Kanadyjczycy bojkotują amerykańskie produkty

Po atakach prezydenta USA Donalda Trumpa na premiera Kanady Justina Trudeau wielu Kanadyjczyków postanowiło bojkotować amerykańskie produkty i sklepy oraz promować lokalne zakupy poprzez wpisy na mediach społecznościowych - informuje w środę portal CTV News.

(YAY Foto)

Po sobotniej serii agresywnych tweetów prezydenta Donalda Trumpa, który zaatakował premiera Trudeau na Twitterze, w Kanadzie zostały zainicjowane dziesiątki akcji nawołujących do bojkotowania USA i kupowania towarów kanadyjskich, co odbywa się z wykorzystaniem hashtagów: #BuyCanadian lub #TrumpFree, czyli "wolni od Trumpa".

Murem za Trudeau stanęli też przedstawiciele całej kanadyjskiej sceny politycznej. W poniedziałek jednogłośnie przegłosowano w parlamencie deklarację sprzeciwu wobec amerykańskich taryf i ataków słownych Trumpa, wzywającą jednocześnie do nałożenia wysokich ceł na produkty z USA.

Jak podaje CTV News, Kanadyjczycy odkładają na półki produkowany w Kentucky burbon, kalifornijskie wina czy pomarańcze z Florydy. Według składanych na Twitterze deklaracji, wśród bojkotowanych marek jest popularna sieć kawiarni Starbucks, supermarket Walmart czy sieć restauracji fast food McDonalds. Inni użytkownicy piszą, że odwołują zakupione wcześniej wycieczki do Stanów i wybierają wakacje w kraju.

Sam premier Trudeau przyznał podczas wtorkowej wizyty na wydarzeniu kulinarnym zorganizowanym w Ottawie przez grupy rolników, że zauważył w ostatnich dniach "pewien patriotyczny zryw". Na temat samych ataków ze strony Trumpa Trudeau nie wypowiedział się jak dotąd publicznie.

Tymczasem do piątku trwają konsultacje publiczne odnośnie do listy produktów amerykańskich, na które od 1 lipca Kanada zamierza nałożyć cła odwetowe. W propozycji opublikowanej 31 maja na liście towarów objętych 10 proc. taryfami znalazły się m.in. jogurt, kawa, wybrane słodycze, pizza, dżem truskawkowy, sok pomarańczowy, sos sojowy, ketchup, whisky, woda butelkowana, papier toaletowy, długopisy, a także łodzie, kosiarki, materace czy śpiwory.

U podłoża sporu leży decyzja administracji USA, by od 1 czerwca nałożyć na importowaną z Kanady, UE i Meksyku stal cło ochronne w wysokości 25 proc., a na aluminium - 10 proc. Kanada zapowiedziała środki odwetowe. Taryfy te były przedmiotem rozmów między przywódcami USA, Kanady i UE podczas szczytu G7 w Charlevoix.

Relacje między przywódcami USA i Kanady zaostrzyły się po formalnym zakończeniu szczytu. Trump zaatakował Trudeau na Twitterze za jego zapowiedź, że Ottawa nie odstąpi od zamiaru nałożenia na USA ceł odwetowych, a Kanadyjczycy "nie dadzą sobą pomiatać". Słowa te wygłosił po odlocie Trumpa do Singapuru, gdzie amerykański prezydent spotkał się później z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

Dialog między stronami nie został jednak przerwany. Od środy z wizytą w Waszyngtonie przebywa minister spraw zagranicznych Kanady Chrystia Freeland. O 14.00 czasu miejscowego spotkała się z amerykańskimi senatorami, a jak podają media, na czwartek zaplanowano jej spotkanie z głównym negocjatorem handlowym USA, Robertem Lighthizerem.

Kanada jest największym odbiorcą amerykańskiego eksportu. Według danych amerykańskiego Census Bureau, w pierwszych czterech miesiącach 2018 roku kanadyjski import towarów z USA wyniósł 98,9 mld USD.

Z Toronto Alicja Minda

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
19 9 karbinadel

Chłodne powietrze chyba jednak nie jest zdrowe. Pod względem zidiocenia na tle poprawności politycznej Kanada bije na głowę nawet Szwecję i Norwegię

! Odpowiedz
22 16 camaroooo

Jak Amerykanie zrobia podobny ruch to Kanada padnie :D

! Odpowiedz
27 19 pluto85md

Co w tym klasowego? To zwykly nieskuteczny odzew skupiajacy sie na Trumpie, a godzacy w firmy prywatne, ktorych wlasciciele w wiekszosci nie lubuja sie w charyzmatycznym prezydencie.

! Odpowiedz
8 24 wektorwg

Hehe i to jest klasa polityczna

! Odpowiedz