Jak się dobrać do kieszeni nauczyciela?


Od kiedy samorządy uwłaszczyły się na oświacie, chodzi im tylko o pieniądze, ale nie pozwolimy ich wyciągać z kieszeni nauczycieli - uważają związkowcy z oświatowej "Solidarności".

W Sejmie, z inicjatywy Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, odbyło się spotkanie Samorządowego Forum Konsultacyjnego w sprawie proponowanych przez samorządowców zmian w ustawie o systemie oświaty i Karcie nauczyciela. Po raz pierwszy uczestniczyli w nim przedstawiciele związków zawodowych.

Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich przypomniał, że na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego strona samorządowa postawiła sprawę jasno: „Jeśli nie uzyskamy wpływu na poziom wynagrodzeń nauczycieli, który ustalany jest przez rząd w konsultacji ze związkami zawodowymi, to nie chcemy pieniędzy na pensje dla nauczycieli”.

– Niech to płacą ci, którzy negocjują ze związkami – powiedział Andrzej Porawski.

Według przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Ryszarda Proksy, na razie sytuacja wygląda tak jakby samorządowcy chciały sobie napisać wygodną dla siebie ustawę. – Chwaliliśmy was do 2010 r. jako bardzo dobrych gospodarzy placówek edukacyjnych. W momencie kiedy uwłaszczyliście się na oświacie – jest tragedia. Widzicie wszystko przez pryzmat pieniędzy. Ja to rozumiem, ale to nie może być wyjęcie pieniędzy z kieszeni nauczycieli – stwierdził przewodniczący.

Dodał, że niektóre samorządy, żeby zamknąć budżet każą zwracać nauczycielom pieniądze z wyrównania albo proponują im bezpłatne urlopy. - Poza tym znamy dziesiątki wójtów, dla których droga czy kanalizacja jest dziesięć razy ważniejsza niż oświata – powiedział.

Przypomniał, że polska subwencja oświatowa jest najmniejsza w Europie, a nauczyciel zajmuje ostatnią pozycję w tabeli płac w Polsce, jeśli chodzi o ludzi z wyższym wykształceniem. Według niego grupą społeczną najbardziej zainteresowaną likwidacją Karty nauczyciela jest szkolnictwo niepubliczne.

– To środowisko chce za wszelką cenę doprowadzić do tego, żebyście prowadzili szkoły samorządowe w stylu amerykańskim, czyli bez żadnych ambicji edukacyjnych. Szkoły niepubliczne tylko jednego nie dostały za darmo od państwa i od was – dobrych nauczycieli – uważa Ryszard Proksa. W odpowiedzi na zarzuty Andrzej Porawski wytłumaczył, że założenia samorządowców mają im pomóc lepiej wydawać te same, albo większe pieniądze.

– Ani złotówki z tych pieniędzy, które dzisiaj są lekkomyślnie wyrzucane na bezsensowne urlopy dla podratowania zdrowia, nie wydamy na kanalizację. Chcemy, żeby Kraków nie musiał 180 mln zł wydawać rocznie na urlopy, a Poznań 120 mln zł, tylko żeby te kwoty były trochę mniejsze. Pozostałe miliony moglibyśmy przeznaczyć na dodatki motywacyjne, albo na lepszą organizację sieci szkół – wyjaśnił. Zapowiedział jednocześnie, że samorządowcy jeśli będzie trzeba przygotują sami projekty zapisów, nawet jeżeli będą niedoskonałe. Przedstawią je do konsultacji zainteresowanym i zbiorą podpisy wszystkich burmistrzów, wójtów i prezydentów.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz ucieszył się z tego, że samorządowcy chcą mówić o założeniach do ustawy i nie stawiają nauczycieli pod ścianą z gotowym projektem ustawy.

– W Karcie nauczyciela być może są artykuły, które wymagają zmian, ale nie stwarzajmy wrażenia, że cały system edukacji polskiej jest zły i naprawimy go przez eliminację Karty nauczyciela – powiedział prezes.

Prezydent Poznania, Ryszard Grobelny zauważył, że we wszystkich strategiach samorządów w Polsce edukacja jest na pierwszym miejscu.

– To nie jest modne hasło. Każdy samorząd chciałby wygrywać konkurencję w edukacji z innymi samorządami, bo wtedy będzie przyciągał mądrzejszych ludzi. Pytanie tylko, jak to zrobić? Dlatego chcemy rozmawiać o zmianach, ale nie na zasadzie konfliktu, tylko porozumienia i wzajemnego zrozumienia – zapewnił prezydent. Przypomniał, że samorządy straciły ok. 10 mld zł w skali roku dochodów bieżących, a jednocześnie nałożono na nie dodatkowe zadania, także w oświacie – na przykład wynagrodzenia w przedszkolach.

– W związku z tym z czegoś te samorządy muszą je zabierać. Nawet jeśli będą zabierały ze wszystkiego po trochu, to trafia to także w oświatę. A ponieważ oświata jest największa nie da się zabrać ze wszystkich innych rzeczy poza oświatą – wytłumaczył.

Spotkanie zakończyło się zapewnieniem ze strony posłów, że na kolejnym forum pojawi się przedstawiciel Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Grażyna Kuryłło

źródło: http://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/jak-sie-dobrac-do-kieszeni-nauczyciela,34767.html,br>
Źródło: Portal Samorządowy

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne