadzą badania oraz kontrole podmiotów pod kątem odprowadzania ścieków do wód Odry.

GIOŚ: stan Odry stabilizuje się

Stan Odry stabilizuje się, parametry wracają do stanu typowego dla rzeki o tej porze roku - powiedziała we wtorek zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Magda Gosk. Przyznała jednocześnie, że zasolenie wody wciąż jest wysokie.

Zgodnie z przekazanymi na konferencji danymi GIOŚ prowadzi badania w 29 punktach kontrolnych wzdłuż rzeki Odry. Jak poinformowała zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Magda Gosk, dotychczas pobrano 250 próbek, z których wykonano 5 tysięcy analiz.

"Zbadaliśmy 30 parametrów fizykochemicznych wody, przede wszystkim te, które budziły niepokój, czyli wysokie przewodnictwo, które oznacza podwyższone zasolenie, wysokie natlenienie wody i zasadowy jej odczyn" - powiedziała Gosk. Dodała, że próbki pobierane są codziennie, a punkty zlokalizowane są w każdym z powiatów. Codziennie też badana jest zawartość rtęci i innych metali ciężkich.

"Jeśli chodzi o obecny stan rzeki Odry, można powiedzieć, że sytuacja powoli się stabilizuje. Parametr zawartości tlenu dąży do wartości typowych dla rzeki Odry w tym okresie, na dość wysokim poziomie utrzymuje się parametr odnoszący się do zasolenia. Niemniej badając dynamikę zmian parametrów obserwujemy, że wody Odry wracają do stanu stabilnego" - przekazała zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Podkreśliła, że badania prowadzone są przede wszystkim przez Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ale próbki zostały także, dla potwierdzenia, wysłane do laboratoriów w Czechach, Holandii i Wielkiej Brytanii. Oddzielnie prowadzone są biotesty na próbkach wody. Natomiast Państwowy Instytut Weterynaryjny prowadzi badania na próbkach ryb.

"Jeśli chodzi o próby ryb to została wykluczona rtęć i metale ciężkie jako powód śnięcia" - podkreśliła Gosk.

Rozważana jest natomiast - jak zaznaczyła - naturalna przyczyna tego zjawiska.

"Obserwujemy rekordowo niskie stany wody i wysokie temperatury, wpływa to na to, jak zachowują się substancje w Odrze, wpływa na rozcieńczanie tych substancji i zdolność ich przyswajania w środowisku" - tłumaczyła Gosk.

(PAP)

autorzy: Mikołaj Małecki, Ewa Wesołowska, Grzegorz Bruszewski, Aleksandra Kiełczykowska, Luiza Łuniewska

ewes/ wkr/ mmu/ gb/

Źródło:PAP
Tematy
Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Komentarze (17)

dodaj komentarz
lpg_plus_benzyna
typowe pisowskie zamiecenie pod dywan. Nic sie nie stało, winnych nie znaleziono, można nadal kontynuować sztandarowe programy partii: "koryto dla swoich" oraz "ruina i drozyna"

Katastrofa odry jest tragicznym podsumowaniem waszych nieudolnych rządów, a słowa "to nic wielkiego, raptem kilka ryb"
typowe pisowskie zamiecenie pod dywan. Nic sie nie stało, winnych nie znaleziono, można nadal kontynuować sztandarowe programy partii: "koryto dla swoich" oraz "ruina i drozyna"

Katastrofa odry jest tragicznym podsumowaniem waszych nieudolnych rządów, a słowa "to nic wielkiego, raptem kilka ryb" i "w rzece można się kąpać" są typowym pisowskim śmianiem się w twarz ludziom...
trolley
A tak swoją drogą w sprawie Odry podniósł się większy krzyk niż w sprawie kilkuset tysięcy nadmiarowo zmarłych Polaków po tym jak ***** *** odciął ich od służby zdrowia. Trochę to smutne..
trolley
Wrzucić Moskwę do Odry, przetrzymać ją tam trochę i sprawdzić czy nie ma objawów zatrucia. Nie widzę lepszego sposobu na sprawdzenie czy minister mówi prawdę czy bredzi w obronie ***** ***.
zoomek
Wszystko jest całkiem typowo - woda płynie z góry na dół. Jaki problem? Wogóle nic nie zaszło.
jas2
Swoją drogą, to ciekawa sprawa z tymi rybami.
Ot tak sobie zdechły.
hotei
przekaz minister moskwa: nie ma toksyn, nie ma problemu. nic sie nie stalo. glosujcie na pis.
kaszankanamaxa
Ryb w Odrze ne zabraknie, starczy dla każdego Polaka - uspokaja Jacek Sasin. Szczupak, sum i sandacz na stole każdego Polaka, pracujemy nad specustawą zapewniającą 1 rybę w roku na 1 obywatela - dodaje Moravetzky. - "Rybne+" wypłacimy do 23 grudnia wszystkim Polakom. Po okazaniu potwierdzonej przez proboszcza listy obecności Ryb w Odrze ne zabraknie, starczy dla każdego Polaka - uspokaja Jacek Sasin. Szczupak, sum i sandacz na stole każdego Polaka, pracujemy nad specustawą zapewniającą 1 rybę w roku na 1 obywatela - dodaje Moravetzky. - "Rybne+" wypłacimy do 23 grudnia wszystkim Polakom. Po okazaniu potwierdzonej przez proboszcza listy obecności na mszach świętych w 2022 roku dodatkowo 1 paprykarz szczeciński.
karbinadel
Typowy stan dla PiS: brud, smród i umysłowe ubóstwo
jas2
Twój POprzedni POmysł, że ktoś wyrzucił do Odry stary termometr i zatruł ryby rtęcią, nie wytrzymał próby czasu. Kombinuj dalej.
300_pala odpowiada jas2
Rtęć z termometru nie jest trująca PiStacjo

Powiązane: Katastrofa ekologiczna na Odrze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki