Jak rozpoznać oszusta? Najpopularniejsze metody wyłudzania pieniędzy

analityk Bankier.pl

Metody oszustów cały czas ewoluują. Słyszeliśmy już o oszustwach na wnuczka czy policjanta. Wciąż pojawiają się jednak kolejne próby wyłudzenia pieniędzy. Oszuści podają się za pracowników socjalnych, siostry PCK, administratorów czy komorników. Wyłudzają metodą na letnika lub kuferek.

Redaktorzy Bankier.pl wiele razy ostrzegali przed oszustami, którzy żerują na naszej naiwności. Po wielu artykułach o zagrożeniach czekających na nas w internecie, tym razem przyjrzałem się metodom stosowanym przez oszustów pukających do naszych drzwi. Stosują sprytne sztuczki i wcielają się w rozmaite role. Najczęściej ich ofiarami padają osoby starsze, które życzliwie próbują udzielić pomocy poszkodowanym. Nie oznacza to jednak, że młodzi mogą spać spokojnie. Metoda „na pracodawcę” cały czas zbiera żniwo wśród studentów. Uważać powinny także osoby, które rezerwują kwatery na lato. W ich przypadku oszuści stosują metodę „na letnika”. Zachęcamy do zapoznania się z poniższym wykazem najpopularniejszych oszustw i przekazaniem artykułu najbliższej rodzinie. Przypominamy też, by za każdym razem, gdy w grę wchodzą nasze oszczędności, zachować szczególną ostrożność!

Kliknij, aby zobaczyć całą infografikę
Kliknij, aby zobaczyć całą infografikę (Bankier.pl)

Metoda na wnuczka (lub innego krewnego). Złodzieje najczęściej stosują tę metodę wobec osób starszych. Jeden z oszustów dzwoni do potencjalnej ofiary z informacją, że wnuczek popadł w tarapaty  i potrzebuje pieniędzy. Powody są różne. Oszust przekonuje na przykład, że miał wypadek i musi zapłacić za szkody, albo jest winien pieniądze "złym" ludziom. Rozmowa prowadzona jest pod presją czasu, ale w taki sposób, by ofiara sama wyjawiła imię wnuczka („babciu, to ja”) i inne informacje potrzebne do prowadzenia dalszej rozmowy. Wnuczek tłumaczy, że nie może przyjechać po pieniądze sam i przyśle kolegę. Prosi, żeby nie informować o sprawie nikogo z rodziny i policji, bo będzie miał jeszcze gorsze problemy. Na końcu zjawia się kurier, który odbiera pieniądze i znika. Czasami oszuści są na tyle bezczelni, że podwożą ofiarę do placówki bankowej, żeby wykonała przelew na wskazany przez nich rachunek.

Metoda na policjanta lub funkcjonariusza CBŚ. Z metodą na wnuczka bezpośrednio związana jest metoda na policjanta lub funkcjonariusza CBŚ. Pierwszy etap planu jest podobny jak w metodzie na wnuczka. Oszust dzwoni do ofiary i przekonuje ją, by wydała pieniądze. Rozmowa zostaje przerwana i po chwili odzywa się drugi telefon. Zgłasza się „policjant”, który informuje, że poprzedni telefon był próbą wyłudzenia pieniędzy. Wmawia ofierze, że policja jest już na tropie zorganizowanej grupy przestępczej i ofiara powinna im pomóc w ujęciu oszustów. Prosi o przekazanie pieniędzy funkcjonariuszowi, który zaraz zgłosi się po odbiór gotówki w celu przeprowadzenia akcji i złapania oszustów na gorącym uczynku. Jeśli ofiara nie ma przy sobie gotówki, proszą o wykonanie przelewu w placówce banku. Informują przy tym, że pracownik banku jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, w związku z czym należy zachować ostrożność i nie informować w jakim celu wykonywany jest przelew. Podobnie jak w przypadku metody na wnuczka, także i w tym przypadku wszystko dzieje się pod presją czasu, a ofiara proszona jest by o niczym nie informować rodziny. Oczywiście żadne śledztwo nie jest prowadzone, a policjant okazuje się oszustem.

Jak wyłudzić 500 zł na dziecko na pozorowany rozwód?

Jak wyłudzić 500 zł na dziecko na pozorowany rozwód?

Rzecz wygląda na prostą, ale to tylko pozory. Opieka robi wywiad środowiskowy tzn. rozmawia też z sąsiadami. Jeśli sąsiedzi zeznają, że w zasadzie rozwodnicy żyją jak mąż i żona to opieka składa zawiadomienie do prokuratury i mamy śledztwo, postępowanie, etc. Istota przekrętu polega na tym, by rozwodnicy, albo mieli dobry układ z sąsiadami albo – co jest bardziej prawdopodobne – unikali ich czujnych spojrzeń. W takich wypadkach najlepszy jest szantaż wzajemny – czyli mieszkać w pobliżu innych pozorowanych rozwodników i dogadać się - pisze Łukasz Piechowiak.

Metoda na pracownika MOPS-u.Także w tym przypadku złodzieje celują w osoby starsze. Oszuści odwiedzają seniorów, podając się za pracowników socjalnych. Pretekstem do wizyty jest konieczność sprawdzenia, czy oszczędności przechowywane są w bezpieczny sposób. Proszą o pokazanie, gdzie ofiara trzyma pieniądze i udzielają wskazówek, jak uchronić się przed złodziejami. Podczas rozmowy proszą o herbatę lub kawę, a gdy ofiara wyjdzie do kuchni, kradną pieniądze. Policja odnotowała też przypadki zaczepiania starszych ludzi pod aptekami. Oszuści podają się za pracowników MOPS-u i informują, że mogą sprawdzić warunki mieszkaniowe, bo istnieje możliwość ubiegania się o dofinansowanie z ośrodka. Potencjalne ofiary zapraszają obcych do domu, by pokazać im jak mieszkają.

Czytaj dalej: oszuści podszywają się pod pracodawców »

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 30 ~RICO

Szkoda,że nie znalazło się opracowanie na oszusta jakim jest państwo,które w każdej chwili może cię okraść podatkiem,opłatą czy zaborem mienia w imię rządowo pojętej sprawiedliwości !

! Odpowiedz
0 26 ~slc

Dlaczego tak jest?? bo nie ma KARY!!! Jak by oddał 10x tyle co ukradł ofierze i 10x tyle zapłacił kary (nie mniej jak np 250tys. zł) bez możliwości umorzenia. To by się odechciało....

! Odpowiedz
5 26 ~anymous

...a co z oszustami na OFE? Naczelny demokrata i były sekretarz POP PZPR uznał że pieniądze zgromadzone na indywidualnych kontach obywateli są własnością państwa!!! I poszło 160 miliardów złotóweczek... A dziś to indywiduum "walczy" o demokrację ze wsparciem chyba ociemniałych i i głuchyc,h zdalnie ogłupianych ludzików:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 12 ~sędzia

Bardzo prosto - poznać oszusta można po szyldzie - BANK - instytucja zadufania publicznego.

! Odpowiedz
1 17 ~endi

Jest bardzo dużo metod wyłudzania pieniędzy i to w majestacie prawa . Podam prosty przykład - kamienice prywatne , współwłaściciel większościowy mający ponad 50% udziałów nabywa automatycznie prawo do zarządzania całym budynkiem przez cały rok , wiążą się z tym duże profity bo może przyznać sobie pensję , zatrudnia swoich ludzi - sprzątaczki, dozorców , firmy budowlane , podaje w dokumentacji technicznej wiele prac , awarii choć w rzeczywistości ich nie było lub koszt ich przeprowadzenia był groszowy , skutek tego wszystkiego - potężny wzrost opłat za mieszkania , w moim przypadku to było ponad 1000% w niecały rok ! Zwykli lokatorzy nie mogąc płacić tak sprytnie zawyżonych czynszów popadają w długi i mają eksmisję , ich mieszkania są następnie wynajmowane pod biura . W najgorszej sytuacji są współwłaściciele mniejszościowi , bo oni jeśli nie zapłacą to zgodnie z prawem tracą swoje udziały na rzecz współwłaściciela większościowego i też mają eksmisję . Problem można rozwiązać w bardzo prosty sposób , mianowicie dać możliwość sprawowania zarządu nad domem współwłaścicielom mniejszościowym kamienic prywatnych przez okres roku adekwatny do ich udziałów , w tym momencie znikają wszystkie opłaty poza opłatami za media , podatkiem od nieruchomości czy ubezpieczeniem budynku , czynsz za mieszkanie spada lekko o 90% , współwłaściciel mniejszościowy sprząta klatkę schodową , odgarnia śnieg przed domem , wnosi opłaty za dom , wymienia spaloną żarówkę czy jeśli zachodzi taka potrzeba naprawia dach czy maluje klatkę schodową - robi to sam lub przez swoją a więc zaufaną firmę . Sprawa dotyczy lekko licząc kilku milionów mieszkań ,a więc ogromnej liczby osób .Ustawodawca cedując prawo do zarządu domem współwłaścicielowi większościowemu przez 365 dni w roku złamał Konstytucję , bowiem odbiera prawo wszystkim współwłaścicielom mniejszościowym domów prawo do władania swoją własną rzeczą - Kiedy się to oszustwo w majestacie prawa skończy ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 21 ~p23

A metoda na Tuska?
,,Tusk udaje premiera, oczywiście nie ma mowy, żeby nim był, chodzi o wyciągnięcie pieniędzy od osób starszych, młodszych i w średnim wieku.wmawia ofiarom, że potrzebne są pieniądze na boiska, chodniki i ogólnie zielona wyspę.Tymczasem jedyna zielona rzecz to jego własny glut.
W tej chwili po zdemaskowaniu oszust działa w międzynarodowej grupie przestępczej, jego rola w niej jest dla wielu zagadką."


Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 ~p23

Autokorekta : skoro już mnie minusujecie, to oszusta najlepiej poznać po:
- durnowatym usmieszku pojawiającym się po cynicznej wypowiedzi
- niskim wzroście i nieprzydatnym, mało praktycznym wykształceniu
- obiecywaniem tego, czego ofiara oczekuje
- opowiadaniem, że gdy przyjdzie inny oszust to weźmie jeszcze więcej
- doskonałej orientacji w terenie..wyczuciu, gdzie jest jeszcze trochę kasy do zabrania
- używaniu oklepanych zwrotów np. Jestem głęboko przekonany....dziwne, ale Merkel używa identycznych sformułowań
- zachwycaniu się tym, jak rosniemy w potęgę gospodarczą, widząc tylko sukcesy
- złośliwych przebieglych oczkach

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~Miszczu

made my day :D

! Odpowiedz
0 0 ~Gnida odpowiada ~p23

A zauważyłeś jak ta definicja super pasuje do straSzydło?

! Odpowiedz
1 2 ~Martin odpowiada ~p23

Rozwinąłbym tą tezę jako sposób na Elite; biznesmeni, radni osiedlowi, miejscy, pracownicy służb, urzędów państwowych i prywatnych , czyli co 3 albo nawet co 2 z nas (komornicy, prokuratorzy, sędziowie, policjanci, wojskowi, nauczyciele, szczególnie uczelni wyższych, nawet strażacy-Pawlak itd), I wychodzi na to, że tu wszyscy kradną, oszukują i mataczą. Jesteśmy typowym przykładem, że tam gdzie jest bida, rośnie patologia. Aaa zapomniałem o mojej ulubionej grupie pseudo-ekonomiści :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl