REKLAMA

Już nie przyjazna atmosfera w pracy, a zarobki są priorytetem dla młodych

2022-06-22 07:20
publikacja
2022-06-22 07:20
Już nie przyjazna atmosfera w pracy, a zarobki są priorytetem dla młodych
Już nie przyjazna atmosfera w pracy, a zarobki są priorytetem dla młodych
fot. Kamil Zajaczkowski / / Shutterstock

W czasach wysokiej inflacji dla rozpoczynających karierę studentów i absolwentów dużo bardziej niż wcześniej liczy się wysokość wynagrodzenia – pisze środowa „Rzeczpospolita”.

Jak podano, już nie przyjazna atmosfera ani możliwość zdobycia doświadczenia, lecz wysokie zarobki znalazły się na pierwszym miejscu listy czynników ważnych dla zaczynających pracę młodych ludzi – wynika z tegorocznej edycji raportu „Młodzi Polacy na rynku pracy”, wspólnego projektu firm PwC, Well. hr i Absolwent Consulting, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.

"W poprzednich edycjach raportu wysokie zarobki zajmowały w tym zestawieniu drugie–trzecie miejsce, a w tym roku okazały się kluczowe dla niemal 57 proc. młodych (o 10 pkt proc. więcej niż rok wcześniej). Badano 2 tysiące Polaków do 27. roku życia" - wskazano.

Dodano, że takie podejście młodych ludzi nie dziwi Andrzeja Kubisiaka, zastępcy dyrektora ds. badań i analiz w Polskim Instytucie Ekonomicznym (PIE). Według niego to bardzo racjonalna strategia w warunkach wysokiej inflacji i szybko rosnących kosztów życia. Jak przypomina ekspert PIE, podstawowe koszty wkraczania w dorosłość (w tym te związane z mieszkaniem), które już wcześniej były wysokie, teraz jeszcze bardziej poszły w górę.

Jak pisze "Rz", dlatego też szukanie jak najwyższych zarobków to rozsądne podejście. Co więcej, sprzyja mu dobra koniunktura na rynku pracy, gdzie firmy konkurują o pracowników.

"Niedobór pracowników ułatwia młodym ludziom znalezienie pracy, która – obok dobrego wynagrodzenia – pozwoli też zdobyć praktykę w wybranym zawodzie. Jak zwracają uwagę autorzy badania, po raz pierwszy od trzech lat młodzi Polacy optymistycznie patrzą w przyszłość – prawie dwie trzecie badanych (64,2 proc.) uważa, że w porównaniu z rokiem ubiegłym ich szanse na rynku pracy się poprawiły. Potwierdzają to także dane portalu Pracuj.pl, gdzie w maju ukazało się ponad 15 tys. ofert dla asystentów, stażystów i juniorów, czyli na stanowiska zajmowane zazwyczaj przez osoby wchodzące na rynek pracy" - czytamy.

"To o 81 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Na same stanowiska stażystów i praktykantów między styczniem i majem 2022 r. ukazało się o 73 proc. więcej ofert niż rok wcześniej" – mówi, cytowana przez "Rz", Aleksandra Skwarska, menedżerka ds. PR & CSR w Grupie Pracuj.

autor: Marek Siudaj

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
ravauw
Każdy kto zatrudnia młodych, wie z czym to się je.... ogólnie młodzi dzisiaj nie chcą pracować, chcą przychodzić do pracy na 8h, nie chcą się kształcić, bo uważają, że już wszystko wiedzą, nie mają wewnętrznej motywacji, trzeba ich motywować ciągle, nie mają poczucia odpowiedzialności za projekt/prace/za ludzi... Firmy rekrutacyjne Każdy kto zatrudnia młodych, wie z czym to się je.... ogólnie młodzi dzisiaj nie chcą pracować, chcą przychodzić do pracy na 8h, nie chcą się kształcić, bo uważają, że już wszystko wiedzą, nie mają wewnętrznej motywacji, trzeba ich motywować ciągle, nie mają poczucia odpowiedzialności za projekt/prace/za ludzi... Firmy rekrutacyjne umywają ręce, a HR prześcigają się w wymyślaniu "extrasów", no cóż rynek pracownika się kończy, każdy kto szukał pierwszej pracy w latach 2000-2010 wie co znaczy szukanie pracy przy 10-16% bezrobociu, a niestety obecnie niskie bezrobocie wynika z niżów demograficznych
no_comment
Szok i niedowierzanie - ludzie za pracę oczekują pieniędzy a nie możliwości sprawdzenia się w młodym-dynamicznym zespole i ubogacenia swojego CV zdobytym doświadczeniem.
deflandre
Nie do końca rozumiem takie podejście. Dobre czasy są najlepsze do zarabiania pieniędzy dla szeregowego Kowalskiego - dużo pieniądza na rynku, niskie bezrobocie, rynek pracownika, inflacja pod kontrolą. Idealne warunki do akumulacji kapitału i majątku.
W dobrych czasach powinniśmy się przygotowywać na owe złe czasy. Przyjazna
Nie do końca rozumiem takie podejście. Dobre czasy są najlepsze do zarabiania pieniędzy dla szeregowego Kowalskiego - dużo pieniądza na rynku, niskie bezrobocie, rynek pracownika, inflacja pod kontrolą. Idealne warunki do akumulacji kapitału i majątku.
W dobrych czasach powinniśmy się przygotowywać na owe złe czasy. Przyjazna atmosfera powinna mieć większy priorytet na te gorsze czasy, pod warunkiem, że zakumulowaliśmy kapitał. W gorszych czasach będziemy mieć na tyle dużo stresu, że warto mieć go mniej dzięki zapasom finansowym. Dzięki przyjaznej atmosferze w pracy w gorszych czasach oszczędzimy sobie stresu, a i zakumulowany kapitał z dobrych czasów da nam spokojny sen.
artur_wu
troche za pozno na przygotowywanie, dobre czasy wlasnie sie koncza, i zaczynaja bardzo bardzo zle :)
deflandre odpowiada artur_wu
Zawsze da się coś zakumulować. Tyle, że w gorszych czasach będzie mniej możliwości. I tak lepiej niż za kilka/kilkanaście lat, gdy wprowadzą CBDC i możliwości oszczędzania gwałtownie się skurczą.
No ale młodzi wtedy będą gonić za kolejnymi owocowymi czwartkami :)
artur_wu odpowiada deflandre
to akurat racja, tylko ze wiekszosc nawet nie wie co to CBDC i przyjmie to z pokora bo tak rzad powie zeby zrobic.
Tak jak zle to wszystko sie rysuje, ten reset finansowy jest potrzeby, za duzej ilosci osob wlaczyl sie efekt boga, wazne zeby sie pokazac i znajomi zeby lajkowali :)
deflandre odpowiada artur_wu
Dokładnie. Teraz mamy narrację, że nie warto posiadać, lepiej wynajmować. "Nie będziesz mieć niczego i będziesz szczęśliwy". Potem dojdzie CBDC, możliwości przygotowania się na gorsze czasy kompletnie runą.
Ale to młodzi dowiedzą się po fakcie. Tradycyjnie. Tak samo jak nagle stópkowicze obudzili się, gdy im raty zaczęły
Dokładnie. Teraz mamy narrację, że nie warto posiadać, lepiej wynajmować. "Nie będziesz mieć niczego i będziesz szczęśliwy". Potem dojdzie CBDC, możliwości przygotowania się na gorsze czasy kompletnie runą.
Ale to młodzi dowiedzą się po fakcie. Tradycyjnie. Tak samo jak nagle stópkowicze obudzili się, gdy im raty zaczęły rosnąć, chociaż wiedzieli, że zaciągali kredyt na 20-30 lat na zmienną stopę.
szprotkafinansjery
Wegańskie żarcie na stołówce już passe? A no tak, niedługo już wszyscy będziemy silni i zdrowi na skrobi, mniej pazerni, roślinożerni...
zenon_burczymucha
A nie Bananowe Czwartki? Jak to?
Piłkarzyki, chill room też nie?

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki