REKLAMA

Kara wliczona w koszty

2012-10-04 07:46
publikacja
2012-10-04 07:46
Sprawa koncernu GSK, który w USA zapłacił 3 mld dolarów kary m.in. za nielegalną promocję leków i łapówki dla lekarzy, wywołała dyskusję na temat granicy między edukacją a marketingiem, czy wręcz korupcją, oraz zapobiegania działaniom firm, które naruszają prawo.

Zakończenie kilkuletniego dochodzenia w sprawie przestępstw popełnionych przez GSK w Stanach Zjednoczonych, zbiegło się w czasie z nagłośnieniem przez media trwającego w Polsce śledztwa dotyczącego programu edukacyjnego "Patron".

Przypomnijmy, że według doniesień byłego pracownika GSK, realizowany przez firmę program edukacyjny "Patron" służył nakłanianiu do korupcji. W ramach akcji "ubranej w formę edukacji pacjentów" przedstawiciele medyczni mieli "zaktywizować" lekarzy specjalistów do wypisywania więcej recept na leki używane m.in. w astmie.

Śledztwo wszczęte, firma odpiera zarzuty


- Śledztwo zostało wszczęte 17 lutego 2012 r. o oparciu o materiały zgromadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Prokuratura prowadzi je wspólnie z CBA - wyjaśnia Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej, dodając, iż śledztwo prowadzone jest pod kątem łapownictwa.

GSK stoi na stanowisku, że celem programu jest poprawa standardów diagnostycznych w leczeniu astmy i POChP oraz edukacja pacjenta w zakresie poprawy współpracy lekarza z pacjentem w leczeniu chorób przewlekłych i prawidłowego stosowania leków.

W ramach programu GSK użycza bezpłatnie przychodniom spirometry, a prowadzący szkolenia lekarze i pielęgniarki otrzymują adekwatne do zleceń wynagrodzenie (od 200 do 500 zł brutto). - Honorarium jest ekwiwalentem za poświęcony przez lekarza czas poza kontraktem danej placówki medycznej z NFZ - podkreśla Justyna Czarnoba z biura prasowego GSK.

Cel programu


Wyjaśnienie, co jest celem programu edukacyjnego, zaczerpnęliśmy z oferty jednej z firm szkoleniowych, która reklamuje się w internecie, zachęcając firmy farmaceutyczne do korzystania z jej usług.

Istotą tego typu aktywności jest "propagowanie działań prozdrowotnych wpływających na zmniejszenie ryzyka występowania chorób objętych danym programem oraz propagowanie zasad stosowania prewencji farmakologicznej" w przebiegu tychże schorzeń.

Dodatkowe zadania, jakie są realizowane w programach edukacyjnych, to m.in. budowanie wizerunku firmy farmaceutycznej wśród lekarzy i pacjentów oraz podnoszenie kwalifikacji lekarzy biorących udział w danym programie.

Można domniemywać, że celem firmy jest nie tylko budowanie dobrych relacji, ale i uzyskanie konkretnych korzyści z nich wynikających.

Trudno bowiem uwierzyć, by komercyjna firma płaciła lekarzom za szkolenia i użyczała sprzęt, kierując się wyłącznie altruistycznymi motywami.

- Realizacja programu edukacyjnego daje możliwości rozwoju firmie i jednocześnie umożliwia zaspokojenie konkretnej potrzeby społecznej.

W ten sposób realizujemy ideę społecznej odpowiedzialności - przekonuje Justyna Czarnoba.

Na pytanie o perspektywy biznesowe koncernu dodaje: - Efektem dobrze zdiagnozowanej populacji jest większa grupa chorych wymagających leczenia. W tym wymiarze - korzysta firma. Ale beneficjentem są również chorzy, którzy odpowiednio wcześnie mogą podjąć terapię.

To jest transparentny i klarowny mechanizm.

Słowa klucze


Zdaniem ekspertów, kluczowymi słowami do hasła korupcja jest przejrzystość i jawność działań. - W badaniach nad korupcją ten element jest najczęściej podkreślany - wyjaśnia dr Paulina Polak, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka książki "Nowe formy korupcji" i dodaje: - Dotyczy to również kwestii wynagrodzenia lekarza czy innych pracowników medycznych za udział w akcji organizowanej i sponsorowanej przez firmę farmaceutyczną.

Nasza rozmówczyni podkreśla, iż nie chodzi nawet o podawanie konkretnych kwot, ale ujawnienie wzajemnych relacji, by były przejrzyste i nie dawały możliwości do spekulacji.

- Za poświęcony czas ci ludzie powinni oczywiście otrzymywać wynagrodzenie - zaznacza Paulina Polak. - W innych okolicznościach nikogo nie dziwi, że ktoś dostaje pieniądze za pracę wykonaną na zlecenie komercyjnego podmiotu. Dopiero wykonanie pracy na "charytatywnie" mogłoby wzbudzić podejrzenia co do ukrytych motywów działania.

Natomiast z punktu widzenia firmy komercyjnej irracjonalne byłoby wsparcie edukacyjne w obszarze medycznym, w którym ta firma nie jest aktywna biznesowo. Ważne, by taka działalność edukacyjna była jawna.

- Patologiczną sytuacją i etycznie wątpliwym działaniem jest, jeśli firma działa z ukrycia, a prowadzone kampanie edukacyjne czy informacyjne mają charakter pseudospołeczny, czyli udają kampanie społeczne - ocenia dr Polak.

Etyczne doniesienie


Wróćmy za ocean. Rząd federalny i koncern zawarły ugodę, w ramach której GSK zapłaci 3 mld dolarów kary. Firmie udowodniono takie przestępstwa jak: łapówki dla lekarzy w zamian za promowanie drogich leków, wyłudzenie środków z rządowych funduszy Medicaid i Medicare, marketing leków poza zarejestrowanymi wskazaniami (off label marketing), nielegalną promocję leków stosowanych u dzieci, fałszowanie, podawanie nieprawdziwych informacji na temat skuteczności i bezpieczeństwa produktów leczniczych.

Wysokość kary nie jest powalająca, jeśli weźmie się pod uwagę, że tylko w ubiegłym roku przychód firmy wyniósł 42 mld dolarów. Jak poinformowała agencja Reuters, kara zostanie wypłacona z puli rezerwowej koncernu stworzonej specjalnie na ewentualność takich zdarzeń. To oznacza, że GSK podobnie jak inne korporacje, traktują konieczność zapłacenia kary - w przypadku ujawnienia nielegalnych działań - jako ryzyko wkalkulowane w koszty prowadzenia biznesu.

Śledztwo w USA toczyło się w atmosferze zjawiska określanego jako "whisterblowing". Pod tym pojęciem kryje się przekazywanie informacji o nadużyciach mediom oraz procedura umożliwiająca pracownikom informowanie zarządu lub rady nadzorczej o nieprawidłowościach.

Stanowi to sygnał do przeprowadzenia audytu wewnętrznego w celu wykrycia nadużyć. W GSK pierwsze zgłoszenia pojawiały się już w 2001 roku.

W Polsce pełnienie funkcji "demaskatora" nie jest zjawiskiem popularnym, tym bardziej akceptowalnym, przede wszystkim ze względów kulturowo- społecznych (niechęć do denuncjacji) oraz braku prawnej ochrony osoby przekazującej takie informacje przed odwetem.

W USA ujawnienie nadużyć jest traktowane jako działanie w interesie pracodawcy - w wyniku reakcji na odpowiednio wcześnie wykryte nieprawidłowości firma nie traci reputacji.

Na rynku funkcjonują wyspecjalizowane kancelarie prawne reprezentujące takich demaskatorów.

Odpowiedzialność firmowa czy indywidualna


Innym elementem dyskusji toczącej się przy okazji sprawy GSK jest wskazanie odpowiedzialnych za nadużycia.

Nie brakuje opinii, że kara nałożona na firmę, a nie winne popełniania przestępstw osoby, nie odstraszy od podejmowania podobnych działań w przyszłości.

- Karanie całego koncernu GlaxoSmithKline nic nie da. Kara w wysokości 3 miliardów dolarów była wkalkulowana w zysk. Akcje GSK wzrosły znacznie na giełdzie nazajutrz po ogłoszeniu kary.

Sygnał był oczywisty: GSK rozwiązał swój problem i nadal gra według swoich reguł - mówi prof. Zbigniew Szawarski, etyk i filozof.

Jednak zdaniem dr Pauliny Polak, nie możemy wyłącznie mnożyć kar dla pojedynczych osób. Karana powinna być firma, bo tylko to jest w stanie uczynić pewne działania nieopłacalnymi: - Zwalniając osobę, która dopuściła się naruszenia zasad, firma daje sygnał, że odcina się od patologicznych zachowań swojego byłego pracownika - stwierdza dr Polak.

Zwraca jednak uwagę, że na miejsce zwolnionej osoby przyjdą kolejne, które mogą zachować się w ten sam sposób: - Nie tyle chodzi o zwolnienie pojedynczej osoby, co o zmianę mechanizmów działania firmy, sposobu motywowania pracowników.

Sunshine Act - jawność dochodów


Od 2012 roku w USA obowiązuje tzw. Sunshine Act, który wprowadza obligatoryjny wymóg upubliczniania zakresu i poziomu wynagradzania zatrudnianych przez branżę farmaceutyczną pracowników ochrony zdrowia.

GSK zapowiada, że takie informacje będzie publikować również w innych częściach świata. Na razie w Polsce koncern wprowadził do treści umów z lekarzami klauzulę dotyczącą wyrażania zgody na jawność zakresu i poziomu współpracy z GSK. Brak akceptacji tej klauzuli jest równoznaczny z brakiem możliwości współpracy.

W Europie prace nad upublicznianiem poziomu wynagrodzenia lekarzy, uzyskiwanych globalnie za dany rok kalendarzowy (na wzór brytyjskiego Kodeksu ABPI Code), prowadzi federacja zrzeszająca organizacje i firmy farmaceutyczne EFPIA.

źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/Rynek-Zdrowia/Kara-wliczona-w-koszty,123333.html

Luiza Jakubiak

Źródło:
Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Służba zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki