Jest lepsze rozwiązanie niż przestarzałe i drogie spalarnie śmieci

Śmieci nie muszą się kojarzyć z brudem, bałaganem i odorem. Odpady nie muszą być kłopotem, a im ich więcej, tym lepiej... O ile postawimy na nowatorskie rozwiązania - przekonuje Andrzej Bartoszkiewicz, autor polskiego sposobu segregowania odpadów.

O tym, że jeśli nie zmniejszymy ilości śmieci składowanych na wysypiskach czekają nas kary, wiedzą już nawet dzieci. O ile spalarnie odpadów wciąż napotykają na przeszkody czy to formalne (czytaj o odwołaniach przy przetargach) czy na opór mieszkańców - o tyle do słuszności segregacji śmieci większość z nas jest przekonana. Ale od poparcia do realizacji w czterech ścianach bywa różnie. Dlatego też do śmieciarek i w efekcie na wysypiska wciąż w Polsce trafiają zmieszane śmieci.

Zdaniem Andrzeja Bartoszkiewicza, wynalazcy nowatorskiego sposobu sortowania śmieci, system gospodarki odpadami w miastach może być znacznie bardziej efektywny, ekonomiczny i ekologiczny.

Jego autorski system nazwany Eko AB opiera się na segregacji śmieci u źródła (prostszej niż dotychczas) i budowie ekodomków-minisortowni w miejsce dotychczasowych altan śmieciowych na osiedlach.

- System Eko AB jest w pełni dostosowany do polskich warunków, czyli małych ciasnych mieszkań, dlatego mieszkańcy w tym systemie dzielą swoje odpady na trzy grupy: kuchnia (bioodpady, głównie resztki jedzenia), łazienka (odpady higieniczne) i pozostałe (surowce wtórne i inne). Tak podzielone odpady mieszkańcy zamiast wrzucać do kontenerów w altanach śmieciowych przynoszą do małych sortowni pod blokiem - wyjaśnia Bartoszkiewicz.

Osiedlowa sortownia to mały budynek (klimatyzowany i odpowiednio wyposażony - m.in. w chłodnię, gdzie przechowywane są odpady biodegradowalne), w którym na danej zmianie zatrudniona jest jedna osoba zajmująca się dalszym segregowaniem śmieci - dzięki czemu odzysk odpadów może być efektywniejszy niż z tzw. dzwonów.

- Około 40 proc. z dostarczanej przez mieszkańców masy to odpady wtórne, dzielone przez naszych pracowników na aż 22 rodzaje i które sprzedawane są firmom recyklingowym. Odpady te następnie poddawane są albo powtórnemu przetworzeniu, albo wykorzystywane są jako paliwo alternatywne - wymienia Jan Bernatowicz, prezes spółki Eko Maz, która system ten wprowadziła w Płocku w 2007 r. - Ok. 25 proc. stanowią odpady kuchenne, biodegradowalne, które uzdatniane są na kompost. Pozostała cześć - czyli ok 35 proc śmieci - to tzw. balast, z którego nie możemy już nic odzyskać i trafia na wysypisko. Ewentualnie może być spalony w spalarniach - dodaje.

W tradycyjnym systemie odpady z mieszkań trafiają do wspólnego kontenera i leżakują w nim - zanim kontener zostanie wypróżniony odpady zaczynają się rozkładać wydzielając przy tym przykry zapach. Zresztą te zmieszane, rozkładające się odpady, poddawane są później ściskaniu w śmieciarkach i odzysk czegokolwiek z takiej masy jest utrudniony. Mieszkańcy płockich osiedli objętych systemem wymyślonym przez polskiego wynalazcę (postawiono tam póki co osiem takich minisortowni) są zadowoleni...

- Przewaga tego systemu polega też na tym, że selekcja odbywa się non-stop, bez taśmociągów z różnymi zmieszanymi odpadami - jak to jest w zakładach utylizacji. Śmieci nie śmierdzą jak w starych altanach - kontynuuje Bernatowicz.- A co ważne dla Kowalskiego, nie było w związku z nowymi instalacjami podwyżek opłat za śmieci. A wręcz odwrotnie - na początku opłaty były niższe - wiązało się to z lepszymi cenami jakie wtedy można było uzyskać za surowce wtórne.

Zdaniem pomysłodawcy, Eko AB na starcie śmieciowa opłata dla mieszkańca powinna wynosić około 10 zł, a w następnych latach może się obniżyć.

- Odpady nie muszą być kłopotem - a im ich więcej, tym lepiej. Im więcej bowiem będzie takich domków, tym więcej uzyskamy śmieci w pełni przygotowywanych do sprzedaży i tym lepszą można uzyskać cenę. Jeśliby potraktować odpady sieciowo - wprowadzić jednolity system we wszystkich gminach - stać się możemy nawet partnerem dla papierni czy hut - tłumaczy Bartoszkiewicz. Dodatkowym - ale ważnym efektem wprowadzenia Eko AB - są też miejsca pracy. Wynagrodzenie pracownika - w zamyśle wynalazcy - zapewnione jest dzięki istniejącemu strumieniowi pieniądza, jakim jest opłata za wywóz nieczystości stałych i sprzedaż surowców wtórnych.

Koszt budowy jednego ekodomku to około 100 tys, zł. Optymalnym rozwianiem byłby montaż finansowy środków z NFOŚiGW (wnioskowanie o dofinansowanie na tworzenie punktów selektywnej zbiórki odpadów), z wojewódzkich funduszy - a także z powiatowych urzędów pracy (za tworzenie nowych miejsc pracy).

Płocka firma postawiła obiekty za pieniądze własne i kredyt. - Nie mogliśmy starać się o kredyt na ekologię, ponieważ jesteśmy spółką ze 100-procentowym udziałem spółdzielni mieszkaniowe. Nasz bilans i spółdzielni rozpatrywany był łącznie, tym samym nie spełnialiśmy warunków małego przedsiębiorstwa i nie otrzymaliśmy dopłaty unijnej - wyjaśnia prezes Eko Mazu-u. Choć i tak w porównaniu z wielomilionowymi inwestycjami jakimi są budowy spalarni, to koszt stosunkowo niewielki.

Co więcej - jak przekonuje Bartoszkiewicz - spalarnie w Polsce mogą być zupełnie niepotrzebne gdyby jego pomysł udało się wzbogacić o proponowaną przez Aleksandra Nawrockiego - wieloletniego pracownik NASA - nowoczesną technologię termiczną zimnej plazmy, polegającą na zamianie odpadów w energię elektryczną.

- Zimna plazma doskonale uzupełnia mój system i wówczas tylko od 1 do 2 proc. odpadów trafia na składowisko. Do tego pozostawia tylko od 3 do 5 proc. popiołu. Taka wielokrotnie tańsza instalacja - niż przestarzała spalarnia rusztowa - może też powstać znacznie szybciej - twierdzi. Dodatkowym atutem nowej technologii jest to, że nie potrzebuje tak ogromnych strumieni odpadów na dobę.

- Instalacja z plazmą spala dziennie 25 ton, wiec nie mamy wielkich budowli z kominami, setek ciężarówek rozjeżdżających drogi, za które trzeba płacić e-myto. Poza tym - jeśli przekonamy ludzi do porządnej segregacji u źródła - wykorzystamy odpady wtórne w recyklingu, a w biogazowaniach wykorzystamy odpady biodegradowalne. W efekcie nie będziemy mieli tak wielu ton odpadów jakie potrzebne są jako wsad do spalarni - podkreśla wynalazca. Samorządy póki co czekają i rozważają różne możliwości.

- Rozważaliśmy budowę takich ekodomków, ale do lipca przyszłego roku, kiedy to wejdą w życie zapisy nowej ustawy śmieciowej, na pewno byśmy nie zdążyli. Tym bardziej, że nie wiemy jakie firmy wygrają przetargi na odbiór śmieci i czy nie będą wprowadzały innych rozwiązań - tłumaczy Tadeusz Harabasz, dyrektor wydziału kształtowania środowiska w UM w Płocku.

Agnieszka Widera

źródło: http://www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/jest-lepsze-rozwiazanie-niz-przestarzale-i-drogie-spalarnie-smieci,39514.html
Źródło: Portal Samorządowy
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Józef K.

Zdumiewające jest to co mówi Tadeusz Harabasz, dyrektor wydziału kształtowania środowiska w UM w Płocku. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą śmieciową - za to aby osiągnąć w 2020 roku 50 procentowy odzysk papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła i 70 procentowy odzysk materiałów budowlanych z rozbiórek, za to odpowiadają gminy które w tym celu mają tworzyć punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych w sposób zapewniający łatwy dostęp do tych punktów dla wszystkich mieszkańców gminy. Ustawa weszła w życie od stycznia 2012 roku. A urzędnik gminny mówi: Płock ma w d....e terminy i obowiązki wynikające z ustawy i nie zamiaru do lipca 2013 roku nic robić dla selektywnej zbiórki odpadów. Czyli przez osiemnaście miesięcy bojkotować ustawę... Więc Panie Premierze - zgodnie z art. 96 ustawy o samorządzie gminnym - w sytuacji gdy gmina nie wykonuje należycie zadań publicznych - powinien Pan wyznaczyć zarząd komisaryczny w gminie. Więc jak będzie z tym Płockiem Panie Premierze - czy Pan przynajmniej będzie przestrzegał prawa?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~endi

znam takich sąsiadów , u których śmieci leżakują dość długo zanim trafią do śmietnika ... a przy okazji uważam , że nie powinno być żadnej opłaty za śmieci , gdyż są one źródłem dochodu dla gminy , im jest ich więcej tym więcej gmina zarabia , a zyskami z obywatelami jakoś nie chcą się dzielić ...

! Odpowiedz
0 0 ~Szwedzki łącznik

Panie Bartoszkiewicz - Pan to jak jakiś szwedzki socjaldemokrata chce żeby odpady były za non profit... Niedoczekanie - operatorzy maszynek do kręcenia śmieciowych lodów już stoją w bloczkach startowych... O tym jak lewicowi Szwedzi rezygnują z zysków za odpady można poczytać wklejając do wyszukiwarki google.pl hasło "jak to robią z odpadami Szwedzi"...

Pokaż cały komentarz !

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,1% X 2017
PKB rdr 4,7% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl