Jędrzyński: Przez III kwartały 2018 r. deweloperzy giełdowi sprzedali ok. 9 proc. mieszkań mniej niż rok temu

W ciągu III kwartałów 2018 roku deweloperzy giełdowi sprzedali blisko 9 proc. mniej mieszkań niż w tym samym czasie ub.r. - powiedział PAP ekspert portalu RynekPierwotny.pl Jarosław Jędrzyński.

(fot. SGI S.A. / )

"Łączny wynik sprzedaży mieszkań 19 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wyniósł w III kwartale 6 tys. 14 lokali, a więc nieco ponad jedną piątą mniej (20,5 proc.) licząc rok do roku" - podał Jędrzyński. Deweloperzy sprzedali w trzecim kwartale 2017 roku 7 tys. 561 mieszkań.

"Z kolei od stycznia do września br. prezentowana grupa spółek zakontraktowała 19,4 tys. lokali, co oznacza wynik o 8,9 proc. słabszy od zanotowanego w analogicznym okresie 2017 roku" - policzył ekspert. W ub. roku w tym czasie sprzedano 21 tys. 325 lokali.

Analiza portalu RynekPierwotny.pl pokazuje, że zaledwie trzy spółki - Viktoria Dom, Lokum Deweloper i Murapol - zakomunikowały dodatnią dynamikę rok do roku w obu prezentowanych wariantach. Największy wzrost zanotowała Viktoria Dom, która w III kwartale 2018 roku sprzedała 332 mieszkania (wobec 172 w tym samym czasie ub. roku).

Wyniki giełdowych deweloperów, zarówno tych akcyjnych, jak i obligacyjnych
Wyniki giełdowych deweloperów, zarówno tych akcyjnych, jak i obligacyjnych (Trigon DM)

Jak przypomniał Jędrzyński, spadki statystyk sprzedaży po drugim kwartale br. wyniosły rok do roku 11,3 proc. (porównanie w II kwartału 2018 do tego samego okresu 2017). "To zdecydowanie niepokojąca akceleracja, potwierdzająca rozwojowy charakter koniunkturalnego przesilenia na pierwotnym rynku mieszkaniowym" - podał ekspert.

Według portalu RynekPierwotny.pl scenariusz końca boomu na pierwotnym rynku mieszkaniowym najprawdopodobniej wreszcie się zmaterializował. "Wyniki sprzedażowe deweloperów mieszkaniowych w ostatnich kwartałach zdecydowanie wskazywały na stan rynku o koniunkturze rozgrzanej do czerwoności" - powiedział ekspert. "Taka sytuacja musiała w pewnym momencie doprowadzić do +przegrzania+, czyli innymi słowy rynkowego przesilenia. Jego następstwa, choć bardzo trudne do dokładnego przewidzenia, nie rysują się na dziś dzień w specjalnie dramatycznych barwach. Należy oczekiwać raczej powrotu do normalności, aniżeli czegoś w rodzaju totalnego załamania koniunktury" - podał ekspert.

Jak zauważył Jędrzyński, "prawdopodobnie główną przyczyną bieżących spadków wolumenów sprzedaży nowych mieszkań jest ponadprzeciętny wzrost ich cen w ostatnich miesiącach". "Trudno więc sobie wyobrazić utrzymanie podobnego trendu zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Należy wiec oczekiwać najpierw wyhamowania zwyżek, a następnie mniejszej lub większej korekty" - podsumował Jędrzyński.

Jak informuje GUS, od stycznia do sierpnia 2018 r. rozpoczęto budowę 154 tys. 495 mieszkań, tj. o 7,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W tym czasie oddano do użytkowania 114 tys. 802 mieszkania, tj. o 4,3 proc. więcej niż przed rokiem.

Deweloperzy oddali do użytkowania 68 tys. 495 mieszkań, a inwestorzy indywidualni 43 tys. 531 mieszkań (odpowiednio o 8,1 proc. i 0,2 proc. więcej niż od stycznia do sierpnia ub. roku). W ramach tych form budownictwa wybudowano łącznie 97,6 proc. ogółu mieszkań oddanych do użytkowania w okresie ośmiu miesięcy 2018 r., z czego deweloperzy wybudowali 59,7 proc., a inwestorzy indywidualni 37,9 proc. mieszkań.

Mniej mieszkań niż przed rokiem oddano do użytkowania w budownictwie spółdzielczym (1 tys. 289 wobec 1 tys. 357) oraz społecznym czynszowym (651 mieszkań wobec 1 tys. 093), natomiast więcej w komunalnym (751 mieszkań wobec 701) i zakładowym (85 mieszkań wobec 62).

Jak informuje GUS od stycznia do sierpnia 2018 r. z liczby 154 tys. 495 mieszkań, których budowę rozpoczęto, deweloperzy rozpoczęli budowę 89 tys. 113 mieszkań, a inwestorzy indywidualni 61 tys. 613 mieszkań.

Więcej mieszkań, których budowę rozpoczęto (w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) odnotowano w budownictwie spółdzielczym (1 tys. 709 mieszkań wobec 1 tys. 641) oraz w pozostałych formach budownictwa (2 tys. 060 mieszkań wobec 1 tys. 759).(PAP)

autor: Mariusz Polit

mp/ je/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 2 silvio_gesell

Jest bessa, stopy są za wysoko od dwóch lat, a gdy zaczną się spadki cen nieruchomości to w ogóle nikt nie będzie chciał kupować.

! Odpowiedz
3 0 bmwm6jp

Powodem jest to, ze kupujesz dzire w ziemi a deweloper moze zbankrutowac....tez tak kupilem i troche sie obawiam...

! Odpowiedz
3 18 trooper

Drogie mieszkania osiągną pewien sufit nie do przebicia, sufit ograniczony dochodami społeczeństwa. Popyt nadal będzie, ale na mieszkania tańsze, które to w efekcie będą drożeć aż dojdą do podobnych poziomów cenowych nie do przejścia. Kolejny etap to wyprowadzka biznesu w tańsze miejca, gdzie pracowników będzie stać na mieszkania - gdzieś na obrzeża metropolii lub jeszcze dalej. Później....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 48 remo2060

Ostatnie targi mieszkaniowe świeciły wręcz pustką. Nawet Panie przedstawiające oferty deweloperów kręciły głową, że jest drogo.

370 tys. za mieszkanie na warszawskich bielanach + garaż 30 tys. + wykończenie minimum 50 tys. Razem 450tys. Za to przecież można mieć dom.

Czyste szaleństwo!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 17 remo2060

42m2

! Odpowiedz
27 23 trooper

Dom za 450 tys mozesz owszem mieć, ale chyba w jakiejś czasoprzestrzeni, bo w mieście za samą działkę zapłacisz tyle lub więcej

! Odpowiedz
16 11 jasiek2017 odpowiada trooper

dokladnie, i wlasnie tacy laicy mysle, ze za cene mieszkania wybuduja dom hahahaha
Sama ziemia (maly kawalek max 500m2) jest drozsza niz spore mieszkanie (ta sama dzielnica dla ziemii i mieszkania) do tego dochodzi koszt wybudowania domu i wyposazenia. Gdyby sie komus udalo dom na Bielanach razem z ziemia za min 1 mln to bylby cudotworca.

A le jak to w zyciu musza byc marzyciele i realisci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 matpoz1 odpowiada trooper

Dom można mieć za tyle, ale nie w Warszawie, ani nawet kilka kilometrów pod nią, podobnie za 450 tys. można kupić dwa nowe mieszkania, ale w jakimś mniejszym mieście.

! Odpowiedz
16 5 jasiek2017 odpowiada matpoz1

nawet nie mniejszym a bardzo malym

! Odpowiedz
0 10 matpoz1 odpowiada jasiek2017

To zależy co uważasz za małe miasto, bo dla mnie takie do 100 tys. jak na warunki Polski jest średnim. Przykład 70 tys. Gniezno, 30 km od Poznania, mieszkanie w centrum 4 tys. za m2, mieszkanie w centrum Poznania 9-11 tys. W kilku tys. miasteczkach budownictwo deweloperskie praktycznie nie występuje.

! Odpowiedz